mycie głowy

30.06.03, 23:00
Kochani poradzcie jak przekonać dwu i pół latka do umycia głowy !!
Gdy tylko dotykam Szymkowi włosy mokrą ręką, natychmiast mi ją zabiera i
głośno protestuje. Gdy uda mi się go oszukać (o zgrozo) i polać mu głowę
wodą, zaczyna się ryk na granicy wytrzymałości - jego strun głosowych, a
moich bębenków. To samo, ale jeszcze głośniej przy spłukiwaniu. Poza myciem
włosów kapiel odbywa się w miłej atmosferze, bo pluskać się lubi.
Co robić??
Ewa
    • joa_boa Re: mycie głowy 30.06.03, 23:25
      Dla dzieci 2,3 a nawet czasami starszych mycie głowy - co wiąże się z
      zamoczeniem twarzy i oczu - może być źródłem lęku i gwałtownego protestu.
      Często podobnie reagują na próby strzyżenia. Ja dawałam spokój - mój Kuba nie
      mył głowy czasem po kilka tygodni (albo i dłużej) i jakoś nie złapał żadnego
      pasożyta, oszczędziłam jemu i sobie nerwów, płaczu. Teraz myje sobie głowę sam
      - ma 6,5 lat.
    • aga11 Re: mycie głowy 01.07.03, 12:15
      Mam ten sam problem z moim 3-letnim Witkiem. Też staram się mu myć głowę tylko
      wtedy, kiedy naprawdę muszę - wychodzi to średnio raz w miesiącu, czsem
      częściej. W ogóle mój synek ma dziwne lęki związane z kąpielą. Ponieważ nie
      mamy wanny przez długi czas kąpał się w brodziku, aż do pewnego dnia, kiedy
      kategorycznie stwierdził, że nie chce. Zaczęło się kąpanie w misce - ponieważ
      nie miałam już jego wanienki. Obecnie kąpie się w ogromnej misce, która musi
      stać w określonym miejscu w łazience. Usiłuję go namówić do powrotu do
      brodzika, ale się nie daje. Ostatnio wszedł razem z moim mężem pod prysznic,
      ale tylko raz się na to skusił. Za kilka dni jedziemy na wczasy i już się boję,
      jak będzie wyglądała kąpiel, przecież nie będę brała ze sobą tej ogromnej michy.
      Pozdrawiam
    • mirka17 Re: mycie głowy 01.07.03, 12:58
      Ja mam dwa sposoby... jeżeli masz wannę a nie brodzik.
      Marcinkowi (1 ,1 roku)myję głowę tak: kładę go we wannie z wodą w ktorej juz
      się parę minut pluska na pleckach, pod głową trzymam rękę, by przypadkiem jej
      nie odwrócił na bok i nie napił sie wody, druga ręką myje włoski, spłukuję
      najpierw ta wodą z wanny a potem lekki prysznic tez na leżąco. Na początku się
      bał położyć teraz juz ujdzie (byle było szybko). Starszym dzieciom, 3 i 5 lat
      myję głowę na stojąco. Dzieci stoją przodem do mnie, trzymaja się mnie i glowę
      odchylają do tyłu, by woda nie leciała. Tylko na czas spłukiwania, w czasie
      masowania z szamponem można wyprostować byleuważać na pianę. Dzieci nie buntują
      się. Spróbój, może się uda. Pozdrowienia Mirka
    • eas Re: mycie głowy 02.07.03, 00:28
      Wielkie dzięki za dobre rady. Chyba najbardziej prawdopodobne jest, że będę
      przedłuzała jak tylko się da okres niemycia głowy, zwłaszcza, że dzieciom włosy
      aż tak się nie pretłuszczają. W upalne dni jedynie, jak gdyby nigdy nic przetrę
      mu włoski mokrą ręką, bo bardzo ruchliwe mam chłopię i często jest spocony.
      A kładzenie na pleckach, na ręce, czy inaczej niestety nie wchodzi w grę, tak
      gdzieś od roku. Szymek natychmiast się usztywnia i za wszelką cenę stara się
      wrócić do pionu.
