Niektorzy nie powinny miec dzieci...

19.08.07, 21:02
Miejsce akcji - sklep typu SAM na dworcu PKS-u w malym miescie. Sobotnie,
nudne popoludnie. Nic sie nie dzieje. Nieopodal wejscia do sklepu trzy
krzeselka. Na dwoch siedzi matka i jej "kumoszka" i prowadza rozmowe. Obok
bawi sie dziewczynka, wiek ok. 5 lat. Bawi sie na knajpianej parasolce
trzymajac sie jej jedna reka i obchodzac parasolke dookola po betonowej
podstawce. Nic wiecej do roboty nie ma.

Nagle ni z tego ni z owego slysze krzyk matki "zlaz stad, zlaaaaz natychmiast
mowie, tu masz siedziec, siadaj na krzeslo bo jak Ci przyleje na tylek to
zobaczysz, slyszysz co ja do Ciebie mowie, zlaaaaaaz!"

Naprawde nie zazdrosze niektorym dzieciom rodzicow.
    • niewyparzony_jezyk Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 21:14
      Ale o co chodzi? O to, ze matka krzyczała na dziecko? Może uznała, że tak
      trzeba, co Cię to obchodzi?
      • d.o.s.i.a Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 21:25
        Co mnie to obchodzi. Moze nic, ale szkoda mi dziewczynki, ze ma matke durna.
        • niewyparzony_jezyk Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 21:37
          Znasz tę matkę, że twierdzisz, że durna?
          Bo jeżeli taki wniosek masz tylko dlatego, ze krzyczała na córkę, to coś jest
          nie halo.
          Ktoś może o Tobie powiedzieć, ze jesteś durna, bo widział, ze robiłaś coś tam
          lub mówiłaś coś tam.
          Nie oceniaj.
          • d.o.s.i.a Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 21:59
            No prosze Cie. Matka drze, za przeproszeniem, ryja, bo dziecko zamiast siedziec
            na krzeselku, smie sie spokojnie bawic krecac sie wokol parasolki (co w tym
            zlego pojecia nie mam)? I w dodatku matka grozi, ze ja spierze na tylek - w
            dodatku slysza to przechodzacy obok ludzie. Dla mnie to polmozg a nie matka.
      • sun_of_the_beach Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 21:51
        Jest duża szansa, że z dziewczynki wyrośnie kolejny dorosły niezdolny do nawiązywania jakichkolwiek związków, nienawidzący siebie i wszystkich dookoła. Mnie obchodzi, jakie będzie nasze społeczeństwo.
        • niewyparzony_jezyk Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 21:53
          Przesadzacie trochę.
          • sun_of_the_beach Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 22:46
            niewyparzony_jezyk napisała:

            > Przesadzacie trochę.

            Nie, to ty jesteś ignorantem. Podobnie ja ci, co klasyfikują przemoc domową jako "czyn o malej szkodliwości społecznej".
        • klopocica Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 23:03
          Może aż tak źle nie będzie, ale dziewczynka może mieć w przyszłości
          problemy emocjonalne, nerwicę i być agresywna itp. Jeżeli był to
          pierwszy incydent w wykonaniu matki to nie powinno być źle, chociaż
          z reguły takie osoby są niezrównoważone, więc pewnie się to na tej
          małej odbije kiedyś. Katastrofa.
    • yenna_m Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 23:20
      czy parasolka byla bezpieczna?
      w sensie: czy byla bardzo stabilna, trwale przytwierdzona dfo
      podloza i nie grozila przewroceniem sie i zrobieniem krzywdy
      dziewczynce?
      czy dziewczynka na drodze nie miala zadnych przeszkod? ktore na
      przyklad moglyby spowodowac przewrocenie sie i zrobienie sobie
      krzywdy?

