Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników.

29.08.07, 20:53
W wątku o otyłych dzieciach wypowiada sie piętnastoletni chłopak. Opisuje jak
traktują w klasie grubego kolegę.

"kolo 100+ kg robi pompki na wfie to jest
smieszne i sie ludzie smieja, podobnie w czasie wyczynow na
siatkowce. W dodatku kolo jest obrzydliwy, bo sie wstydzi isc pod
prysznic i sie nie kapie po wfie a odor wydaje straszliwy. Wiec sam
jest sobie winny, ze jest z niego polewka. I nie ma co sie oburzac.
Taka prawda i tyle."


"Nie wiesz jak to wygląda, wfista co prawda nie pozwala sie smiac,
ale to po prostu jest zabawne. Koles i tak mu obnizyl wymagania
(normalnie jest np. 5 za 30 pompek, on musi zrobic 10 na 5, a i tak
nie moze), a poza tym to jest tak w grupie, ze jak sie wszyscy
smieja to sie nie idzie powstrzymac. Poza tym jego wyczyny np na
siatkowce sa po prostu nie do powtorzenia. Z tego sie nie da nie
smiac, a ja mu i tak dobrze zycze tak po cichu."

Czy Wy jako rodzice akceptujecie takie zachowanie Waszych dzieci? Czy to że
ktoś ma problem z otyłością usprawiedliwia takie zachowanie?
    • triss_merigold6 Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 29.08.07, 21:56
      A pardon, skąd rodzice mają o tym wiedzieć? O ile mi wiadomo w
      szkołach nie ma kamer z przekazem na net do wglądu rodziców. Juz
      widzę jak nastolatek się chwali starym, że obśmiewają takiego
      grubasa z klasy czy podwórka.
      • kropkacom Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 29.08.07, 22:23
        > A pardon, skąd rodzice mają o tym wiedzieć?

        Może źle zadałam pytanie. Jak Ty jako rodzic oceniasz takie zachowani? Bo
        chłopak (autor powyższych słów) twierdzi że skoro gruby kolega jest sobie sam
        winny to on nie wie czemu ma go inaczej traktować.
      • dziewczyna-szamana Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 29.08.07, 23:19
        triss_merigold6 napisała:

        > A pardon, skąd rodzice mają o tym wiedzieć? O ile mi wiadomo w
        > szkołach nie ma kamer z przekazem na net do wglądu rodziców. Juz
        > widzę jak nastolatek się chwali starym, że obśmiewają takiego
        > grubasa z klasy czy podwórka.

        ale myślę że zadaniem rodzica jest wpoic takie wartości dziecku, żeby nie smiało
        się z nikogo kto jest inny. nie chodzi tylko o grubasa, także o murzyna, geja,
        ludzi upośledzonych umysłowo itp.
    • mama303 Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 29.08.07, 22:11
      kropkacom napisała:

      > Czy Wy jako rodzice akceptujecie takie zachowanie Waszych dzieci?
      Czy to że
      > ktoś ma problem z otyłością usprawiedliwia takie zachowanie?