      Pozdrawiam. Ewa
      • irminka2 Re: mycie głowy 02.07.03, 10:03
        Z moim Wojtusiem dokładnie ten sam problem.Ma 4,5 roku , a mycie głowy i
        obcinanie paznokci na nogach i obcinanie włosów to histeria do granic
        wytrzymałości mojej i jego. Żadne metody uspokojenia go , czy odwrocenia uwagi
        nie daja rezultatu. Też wydłużam te okresy jak sie da , pazurki obcinam przez
        sen i liczę ,że w końcu zrozumie i wyrośnie z tego.
        Pozdrawiam i życzę cierpliwości.
        Irmina
    • maga102 Re: mycie głowy 02.07.03, 12:24
      U mnie mycie głowy przebiegało w ten sposób, ze jak tylko sięgałam po szampon
      synek z wrzaskiem, cały mokry wsakiwał mi na ręce i za nic nie chciał juz wejść
      do wanny, zeby skończyć kąpiel. Pewnego dnia wzięłam się na taki sposób:
      kazałam mu podać jego szampon, pokazałam mu jak się z niego wylewa płyn do
      ręki, dziecko stało w wannie, ja mu główkę lekko zmoczyłam wodą, następnie
      szybko namydliłam, potem odchyliłam główkę lekko do tyłu (cały czas na stojąco)
      i spłukiwałam kubeczkiem. I nawet (odpukać) ostatnimi czasy zaakceptował taki
      sposób mycia i nie krzyczy. Generalna zasada jest taka (u mojego dziecka
      przynajamniej), ze trzeba je zaangażować w mycie głowy, zeby czuło się dorosłe
      i żeby czuło, ze w tym całym przedsięwzięciu czyynie uczestniczy.
      Są też do kupienia w sklepach dziecięcych takie jakby ronda, które nakłada się
      na główkę dziecka, tak żeby częśc głowy z włoskami była odkryta i wtedy się
      myje. Rondo jest szerokie, więc jak się spłukuje to dziecku nie leci woda po
      buzi. U mnie jednak rondo sie nie sprawdziło-zanim je dobrze nałożyłam już
      synek je zdarł. Po paru razach dałam spokój.
      Pozdrawiam
      Magda mama 20-miesięczneo Filipka
    • mama.ali Re: mycie głowy 02.07.03, 21:59
      Wiecie co dziewczyny...a może to męska przypadłość bo odezwały się same mamy
      chłopców smile Ja mam córeczkę i nie mam problemów z myciem głowy. Siedzi w
      wannie, przechyla główkę, mocze, potem myje, przechyla i spłukuje. Ponieważ Ala
      boi się prysznica, to polewam jej główke wodą z kubeczka, jak sie kręci i woda
      jej poleci na twarz to ma pod reką ręcznik i sobie wyciera buziaka. Natomiast
      koleżanka, moczyła i spłukiwała główke swojego dziecka małą plastikową konewką,
      dzięki czemu zamiast przykrego zabiegu stało się to zabawą.
      Powodzenia i ciekawych pomysłów, pozdrawiam.
      • jklk Re: mycie głowy 03.07.03, 10:04
        Moja córka też nie lubi mycia głowy, choć może nie reaguje tak mocno jak
        niektórzy opisani tu chłopcy. Mamom mającym te kłopoty proponuję spróbować
        jednej rzeczy - może głowę będzie mył ktoś inny? U nas okazało się, że piana i
        woda pieką w oczy głównie wtedy, kiedy to ja myję, kiedy robiła to teściowa,
        albo nawet mój mąż, córka (2,5 roku) nie protestowała lub protestowała znacznie
        słabiej. Nie wiem tylko, czy jeśli mąż przejąłby mycie głowy na stałe, to by
        się nie przyzwyczaiła i wyła jak i przy mnie?...
        • edie28 Re: mycie głowy 12.08.03, 16:41
          hej,
          U mnie jest to samo. Mam 17 miesięczną córkę i jak ja myję jej głowę to się
          buntuje tzn. namydlenie włosów spoko, ale jak mam spłukac głowę to zaczyna się
          buntować. Nie chce jej odchylić do tyłu i muszę lać wodę po twarzy, oczywiście
          szampon nie szczypie w oczy, ale wrzask jest. Jak moja mama teraz przez 3
          tygodnie na urlopie myła jej główkę to nie było problemu !
