anetwk
15.08.07, 00:06
Moja córka ma półtora roku. Zupełnie nie jest przyzwyczajona chodzic
za raczke albo grzecznie przy mamie czy tacie nawet bez podawania
rączki. Jak widze inne dzieci grzecznie kroczace przy rodzicach to
nie potrafie zrozumiec dlaczego moja tak nie moze. Od samego
poczatku jak tylko zaczeła stawiac pierwsze kroki nie chciała
przyjać pomocy, nie dała podtrzymać sie za raczkę, chciała byc
samodzielna. Wtedy myślałam,ze to dobrze, że sama chce sobie radzic.
Teraz jednak widze w tym problem. Nie moge wyjść z nią na spacerek
bez wózka, nawet idac na chwile do sklepu biore wózek. Jak tylko
próbuje prowadzic ja za reke to wyrywa sie albo siada na ziemi. Juz
ktoś nam podpowiadał smycz taka dla dzieci ale to by wygladało wtedy
tka, ze ona by siedziała na ziemii a my byśmy ja pupą ciagneły po
tej ziemi. Najgorsze jest to, ze jak ja puszczamy zeby sama szła to
biegnie w przeciwnym kierunku niz my idziemy albo leci gdziekolwiek
aby uciec. Czy ktoś mial podobny problem i go rozwiazał? Czy ktos
moze ma ajkieś pomysły co można z tym zrobic, jak przekonac malucha
do grzecznego chodzenia?