Agresja w przedszkolu...

08.09.07, 14:53
... zbyt szybko kliknęłam, przepraszam!
Powiedźcie, proszę jak tłumaczycie i jak docieracie do swoich pociech aby nie
oddawały gdy są uderzone i aby nie uderzały, gdy coś jest nie tak...
Jak trafić do główki takiego pięciolatka...???
    • marghe_72 Re: Agresja w przedszkolu... 08.09.07, 21:08
      rzeczony pięciolatek gdzieś musiał sie nauczyć,ze wolno bić..
      • scher Re: Agresja w przedszkolu... 08.09.07, 21:25
        marghe_72 napisała:

        > rzeczony pięciolatek gdzieś musiał sie nauczyć,ze wolno bić..

        Jesteś pewna, że tak to działa?
    • siasiuszek Re: Agresja w przedszkolu... 08.09.07, 21:10
      mój mały od kogoś obrywa (może jestem wredna) ale wolałabym żeby
      oddał
      • nikka11 Re: Agresja w przedszkolu... 08.09.07, 21:44
        Ja uczyłam moje dziecko, że nie woolno mu z nikim zaczynać (bić,
        zabierać zabawek), ale jeżeli ktoś go zbije to pozwalam mu oddać.
        Nie chcę żeby moje dziecko wyrosło na skarżypytę albo na jakieś
        popychadło. Ale to moje zdanie.
    • tuwenda Re: Agresja w przedszkolu... 08.09.07, 22:43
      Od paru dni się zastanawiam nad tym. Mój 3-latek zaczął chodzić do
      przedszkola i ostatnio się skarżył, że go dziewczynka uderzyła. On
      jeszcze nigdy nikogo nie uderzył, jego wcześniej też nikt nie bił.
      Pytałam co wtedy zrobił, odpowiedział, że sie rozpłakał, tak mi się
      go żal zrobiło. Wiem, że jest najmniejszy i najmłodszy w grupie. Mąż
      jest za tym, żeby go nauczyć oddawać, a ja wolałabym, żeby nie bił
      innych dzieci, ale też nie chcę, żeby był popychadłem.
      Może jak raz odda, to drugi raz nie dostanie?
      Jak myślicie?
      • guderianka Re: Agresja w przedszkolu... 09.09.07, 08:42
        nasza córka sama nie zaczyna-jednak zaczelismy ją uczyć że gdy ktoś
        ją bije ma się bronic i oddawac
      • siasiuszek Re: Agresja w przedszkolu... 09.09.07, 08:55
        ja też się zastanawiam, pisałam o tym tutaj
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47204&w=68678956
        z tym że mój synek jest największy w grupie, wygląda na 5 lat choć
        ma 3, a i tak mniejszy o głowę chłopczyk (jego kuzyn) potrafi mu
        przyłożyć. Synek taki ma charakter, nie potrafi się bronić,
        wszystkie zabawki też oddaje.
        Nie jestem też pewna mówienie mu by oddał to dobra metoda.
        • tymianek21 Re: Agresja w przedszkolu... 09.09.07, 14:05
          cześć! Wczoraj byłam z synkiem- 22 mies. w piaskownicy. Obok
          siedział tato(typowy dresiarz, wieczorami chodzi z amstafem bez
          smyczy) z synkiem -15 mies. Kiedy jego synek wziął samochodzik
          mojego malucha, mój podbiegł do niego pacnął go w głowe i wyrwał
          samochodzik(chociaż bawił sie czyms innym). Mnie zamórowało,
          zaczęłam jednocześnie przepraszać chłopczyka, ganić mojego:nie wolno
          itd. Pierwszy raz widziałam zeby mój synek tak zareagował bo zawsze
          sie dzielił a tu jeszcze popchnął! A co na to ten tato?-zaczął sie
          smiać i powiedział" bardzo dobrze co mu bedą zabierać jego rzeczy".
          Czyli są dzieci ktore od początku mają pozwolenie żeby
          bić,szturchać, walczyć o swoje! Mojemu powiem ze nie wolno nigdy
          zaczynać,wyrywać, ale w razie czego niech odda.Trudno! Na razie
          jestem cały czas z nim, ale nie wyobrazam sobie jakby w przedszkolu
          miałby być popychadłem i mieli by go bić inni "bo to ten co nigdy
          nie odda"
          • kobieta_1979 Re: Agresja w przedszkolu... 09.09.07, 14:17
            Agresja rodzi agresję.. bez złośliwości.
            Moja Ola właśnie jest popychadłem nigdy nie biła i nie była bita..
            a w przedszkolu dostaje się jej za wszystkie czasy??
            Ostatnio szlag mnie trafił jak wróciła cała w sińcach więc
            powiedziałam jej ODDAJ!! następnego dnia Ola dostała karę od Pani bo
            tak nie wolno(cała we łzach).. jest bardzo wrażliwa i bardzo chce
            być grzecznym dzieckiem ale zaczynam żałować, że nie pokazałam jej
            jak świat jest brutalny a co za tym idzie?? sama musi być brutalna
            I gdzie tu logika??