      Oczywistym jest dla mnie że wyśmiewanie sie z jakichkolwiek
      niedoskonałosci czlowieka /w tym -otyłości/ jest oznaka prostactwa i
      brak elementarnej kultury.
    • dziewczyna-szamana Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 29.08.07, 22:51
      ja już mu odpisałam w odpowiednim wątku !!!!
      dziwi mnie brak reakcji innych rodziców na ten post.
      ja wiem że nigdzie nie ma kamer i rodzice nie wiedzą
      nie mam dzieci, ale napewno będe je uczyła tolerancji. spalilabym się ze wstydu
      gdyby to napisał mój syn.
      to już nie chodzi o sama nadwagę ale o stosunek rówieśników do wyglądu innych.
      nie rozumiem jak 14 latek może pisac o koledze że jest wpieprzem !!!
      to jest prawdziwy problem a nie nadwaga !!!
      • kropkacom Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 29.08.07, 23:38
        Żeby było jasne ja mam dzieci chude. Czyli problem otyłości dziecięcej w mojej
        rodzinie nie istnieje. Ale jak czytam niektóre komentarze pod wątkiem o grubych
        dzieciach to się aż wierzyć nie chce jacy ludzie są okrutni. No ale widać
        niewiele osób to rusza.
    • mrs.solis Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 29.08.07, 23:36
      Wy zdaje sie pozapominalyscie jak to bylo w szkole. Wychowanie
      rodzicow i coniedzielne bieganie do kosciolka to jedno,a zachowanie
      w grupie to drugie. Jak pamietam to nie tylko grube osoby byly
      eliminowane jako te nieprzystosowane do grupy.Za moich czasow akurat
      nie bylo problemu z otylymi, bo ich praktycznie nie bylo
      przynajmniej ani jedna osoba nie trafila sie w podstawowce w mojej
      klasie. Byly za to inne osoby np. takie niedomyte,ktore mialy wszy.
      Myslisz,ze ktos sie z nimi chcial bawic po tym jak po wizycie u
      higienistki musieli zostac w gabinecie? Wszyscy doskonale wiedzieli
      dlaczego. Osoba byla wyeliminowana,bo po pierwsze na ogol
      smierdziala z powodu braku higieny po drugie nikt nie chcial sie
      zarazic wszami. Nie przypominam sobie zeby ktos jawnie w klasie
      wytykal taka osobe palcami i wysmiewal ale izolacja byla. Ryk
      smiechu za to byl na lekcjach muzyki kiedy chlopak przechodzacy
      mutacje probowal spiewac jakas piosenke. Sory ale jak bylo to
      smieszne i cala klasa wybuchala smiechem to niezaleznie od tego jak
      ktos jest wychowywany tez bedzie sie smial.
      Gruby w klasie tego chlopaka z postu niech sie lepiej od mlodosci
      hartuje na to ,ze zycie jest brutalne i jak jest niedojda to nie
      wszyscy z politowaniem beda go glaskac po glowce. Mysle,ze predzej
      te podsmiewujki kolegow zmobilizuja go do tego zeby cos ze soba
      zrobil niz pozorna akceptacja.
      • kropkacom Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 29.08.07, 23:41
        > te podsmiewujki kolegow zmobilizuja go do tego zeby cos ze soba
        > zrobil niz pozorna akceptacja.

        Wątpię żeby stres spowodowany zachowaniem kolegów pomógł mu schudnąć. Bardzo
        wątpię.
        • mrs.solis Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 30.08.07, 00:00
          W dalszym zyciu czeka go jeszcze wiecej stresow i problemow niz
          tylko nabijanie sie kolegow z podstawowki. Czy moze z racji tego,ze
          jest otyly, a wiec w jakis sposob uposledzony wszyscy powinni mu
          nieba przychylic zeby nie czul sie gorszy i zeby przez zycie
          przeszedl gladko i bezstresowo. To byloby znowu nie fair w stosunku
          do innych. Zgadzajac sie na innosc powinno sie byc przygotowanym na
          to ,ze nie wszedzie bedzie sie akceptowanym.
          W schudnieciu to ma sobie pomoc on sam i jego rodzina a nie koledzy.
          Koledzy zmienia sie wraz ze zmiana szkoly,ale problem otylosci nie
          zniknie nawet wtedy jak nie bedzie sie z niego nikt smial. Potem
          tylko przyjdzie izolacja w stosunkach damsko meskich i nawet jesli
          nikt sie nie bedzie wtedy smial czy to w czyms pomoze?
          • mama303 Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 30.08.07, 00:03
            mrs.solis napisała:

            > W dalszym zyciu czeka go jeszcze wiecej stresow i problemow niz
            > tylko nabijanie sie kolegow z podstawowki.

            Przykład?
          • kropkacom Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 30.08.07, 00:09
            > W dalszym zyciu czeka go jeszcze wiecej stresow i problemow niz
            > tylko nabijanie sie kolegow z podstawowki.
            On jest już w pewnie w gimnazjum. I nic nie usprawiedliwia takiego zachowania
            jego kolegów. Nawet jego otyłość! Co zrobisz jak doprowadzą chłopaka do
            samobójstwa? Już jeden przypadek znęcania sie i nagrywania doprowadził
            nastolatka w Polsce do tego kroku.
            • dziewczyna-szamana Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 30.08.07, 00:19
              kropkacom napisała:

              > > W dalszym zyciu czeka go jeszcze wiecej stresow i problemow niz
              > > tylko nabijanie sie kolegow z podstawowki.
              > On jest już w pewnie w gimnazjum. I nic nie usprawiedliwia takiego zachowania
              > jego kolegów. Nawet jego otyłość! Co zrobisz jak doprowadzą chłopaka do
              > samobójstwa? Już jeden przypadek znęcania sie i nagrywania doprowadził
              > nastolatka w Polsce do tego kroku.

              ja miałam kolege w klasie ktoremu strasznie dokuczali.
              nie był gruby ale był bardzo kulturalny (to też jest powód do wysmiania kogoś) i
              nie miał markowych ubrań. efekt jest taki że chłopak ten w wieku 18 lat
              zachorował na wrzody żołądka z nerwów.

              w ogóle dziwi mnie jedno.
              w kazdej szkole, w każdej klasie jest tzw ofiara, wybierana często z pobudek
              absurdalnych (nadwaga, kolor włosów, koloru skóry albo po prostu "inna"). jest
              na to społeczne przyzwolenie, wszyscy o tym wiedzą (rodzice i nauczyciele) ale
              NIKT nie reaguje. tak jest juz od lat, tyle mówi sie o prawach człowieka a w
              szkołąch jawnie się je łamie i nic się z tym nie robi.
              • ela_tuptus do dziewczyna szamana 31.08.07, 11:25
                w kazdej szkole, w każdej klasie jest tzw ofiara, wybierana często z
                pobudek
                absurdalnych (nadwaga, kolor włosów, koloru skóry albo po
                prostu "inna").


                to zasada dla każdej grupy społecznej-zawsze musi być przywódca,
                kozioł ofirny i żołnierze.
                To co my- rodzice powinniśmy zrobić to nauczyć nasze dzieci
                właściwie (też kulturalnie) umieć się w tej grupie znaleźć.
                • dziewczyna-szamana Re: do dziewczyna szamana 01.09.07, 22:55
                  ja oczywiście rozumiem mechanizmy działania grupy
                  tylko mnie to bardzo denerwuje, że o problemie dokuczania w klasie w ogóle się
                  nie mówi... uważa się ze jest to normalne, że dzieci sa okrutne itp.
                  dziwi mnie to bardzo że wszyscy uważają że to normalne.
                  ja rozumiem że można osoby nie lubić, ale co innego to się do kogoś nie odzywać
                  a co innego dokuczać choćby w sposb opisany w wątku o grubych dzieciach.
                  tyle się niby mówi o mobbingu w pracy a co ze szkolnymi dokuczaczami ?
                  ja pamiętam co się działo u mnie w szkole. nie byłam ofiarą, ale przyjaźnilam
                  się z takim chłopakiem- wyrzutkiem. i wiem jak on to przezywał, nie umiał się
                  bronić, wszyscy mu dokuczali.
                  o tym się wspomina kiedy dochodzi do tragedii takich jak w Gdańsku ale bytylko
                  szum medialny i problem ucichł. a tak naprawde taka Ania jest w każdej klasie i
                  nikt nie reaguje.
          • dziewczyna-szamana Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 30.08.07, 00:10
            mrs.solis napisała:

            > W dalszym zyciu czeka go jeszcze wiecej stresow i problemow niz
            > tylko nabijanie sie kolegow z podstawowki. Czy moze z racji tego,ze
            > jest otyly, a wiec w jakis sposob uposledzony wszyscy powinni mu
            > nieba przychylic zeby nie czul sie gorszy i zeby przez zycie
            > przeszedl gladko i bezstresowo. To byloby znowu nie fair w stosunku
            > do innych. Zgadzajac sie na innosc powinno sie byc przygotowanym na
            > to ,ze nie wszedzie bedzie sie akceptowanym.

            a to jak widzisz np osobę z zespołem Downa to znaczy że możesz jej dokuczać bo
            jest upośledzona umysłowo ?

            > W schudnieciu to ma sobie pomoc on sam i jego rodzina a nie koledzy.
            > Koledzy zmienia sie wraz ze zmiana szkoly,ale problem otylosci nie
            > zniknie nawet wtedy jak nie bedzie sie z niego nikt smial. Potem
            > tylko przyjdzie izolacja w stosunkach damsko meskich i nawet jesli
            > nikt sie nie bedzie wtedy smial czy to w czyms pomoze?

            myslę ze otoczenie może dużo pomóc. juz pisałam, ja motywuje moich znajomych do
            uprawiania sportu ale nie złośliwymi komentarzami.
            • mrs.solis Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 30.08.07, 00:17
              Zespolu downa nikt sobie nie wybral ani swiadomie nie doprowadzil
              sie do tego stanu. To calkowicie inna sprawa. Chociaz gdybys taka
              osobe zostawila w klasie pelnej 13-14 latkow to gwarantuje,ze zawsze
              znajdzie sie jakis dowcipnis,ktory bedzie sie z dziwnego zachowania
              uposledzonej osoby nabijal.
              • ela_tuptus Re: do mrs.solis 31.08.07, 11:15
                A jeśli nadwaga/otyłość jest wynikiem choroby np. cukrzyca?
                zanim przypniesz ogólnie stosowane łatki zastanów się.
      • wieczna-gosia Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 31.08.07, 11:35
        > Gruby w klasie tego chlopaka z postu niech sie lepiej od mlodosci
        > hartuje na to ,ze zycie jest brutalne i jak jest niedojda to nie
        > wszyscy z politowaniem beda go glaskac po glowce. Mysle,ze predzej
        > te podsmiewujki kolegow zmobilizuja go do tego zeby cos ze soba
        > zrobil niz pozorna akceptacja.

        w klasie w podstawowce pare osob mi dokuczalo jako "grubej". Ofiara klasyczna
        nie bylam bo charakteru ofiary to ja nie mam smile ale bywalo mi przykro i
        kompleksow sie nabawilam. Za to po podstawowce juz nigdy nie spotkalam
        czlowieka, ktory by sie ze mnie otwarcie nabijal. Wrecz przeciwnie nagle sie
        okazalo ze jestem sympatyczna, mila, mam poczucie humoru, jestem yntelygentna itd.

        Znacie mowienie o kims "down"? zawse tepilam- ze stosownym objasnieniem dlaczego
        mne to obrzydza, bulwersuje, wkurza. MOje najstarsze dzie3cko powiedzialo ze
        osoatnio poklocila sie z kolezanka odnosnie uwagi ze "on sie zachowuje jak jakis
        down" i jak juz sie poklocila a dyskusja zrobila sie ogolnoklasowa o tolerancji
        i to tym, ze bestia zasciankowosci, i glupoty wychodzi z nas w roznych
        moementach- zdala sobie sprawe ze powiela moje argumenty i ze w ogole ten wstret
        ewidentnie zaszczepilam w niej ja. A poniewaz argumenty dzialaly- postanowila
        juz swiadomie zaadaptowac sobie swiatopoglad smile

        Dziewczyna jest w gimnazjum- czyli mozna- po pierwsze wpoic dziecku ze z ludzi
        slabszych, innych, niesprawnych sie smac nie nalezy bo to jest niewlasciwe. Po
        drugie- mozna podniesc ten temat na forum klasy, wywolac dyskusje i- mocno w to
        wierze doprowadzic do tego ze prostaki beda urzadzaly sobie tyakie podsmiewajki
        wylacznie we wlasnym towarzystwie prostaczym bo reszta powie wprost "glupi jestes".

        a nigdy zadne posmiewanie nie zmusilo mnei do odchudzania smile)))))
      • kura17 Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 02.09.07, 20:03
        mrs.solis napisała:

        > Byly za to inne osoby np. takie niedomyte,ktore mialy wszy.
        > Myslisz,ze ktos sie z nimi chcial bawic po tym jak po wizycie u
        > higienistki musieli zostac w gabinecie? Wszyscy doskonale wiedzieli
        > dlaczego. Osoba byla wyeliminowana,bo po pierwsze na ogol
        > smierdziala z powodu braku higieny po drugie nikt nie chcial sie
        > zarazic wszami.

        no popatrz... u nas w LO tez byla w klasie taka dziewczyna (ze wszami, niedomyta
        raczej nie byla, a przynajmniej nie smierdziala)...
        ... wszy u niej zauwazylysmy my same, jej kolezanki...
        i co? byla wielka akcja izolacji jej, myslisz?...
        otoz nie. jak juz ktos napisal, najwazniejsze jest wychowanie - zachowanie,
        rowniez w grupie nastolatkow, wlasnie o nim swiadczy...

        my, po pierwsze, powiedzialysmy dziewczynie, w czym problem i ze musi koniecznie
        i niezwlocznie sie z nim uporac (co tez zrobila). ale, oczywiscie, pozostal
        problem pozostalych osob w klasie, ktore mogly sie juz zarazic, zwlaszcza dwoch
        kolezanek, ktore mialy piekne wlosy do pasa... poszlysmy wiec w tajemnicy do
        wychowawczyni, z ktora razem wymyslilysmy plan, jak ta sprawe zalatwic
        delikatnie. otoz tego samego dnia cala klasa zostala wezwana do higienistki na
        PROFILAKTYCZNE sprawdzanie wlosow, wchodzilismy pojedynczo, nikt nie byl
        zatrzymywany w gabinecie, pogawedka odbywala sie w 4 oczy. ci co potrzebowali,
        dostali namiary na specyfik do zwalczenia wszy. oprocz nas nikt do konca sie nie
        dowiedzial, od kogo zaczela sie afera, ani czy zaczela sie w naszej klasie, czy
        tez poza nia. a mysmy sie od dziewczyny nie izolowaly (oczywiscie zawazylo na
        tym to, ze od razu podjela akce usuwania lokatorek oraz potem juz dbala o to),
        choc na poczatku po prostu sprawdzalysmy jej wlosy co jakis czas same.

        i co? mozna?... ano mozna, jak pisal ktos - to zalezy od wychowania...
        • jvenables14 Gratuluje! Przyczynilyscie sie do zarazenia wszami 02.09.07, 22:55
          polowy klasy. Niezle. A co do wypowiedzi co niektorych na tym forum
          to sa one zalosne. Szczegolnie kropka.com.
          • kropkacom Re: Gratuluje! Przyczynilyscie sie do zarazenia w 03.09.07, 00:11
            Jakoś dziwnie na Twoim uznaniu mi nie zależysmile Myślę że z czasem i Ciebie życie
            nauczy szacunku do ludzi. Masz dopiero piętnaście lat i jeszcze masę nauki przed
            sobą, jak widzę.
            • jvenables14 Re: Gratuluje! Przyczynilyscie sie do zarazenia w 03.09.07, 16:40
              >Masz dopiero piętnaście lat i jeszcze masę nauki prze

              Strasznie cie to widze bodzie, w kazdym poscie mi to piszesz.
              Reszta twojego postu to same pierdoly, tak samo jak ten caly watek.
              Jak na moj gust to sie za bardzo przejmujesz.
              • kropkacom Re: Gratuluje! Przyczynilyscie sie do zarazenia w 03.09.07, 16:55
                > Jak na moj gust to sie za bardzo przejmujesz.

                A Ty jakoś za mało.
                • jvenables14 Re: Gratuluje! Przyczynilyscie sie do zarazenia w 03.09.07, 17:20
                  > A Ty jakoś za mało.

                  Niby czym mam sie przejmowac?. Jakby sie czlowiek kazda pie..
                  przejmowal to by nic innego w zyciu nie robil poza przejmowaniem
                  się.
                  FILOZOF
                  • wieczna-gosia Re: Gratuluje! Przyczynilyscie sie do zarazenia w 03.09.07, 20:20
                    a nietolerancji na glupote w kasie nie ma? bo jak na moj gust rewelacyjnie sie
                    na kozla nadajesz.....
    • karola1008 Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 00:55
      Już pisałam w poprzednim watku. Rodziców mam szczupłych, siostrę i
      kuzynów też. Ja byłam gruba, ale schudłam w okresie dojrzewania, bo
      zaczęłam ćwiczyć. Wiem, co to znaczy być grubasem, wiem, jak się
      wtedy cierpi. Będę tępić w moich dzieciach wyśmiewanie się z
      otyłości. To czyste, żywe prostactwo. człowiek pewny siebie i swojej
      wartości nie musi podbudowywać swojego ego śmiejąc się z innych. W
      ogóle widok człowieka, który się męczy, wcale mnie nie śmieszy.
      Niektórym osobom nadwaga zupełnie nie przeszkadza. Są pogodne, nie
      mają kompleksów. Z tych pogodnych i zadowolonych z życia niekt się
      zresztą nie wyśmiewa, a jeśli nawet zaczyna, to szybko przestaje. Ja
      miałam kompleksy, mnie otyłość przeszkadzała. A wyśmiewanie się w
      niczym nie pomagało. Schudłam, bo trafiłam na babkę od wf, która
      potrafiła mi sensownie pomóc. A dzieciaki w klasie, choć było kilka
      takich juvenablesów, którzy bardzo zatruwali mi życie, też
      generalnie były życzliwie nastawione.
      • lejandra Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 15:53
        Reakcja rówieśników zawsze będzie krytyczna w stosunku do osób otyłych i tak jak
        już ktoś wcześniej napisał kozioł ofiarny zawsze musi być.
        Skąd się jednak bierze problem otyłości? Dlaczego rodzice tak lekkomyślnie
        podchodzą do tematu zdrowego żywienia i lekceważą to jak istotny jest sport!
        Szczytem natomiast są rodzice, którzy pozwalają na wpieprz... fastfoodów a
        później wytykają swoim dzieciom, że nie są sprawne, za grube itd... Takie słowa
        z ust rodziców bolą o wiele bardziej niż dzieci. A uwierzcie mi,że takich
        mądrych mamuś i tatuśków to jest dużo. Osobiście znam taką rodzinkę, który miała
        zawyżone ambicje co do córki, zawsze musiała być the best! Skończyła na
        zaawansowanej anoreksji.
        Nawet dzisiaj na forum smyk czytałam wątek matki, która narzeka na otyłość syna
        i piszae jak wyrzywa się na nim tatulek.
        • kropkacom Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 17:03
          > Skąd się jednak bierze problem otyłości? Dlaczego rodzice tak
          > lekkomyślnie
          > podchodzą do tematu zdrowego żywienia i lekceważą to jak istotny jest > sport!
          > Szczytem natomiast są rodzice, którzy pozwalają na wpieprz...
          > fastfoodów a
          > później wytykają swoim dzieciom, że nie są sprawne, za grube itd.

          To wszystko racja. Ale czy to usprawiedliwia obraźliwe (nie krytyczne)
          zachowania otoczenia w stosunku do osób otyłych? Czy naprawdę musi być kozioł
          ofiarny w każdej klasie? Niby czemu?
          • jvenables14 Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 17:19
            Czy naprawdę musi być kozioł
            > ofiarny w każdej klasie? Niby czemu?

            Bo zyjemy w kraju, w ktorym szanuje sie tradycje. I tradycyjnie jest
            zawwsze koziol ofiarny hehe. Poza tym nie da sie wszystkich lubic, a
            wciaz sie powtarza, ze nie wolno obgadywac tylko mowic prawde
            zainteresowanemu prosto w oczy. Wszystko to jest logiczne i proste.
            • lejandra Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 17:49
              Kozioł ofiarny pojawia się w klasie, ponieważ dzieciom łatwiej jest wtedy
              budować tożsamość grupy, kiedy mogą się razem przeciwstawić komuś, pośmiać się z
              kolegi z klasy. W ten sposób dają upust swojej agresji. A kozioł ofiarny to
              zawsze osoba bardzo odmienna od innych: czy chodzi o wygląd, czy pochodzenie,
              czy zachowania seksualne.
              Tu nawet nie chodzi o lubienie bądź nie, bo to, że osoba jest otyła nie daje nam
              podstaw do lubienia czy nielubienia. Po prostu jest inna od reszty grupy,
              dlatego zostaje samoistnie wybrana na kozła ofiarnego.
              • kropkacom Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 18:37
                > Kozioł ofiarny pojawia się w klasie, ponieważ dzieciom łatwiej jest
                > wtedy

                Po pierwsze, ja wiem jak to działa. I nadal nie uaważam tego za prawidłowe. A
                już zwłaszcza nie można takich zachowań promować, moim zdaniem. Po drugie, co to
                za klasa skoro sposobem na integracje lub budowanie tożsamości jest poniżanie i
                naśmiewanie się z kogoś?

                Może ja jakaś dziwna jestem że się w życiu z odmienności się nie śmiałam.
                Więcej, ja chodziłam do takiej dziwnej klasy w podstawówce gdzie nikt się z
                nikogo nie naigrywał. Czyli można.

                • wieczna-gosia Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 20:18
                  ja chodzilam do calkiem normalniej gdzie jednak kozla ofiarnego w scislym
                  rozumieniu nie bylo. czasami dokuczano temu, czasami owemu, ale takiej totalnej
                  jazdy po kims nie bylo. Czyli tez mozna smile)
                  w liceum to juz w ogole nie bylo.
                  U moich dzieci w podstawowce- dzieci zeznaly ze tez nie bylo klasycznego kozla-
                  byla grupka mniej akceptiowana i lubiana ale jezdzic po nich nikt ie jezdzil i
                  glowy do kibla im nie wkladal. Na zebraniach tez nie bylo tematu, wrecz
                  przeciwnie jesli wychowawczyni widziala ze cos sie dzieje- sygnalizowala problem
                  zawczasu i rodzice trenowali z dziecmi tolerancje smile)
              • jvenables14 Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 20:18
                > Kozioł ofiarny pojawia się w klasie, ponieważ dzieciom łatwiej
                jest wtedy
                > budować tożsamość grupy, kiedy mogą się razem przeciwstawić komuś,
                pośmiać się
                > z
                > kolegi z klasy. W ten sposób dają upust swojej agresji. A kozioł
                ofiarny to
                > zawsze osoba bardzo odmienna od innych: czy chodzi o wygląd, czy
                pochodzenie,
                > czy zachowania seksualne.

                E tam, to wychodzi po prostu naturalnie. Jako domorosly psycholog
                sam obserwuje rozne zachowania i staram sie wyciagac wnioski. Nie
                musi byc inny, wystarczy ze jest slaby i nie umie sobie radzic w
                grupie. Grubas nie musi byc ofiara, bo naturalna metoda obronna
                grubasa powinno byc danie w ryj np. Pochodzenie? Nie sadze. Ludzie
                sa tolerancyjni jesli chodzi o narodowosc, a te nielubiane jak
                cyganie trzymaja sie w grupie i umieja sie bronic. Czesciej pwoodem
                jest status majatkowy.

                > Tu nawet nie chodzi o lubienie bądź nie, bo to, że osoba jest
                otyła nie daje na
                > m
                > podstaw do lubienia czy nielubienia. Po prostu jest inna od reszty
                grupy,
                > dlatego zostaje samoistnie wybrana na kozła ofiarnego.

                Nawet grubas moze byc spoko. Nie jest tak ze nie lubie grubyc w
                ogole. Denerwuja mnie co prawda troche, ale bez przesady. No i
                niektorych grubych sie nalezy czasem bac. Potrafia zabic plasem.
                • mapi9 Re: Otyłe dzieci i reakcje ich rówiesników. 03.09.07, 22:42
                  ktoś tu napisał,że są ludzie otyli którym ta nadwaga nie przeszkadza
                  i są pogodni itd.Skąd taka pewność? mam koleżankę która była bardzo
                  otyła(nie była chora)lubiła zjeść.Dusza towarzystwa,wiecznie
                  uśmiechnięta nawet jak ktoś ją wyzwał to ją to nie ruszało.Potrafiła
                  tak się odgryść,że aż głupio się tamtemu robiło.Kiedyś
                  zachorowała,poszłam zanieść jej zeszyty.Co usłyszałam pod jej
                  drzwiami? Dosłownie beczała matce,że ona już nie wytrzyma bo w
                  szkole się z niej śmieją.A matka do niej,to schudnij,idź na
                  basen,pobiegaj.Dziewczyna tak się za siebie wzięła,sztuka
                  niesamowita.Jest teraz instruktorką fitnees.i jeszcze jedna akcja to
                  chyba będzie najlepsze.Jadę z nią w autobusie,wsiada dziewczyna(ok
                  20 lat)a moja kumpela kiedyś klopsik,mówi do mnie patrz jak jej się
                  brzuch wylewa ,co ona lustra w domu nie ma? bez komentarza
Pełna wersja