Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia

22.08.07, 13:43
I moze wartos zebys to Ty zrozumiala zanim zaczynacie udzielac
glupich rad ze żlobek dla dziecka to rzecz dobra za chwile ojcu,
matce bedziesz wmawiac ze dom starcow jest dobry bo są rówieśnicy
mogą porozmawiac pograc w karty nie badz smieszna
    • olamazur Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 22.08.07, 14:09
      Poglądy to jedno, a umiejętność ich wyrażania to drugie. Jesteś
      napastliwa, niemiła, używasz obraźliwych słów. Zastanów się nad
      formą swoich wypowiedzi oraz tym, że w dyskusjach nie chodzi o to,
      by inni przyznawali Ci rację.
      No i - oczywiście - jak odpowiadasz w jakimś wątku to się go
      trzymaj, a nie twórz nowych takich jak ten.
    • nisar Zgadza się. 22.08.07, 14:21
      Oraz nie wszyscy - na szczęście - są tak zadufani w sobie, by uważać
      się za pierwszych po Bogu na tym świecie, a co za tym idzie być
      przekonanymi, że są tak fantastycznymi i wielostronnymi ludźmi iż
      ich obecność w życiu dziecka będzie idealnie wystarczająca dla jego
      rozwoju przynajmniej do ukończenia dziesiątego roku życia. Istnieją
      bowiem osoby, które z pokorą przyjmują do wiadomości fakt, iż poza
      wiekiem stricte niemowlęcym, ich dziecię potrzebuje kontaktu z
      innymi ludźmi (w tym rówieśnikami), dzięki którym ich rozwój będzie
      pełniejszy.
      Więc to Ty nie pisz bzdur o szkodliwości przebywania w żłobku kilka
      godzin dziennie, bo świadczy to tylko o nieciekawym podejściu
      rodzica do dziecka, jako swojej własności.
    • kropkacom Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 22.08.07, 14:31
      > ze żlobek dla dziecka to rzecz dobra

      Po pierwsze, żłobek żłobkowi nie równy. Można znaleźć dobry. Po drugie, 5 godzin
      bez mamy dziecku nie zaszkodzi. Po trzecie, czemu sądzisz że kobieta nie ma
      prawa realizować się zawodowo lub naukowo? Po czwarte, pieniądze owszem
      szczęścia nie dają ale bez nich raczej trudno jest żyć. W naszych czasach
      najczęściej muszą pracować dwie osoby w rodzinie żeby utrzymywać tę rodzinę na
      przyzwoitym poziomie. I to nie jest fanaberia tylko konieczność.
      • kropkacom Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 22.08.07, 14:46
        I żeby było jasne, nie uważam ze żłobek i przedszkole są dziecku potrzebne do
        rozwoju. Ale nie można też kobietom w imię jakiś prawicowych wartości zabraniać
        pracować lub kształcić się. Niestety dziecka do pracy brać nie możnasmile)
        • elf1977 Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 22.08.07, 15:19
          Nie rozumiem do kogo autorka kieruje swoje agresywne uwagi, żaden z
          postów nie dotyczył posyłania dziecka do żłobka "dla kasy".
          Wróciłam do pracy, jak córka miała rok - zaznaczam, że chcialam, a
          nie musialam...Moje dziecko jest szczęśliwe i wie, że matka nie jest
          od tego, by się poświęcać, ale od tego, by być szczęśliwa.
          Przynajmniej wyrosnie na świadomą siebie kobietę. Wprawdzie
          zostawiam parę godzin dziecko z babcią, a nie w żłobku, ale nie
          widzę tutaj dużej różnicy. Najważniejsze jest to, by wszyscy
          odnaleźli się w nowej sytuacji.
          • donkaczka Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 22.08.07, 19:21
            najwyraźniej ma jakiś problem dziewczyna

            ja właśnie zamierzam posłać moją 14 miesięczną córkę do żłobka, głównie dlatego,
            że lgnie do dzieci bardzo
            5 godzin dziennie zabawy z innymi dziećmi i oderwania od mamusinej spódnicy
            raczej jej nie zaszkodzi

            na wiosnę oddam też drugą córkę do żłobka, będzie miała przepisowe 6 miesięcy, a
            ja kilka godzin dziennie na intensywny kurs języka