      czasami to "zlaz stad, zlaaaaz natychmiast mowie, tu masz siedziec,
      siadaj na krzeslo bo jak Ci przyleje na tylek to zobaczysz, slyszysz
      co ja do Ciebie mowie, zlaaaaaaz!" ma zupelnie inny wydzwiek niz sie
      wydaje osobie postronnej - moze byc wynikiem pewnej bezradonosci,
      gdy idzie o niesfornosc dziecieca, no i wielkiego strachu o
      bezpieczenstwo dziecka

      tez sie jakos ostatnio bardziej nerwowa zrobilam, gdy mi dzieci
      zbiegaja ze schodow (nie trzymajac sie poreczy) albo bawia sie w
      sposob grozacy utrata zdrowia/zycia. I tez bywa, ze wrzasne.

      No, ale wrzask podyktowany doswiadczeniem z dziecki - mlodszy syn w
      maju potknal sie na chodniku i tak przywalil, ze mial peknieta
      czaszke, a starszak w przedszkolu w lipcu mial wypadek, spadl z
      drabinek i z podejrzeniem urazu kregoslupa jechal na sygnale erką do
      szpitala...

      Czasem lepiej wrzasnac nawet niz leczyc skutki powaznych wypadkow...
      • d.o.s.i.a Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 19.08.07, 23:32
        Tak, parasolka byla bezpieczna. Dziecko nie szalalo, tylko powoli kroczylo sobie
        w koleczko. Znudzone oczywiscie. Smutne?
        Z tonu matki wywnioskowalam potrzebe kontroli, wyzycia sie na slabszym,
        pokazania swojego "autorytetu", pokazania sie przed psiapsiolka, a moze takze
        przed publika... Ten wybuch byl absolutnie niczym nie uzasadniony - widac matka
        uwazala, ze obowiazkiem dziecka jest siedziec jak trusia na krzeselku obok, bo
        ona tak mowi... Naprawde wspolczuje temu dziecku.
        • scher Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 09:19
          d.o.s.i.a napisała:

          > Ten wybuch byl absolutnie niczym nie uzasadniony

          Tym razem w pełni podzielam Twoją negatywną ocenę sytuacji.
          • korzystaj.z.mozgu Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 24.08.07, 17:33
            scher napisał:

            > d.o.s.i.a napisała:
            >
            > > Ten wybuch byl absolutnie niczym nie uzasadniony
            >
            > Tym razem w pełni podzielam Twoją negatywną ocenę sytuacji.