            pozdrawiam
            • mamaigiiemilki Re: Agresja w przedszkolu... 09.09.07, 14:26
              i tego sie wlasnie boje...moje maja dopiero troche ponad 2lata, ale
              wlasnie o czyms takim mysle czesto; najlepiej by bylo gdyby wszyscy
              uczyli swoje dzieci ze nie wolno byc agresywnym- ale o tym to mozna
              tylko pomarzyc...
              • kobieta_1979 Re: Agresja w przedszkolu... 09.09.07, 14:35
                Otóż to....można pomarzyć...
            • magnolka.55 Re: Agresja w przedszkolu... 13.09.07, 12:42
              A gdzie byłą pani (przedszkolanka), jak Ola zarabiała siniaki???
              Powinnaś ją zapytać, jak ukarała dziecko, które skrzywdziło Olę i
              jaką formę obrony przed agresywnymi dziećmi proponuje Twojej
              córeczce.
      • esi1 Re: Agresja w przedszkolu... 13.09.07, 12:23
        Też mam z tym problem, choć mój synek ma 5 lat. Nie umie kogoś
        uderzyć czy popchnąć. Do tego jest nieśmiały i spokojny.
        Tłumaczę mu, że nie wolno bić, ale nie można pozwolić robić innym
        dzieciom czegoś, co mu się nie podoba (bicie, popychanie, wyrywanie
        zabawek). Na początek proponuję aby w takiej sytuacji głośno
        mówił: "Nie rób tak! Nie bij!" itp. Jeśli słowna reakcja nie
        zadziała, a nie ma w pobliżu dorosłego do którego mógłby zwrócić się
        o pomoc - może oddać.
        Mój kolega opowiadał, że jego synek w przedszkolu miał kiedyś
        takiego agresywnego towarzysza zabaw. Zaczepki były dla małego na
        tyle przykre, że nie chciał chodzić do przedszkola. Mój kolega
        zaproponował synkowi, żeby przy najbliższej okazji, gdy agresor znów
        go zaczepi, głośno mu powiedzieć: "spadaj grzdylu!" Tak trochę
        śmiesznie i zawadiacko. O dziwo podziałało! agresor ponoc był
        zaskoczony tym słowem.
    • galela Re: Agresja w przedszkolu... 09.09.07, 14:40
      Mam prawie 3 letnią córkę i tak się składa, że wokół nas sami
      chłopcy, nawet niektórzy trochę młodsi. Zawsze uczyłam moje dziecko,
      że nigdy nie wolno bić. I ona nigdy nikogo nie udrezyła. Ale już
      kilka razy dostała "w łeb" od kolegów/kuzynów i zmieniłam zdanie.
      Uczę ją oddawać. Wręcz ćwiczymy odawanie w domu. Bez przesady, gdyby
      mnie ktoś walnął, to też bym nie nadstawiła drugiego policzka..
      • kobieta_1979 Re: Agresja w przedszkolu... 10.09.07, 08:45
        I ja pójdę w ślady..
        Zacznę małą uczyć,że ma przywalić temu co jej krzywdę robi może ją
        na lekcje judo zapisać? heheh żartuję no ale z tym to ostrożnie
        trzeba, co będzie jak ja będę zmuszona (być może nigdy) dać jej
        klapsa? hę? a moja córcia mi odda? no do tej pory udało się bez.. i
        moze dlatego to taka niedorajda życiowa? Kurde Dziwny ten świat.
        Same nie chcemy być (bić czy dawać małego klapsa)agresywne a
        zaczynamy tego uczyć nasze dzieci??
        To chore....
        ;/
        Pozdrawiam
        • tymianek21 Re: Agresja w przedszkolu... 10.09.07, 12:28
          Cześć! Przypomniała mi sie jeszcze opowieść kuzynki. Ma 3 córki i
          najmłodszego syna-teraz to już kawaler, ale jak był mały to obracał
          sie tylko wśród dziewczyn i w ogóle nie wiedzial co to znaczy
          szarpanie, bicie itd. Niestety na podwórku chłopcy w jego wieku
          zrobili sobie z niego "ofiarę".Ciagle dostawał "niechcący piłką", w
          piaskownicy rzucali piachem itd. Jej sie serce krajało a nie chciała
          z 5 latkiem siedziec na podwórku non-stop. I wymyśliła, że ma
          powiedzieć "nastepnym razem ja ciebie walnę". I jesli to nie
          pomagało to mógł oddać. I wiecie że pomogło.Więc może to jest
          sposób. Najpierw nauczyć, ze na szarpanie, popychanie trzeba:głośno,
          patrząć w oczy powiedzieć"to boli, przestań, jak jeszcze raz zrobisz
          mi krzywdę to zrobie to samo. A ja biję mocno!". Dziecku pozwoli
          uwierzyć w siebie i jest to próba pokojowego rozwiązania konfliktu.
          Niestety jest to dla dzieci które potrafią mówić! A to mówienie to
          musi być ostrym tonem, zeby przeciwnika odstraszyć! Pozdrawiam
          • daga_j Re: Agresja w przedszkolu... 13.09.07, 11:35
            Właśnie w dziale "przedszkole" założyłam wątek o dziewczynce, która szczypie czy
            bije inne dzieci w grupie mojej 3-latki. Zastanawiamy się z mężem co zrobić, bo
            nasza córka nie jest agresywna i nie zna pojęcia bić się. Jest jeszcze mała ale
            może zapamięta co jej mówię - że gdy tamta jej zrobi krzywdę to ma jej głośno
            powiedzieć nie szczyp mnie, tak nie wolno! Ale też zacznę ją uczyć chyba, że
            może oddać, choć jak jej to powiedziałam pierwszy raz to zapytała co to
            znaczy?... Więc też zastanawiam się czy na miśku jej nie pokazać... Moja mama -
            przypomniało mi się - zawsze nas uczyła, że jak ktoś nas zaczepi to możemy
            oddać, tak tak nas uczyła i co, jakoś wyrosłam na osobę porządną, nikogo nie
            leję wink Więc w tej formie przyzwalam na naukę obrony, czyli nie atak a obronić
            się. Choć dziś dziecku powiedziałam by uciekała od tej dziewczynki.. czyli
            unikała sytuacji niebezpiecznych, ale nie chcę z niej zrobić tchórza prawda,
            więc zmienimy taktykę...
            • kobieta_1979 Re: Agresja w przedszkolu... 14.09.07, 08:54
              a moje dziecko wczoraj stwierdziło, że chce zapisać się na judo żeby
              wlać chłopakowi, który bije inne dzieci..
              Bez komentarza i wiecie co???
              Przemysleliśmy z mężem ten temat i o dziwo ku radości naszej córki
              zgodziliśmy się ale na karate Judo to takie przewalanie się po
              podłodze. Ale z zaznazceniem ma służyć do obrony a jest na
              etapie "Tabalugi" więc myslę że jako przykład można go postawić sam
              nie wyrządził krzywdy ale zawsze bronił siebie i innych

