Dwulatka - uciekanie na ulicy

28.08.07, 14:14
Mój problem z dzieckiem jest dosyć powszechny, ale ciekawi mnie, jak sobie z
nim poradziłyscie. Moja niemal dwulatka na ulicy miewa napady jakiejś
głupawki, wybucha rechotem i puszcza sie biegiem przed siebie - nieważne,
trawnik, chodnik czy jezdnia.
Jakie stosowałyście techniki okiełznania takiego dziecka? Próbowałam
tłumaczyć, ale mimo solennej obietnicy niebiegania po ulicy w trzy sekundy
później znów biegła. Wsadzanie jej do wózka (wolisz wózek czy spokojne
chodzenie koło mamusi?) nie robi na niej wrażenia.
Jakieś inne pomysły? Generalnie nic, co wymyśliłam dla jej "pognębienia"
(rezygnacja z pójścia do piasku, do sklepu, odmowa poczęstowania kolejnym
kawałkiem jabłka <co za bzdura, jak ja to mogłam wymyślić>wink nie zrobiły na
niej wrażenia. To Potwornie Pogodne Dziecko wink
Tylko jak ja oduczyć tego biegania?
    • bazylea1 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 28.08.07, 14:26
      woziłam wózkiem - starszego do 2,5r, młodszy jeszcze jezdzi i długo
      pojezdzi. wybiegać się mogą na placu zabaw.
    • fobia.1 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 28.08.07, 22:40
      U nas pomogły dwie rzeczy: bardzo konsekwentne branie za rękę i
      przeprowadzanie przez ulicę, nauka zielone- czerwone światło a kilka
      razy powrót do domu (nici ze spacerku) jak uciekał. Ćwiczyliśmy
      stawanie przed ulicą i czekanie na rodziców czy nianię na uliczce
      osiedlowej która była dopiero w budowie i nic ją nie jeździło.
      Zasada była że może iść z przodu sam, ale staje przed ulicą. Szedł z
      przodu nie dalej niż kilka kroków, ale czuł się ważny i jakoś
      zrozumiał. Druga rzecz pomogła dość niespodziewanie i nie wiem czy
      ją polecać bo dość drastyczna - nie zauważyłam jak wszedł do pokoju
      kiedy oglądałam na discovery jakiś program samochodowy i było o
      systemach hamulcowych. Dla lepszego zobrazowania samochód w pewnym
      momencie nie mógł wyhamować i wpadał w kukiełkę stojącą na pasach,
      na szczęście taką czarno-żółtą, więc wytłumaczyłam Małemu, że to
      tylko kukiełka, żeby pokazać co się może stać jak dziecko samo
      wejdzie na ulicę, ale i tak bardzo to przeżył. Może dobrze, bo teraz
      jak zbliża się do jezdni automatycznie staje i wyciąga do mnie rękę.
      Mam nadzieję że tak mu zostanie....
      • rozmowy_kontrolowane Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 08.09.07, 07:55
        fobia.1 napisała:

        > U nas pomogły dwie rzeczy: bardzo konsekwentne branie za rękę i
        > przeprowadzanie przez ulicę, nauka zielone- czerwone światło a kilka razy
        powrót do domu (nici ze spacerku) jak uciekał.

        Ale spacerek jest zdrowy dla dziecka, dlaczego wracałaś do domu, kiedy dziecko
        Ci uciekało? Traktujesz wyjście na spacer jako nagrodę, a wcześniejszy powrót do
        domu jako karę?

