ewa.z1
05.09.07, 19:00
Piszę bo mam dość. Jeśli moderator uzna że to nie temat na to forum
to niech wykasuje. Jestem mamą czterolatki. Jest to fajna,
żywiołowa dziewczynka, tyle, że "rozdarta". Czasami drze się o byle
co. Ja wychodzę z siebie żeby ją uspokoić a jednocześnie
wyegzekwować pewne zachowania ( np. że nie wolno wchodzić na meble,
czy takie tam). Mała się drze. Przychodzi teściowa z tekstem:" co ty
robisz temu dziecku, jak nie umiesz z nią postępować to mi ją daj"
Po pierwsze, ja nie krzywdzę swojego dziecka. Kocham ją bardzo.
Dlatego tak mnie boli to co teściowa mówi. Po drugie jak mam być dla
córki autorytetem, skoro teściowa go co jakiś czas perfidnie
podważa? Dziś otrzymałam komendę "daj już spokiój temu dziecku" Mała
darła się bo pokazałam jej jak układać puzle a ona nagle
przypomniała sobie, że przecież nie chciała żebym ją uczyła No i się
drze. Nie mam z kim pogadac. Wielka klucha siedzi mi w gardle. Na
wsparcie męża nie mam co liczyć, on nie sprzeciwi się mamusi. Mam
totalnego doła... Przecież ja nie robię dzieciom krzywdy, dlaczego
jestem o to posądzana?