              pozdr
            • mama303 Re: Agresja w przedszkolu... 14.09.07, 09:18
              daga_j napisała:

              Ale też zacznę ją uczyć chyba, że
              > może oddać, choć jak jej to powiedziałam pierwszy raz to zapytała
              co to
              > znaczy?... Więc też zastanawiam się czy na miśku jej nie
              pokazać...

              Odradzam, to może działać w druga stronę, takie przyzwolenie a wręcz
              nakaz oddawania.
              Niektóre dzieci tak uczone stają sie skore do wywoływania bójek po
              to aby własnie oddać, ponadto oddaja nawet wtedy gdy ktoś uderzy je
              niechcący, albo oddają np na drugi dzien jak sobie przypomną.
              Znam ten temat, gdyż moja mama pracowała b. długo w przedszkolu i
              przyzwolenie od rodziców nie jest tu dobrym rozwiazaniem.
              Ja bym raczej była za opcją - uczenia nie pozwalania na uderzenie,
              stanowcze sprzeciwienie się ustne lub oczywiscie szukanie pomocy u
              Pani.
            • siasiuszek Re: Agresja w przedszkolu... 14.09.07, 16:55
              no cóż, pod wpływem tego wątku powiedziałam synkowi że jak go ktoś
              uderzy to moze oddać. Na początku nie wiedział o co chodzi, a jak mu
              wytłumaczyłam to powiedział, że nie odda bo pani by na niego
              krzyczała.
    • anccia Re: Agresja w przedszkolu... 14.09.07, 11:08
      Mam koleżankę, która pracuje w przedszkolu i opiszę Wam historię z
      jej pracy. Miała w grupie 3-letniego Jasia, który wszelkie konflikty
      rozwiązywał gryząc inne dzieci i to bardzo boleśnie (po jego ataku
      zostawał solidny siniak lub krwiak). Jeśli chciał jakąś zabawkę a
      inne dziecko ją miało to podchodził, gryzł i zabierał. Czasami też
      gryzł bez powodu, ot tak. Nie pomagało nic, tłumaczenie, że to boli,
      karanie - dostępnymi w przedszkolu metodami. Rodzice uwagi co do
      zachowania syna kwitowali "to tylko dziecko" i widać było, że są
      zadowoleni, że ich syn sobie "radzi". Aż do dnia, kiedy Jasia dopadł
      inny chłopiec, ugryzł go (solidnie w rękę) i powiedział: "to za to,
      że ty wczoraj mnie ugryzłeś". Od tej pory Jaś nikogo nie gryzie.
      Czasami można, a nawet trzeba oddać.
      • siasiuszek Re: Agresja w przedszkolu... 14.09.07, 16:53
        w tym właśnie problem, wielu rodziców jest dumnych z tego, że
        córeczka lub synek sobie radzi i potrafi przywalić innemu dziecku.
    • camel_3d Re: Agresja w przedszkolu... 14.09.07, 17:14
      >pociech aby nie
      > oddawały gdy są uderzone i aby nie uderzały, gdy coś jest nie