            co dziecku po mamie, która siedzi w domu, bo na placu zabaw nie pogada z innymi
            mamami i nie złapie kontaktu z rodzicami w przedszkolu? sytuacja czasem niektóre
            decyzje wymusza
            dla mnie potrzeba wolnego czasu jest znacząca, ale nie decydująca i nawet przez
            chwilę nie przemknęło mi przez głowę, że 4-5 godzin dziennie beze mnie tak
            zuboży mój kontakt z córką...
    • paula_paulina_10 Re:Prawda lezy, jak zwykle, posrodku 22.08.07, 19:50
      Decydując sie na żłobek/przedszkole trzeba brać pod uwagę wszystkie
      i pozytywne i negatywne aspekty. Przy czym to co jest pozytywne dla
      rodziny A jest nie do zaakceptowania dla rodziny B.
    • wieczna-gosia kolonie sie skonczyly, szkola nie zaczela...... 22.08.07, 20:13
      a "lata w miescie" nie ma? Na twoim miejscu znalazlabym sobie inne zajecie niz
      wypisywanie bzdur po forach.
      • joa66 Re: kolonie sie skonczyly, szkola nie zaczela.... 22.08.07, 20:48
        taka drobna uwaga...iwonp .. sądząc z wpisu "Ale sie usmialem " na
        poprzednim wątku, jest mężczyzną (chłopcem?)
        • dyzurna Re: kolonie sie skonczyly, szkola nie zaczela.... 22.08.07, 21:17
          dziwne widze ze dziewczyna bardzo przezywa i zaangarzowala sie w moj
          klopot.
          problem dla iwonp tkwi w tym watku
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=67819936
          mimo wszytko nie mam zamiaru wdawac sie w dyskusje z ta osoba.
    • weronikarb Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 23.08.07, 10:53
      hmm a co jest zlego w dobrym domu starców???
      Ja mam nadzieje ze mi taki dzieci znajda smile
      Wole byc miedzy rowiesnikami niz jako pomoc domowa u dzieci wink
      • iwonp Dlatego ze lepiej jest umierac wsrod bliskich 23.08.07, 23:04
        Bo lepiej jest umierac i byc wsrod kochajacych Cie dzieci niz
        gdzies w domu starcu wspominac zycie i wyrzeczenia dla dzieci ktore
        teraz nie maja czasu bo robia kariery kosztem najblizszych
        • kropkacom Re: Dlatego ze lepiej jest umierac wsrod bliskich 23.08.07, 23:20
          > teraz nie maja czasu bo robia kariery kosztem najblizszych

          To co Ty byś chciała żeby nikt nie pracował?
        • weronikarb Re: Dlatego ze lepiej jest umierac wsrod bliskich 24.08.07, 08:16
          umiera si ena ogół w szpitalu teraz.
          Dla dziecka niczego sie nei wyrzekam, jest poprostu rownoprawnym
          czlonkiem anszej rodziny.
          Ja sie dorabial to niech i on sie dorabia, ja odpoczne sobie w domu
          starcow i bede z innymi narzekac na religie, polityke i strzelajace
          kosci smile
          • ewa-krystyna Re: Dlatego ze lepiej jest umierac wsrod bliskich 24.08.07, 09:24
            Weronikarb,
            mam dokladnie takie samo zdanie jak ty....

          • vharia Re: Dlatego ze lepiej jest umierac wsrod bliskich 28.08.07, 23:35
            Dokładnie. Przewiduję, że o strzelających kościach i o tym, ze kiedyś, panie, lepiej było, znacznie lepiej porozmawia mi się z drugim/ą 70-80 latkiem/ą niż z kimś młodszym o 1 czy 2 pokolenia.
        • magdaaa73 Re: Dlatego ze lepiej jest umierac wsrod bliskich 24.08.07, 10:02
          I tu masz kobieto problem.Współczuję Tobie jak i Twojemu dziecku.Nie
          chciałabym nigdy usłyszec ,że ktoś się dla mnie czegoś wyrzekał.Ja
          na szczęście dla dziecka nie wyrzekam się niczego, jest ono
          normalnym członkiem rodziny jak każdy z nas.A dom starców i
          towarzystwo staruszków jest na pewno lepsze niż łaska dzieci(dzieci
          jak kochaja to Cię odwiedząsmile)
    • mamajulki080506 Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 23.08.07, 11:37
      no cóz niektórym trudno jest przyjąc do wiadomości, ze inni ludzie
      maja inne zdanie na różne tematy, trudno też chyba zrozumieć pewne
      posty...
      no i niektórzy muszą sie, jak widac dowartościować na tym forum...
      mam nadzieje, że czujesz sie już SUPER MAMĄ, życzę Ci tego z całego
      serca...
      tylko widzisz, ja mimo, ze pracuję, a moje dziecię, przesłodkie i
      kochane jest z nianią w tym czasie, też czuję sie SUPER MAMĄ,
      dodatkowo mam SUPER MĘŻA, który mi bardzo pomaga, fajna prace, w
      której zarabiam kasę na różne przyjemności (która nie jest wartością
      mojego życia, ale fajnie, że stać nas na wyjazdy do rodziców 200 i
      300 km i na wyjście do knajpki, na ładne zabawki dla małej i ciuchy
      dla mnie, a jak sie sprężymy to i na kredyt mieszkaniowy nam
      wystarczy...)znajomych i nie uważam, że miałabym z czegokolwiek
      rezygnować, bo komus sie wydaje, że dziecię jest najszcześliwsze
      spędzając czas 24/7 z mamusią...
      Mam inne zdanie i zamierzam tak właśnie opowiadać innym mamom, które
      maja dylematy...że da sie połączyć macierzyństwo, pracę, naukę (moja
      bratowa studiuje mając dziecko) i że dziecko na tym nie ucierpi (mam
      dowód w postaci 15 mcznego bobasa, którego rozpiera radość i
      energia)...
      a z podobnymi poglądami spotkałam się ze strony mam, które zmuszone
      były zostać w domu z dziećmi, bo praca była tak marnie opłacana, ze
      nie stac ich było na opiekunke, czy żłobek, albo nie miały żadnej
      pracy i żadnych perspektyw poza pilnowaniem pociech...
      są też mamy, które zostaja w domu z dziećmi z własnej woli, ale one
      nie wyrażają sie w taki sposób, o tych, ktore wybrały inny model
      zycia...
    • ewa-krystyna Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 23.08.07, 20:34
      az trudno skomentowac tego posta.....
    • elkas22 Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 24.08.07, 09:37
      A może warto zrozumieć osoby, które pracują nie dla zaspokojenia swoich ambicji,
      czy na wakcje, ale żeby starczyło do pierwszego. Ja wiem, że wielu rodzinom
      pomagają rodzice, także finansowo, że wielu ojców potrafi zarobić tyle, aby
      utrzymać czteroosobową rodzinę. Tylko moim zdaniem to są wyjątki. Moi rodzice
      musieli pracować oboje, żeby utrzymać rodzinę i my też musimy mieć 2 pensje,
      żeby utrzymać naszą. Moja pensja nie jest tylko jakimś tam dodatkiem na waciki i
      osobiste przyjemności. Więc moje dzieci chodziły i chodzą i będą chodzić do
      żłobka i przedszkola.
      • iwonp Ale to jest co innego nie masz wyjscia 25.08.07, 22:45
        Oczywiscie wiele z nas jest bez wyjscie i musi pracowac
        ale opowiadania zlobek sprawi ze moje dziecko bedzie 4 jezyczne jest
        bzdura i tlumaczenie glupiutkiej mammusi ze robi dobrze dla dziecka
        jesli sa mozliwosci i mama moze zostac z dzieckiem to niech
        zostanie bo to jest po prostu najlepsze dla dziecka w tym wieku i
        nie ma co nad tym dalej debatowac
        • wieczna-gosia Re: Ale to jest co innego nie masz wyjscia 26.08.07, 02:33
          iwonp- jakbys sie troche wczytala z post autorki to zrozumialabyc ze jej dziecko
          JUZ jest trojjezyczne,, czyli jak rozumiem ma meza cudzoziemca, kazde z nich
          mowi w swoim jezyku, a porozumiewaja sie w trzecim, ktory dziecko tez podlapuje.
          A przedszkole jest prowadzone w jezyku czwartym, zadnym z tych trzech. Kumasz?
          Co wiecej autorka postu raczej sie martwila ze dziecko dostanie krecka niz
          cieszyla ze oto daje mu zyciowa szanse poznania 4 jezykow przed 2 urodzinami.

          Bystrzacho smile
          • iwonp Zanim napiszesz przeczytaj caly watek 26.08.07, 10:50
            jezyk trzeci czy czwarty to sprawa wtorna - najwazeniejsze jest to
            ze po sylanie dziecka do zlobka jest krzywda dla dziecka i proba
            wybielania ze to dla dobra dziecka jest smieszne i tłumaczenie samej
            siebie na siłe ze bedzie kontakt z rowiesnikami ze czegos sie nauczy
            itd nie bez podstaw powstalo powiedzenie: zapłata za złobek od
            dzieci jest dom starcow na starosc
            Wiec mysl smile i moze czytaj nie tylko forum
            • burza4 Re: Zanim napiszesz przeczytaj caly watek 26.08.07, 11:59
              nie dociera do ciebie, że dzieci są różne? niezależnie od obecności
              mamusi, normalne dziecko potrzebuje do szczęścia również zabawy z
              rówieśnikami, której nawet najlepsza mama nie zastąpi. To początek
              procesu socjalizowania się ze społeczeństwem. Większość dzieci w
              domu z mamunią po prostu się nudzi. Te niby poświęcające czas
              dzieciom matki zazwyczaj mają kolekcję bajek na kasetach, którymi
              dzieci zajmują.

              Kolejnym idiotycznym założeniem jest to, że dom starców ma być karą!
              jeśli wolisz własne dzieci obarczyć latami uciążliwej opieki nad
              sobą - twoja sprawa. Nawet największa miłość do rodziców nie sprawi
              że ta opieka stanie się przyjemnością.

              Ja swoje dziecko kocham na tyle, że włos mi się jeży na myśl, że
              miałaby poświęcić swoje życie/rodzinę po to, żeby pełnić rolę
              pielęgniarki/damy do towarzystwa i zamiast mieć czas dla własnych
              dzieci zajmować się mną.

              Według mnie oczekiwanie że dzieci poświęcą własne życie w imię
              wygody matki jest szczytem egoizmu.
            • wieczna-gosia Re: Zanim napiszesz przeczytaj caly watek 26.08.07, 13:18
              zarowno ja jak i moja mama bylysmy posylane do zlobka. Moja mama zajmuje sie
              swoja, ja zajmuje sie swoja babcia, a jak przyjdzie czas zajme sie i mama chyba
              ze ona sobie te gonie bedzie zyczyla smile

              serio jest takie powiedzenie? Od ilu minut?
              • anetuchap Re: Zanim napiszesz przeczytaj caly watek 26.08.07, 15:21
                Na początek napiszę,że nie zgadzam się z autorką wątku.
                Chciałabym jednak dołożyć swoje 3 grosze do dyskusjismile
                Każda matka ma prawo wychowywać swoje dziecko(o ile go nie krzywdzi),
                tak jak chce. Jeśli ma ochotę pracować,uczyć się,a dziecko posłać w tym czasie
                do żłobka,to jej prywatna sprawa.
                Bądźmy jednak szczerzy,że żłobek nie jest najlepszym rozwiązaniem,
                według mnie,to raczej zło konieczne. Nie idealizujmy instytucji żłobka. Dziecko
                do ok.3-go roku życia nie potrzebuje rówieśników,
                aby być szczęśliwe i dobrze się rozwijać. W tym okresie najważniejsi są rodzice
                i nikt i nic ich nie zastąpi.A bycie w domu z mamą,nie
                oznacza braku kontaktu z innymi dziećmi,prawda? Są place zabaw,
                znajomi z dziećmi czy jakieś grupowe spotkania,od czasu do czasu.
                W wieku 2 lat,maluch nie ma potrzeby przebywać z rówieśnikami przez
                5 godz dziennie. Taka jest prawda.

                Nie krytykuję decyzji posyłania do żłobka,ale nie wymyślajmy pozytywów,aby
                usprawiedliwić swoją decyzję. Po prostu takie jest życie i już,że rodzice nie
                mają innego wybory,czy uważają żłobek za
                wybór najlepszy.
                • dyzurna prosze przeczytaj caly watka zanim odpowiesz 26.08.07, 17:32
                  musze stwierdzic ze niektorzy maja spore klopoty z czytaniem ze
                  zrozumieniem albo chyba nie chce tego rozumiec.
                  Prawada jest taka ze jak corce bedzie zle w zlobku np. spadnie jej
                  apetyt bedzie sie budzic z placzem to w zlobku nawet nie bedzie
                  tygodnia! ale dla niektorych mam jest to niezrozumiale uwazaja ze ja
                  za wszelka cene chce dac mala do zlobka i
                  i zazac cieszyc sie wolnoscia i na dodatek sie usprawiedliwiam a
                  g...o prawada. sama bedac dzieckiem cierpialam w zlobku bardzo i
                  mialam nianie. przy czym znalesc pozadna nianie w Brukseli jest
                  naprawde ciezko.
                  tak wiec jeszcze raz: corka najprawdopodobiej pojdzie do zlobka
                  chyba na 3 dni po 5 godzin dziennie wtedy co moj kurs. ale jak jej
                  bedzie zle to ja zabiore.
                  • ewa-krystyna Re: prosze przeczytaj caly watka zanim odpowiesz 26.08.07, 17:41
                    niestety niektorzy nauczyli sie skladac tylko literki w slowa ale juz nie
                    nauczyli sie ich czytac.....
                    co do zlobka to ja was zaskocze,bo sama zaczelam chodzic do zlobka w wieku ok
                    roku - w tym czasie moja mama musiala wrocic do pracy, nie stac jej bylo na
                    nianie poza tym wtedy nie bylo mody zeby mmiec nianie; po kolejne moja babcia
                    jeszcze pracowala,poza tym ona juz wychowala swoje dzieci wiec nie widze
                    dlaczego mialaby jeszcze wnuki? suma sumarum JA UWIELBIAMLAM ZLOBEK moja mama mi
                    opwiada,ze plakalam jak nie szlam tam... to samo pozniej bylo z przedszkolem....
                    wiec dzieci sa rozne i nie mozna zakladac,ze bedzie zle!
                    co do mysli,ze dzieciom do lat 3 nie sa potrzebne kontakty z rowiesnikami to
                    jest niestety kompletna bzdura... kilka minut w parku czy piaskownicy nie
                    zastapi kontaktow stalych z innymi dziecmi w tym samym wieku... przynajmniej
                    wynika to z moich obserwacji bycia niania przez prawie 10 lat w roznych krajach
                    i z dziecmi w roznym wieku jak i wymiany zdan z innymi nianiami ( takimi z
                    powolania a nie musu).....
                • burza4 Re: Zanim napiszesz przeczytaj caly watek 26.08.07, 19:45
                  jasne, że małe dziecko potrzebuje rodziców. Tylko, że mama siedząca
                  w domu z dzieckiem bynajmniej nie poświęca mu wbrew pozorom
                  zastraszającej ilości czasu sam na sam. Robi zakupy, pranie, gotuje
                  obiad, prasuje itd. a dziecko w tym czasie siedzi najczęściej przed
                  telewizorem, albo pęta się pod nogami. To dość typowy obrazek,
                  dlatego nie gloryfikuję przesadnie "bycia z mamą".

                  właśnie doświadczenia z placu zabaw skłoniły mnie do posłania córki
                  do grupy żłobkowej w przedszkolu. Bo ze mną dziecko się nudziło,
                  ciągnęło ją do innych dzieci, a ja nie miałam czasu na wysiadywanie
                  godzinami koło piaskownicy, bo obowiązki domowe same się nie robiły.
                  najpierw chodziła na 4 godziny - i bardzo szybko się
                  zaklimatyzowała, w wakacje awanturowała się że przedszkole nie
                  działa.

                  dzieci są różne i w różnym tempie. Nie dotyczy to tylko nauki
                  chodzenia czy mowy, ale i potrzeb "społecznych". Jedne dzieci
                  odnajdą się z trudem, innym będzie w to graj. W takim przypadku nie
                  trzeba "wymyślać" pozytywów, bo one po prostu są.
            • elkas22 Re: Zanim napiszesz przeczytaj caly watek 30.08.07, 08:04
              Ja chodziłam do żłobka, mój brat chodził, moje dzieci chodzą. Moi rodzice nie
              znaleźli się w domu starców. Są jeszcze zdrowi i świetnie sobie radzą. Jeżeli
              zachorują to nie widzę problemu w tym, żeby się nimi zająć. A moja miłość do
              rodziców nie ma nic wspólnego z posłaniem mnie do żłobka.
              Za to litość mnie bierze, gdy obserwuję na placu zabaw mamusię z dzieckiem na
              oko 4-letnim. Mama najwyraźniej na wychowawczym. A dziecko bez przerwy słyszy,
              że jest dzikie, że nie umie się zachować, że robi coś głupiego i tak całymi
              dniami. Myślisz, że to dziecko jest szczęśliwe?
    • ewa-krystyna iwonp.... 26.08.07, 17:52
      przyjmij do wiadomosci rowniez,ze nie dla wszystkich dom starcow jest koszmarem
      i miejscem,do ktorego nie chca isc i ktorego boja sie jak ognia.... ja sobie nie
      wyobrazam byc ciezarem dla moich dzieci na starosc... w odpowiednim czasie sama
      sobie wybiore odpowiadajacy mi dom starcow i sie tam przeniose! to ze sie
      mieszka z dziecmi i one sie nami opiekuja na starosc nie jest rownoznaczne z ich
      miloscia,szacunkiem czy oddaniem.... czasami robia to z musu i glupiego
      przekonania,ze inaczej byc nie moze... ja wole,zeby mnie odwiedzaly w weekendy i
      sppedzali ze mna godzine dwie z przyjemnoscia i usmiechem,niz mieli mnie w swoim
      domu i musieli kolo mnie chodzic cala dobe,obslugiwac mnie i jeszcze pewnie w
      duchu czekac az umre.....
      poz tym na prawde nie rozumiem co jest zlego w zlobku? prodsze wyjasnij mi! co
      tam takiego sie dzieje dzieciom? bija je? znecaja sie nad nimi? zaczynam prace w
      zlobku za tydzien,bede tam uczyc maluchy jezyka francuskiego, z moich wizyt w
      tym zlobku nie zauwazylam jeszcze ani jednego placzacego malucha, tylko same
      usmiechniete buzki zajete zabawa.... te dzieci zaczynaja byc samodzielne bardzo
      szybko i moim zdaniem lepiej pozniej sobie radza w zyciu....
      • kropkacom Re: iwonp.... 26.08.07, 19:28
        > usmiechniete buzki zajete zabawa.... te dzieci zaczynaja byc
        > samodzielne bardzo
        > szybko i moim zdaniem lepiej pozniej sobie radza w zyciu....

        Uwierz mi w żłobku czy przedszkolu dzieci też płacząsmile Nie tylko przy
        rodzicachsmile Co do szybszego rozwoju tez sie nie zgodzę. Wszystko zależy od
        dziecka. Nie ma reguły. Żłobek jest po prostu ratunkiem dla rodziców którzy
        muszą lab chcą wrócić do życia zawodowego. Dziecka na pewno nie wypaczy.
        • anetuchap Re:Co jest złego w żłobku? 26.08.07, 20:10
          Nic nie ma złego! To oczywiste. To,że w żłobku jest ok. nie oznacza,
          że jest najlepiej. Według mnie (i wielu psychologów)dziecku do co najmniej 2-go
          roku życia,najlepiej jest z mamą. Jednak ta prawda
          nie oznacza,że wysyłanie dzieci do żłobka jest czymś złym i krzywdzącym. W życiu
          nie zawsze możemy wybrać to,co jest najlepsze,
          albo to,co najlepsze dla dziecka nie zawsze jest najlepsze dla matki.

          I jeszcze jedno. Fakt,że matka nie może poświęcić całego dnia tylko dziecku,bo
          zajmuje się domem. Fakt,że czasami maluch się nudzi,ale
          to też jest mu potrzebne! Uczy się różnych sytuacji i zależności,
          wie,że mama nie może zająć się tylko nim i dziecko musi samo nauczyć
          się zajmować się sobą. To bardzo ważne w jego rozwoju.
          Poza tym,w żłobku też nie jest tak,że panie non stop coś z dziećmi
          robią,malują,śpiewają,tańczą czy czytają książeczki. Przecież to nierealne.
          A z tymi rówieśnikami,to są różne dzieci,ale zdecydowana większość
          do 2-go roku,nie ma potrzeby,aby spędzać cały dzień z rówieśnikami.
          Moja córka(2 lata)też lubi bawić się z dziećmi,na placu zabaw biega za nimi,ale
          gdy przychodzi znajoma z jej koleżanką-rówieśniczką,
          to widzę,że zbyt długie przebywanie z innym dzieckiem jest męczące.
          Po ok.2 godz mała zaczyna marudzić,płakać (koleżanka też)i nie ma
          mowy o wspólnej zabawie.
          Nie ma powodów,aby demonizować instytucję żłobków,ale też nie ma powodu,aby je
          idealizować.
    • iwonp Podsumowanie: zlobek jest zlem czasami koniecznym 27.08.07, 09:06
      w tym watku mielismy okazje poczytac wypowiedzi mamus ktore same
      przed soba sie tlumacza ze zlobek rozwija ze nawiazuje sie kontakty
      wrecz towarzyskie z rowiesnikami smile ze uczy sie jezykow
      ale takie myslenie to tylko chec usprawiedliwienia siebie

      Bobas roczny , czy dwoletni chce przede wszystkim mamy a na
      zycie "towarzyskie" bedzie mial jescze czasu chocby juz w
      przedszkolu
      Wiec drogie forumowiczki nie piszczcie juz wiecej bzdur i zamiast
      siedziec na forum wziasc ksiazeczke poczytac maluchowi albo samemu
      sie doksztalcic z psychologii dziecka
    • iwonp Podsumowanie: zlobek jest zlem czasami koniecznym 27.08.07, 09:06
      w tym watku mielismy okazje poczytac wypowiedzi mamus ktore same
      przed soba sie tlumacza ze zlobek rozwija ze nawiazuje sie kontakty
      wrecz towarzyskie z rowiesnikami smile ze uczy sie jezykow
      ale takie myslenie to tylko chec usprawiedliwienia siebie

      Bobas roczny , czy dwoletni chce przede wszystkim mamy a na
      zycie "towarzyskie" bedzie mial jescze czasu chocby juz w
      przedszkolu
      Wiec drogie forumowiczki nie piszczcie juz wiecej bzdur i zamiast
      siedziec na forum wziasc ksiazeczke poczytac maluchowi albo samemu
      sie doksztalcic z psychologii dziecka
      • aluc Re: Podsumowanie: zlobek jest zlem czasami koniec 28.08.07, 00:44
        albo z polskiego
      • cathyp Re: Podsumowanie: zlobek jest zlem czasami koniec 28.08.07, 00:49
        iwonp...a tak naprawdę jaki masz problem? co ciebie gryzie człowieku?

    • marysienka110 Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 30.08.07, 09:12
      Te, halo! A skad taki post wyciagnelas? Dlugo nad tym myslalas?
    • monoxa Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 03.11.07, 09:45
      zgadzam sie z iwonp. ja urodzilam dziecko w wieku 30 lat, dobrze sie
      przygotowalam psychicznie, logistycznie i finansowo.maz tez. jestem na
      wychowawczym od dwoch lat. planuje rok jeszcze. potem opiekunka jeszcze rok i od
      4 roku zycia przedszkole. prawdopodobnie prywatne. za to wszystko moglabym
      szybciej zmienic mieszkanie na wieksze, miec nowsze samochody ale tak
      wybralismy bo to najlepsze dla dziecka. PO CO RODZICIE DZIECI JAK POTEM
      WYSYLACIE JE DO ZLOBKA-W WIEKU OKOLO ROKU LUB NAWET WCZESNIEJ??!! I W DODATKU
      DORABIACIE POZYTYWNA IDEOLOGIE KTORA POZWALA WAM SIE LEPIEJ POCZUC PSYCHICZNIE!
      • srebrnarybka Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 03.11.07, 10:40
        PO CO RODZICIE DZIECI - po to, żeby przeżyły całe SWOJE życie, były
        szczęśliwymi i mądrymi ludźmi. Dzieci nie rodzi się po to, żeby były
        zabaweczką dla mamusi, póki są małe, ani po to, żeby się zajęły
        rodzicami na starość, ale po to, żeby same przeżyły same swoje
        życie. I trzeba dzieciom zapewnić wszystko, to co potrzebne, ale nie
        rodzi się dzieci po to, żeby zapełniły pustkę życia. A poza tym nie
        każdy dla dziecka rezygnuje wyłącznie z nowego samochodu, niektórzy
        oddają dziecko do żłobka, żeby mieć na chleb, anie tylko na nowy
        samochód i oddaja dzieci do żłobka nie dal kasy, ale po to, by z
        głodu nie umarłr
      • kropkacom Re: Nie dla wszystkich kasa jest wartoscia zycia 03.11.07, 10:58
        > DORABIACIE POZYTYWNA IDEOLOGIE KTORA POZWALA WAM SIE LEPIEJ POCZUC
        > PSYCHICZNIE!

        A Ty sie lepiej po tych słowach czujesz? A prawda jest taka że nie masz prawa
        oceniać matek ani pracujących ani tych siedzących w domu. To osobista decyzja
        każdej kobiety. A udane dzieciństwo można stworzyć dziecku w obu przypadkach i
        tak samo w można je zniszczyć. Nie ma jednej dobrej recepty na życie.
Pełna wersja