            Ja niekoniecznie.
            Mała mogła właśnie być w trakcie odbywania kary pt. "5 minut na krześle obok
            mnie" i korzystając z zagadania matki skróciła sobie karę.
            • scher Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 25.08.07, 07:56
              Nie podejrzewam o taką konsekwencję kobiety, która przy ludziach
              drze się na dziecko i straszy ją laniem na tyłek.
    • mamajulki080506 Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 08:08
      Wczoraj przed kosciołem zastaliśmy z mężem taką sytuację
      (spóźnilismy się 5 minut)...trzy kobiety, w tym jedna (młoda)
      trzymająca dziecko w beciku (chrzest) i bujająca nim tak, że ja bym
      chyba zwymiotowała (jeśli moj mąż zwrócił uwage, ze cos jest chyba
      nie tak, to możecie sobie wyobrazić, jak tym dzieckiem "rzucała" na
      boki oraz góra, dół), dziecko darło się jak opętane, zresztą trudno
      się dziwić..podeszła mama tej bujającej (pod wpływem alkoholu,
      stanęła w kościele obok mnie, więc jestem pewna) doradzając, że za
      słabo "buja" ...po prostu jakiś koszmar...ja wiem, ze nie wszyscy
      wiedzą, jak się zachować w pewnych sytuacjach, chrzest jest
      stresujący dla rodzica jesli dziecko płacze....ale ta
      rodzina...jakoś szkoda mi sie zrobiło tego dziecka, mama nie
      wygladała na poważna osobe, babcia to raczej osoba naduzywająca
      alkoholu...ciekawe jak maluch bedzie wychowywany...mie
      zazdroszczę...i rozumiem o co chodziło autorce wątku...
      • asidoo Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 09:00
        Żeby mieć dzieci nie trzeba żadnego egzaminu. Wystarczy płodność. To przypadek
        czy rodzimy się w rodzinie królewskiej czy u degeneratów...
        Ja nie współczuję temu dziecku. To normalne, że pochodzi z takiej rodziny. Na
        pewno radzi sobie z wrzaskami matki.
        • mojmirka Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 10:18
          To nie jest tak, że niektórzy nie powinni mieć dzieci, tylko
          rodziców trzeba kształcić. Pedagogizacja ogółu społeczeństwa jest
          konieczna. Ludzie przecież często nie zdają sobie sprawy, jak bardzo
          niekorzystny wpływ może mieć na dziecko ich zachowanie. Dziecko
          degeneratów może sobie nie poradzić i niekoniecznie będzie mądrym
          człowiekiem. Boję się o rozwój społeczny tego dziecka. Swoją drogą -
          dlaczego nie zwróciłaś jej uwagi? Ja zwracam w takich sytuacjach.
          Jak się czuję odpowiedzialna za ogół to się wtrącam, a nie narzekam
          po cichu.
          • klopocica Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 12:09
            > To nie jest tak, że niektórzy nie powinni mieć dzieci, tylko
            > rodziców trzeba kształcić. Pedagogizacja ogółu społeczeństwa jest
            > konieczna. Ludzie przecież często nie zdają sobie sprawy, jak
            bardzo
            > niekorzystny wpływ może mieć na dziecko ich zachowanie.

            Niektórzy NIE POWINNI mieć dzieci. Nie zawsze rodzice popełniają
            błędy z powodu braku wiedzy, ale z nie posiadania odpowiednich
            predyspozycji psychicznych. Część ludzi powinna być przymusowo
            sterylizowana.
            • rozmowy_kontrolowane Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 13:53
              klopocica napisała:

              > Niektórzy NIE POWINNI mieć dzieci. Nie zawsze rodzice popełniają
              > błędy z powodu braku wiedzy, ale z nie posiadania odpowiednich
              > predyspozycji psychicznych. Część ludzi powinna być przymusowo
              > sterylizowana.

              A kto i na jakiej podstawie decydowałby, kto ma być wysterylizowany, a komu
              wolno mieć dziecko?
              • klopocica Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 21.08.07, 10:58
                > A kto i na jakiej podstawie decydowałby, kto ma być
                wysterylizowany, a komu
                > wolno mieć dziecko?
                Część ludzi, która sfiksowała powinna być sterylizowana na podst.
                odpowiednich badań medycznych/psychiatrycznych.
                • acorns Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 25.08.07, 12:20
                  > Część ludzi, która sfiksowała powinna być sterylizowana na podst.
                  > odpowiednich badań medycznych/psychiatrycznych.

                  Czy obozy zagłady albo zsyłki na Sybir również przewidziałaś w
                  swojej wizji świata idealnego? No bo ktoś może się nie zgadzać z tą
                  przymusową sterylizacją, trzebaby coś z takimi wrogami systemu
                  zrobić. Napisz co dla nich zaplanowałaś.
                • iziula1 Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 28.08.07, 09:42
                  klopocica napisała:

                  > > A kto i na jakiej podstawie decydowałby, kto ma być
                  > wysterylizowany, a komu
                  > > wolno mieć dziecko?
                  > Część ludzi, która sfiksowała powinna być sterylizowana na podst.
                  > odpowiednich badań medycznych/psychiatrycznych.


                  Tak było już w III Rzeszy, ba nawet w USA w latach 50-60.
                  A wydawało mi się że w rozwoju cywilizacyjnym juz dawno jesteśmy o
                  poziom wyżej i doświadczenie z pozbawianiem jednostki prawa do
                  samodecydowania czegoś nas nauczyło.
          • d.o.s.i.a Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 13:31
            > człowiekiem. Boję się o rozwój społeczny tego dziecka. Swoją
            drogą -
            > dlaczego nie zwróciłaś jej uwagi? Ja zwracam w takich sytuacjach.
            > Jak się czuję odpowiedzialna za ogół to się wtrącam, a nie
            narzekam
            > po cichu.


            Nie zwrocilam jej uwagi bezposrednio, bo to glupio robic wyklady
            obcym ludziom (gdyby dziewczynke sprala rzeczywiscie to na pewno bym
            zareagowala). Natomiast (poniewaz jestem zlosliwa bestia z jezykiem
            niewyparzonym) glosno to skomentowalam w grupie znajomych, tak, ze
            Pani slyszala. Mam nadzieje, ze w buty jej poszlo. Licze na to, ze
            jezeli Pani chciala "zaszpanowac" w towarzystwie i przed obcymi
            ludzmi sila swego autorytetu rodzicielskiego, to, ze jednak troche
            ja utemperowalam. Chociaz, jak znam zycie, moze miec to dokladnie
            odwrotny skutek...
            • green_land Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 17:28
              Problem w tym, że niektórzy mają dość ograniczone rozumowanie, i
              nawet jakbyś wytłumaczyła co i ja, ona i tak by nie zrozumiała,
              gdzie popełniła błąd.
              Za parę lat pewnie będzie się dziwić, że ma wredną córkę, która nie
              docenia starań mamusiuncertain
            • iziula1 Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 28.08.07, 09:37
              d.o.s.i.a napisała:

              >
              > Nie zwrocilam jej uwagi bezposrednio, bo to glupio robic wyklady
              > obcym ludziom (gdyby dziewczynke sprala rzeczywiscie to na pewno
              bym
              > zareagowala). Natomiast (poniewaz jestem zlosliwa bestia z
              jezykiem
              > niewyparzonym) glosno to skomentowalam w grupie znajomych, tak, ze
              > Pani slyszala. Mam nadzieje, ze w buty jej poszlo. Licze na to, ze
              > jezeli Pani chciala "zaszpanowac" w towarzystwie i przed obcymi
              > ludzmi sila swego autorytetu rodzicielskiego, to, ze jednak troche
              > ja utemperowalam. Chociaz, jak znam zycie, moze miec to dokladnie
              > odwrotny skutek...


              Wykazałas się "wysoką" kultura osobista, gratuluje.
              Może i Ty nie powinnas mieć dzieci, skoro nikt cię nie nauczył zasad
              zachowania to i ty nie wpoisz tego dziecku.
          • k_j_z Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 27.08.07, 14:21
            mojmirka napisała:

            . Swoją drogą -
            > dlaczego nie zwróciłaś jej uwagi?
            Pewnie dlatego, że dorosłym się uwagi nie zwraca

            J
    • green_land Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 17:26
      Nie ma to jak kultura i wysoki poziomuncertain

      Kiedyś w sklepie matka zaczęła wrzeszczeć na 6 letnią dziewczynkę,
      która cicho poprosiła o coś tam: co?! mam ci kupować?! czego byś
      jeszcze chciała, co?! Cicho bądź i stój spokojnie, zachciało się jej!

      Miałam ochote walnąć ją w gębę...

      • d.o.s.i.a Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 20.08.07, 18:08
        Obawiam sie, ze tacy rodzice zostali podobnie wychowani w domu i nie
        wiedza, ze do dziecka mozna zwracac sie inaczej.
        Jednakze smutne to bardzo.
    • sir.vimes A jeśli pośpieszyłaś się z oceną? 21.08.07, 11:25
      Prędka diagnoza niekoniecznie jest słuszna.

      Zakładam, ze masz 100% pewność, że parasolka była bezpiecznym miejscem do zabawy
      (dobrze umocowana itp). Zakładam, ze masz 100% pewność, że wybuch złości matki
      był zupełnie nagły (a nie np. był wynikiem godzinnych próśb o zejście z parasolki).

      Nie uważam by jednorazowy wybuch złośći przekreślał czyjekolwiek kwalifikacje
      jako rodzica.
      Rodzic też człowiek. Matka mogła z "kumą" omawiać np. niespłacone kredyty,
      pogrzeb kogoś bliskiego, zdradę męża, włamanie do mieszkania itp itd. Rodzice to
      nie roboty - czasem nie są w stanie zapewnić dziecku idealnej rozrywki, czasem
      TRZEBA zabrać dziecko w miejsce dla niego nieciekawe, czy pogadać z kimś o
      sprawach dziecko nie interesujących. Czasem nie jest się w stanie powstrzymać
      frustracji czy złości, dziecko biegające po głupiej parasolce wydaje się
      kolejnym problemem nie do rozwiązania... A nie ma się siły zapewnić mu
      mądrzejszej rozrywki.
      Matka nie jest maszyną - potknięcia są po prostu ludzkie.
      Nie powinno się skreślać człowieka jako rodzica z powodu jednego potknięcia. Nie
      powinno sie tworzyć dowodów jej "zbrodni" z jednej, wyrwanej z kontekstu sceny w
      sklepie.
      • sir.vimes No i błąd !!! 21.08.07, 11:27
        Ale poza wszystkim co napisałam koniecznie trzeba było zwrócić uwagę mamie,
        kumie i dziewczynce, że wyrażenie "przyleję na tyłek" jest błędne.
        • d.o.s.i.a Re: No i błąd !!! 21.08.07, 16:57
          No wlasnie to "przylanie na tylek" pograzylo ta mamuske w moich
          oczach. Bo histeryczny wrzask to moze jeszcze jestem w stanie
          zrozumiec (chociaz nie rozumiem tak naprawde jak mozna takim tonem
          zwracac sie do kogokolwiek). Ale przylanie na tylek widocznie jest
          jednym z glownych argumentow matki oraz, zapewne, znana dziecku
          metoda wychowawcza.
          • sir.vimes Re: No i błąd !!! 21.08.07, 17:07
            Eee, niektórzy tylko "obiecują" dzieciom lanie czy klapsa a nigdy tego nie
            robią. Lepsze (choć świadczy o braku pomysłów, niekonsekwencji itp itd) takie
            "obiecanki" niż wyzywanie dziecka, upokarzanie, czy realne bicie.

            Ale wpajanie dziecku błędów językowych, gramatycznych etc to już zgroza.
            "Przylać na tyłek" - rrrrany...
            • d.o.s.i.a Re: No i błąd !!! 21.08.07, 17:26
              Dla mnie sam ton wypowiedzi matki byl dla dziecka upokarzajacy.
              • sir.vimes Re: No i błąd !!! 21.08.07, 18:53
                Myślę, że lekko przesadzasz.

                Ale to ty ją słyszałaś- nie ja.

                Chociaż mam wrażenie, że niemal każdej matce zdarzyło się użyć niemiłego tonu do
                dziecka, i niemal każdemu dziecku do rodziców - też.
      • pani_pasztetowa78 Re: A jeśli pośpieszyłaś się z oceną? 21.08.07, 11:49
        sir.vimes- trafiłaś w sedno.
        Pozdrawiam.
        • ewa-krystyna Re: A jeśli pośpieszyłaś się z oceną? 21.08.07, 20:32
          sir.vimes- uwazam dokladnie tak jak ty... nic dodac nic ujac...
          a a propos "przyleje na tylek" d.o.s.i.a i ty mowicie chyba o dwoch zupelnie
          innych rzeczach smile ja zrozumialam,ze ty mowisz o bledzie jezykowym a d.o.s.i.a o
          samej grozbie bicia...
          • sir.vimes Re: A jeśli pośpieszyłaś się z oceną? 28.08.07, 10:31
            Tak, chodzi mi o błąd językowy.