      no co ty..mi zawsze tata powtarzal, jak cie ktos uderzy to masz tak oddac, zeby
      drugi raz nie ryzykowal. Bardzo skutkowalo. smile))
      Nikt nie ryzykowal.
      • myelegans Re: Agresja w przedszkolu... 14.09.07, 19:54
        W przedszkolu moj syna (3l)uczony jest tzw. stopniowej odpowiedzi.
        Jak ktos uderzy, popchnie, kopnie, i jest "fizyczny" napastowany ma
        glosno i stanowczo powiedziec "nie kopaj" "Przestan", "nie
        chce" "stop"
        Jak jest zabrana zabawka to GLOSNO powiedziec "Oddaj, to moje" itd.
        ale GLOSNO. Szanse sa, ze napastnik przestanie bo przestraszy sie
        krzyku. Glosny i stanowczy ton, nadaja wypowiedzi miary autorytetu,
        i moga zwrocic uwage doroslego i innych dzieci.
        Jak to nie pomoze to szukac pomocy u doroslego. Tak, 3-latki w
        obronie wlasnej maja obowiazek byc nauczone "skarzenia", wtedy
        dorosly ma podjac sie rozjemu, ew. ukarania winnych. Nam zalecano
        pocwiczyc w domu.

        Starsze dzieci nalezy nauczyc, ze nie wolno nikogo uderzyc, ale
        wolno wystapic w obronie wlasnej. Ja mojego malego mam zamiar wyslac
        na jakas sztuke walki (karate, itp), m.in. dlatego, zeby nauczyl sie
        kontaktu fizycznego i tego jak sie mozna bronic.

        Mozna tez nauczyc sztuki negocjacji...
        • kinga2110 Re: Agresja w przedszkolu... 15.09.07, 22:55
          A jak się już dziecko nauczy, że wolno oddac, to uważajcie , żeby
          czasem dziecku klapsa nie dac, bo odda.
          Nie zgadzam sie całkowicie z uczeniem oddawania. Ja uczę Adrianka,
          że ma agresorowi przytrzymac rączki i głośno powiedziec, że nie
          wolno (chociaż na razie kiepsko mu to idzie), ale nie o to chodzi.
          Agresja rodzi agresje i kiedyś dziecko, które nauczyło si oddawac
          samo rozpocznie bójke.
          • katharsisss Re: Agresja w przedszkolu... 16.09.07, 00:12
            Ja np zawsze byłam uczona, że oddawać nie należy. I, że najlepiej ustąpić, bo
            tak robi mądrzejszy. I w ogóle mądrzejszy ,jak mu będzie źle, poskarży mamie,
            albo tacie. I co? W podstawówce i gimnazjum byłam klasowym popychałem. Niby w
            liceum już było inaczej, ale do tej pory pamiętam wyzwiska i poszturchiwania
            jakimi byłam obarczana. Ja swoje dziecko nauczę bronienia się. Bo nie chcę, żeby
            miało takie dzieciństwo jak jasad
            • animetka Re: Agresja w przedszkolu... 16.09.07, 12:41
              Ja też od zawsze wpajam synowi,że nie wolno nikogo krzywdzić a jak ktoś krzywdzi
              Ciebie to oddaj. Nie chcę by był czyimś kozłem ofiarnym.Jest bardzo dobrym
              dzieckiem wychowanym daleko od agresji i musi umieć oddawać,żeby sobie poradzić
              w tym dzisiejszym świecie pełnym agresji(nawet wśród małych dzieci).
              Ja byłam tak samo wychowywana i nigdy nie byłam niczyim popychadłem i to,że
              nauczono mnie oddawać,nie spowodowało że sama stałam się agresywna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja