optymist1
30.08.07, 08:20
Moja córka ma prawie 3 lata i problem z jedzeniem. Czasami mam wrażenie, ze to
dziecko nie odczuwa nigdy głodu. Moze czerpie energię z kosmosu

?
Jak sie ja uda zagonic do stołu, to owszem weżmie do buzi kęs, ale trzyma go w
buzi nawet 10 minut. Cały czas muszę jej przypominac o żuciu ! Sredni czas
zjedzenia jednej kromki chleba (bez skórki) to jedna godzina ! Żeby nie było
watpliwości, słodycze gryzie bardzo sprawnie

W czasie jedzenia posiłku nie ma oczywiscie oglądania telewizji ani zabawy, bo
to tylko pogarszało sprawę - zupełnie zapomina wtedy o jedzeniu. Niestety
nawet wyłaczenie wszelkich zewnętrznych bodzców nie powoduje, ze córka zajmuje
sie jedzeniem. Potrafi bawic sie nawet łyżką czy widelcem, zagaduje mnie itd.
Problem urósł do mega-problemu od kiedy córka zaczęła chodzic do przedszkola,
od połowy sierpnia. Córka chętnie chodzi do przedszkola.
Jednak zjedzenie sniadania w domu to jest prawdziwy koszmar ! Atmosfera jest
nerwowa, co chwila ktos ja popędza, cały czas trzeba siedziec przy niej i jej
pilnowac, zeby zjadła. Skutek jest taki, ze córka płacze, my spózniamy sie do
pracy. Wstajemy o godz. 6 rano, zeby wyjechac o 7.15. Spózniamy sie
codziennie. Na początku próbowałam zamiast kanapki serwowac na sniadanie
słodkie płatki z mlekiem licząc na to, ze w przedszkolu, jak zobaczy inne
jedzące dzieci, zje kanapkę. Nic z tego! Przez 5 godzin w przedszkolu córka
nic nie chce zjesc ani nawet wypic, twierdząc, ze nie jest głodna. Wrócilismy
więc do kanapki na pierwsze sniadanie a do przedszkola dałam jej dzisiaj
knopersa ..... Zobaczymy .....
Problem nadal jest taki, ze ona nie przeżuwa .... i dzisiaj rano znowu było
popędzanie i płacz

Czy mam miksowac jej sniadanie i zapodawac rurką do
żołądka

?
Pomocy !!!!!!!!!!!
Czy ktos przeszedł przez to samo albo miał podobny problem ?
Jak sobie z tym poradziłyście ?