          Ach te dzieci jak sobie coś wymyślą to nie da się im przetłumaczyć.
          Myślę że taki bunt przed mycie czy spłukiwaniem włosów im przejdzie i już, a
          tym czasem leję wodą po twarzy mojej Kai i nie przejmuję się tym smile))

          Pozdrawiam,
          Edyta
    • odalie Re: mycie głowy 03.07.03, 17:30
      Hej!

      Trochę się spieszę i wszystkich postów nie przeczytałam smile)) może powtórzę co
      już kto radzi, ale powiem, że u nas był potworny ryk, płacz i tragedia, nam
      było smutno i żal, no ale musieliśmy czasem na siłę myć włosy córeczce (np. po
      tym jak swoje długie piórka wykąpała w zupie albo maśle, bo zbierać gumką w
      ogon nie lubiła) - był! - dopóki moja mama nie poradziła, aby córeczka podczas
      mycia trzymała przy buzi złożony w kostkę ręcznik frote. W ten sposób żadna
      woda czy szampon (nawet kropelaka wilgocie) nie nalezie jej do oczek, ani nie
      spłynie po buzi. Oczywiscie przy myciu i spłukiwaniu odchyla łepek nieco w tył
      (woda spływa po plecach). Córeczka uwielbia myć sama włoski, a my je tylko
      spłukujemy.
    • edziecko_gosiah Re: mycie głowy 04.07.03, 09:34
      Kiedyś miałam ten sam problem z moim obecnie 3 letnim synkiem _ teraz domaga
      się mycia włosków przy każdej kąpieli... ale od początku: ja nie mogłam sobie z
      tym poradzić, zawsze miałam ryk, więc albo robiłam to na siłę, albo dawałam
      spokój... ale z ratunkiem przyszedła nam tata!!! któregoś pięknego wiczorku
      moje chłopaki kąpały się razem (najmłodszego wyjęłam z wanny wcześniej) i nagle
      okazało się, że Mat ma umyte włoski i w ogóle nie protestował... pytam jak to
      możliwe, a mąż mi na to, że bawili się w basen i nurkowanie (to, żeby zamoczyć
      włosy - a Mat uwielbia basen), a potem Mat mył włoski tatusiowi, a tata jemu...
      i bardzo mu się to spodobało! teraz znowu mamy sposób na wybieranie którym
      szmpanem - mamy trzy różne szampony dla dzieci, ostatnio jednak synek chce myć
      wszystkimi jednocześnie... no i myję trzema szmponami...ale juz nie płacze...
      za niedługo trzeba będzie przeprowadzić ponownie taką zabawę w mycię główki z
      młodszym synkiem, bo on już zaczyna protestować (15 m-cy)...
      pozdrawiam serdecznie, gosiah
      • anlenki Re: mycie głowy 07.07.03, 15:01
        Ja mam jeszcze jeden sposób ale normalny to on nie jest. Synka kąpie przeważnie
        tatuś - wymyślił że chłopiec nie może się bać wody i bezczelnie wylewa mu na
        glowę całe wiaderko wody , tak ze dwa razy, potem myje szamponem i znowu cale
        wiaderko ( takie do piasku) wody na główkę.Ostatnio to mu nawet nie pozwala
        wycierać oczek ręcznikiem i każe mu wytrzeć tylko rączkami. Brzmi to okrutnie
        ale jest przy tym sporo śmiechu i zabawy, wylanie wody na główkę poprzedza
        zabawa z wiaderki i wylewanie wody na tatusia, na rybki, do miseczki. No i
        jest skuteczne i szybkie.
        Ania
    • justyna1212 Re: mycie głowy 09.07.03, 14:30
      Do pewnego czasu z myciem głowy nie było żadnych problemów, byliśmy dumni z
      tego, że nasz córka nie protestuje, a nawet to lubi. Aż przyszedł dzień, że
      córka powiedziała: dość. I zaczęły się schody... Stosowaliśmy różne "chwyty".