            A też bicia nie popieram.
      • acorns Re: A jeśli pośpieszyłaś się z oceną? 25.08.07, 12:33
        > czasem nie są w stanie zapewnić dziecku idealnej rozrywki, czasem
        > TRZEBA zabrać dziecko w miejsce dla niego nieciekawe, czy pogadać
        > z kimś o sprawach dziecko nie interesujących

        Jak chciała pogadać z psiapsiółą a była z pięcioletnią córką to
        zamiast rozpłaszczyć zady na krzesłach pod sklepem powinny iść na
        plac zabaw i tam sobie spokojnie pogadać podczas gdy dziewczynka by
        się bawiła a nie z nudów wynajdowała sobie zajęcia typu czepianie
        się parasola. Ich pół godziny gadki o czymkolwiek to dla takiej
        pięciolatki cała wieczność. Czy niektórym mamusiom tak trudno to
        zapamiętać i nie drzeć ryja na dziecko za to że po prostu jest
        dzieckiem i zachowuje się jak dziecko?
        • sir.vimes A tatusiom? 28.08.07, 10:30
          Którym chce się prowadzić na czarno hostelik dla przemytników na Szmulkach co
          doradzisz?
          Aaa, no oczywiście zapomniałam, że wg. ciebie tylko tatusiowie mają ważne Sprawy
          i prawo do normalnych, ludzkich błędów. I , czasami, dorastające dziewczynki -
          ale tylko te ładne, te z fantazji o rezolutnych dziewuszkach wychowywanych do
          bicia po mordach w klubach z bilardem i podawania skacowanym panom piwa. Jak nie
          wiesz o co chodzi - użyj wyszukiwarki i nie zapomnij wpisać Acornsa w rubryce
          "autor".
    • marta406 Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 24.08.07, 21:51
      A może kobitka była super matką przez pięc lat i raz nerwy jej
      puściły? Może od urodzenia dziecka nie ma wiele sposobności żeby
      porozmawiać ze znajomymi, a córka akurat znalazła sobie zabawę,
      która matce wydała się niebezpieczna? Moze parasolka była w
      niewielkiej odległości od ulicy, po której jeździły autobusy i matka
      wolała żeby dziecko bezpiecznie siedziało... A może parasolka sama w
      sobie stanowiła niebezpieczeństwo...
      Nie powinno się oceniać człowieka na podstawie 5 minut obserwacji.
      Kiedyś oceniłam tak pewną matke, która przyszła na plac zabaw z
      dzieckiem (3l) i dała mu łyka jakiegoś farbowanego napoju.
      Pomyślałam że jakaś wyrodna kobita, która karmi dzieciaka jedynie
      słodyczami i parówkami. Po bliższym poznaniu okazała się przeciętną
      matką, która raz popełniła błąd, bo akurat nic nie miała pod ręką a
      dzieciak jej marudził (okoliczny sklep otwierali za 10 minut).


      Oczywiście źle zrobiła, ale kto jest bez grzechu nich pierwszy rzuci
      kamień...
      • magdulichaa Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 27.08.07, 11:14
        za chwile się okaże, ze to jakaś patologia, bo matka ośmieliła się krzyknąć na
        swoje dziecko i postraszyć je klapsem............no nie wariujmy ludzie!!!! Czy
        żadnej z was nie zdarzyło sie krzyknąć na dziecko? Nie wierzę! Mi się zdarza
        ale czy to znaczy, że nie powinnam mieć dzieci, bo mnie czasem nerwy poniosą,
        \czy wszystkie z was to oazy spokoju, cierpliwości??? Nie przesadzajcie!!! Nie
        można oceniać ludzi na podstawie jednego zdarzenia! Matka krzyknęła na dziecko,
        to znaczy, że od razu jest złą matką, że robi to stale, że bije, bo postraszyła
        klapsem? No nie mogę, co za pochopne wyciąganie wniosków!
        --
        Aniołek (*) 19.07.2003
        Magdzia 01.05.2005 i Szymuś 02.11.2006
        ♥♥♥ Nasz Skarb ♥♥♥
    • tarkiina.arawis Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 15.09.07, 11:18
      Ja mam wrażenie, że rozumiem o co chodzi, bo mam takich sąsiadów z dwójką dzieci
      córką i synem. "Oficjalnie" normalna rodzina, nikt tam nikogo nie bije itp, ale
      wrzeszczą obydwoje na dzieci do obrzydliwości. Nie rób tego, tamtego, w sklepie
      ciągle jest "nie kupię ci, co ty chcesz jeszcze, jesteś rozpuszczona" itp. a
      dziecko jest zwykłe nie szczególnie głośne, nie napastliwe... Co tu dużo mówić
      to jest po prostu problem sfrustrowanych matek/ojców, które odreagowują swoje
      własne problemy na dzieciach... Obrzydliwa rzecz, ale nie ma rady na to.
      • marta406 Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 18.09.07, 10:50
        > i
        > córką i synem. "Oficjalnie" normalna rodzina, nikt tam nikogo nie
        bije itp, ale
        > wrzeszczą obydwoje na dzieci do obrzydliwości. Nie rób tego,
        tamtego, w sklepie
        > ciągle jest "nie kupię ci, co ty chcesz jeszcze, jesteś
        rozpuszczona" itp. a
        > dziecko jest zwykłe nie szczególnie głośne, nie napastliwe... Co
        tu dużo mówić
        > to jest po prostu problem sfrustrowanych matek/ojców, które
        odreagowują swoje
        > własne problemy na dzieciach... Obrzydliwa rzecz, ale nie ma rady
        na to.

        W tym przypadku faktycznie można się zastanowi czy niektórzy ludzie
        powinni mieć dzieci. Tylko że nie wiadomo czy matka opisana przez
        autorkę wątku wrzeszczy na dziecko non-stop. Czasami jesteśmy
        świadkami złego zachowania rodziców, jednak nie powinniśmy odrazu
        przekreśla ich zdolności wychowawczych. Wydaje mi się że jestem
        spokojną matką, nie uderzyłam dziecka, nie krzyczę na nie (choć parę
        razy przyznaje się że wybuchłam), nie zrzędzę, poświęcam dużo czasu
        i energii. Czy jeśli raz nie wytrzymałabym psychicznie i wydarła się
        na dziecko oznaczałoby to że nie powinnam być matką? Gdyby autorka
        miała dar wszechwidzenia i decydowania o tym kto ma być rodzicem, to
        chyba tylko kilka osób na świecie miałoby ten zaszczyt...
    • cyborgus Re: Niektorzy nie powinny miec dzieci... 17.09.07, 21:50
      czasami mam wrazenie, ze niektore mamy beda pisac po to tylko aby
      miec odwrotne zdanie...... dla mnie z opisu dosi wynika jasno:
      dziecko bawilo sie spokojnie przez dlugi czas, nic sie nie zmienilo,
      nagle ni z gruszki ni z pietruszki mamusia zaczyna wrzeszczec w
      sposob bardzo prymitywny. Nie bardzo rozumiem jak mozna to
      usprawiedliwiac, chyba ze samemu sie stosuje takie "metody
      wychowawcze". Wspolczuc dziecku mamusi trzeba i tyle. Niektore
      dzieci musza miec duzo szczescia zeby przebrnac przez swoje
      dziecinstwo, i jeszcze jakos wyjsc na ludzi.
    • atari800xl gdaby dzieci mieli, tylko ci, ktorzy.. 18.09.07, 12:05
      sie nadaja to ludzkosc by juz dawno wymarla...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja