truscaveczka
28.08.07, 14:14
Mój problem z dzieckiem jest dosyć powszechny, ale ciekawi mnie, jak sobie z
nim poradziłyscie. Moja niemal dwulatka na ulicy miewa napady jakiejś
głupawki, wybucha rechotem i puszcza sie biegiem przed siebie - nieważne,
trawnik, chodnik czy jezdnia.
Jakie stosowałyście techniki okiełznania takiego dziecka? Próbowałam
tłumaczyć, ale mimo solennej obietnicy niebiegania po ulicy w trzy sekundy
później znów biegła. Wsadzanie jej do wózka (wolisz wózek czy spokojne
chodzenie koło mamusi?) nie robi na niej wrażenia.
Jakieś inne pomysły? Generalnie nic, co wymyśliłam dla jej "pognębienia"
(rezygnacja z pójścia do piasku, do sklepu, odmowa poczęstowania kolejnym
kawałkiem jabłka <co za bzdura, jak ja to mogłam wymyślić>

nie zrobiły na
niej wrażenia. To Potwornie Pogodne Dziecko

Tylko jak ja oduczyć tego biegania?