      Emilka nie lubiła i nie lubi odchylania główki do tyłu. Czuła się
      najbezpieczniej, gdy ją przytulałam (kąpiemy sie razem). Więc ją tuliłam,
      całowałam, przekomarzałam się z nią, lekko odchylając główkę. Jakoś udawało
      się spłukać. Gdy zdarzało się spłukiwać "na szybko" zawsze kończyło się
      wielkim płaczem. Tak więc, nic na siłę, powolutku, spokojnie, z humorem.
      Oprócz tego, to o czym pisałyście: przeciągałam mycie głowy tak długo ile się
      dało. Dla nas był to na przykład tydzień. W lecie jest dużo gorzej, bo po
      szaleństwach dziecko ma spoconą główkę już po dwóch dniach.
    • kachasowa Re: mycie głowy 15.07.03, 21:33
      U nas też był problem z myciem głowy, płacz, wyrywanie się z wanny, wdrapiwanie
      na ręce. W tym momencie kończyła się kąpiel. Ale któregoś dnia wrzuciłam
      naszemu Mikołajkowi ( miał wtedy 13,14 miesięcy) do wanny, do zabawy nowe
      foremki. Był wśród nich żółw. Najpierw bawiliśmy się tymi foemkami. Pokazywałam
      jak "Pan żółwik" chodzi po obrzeżu wanny, jak wskakuje do wody. Potem Mikołaj
      sam pokazywał jak "Pan żółwik" robi tup, tup i hop do wody. Po zabawach
      przyszedł czas na mycie, no i mycie główki. Namydliłam, do tego momentu jakoś
      było, byle nie leciało po buzi. Ale przyszedł czas na spłukanie. Wzięłam
      foremkę żółwika, nabierałam do niej wody i powoli polewałam najpierw tył
      główki, potem boczki itd. cały czas wyraźnie mówiłam, że to nie mama leje wodę
      tylko "Pan Żółwik". Najtrudniej było, przy polewaniu przodu główki. Kazałam
      Mikołajkowi odchylić głowę do tyłu i cały czas zaznaczając, że to "Pan Żółwik
      leje powoli polewałam. Trochę polało się po buzi, ale postrzymywałam krzyk
      zaznaczając, że to "PAn Żółwik" leje wodę. I o dziwo od tej pory mycie główki
      przestało być problemem. Może jszcze pomogło to, że na następny dzień Mikołaj
      widział jak ja myłam sobie głowę i tłumaczyłam, że woda leci mamusi po buzi ale
      nic się nie dzieje. Ale w dużj mierze jestem wdzięczna "Panu Żółwikowi".
      • grazka25 Re: mycie głowy 16.07.03, 13:11
        U mnie od początku nie było żadnego problemu z myciem głowy. Wiktor ma teraz 14
        miesięcy i uwielbia kapiel. Codziennie myję mu głowę bez żadnego płaczu. Gdy
        tylko głowa jest namydlona mówię mu "przechyl główke do przodu" a on posłusznie
        trzyma się wanienki i przechyla ją a ja prysznicem ja płukam. Nie wiem może mu
        sie jeszcze odmieni i będzie protestował podczas kąpieli zobaczymy.
        Pozdrowienia
        grazka
    • modalna Re: mycie głowy 16.07.03, 23:05
      U nas było to samo - straszna histeria w czsie mycia głowy. Przyszło to w
      pewnym momencie, wcześniej było ok.
      Teraz nasza metoda na mycie głowy angażuje dwie osoby, ale działa.
      Wygląda to tak:
      Tata siada przy wannie na taborecie i kładzie Kubę na kolanach buzią do góry.
      Główka Kuby opiera się o ramię taty, przechylona nad wanną.
      Ja biorę prysznic i moczę Kubie głowę, potem myję i spłukuję. Uważam, żeby nie
      nalała mu się woda do oczu.
      A po takim myciu głowy od razu kąpiel w wannie.
      Metoda na tyle skuteczna, że ostatnio Kubuś hihotał przy spłukiwaniu - woda z
      prysznica go łaskotała. smile
      Mam nadzieję, że ten opis jest zrozumiały...
      Pozdrawiam i życzę miłego mycia głowy! smile
      • justyna1212 Re: mycie głowy 29.07.03, 14:33
        To fajnie, jeżeli akurat tata jest i może pomóc. Ja wiele razy musiałam sama w
        opisany przez Ciebie sposób spłukiwać główkę mojej córeczki. Ile musiałam się
        nagimnastykować! Ta metoda zdała egzamin dopóty dopóki starczyło mi sił. Potem
        trzymanie w ten sposób trzylatki było już bardzo uciążliwe. Więc kąpiemy się
        razem i ciąg dalszy właściwie jest ten sam. Nie ma obawy, że wyśliznie mi się
        z rąk lub zachlapiemy sie wodą.
        • grajka11 Re: mycie głowy 11.08.03, 14:22
          Ale się ubawiłam, jakie to sposoby można wymyślić. My mamy jeszcze inny, który
          skutecznie wyeliminował płacz i niechęć odchylenia głowy. Delikatnie moczę
          głowę, namydlam do tego momentu jest oky. Potem delikatnie spłókuję tył i
          boczki polewając z foremki lub innego kubeczka, którym się Grześ bawi i w
          ostatnim momencie "wskakuje" tata ze smoczkiem dokładnie nad głową i smoczek
          już już ma wlecieć do buzi i ucieka do góry, a ja wtedy na odchylonej głowie
          dokonuję dzieła. Śmieje się jakby to była najlepsza zabawa! Nagrodą jest
          smoczek, który wkońcu trafia do buźki Grzesia, który nawet nie wie co się
          dokonało.
          Dodam, że z Kasią nie było żadnych manewrów, ona nurkowała w wannie jak miała
          3 lata. Wodę uwielbia od zawsze i wogóle się nie bała - to myśmy się bali o
          nią. To tak na marginesie.
          Pozdrawiam.
          • ruta8 Re: mycie głowy 18.08.03, 15:30
            o widze ze naleze do tego samego klubu! Alex ma 18 mies i tez robi awantury
            przy plukaniu glowy. nie mycie odpada zupelnie, strasznie sie poci i codziennie
            musze mu umyc. rozne formy zabawiania dzialaja na bardzo krotko, najczesciej
            robie niestety na sile i trudno ze leci na oczka, ale wcale ta metoda mi sie
            nie podoba, bo mam wrazenie ze przez to jest jeszcze wiecej problemow.
            tak jak pisalyscie, kiedy myje go tata, jakos lepiej to znosi, tylko ze tata
            pozno wraca i rzadko myje...sprobuje metode na 'zaangazowanie w pracy' powinno
            podzialac, ale na jak dlugo....napisze jak znajde metode!
    • hauck Re: mycie głowy 18.08.03, 16:19
      Mój synek (2,4 latka) też nie lubi myć głowki. Jeden z naszych sposobów to
      puszczanie baniek mydlanych i ich łapanie , co wiąze sie z odchyleniem główki i
      zadarciem jej do góry, a niedawno kupiliśmy szmpon z ulubionym Kubusiem
      Puchatkiem i tłumaczę synkowi ,że będzie miał mięciutkie wloski jak Kubuś gdy
      sobie je pozwoli umyć.I działa!!! Pozdrawiam
    • kasiaw43 Re: mycie głowy 18.08.03, 21:12
      czesc,
      czytam ten watek z wielka ciekawoscia, sama mam synka (17 m-cy) i myciem glowy
      zajmuje sie tata. Nie ma wtedy problemow i placzu.
      Pamientam jednak dobrze jak moja siostra strasznie bala sie mycia glowy, a
      poniewaz miala dlugie wloski trzeba bylo splukac je dokladnie. Wowczas moi
      rodzice wpadli na taki pomysl - kupili okulary, takie do nurkowania. O tej pory
      siostra juz przed kapiela zakladala okularki no i nie bylo niepotrzebnych lez.
      pozdrawiam Kasia&Marcinek
Pełna wersja