corkaswejmamy
10.09.07, 20:23
Zaskoczyło mnie dziś zachowanie jednej z mam(pracuję w przedszkolu).
Dziewczynka przyniosła do przedszkola kanapki(grupa minimum) okrojone ze
skórki. Dzieci widząc, że kanapki W. nie maja skórki zaczęły dopytywać się
dlaczego. W. zrobiło się najwyraźniej głupio i nieswojo. Zaczęła mówić, że w
sumie to ona nie wie czemu mama tak robi, przeciez ona ma zęby i takie tam.
Więc jej mówię, by poprosiła mamę o normalne kanapki. Mama przyszła po W. i
słyszy, że ona nie chce takich kanapek, że jest duża i powinna mieć kanapki
jak inne dzieci. Mama dziewczynki jest moją koleżanką i zaczyna mi się
tłumaczyć. Mówi, że W. zawsze tak jadła, że ona nic nie mogła na to poradzić.
- Wyobraź sobie, że W. nadal je kaszę. Ja codziennie gotuję jej kaszę.-mówi.
-Co w tym dziwnego?-myslę sobie, ale mama W. kontynuuje
-I je tą kaszę z butelki.
Myslałam, że się przesłyszałam. Sześcio9latka ciągnąca butlę z kaszą? A, że to
moja koleżanka to niewiele myśląc odpaliłam tekst typu:"A ty przypadkiem nie
przesadzasz?Przecież ona ma 6 lat"
A mama W. ucisza mnie:
-Cicho, niech je jak chce. Ja jej nie będę bronić. Przynajmniej wygląda
dobrze, a nie jakas wychudzona. Zabiorę butelkę i jeszcze mi schudnie. Wiesz,
przedszkole, stres i inne czynniki.
Kiedyś zalozyłam wątek o brudnym wózku innej koleżanki. Powodem owego brudnego
wózka miał być sposób na złodziei.Kto zechce brudny wózek? Ale opisana powyżej
sytuacja przechodzi samą siebie.
Wiem, że to nie moja sprawa i nie zamierzam więcej z szanowna koleżanką- mamą
o tym rozmawiać. Zszokowalo mnie to jednak. Zwłaszcza powód dawania butli
sześciolatce.
Przepraszam za chaos, zmęczenie materiału.