sara433 Re: Samotna mama wychowuje syna !!! 09.09.07, 22:42 Jestem samotna mama. I caly czas zastanawiam się czy samotnie kobieta moze dobrze wychować SYNA, na dobrego mężczyznę, męża itd. Czy jest w stanie zastapić mu ojca z całym tym męskim brojeniem , graniem w piłe i innymi typowo męskimi zachowaniami. Czasami obserwuję na naszym osiedlu "pełne" rodzinki i... tak im zazdroszcze ( Ale w końcu to ja zgotowalam mojemu synkowi taki los.... Tak mi przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
oldrena1 Re: Samotna mama wychowuje syna !!! 10.09.07, 00:12 sara433 napisała: > Jestem samotna mama. I caly czas zastanawiam się czy samotnie > kobieta moze dobrze wychować SYNA, na dobrego mężczyznę, męża itd. Może. Wystarczy odrobina rozsądku. I nieroztkliwianie się nad nim i nad sobą. > Czy jest w stanie zastapić mu ojca z całym tym męskim brojeniem , > graniem w piłe i innymi typowo męskimi zachowaniami. Nie jest, bo nie jest ojcem. Jeżeli mama lubi to całe męskie brojenie i granie w piłę, to nic nie stoi na przeszkodzie by tak się z synem bawiła. Konieczność bycia i matką i ojcem to mit jakiś. IMO wystarczy, że samotna mama pozwoli synowi na granie z kolegami, zapisze na zajęcia sportowe czy do zuchów/harcerzy. Męskie wzorce syn może znaleźć poza domem. A poza wszystkim, kto powiedział, że zawsze będziesz samotną mamą? Odpowiedz Link Zgłoś
sara433 Re: Samotna mama wychowuje syna !!! 10.09.07, 14:23 Nie nie ja sie nie rozczulam nad nim a nad sobą juz wogole, tylko czasami poporstu przychodza mi takie dziwne mysli do tej wielkiej glowy. ) Chcialabym miec pewnosc ze wyrosnie na super faceta jak kazda matka chyba , no ale takiej pewnosci nikt mi nie da. Poczekamy zobaczymy. Dzieki za odpowiedzi! )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
oldrena1 Re: Samotna mama wychowuje syna !!! 11.09.07, 13:50 sara433 napisała: > Nie nie ja sie nie rozczulam nad nim a nad sobą juz wogole, tylko > czasami poporstu przychodza mi takie dziwne mysli do tej wielkiej > glowy. ) No, rozumiem. To nie była sugestia, tylko przestroga . Zaglądałaś na forum "Samodzielna mama"? To tu: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=571 A nuż Ci się spodoba, jako miejsce do dyskusji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d byle nie zastapil ci faceta..... 10.09.07, 12:36 bo czasem mamusie przeginaja i cala swoje kobieca milosc przelewaja na syna... zamiast dac mu wolna reke. Potrafia go rozpiescic do bolu i potem chlopak sobie nie radzi... powinien miec mozliwosc zabawy z kolegami, grania w pilke i rozwijania swoich zainteresowan..nawet jezeli sie pobrudzi.-...- Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: byle nie zastapil ci faceta..... 10.09.07, 12:51 > bo czasem mamusie przeginaja i cala swoje kobieca milosc .......... A tatusiowie to myślisz nie przeginają? Odpowiedz Link Zgłoś
mamajulki080506 Re: byle nie zastapil ci faceta..... 11.09.07, 15:24 My mamy, to chyba mamy to w genach, przelewanie miłości na synków (hm..na razie mam tylko córeczkę i wszyscy mi mówią - czyt. teście, że jak bedę miała synka to bede go bardziej kochała, bo to bedzie synek mamusi, a Julka to przecież córeczka tatusia...horror jakiś)...no a teściowa jest tak zapatrzona w swoich czterech synów, że to trochę dziwne (jakby niesmaczne) czasami...że ona bez nich uschnie (jeden chciał wyjechac na rok do USA)...że dlaczego my tak rzadko do niej przyjeżdżamy (odległość 200 km, jeździmy co trzy tyg.)...aktualnie szuka nam mieszkania koło nich...to nic, ze prace mamy 200 km dalej...syn (30lat) wciąż na studiach, jest w domu na utrzymaniu rodziców, w ogóle nie jest mobilizowany, aby coś robił, bo "się zdenerwuje" i "najważniejsze, zeby był zdrowy" (miał depresję, ale cos do niej doprowadziło)...podobno miał kiedyś dziewczynę, ale "ona była jakaś taka nieodpowiednia dla niego" słowa teściowej ...brak słów...ale ona tego nie widzi, przecież robi wszystko dla ich dobra Coś jest w tej chorej miłości do synów....Grunt to zachować zdrowy rozsądek... Odpowiedz Link Zgłoś