        Bezwzględna konsekwencja w takim przypadku jest konieczna. Dopóki nie dojdziemy
        do miejsca, w którym możesz biegać, idziemy za rękę, jeżeli będziesz uciekał-
        nastąpi to lub to.
        Należy ostrzec dziecko przed konsekwencjami, a karę dostosować do jego wieku.
        smile
        • fobia.1 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 11.09.07, 22:05
          dokładnie tak! Mały uwielbia spacery więc wcześniejszy powrót był
          karą. Jasne że spacerek jest zdrowy, ale uznałam że dużo zdrowsze
          jest nauczenie przechodzenia przez ulicęsmile A wcześniejszy powrót ze
          spacerku to moim zdaniem kara akurat dla dwulatka. Na mojego
          działało.
    • mika_p Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 28.08.07, 23:22
      Smycz smile
      Jak ja przetrwałam z pierwszym dzieckiem bez smyczy, to nie wiem, ale
      teraźniejszości sobie nie wyobrażam.
      • owocoskala Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 04.09.07, 09:14
        > Smycz smile
        O właśnie, sa takie szelki ze szmyczą. Używałam, bo dwulatce się
        nie wytłumaczy by nie wbiegała na ulicę. Raz ktos zagadał czy to
        konieczne, odparłam zgodnie z prawdą że tak.
    • aluc Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 04.09.07, 09:43
      trzymanie za rękę w momentach koniecznych, z tłumaczeniem krótkim i
      żołnierskim "przez ulicę za rękę", wybór trasy z możliwością
      pobiegania, ćwiczenia natychmiastowej reakcji na komendę "stop" - u
      nas młodszy ciągle w trakcie szkolenia, ale są efekty, bo już sam
      wyciąga rękę na sam widok przejścia przez ulicę

      smycz u nas się nie sprawdza, na smyczy młodzież się wiesza i
      oczekuje transportu powietrznego
      • mika_p Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 04.09.07, 10:15
        U nas też zawisa, ale rzadko, i głównie stojąc, nie idąc.
        Idąc uprawia zawisanie trzymana za ręce, zawsze jak za dwie, nieważne, kto drugi
        ją trzyma (nawet niewiele większe dziecko), czasami za jedną.
        A restza w sumie jak u ciebie - odpowiednia trasa, treningi stopu, tu i tam
        stanowczo za rękę. I szelki do tego.
        Kocham szelki.
        • aluc Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 04.09.07, 11:41
          za rękę młody też zawisa smile ale na szelkach można dodatkowo ćwiczyć
          zawiśnięcie z zakręceniem w celu odkręcenia, czyli ulubioną zabawę
          na hustawkach
    • mama303 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 04.09.07, 11:40
      truscaveczka napisała:

      > Mój problem z dzieckiem jest dosyć powszechny, ale ciekawi mnie,
      jak sobie z
      > nim poradziłyscie. Moja niemal dwulatka na ulicy miewa napady
      jakiejś
      > głupawki, wybucha rechotem i puszcza sie biegiem przed siebie -
      nieważne,
      > trawnik, chodnik czy jezdnia.

      Trzeba uniemozliwić takie wybieganie - wózek, szelki czy tez mocne
      trzymanie za rekę
      • anu-sia2 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 08.09.07, 00:18
        tez mam ten problem wuzek dopada bo wogole nie wsiada nauczyla sie rozpinac
        szelki w wozku taka bystra jedyno co to pozwala sie przeprowadzac za reke przez
        jezdnie bo jej tlumaczylam ze auto moze zrobic ala starm sie wybierac z
        szerokimi chodnikami ale nie zawsze tak moge najgorzej jest na zakupach bo
        ucieka ze sklepu rece mi opa daja i nie wiem jak sobie z tum poradzic mam
        jeszczedwie dorosle corki ale wtedy nie mialam takiego problemu grozba stylu nie
        dostaniesz loda nie skutkuje bo ona mowi ze i tak go nie chce i robi swoje
    • mooh Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 04.09.07, 15:32
      Moja robi to samo. Z hasłem "bigaaaaam!" na ustach leci na złamanie
      karku, do tego czasem zamyka oczy. Chyba lubi mieć trochę
      adrenaliny. W każdym razie, powtarzam jak katarynka, że w pobliżu
      jezdni idziemy za rękę i już do tego przywykła. JAk się wyrywa, to -
      zgapiłam z suerniani - kucam i patrząc w oczęta przypominam
      spokojnie o zasadzi jezdnia-ręka. Ponadto nauczyłam ją zatrzymywać
      się na hasło "stój". Coraz częściej się zdarza, że posłusznie wraca,
      gdy ją zawołam, ale zawsze najpierw musi być "stój". Wraca nie bez
      oporów, najczęściej idąc tyłem, ale wraca.
      Może kup tę smycz i szelki, dla bezpieczseństwa, ale spokojnie i
      cierpliwie zacznij też wprowadzać ... hmmm... elementy musztry smile
      • aneczka0106 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 08.09.07, 10:19
        My stosowaliśmy ostrzeżenia przed ulicą i nie dochodziliśmy do niej zanim Julcia
        nie trzymała się ręki.

        Ponadto bardzo poskutkowała wymyślona zabawa: Idziemy-biegniemy-stop.

        Wszystko odbywało się za rękę. Na hasło idziemy-szliśmy, biegniemy-biegliśmy;
        stop-zatrzymywaliśmy się natychmiast. Taką zabawę wymyśliłam bardziej w celu
        przyspieszenia dojścia do żłobka. Jalcia lubiła biegać, a nagłe STOP było fajne.
        Niesamowite było to, że dzięki takim hasłom Julcia się niesamowicie słuchała.
        Nadal jest to dla niej świetna zabawa i stosujemy ją dziś w drodze do przedszkola.

        Wykorzystywałam również fakt, że bieg był zawsze przed furtką
        żłobka/przedszkola, co kojarzyło się jej z zabawą i chętniej tam szła. Po kilku
        takich zabawach Julka słuchała się mnie bez konieczności chodzenia za rękę.

        Zawsze robiłam to z nią, czasem nawet pozwalałam sobie wydawać takie hasła.
        Oczywiście musicie dziecku same okazać swoje zadowolenie w trakcie tej zabawy-z
        pewnością się udzielismile)

        POWODZENIA!!!
        • aneczka0106 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 08.09.07, 10:22
          Acha, jeszcze jedno: zabawa w biegniemy-idziemy-stop była również dla mnie formą
          rozruchu Julci na świeżym powietrzusmile)
        • truscaveczka Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 11.09.07, 21:29
          Aneczko, bardzo Ci dziękuję smile zabawa cudna, a Mała zaczęła reagować na słowo
          "stop" smile
    • marysienka110 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 08.09.07, 13:58
      U nas poskutkowalo:
      1. maly wiedzial od poczatku ze na ulice trzeba uwazac widzac nasze
      zachowanie.
      2. nigdy nie pacyfikowalam go i jezeli nie chce nie musi chodzic za
      reke.
      3. dwa razy wylecial na pusta jezdnie i spacer momentalnie sie
      skonczyl.
    • rosemary4 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 11.09.07, 13:18
      To było już kilka lat temu, moja córka też biegała, nie zwracała
      uwagi i ciągle "siama siama".
      Rady, hmmm ..... dosyć długo spacery w wózku, cały czas za rękę,
      chyba że za trawniczkiem oddzielającym chodnik od ulicy były
      barierki. Ona po prostu musiała dosyć szybko zrozumieć, że jak przy
      ulicy, to albo w wózku, albo za łapkę.
      Teraz gdy razem gdzieś idziemy (ma prawie 6 lat), to sama zwraca
      uwagę, na to, że ja jako mama mam iść od strony ulicy; ale jak
      widzę, że zaczyna brykać, to biorę za łapę.
    • cecylia3 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy i ZŁOSC 27.09.07, 14:28
      dziewczny a co zrobic jak mała w miare idzie za reke nie chce wcale
      noa pzrez ulice trzeba wtedy ona sie buntuje i traci władze w
      nogach. jedynie co działa to kara i pakowanie do wózka ale wtedy ryk
      i ryk przezenie STRES. co rozbic w takiej sytuacji. ak pzrekonac
      zeby chwytała sie za reke chociaz przez ulice. dzieki
      • cecylia3 Dwulatka - uciekanie na ulicy i ZŁOSC 27.09.07, 14:30
        a co zrobic jak mała w miare idzie. Za reke nie chce wcale pzrez
        ulice no a wtedy trzeba, ona sie buntuje i traci władze w
        nogach. jedynie co działa to kara i pakowanie do wózka ale wtedy ryk
        i ryk STRES. co rozbic w takiej sytuacji. Jak przekonac
        zeby chwytała sie za reke chociaz przez ulice. dzieki

        • mooh Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy i ZŁOSC 27.09.07, 23:29
          Uprzedzać takie sytuacje. Jeszcze przed wyjściem z domu można krótko
          zakomunikować obowiązującą zasadę, można to ubrać w forme
          umowy "Umawiamy się, że przez jezdnię przechodzimy za rękę, idziemy
          szybko i nie kładziemy się na ziemi". Co jakiś czas na spacerze
          można o zasadzie przypomnieć, bez pośrednio przed przejściem
          przykucnąć przy dziecku i patrząć w oczy spokojnie powtórzyć
          treść "umowy", po czym wziąć za rękę i przeprowadzić dziecko. Jeśli
          będzie się wyrywać i kłaść, wziąć pod pachę i przenieść, a
          reprymendy zostawić, gdy już się znajdziecie na chodniku. Kary bym
          sobie darowała. Ewentualnie postawiłabym możliwość wyboru -
          przechodzisz za rękę, lub siadasz do wózka.
    • vatum Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 29.09.07, 10:27
      Co prawda nigdy nie miałam takiego problemu ale nie dawno dostałam dwie takie jakby "smycze" właśnie dla uciekajacych dzieci. Smycze sa gumowane i podobno rewelacyjnie się sprawdzaja smile
      Dostałam od teściowej, nie wiem po co ale mogę Ci podesłać opis, chyba sa lepsze od szelek, zreszta szelki stosuje się dla mniejszych dzieci.
      Jeśli chcesz się dowiedzieć więej pisz na priv.
    • undomestic_goddess Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 29.09.07, 12:21
      Zawsze z wozkiem i uprzedzeniem ze jak nie maszeruje grzecznie to do
      wozka i nie dyskutujemy. Kilkakrotne wsadzenie do wozka podzialalo -
      jest lepiej. A ostatnio jak jego brat mu nawial to sam mi zrobil
      wyklad jakie to niegrzecznie zachowanie i nie wolno tak robic.
      • cecylia3 Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 03.10.07, 08:40
        szelki swietna sprawa niestey moja mala nie da sobie załozyc takiego
        wynalazku. To naprawde twarda i uparta dziewucha smile. ale ogólnie
        grzeczna. ten harakterek to włanie to ze sama jak sie nie podoba to
        trzba pokazac mamie ze to nie tak. zawsze ide z wózkiem bo przeciez
        nie bede ja targasć pod pacha przez miasto no chyba ze blisko domu.
        ale jak wsadze do wózka za kare to nie chcie tego widziec jak to
        wyglada. ogolinie tylko gadam gadam i gadam juz mam dos. Jak by te
        dzici nie mogły sie chwytac za reke przejsc i juz smile Pozdrawiam
    • novembre Re: Dwulatka - uciekanie na ulicy 03.10.07, 16:07
      Proponuje dac sie wybiegac dziecku na placu zabaw, w parku, tam, gdzie nie ma
      ulic i nic jej nie grozi.

      Natomiast przez ulice za reke i zawsze z tekstem, ze tu jezdza samochody, ze
      trzeba sie rozejrzec, lewo prawo lewo, i dopiero mozna przechodzic.

      Jak mi sie dziecko w poblizu ulicy wyrywalo to trzymalam za nadgarstek i
      kategorycznie mowilam, ze ja tu rzadze a nie mlody i ze przez ulice przechodzimy
      za reke i koniec. No ale ja wyrodna matka jestem wink.

      Rezygnacji ze spaceru nie stosowalam nigdy, bo przewaznie ze spacerem
      zalatwialam zakupy i co, mam nie jesc kolacji w ramach kary? To chyba dla mnie
      ta kara, chociaz nie powiem, przydalaby sie wink.

      Tlumacz corce, nawet dwulatka portafi zrozumiec, samochody szybko jada a ona sie
      ma pilnowac mamusi. W koncu kto tu rzadzi, matka czy dziecko..?

      Pozdrawiam serdecznie,
      novembre
Inne wątki na temat:
Pełna wersja