Kasza z butelki dla sześciolatki?

10.09.07, 20:23
Zaskoczyło mnie dziś zachowanie jednej z mam(pracuję w przedszkolu).
Dziewczynka przyniosła do przedszkola kanapki(grupa minimum) okrojone ze
skórki. Dzieci widząc, że kanapki W. nie maja skórki zaczęły dopytywać się
dlaczego. W. zrobiło się najwyraźniej głupio i nieswojo. Zaczęła mówić, że w
sumie to ona nie wie czemu mama tak robi, przeciez ona ma zęby i takie tam.
Więc jej mówię, by poprosiła mamę o normalne kanapki. Mama przyszła po W. i
słyszy, że ona nie chce takich kanapek, że jest duża i powinna mieć kanapki
jak inne dzieci. Mama dziewczynki jest moją koleżanką i zaczyna mi się
tłumaczyć. Mówi, że W. zawsze tak jadła, że ona nic nie mogła na to poradzić.
- Wyobraź sobie, że W. nadal je kaszę. Ja codziennie gotuję jej kaszę.-mówi.
-Co w tym dziwnego?-myslę sobie, ale mama W. kontynuuje
-I je tą kaszę z butelki.
Myslałam, że się przesłyszałam. Sześcio9latka ciągnąca butlę z kaszą? A, że to
moja koleżanka to niewiele myśląc odpaliłam tekst typu:"A ty przypadkiem nie
przesadzasz?Przecież ona ma 6 lat"
A mama W. ucisza mnie:
-Cicho, niech je jak chce. Ja jej nie będę bronić. Przynajmniej wygląda
dobrze, a nie jakas wychudzona. Zabiorę butelkę i jeszcze mi schudnie. Wiesz,
przedszkole, stres i inne czynniki.

Kiedyś zalozyłam wątek o brudnym wózku innej koleżanki. Powodem owego brudnego
wózka miał być sposób na złodziei.Kto zechce brudny wózek? Ale opisana powyżej
sytuacja przechodzi samą siebie.
Wiem, że to nie moja sprawa i nie zamierzam więcej z szanowna koleżanką- mamą
o tym rozmawiać. Zszokowalo mnie to jednak. Zwłaszcza powód dawania butli
sześciolatce.
Przepraszam za chaos, zmęczenie materiału.
    • kotbehemot6 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:27
      yhmm niby nie powinno sie wtrącać w wychowywanie innych, ale o ile pamięć mnie
      nie myli to ograniczenie dziecku możłiwości żucia, czli normalnego używania
      zębów ma zgubne skutki w stosunku do tychże , zgryzu itp...o skutkach
      społecznych typu wyśmiewania przez równolatków nie wspomnę. Moze jednak
      delikatnie by zasugerować ,ze to uwstecznianie , jakby nie było, mądrego
      dziecka?????
      • corkaswejmamy Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:30
        jak juz wspomniałam, mama dziewczynki jest moją koleżanką. Czy sadzicie, że
        powinnam jednak z nią o tym porozmawiać? W normalnych warunkach bym to zrobiła,
        ale jako nauczyciel jej córki?
        • kotbehemot6 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:32
          jako nauczyciel tym bardziej bym porozmawiałą, nawet łatwiej niż jako koleżanka.
          I użyła zawodowych argumentów a nie przyjacielskich...ja wiem,ze normalność jest
          trudna do zdefiniownia ale...to nie jest normalne i w sumie z krzywda dla dziecka
          • aluc Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:36
            się zgadzam, z racji twej funkcji będzie to wyglądało mniej
            wtrącająco się, a bardziej zawodowo

            a tak w ogóle - niezmiennie mnie wbija w fotel to, do czego może
            doprowadzić obsesja "oby zjadło"
      • ma.pi Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 14:21
        kotbehemot6 napisała:

        > yhmm niby nie powinno sie wtrącać w wychowywanie innych, ale o ile
        pamięć mnie
        > nie myli to ograniczenie dziecku możłiwości żucia, czli normalnego
        używania
        > zębów ma zgubne skutki w stosunku do tychże , zgryzu itp...o
        skutkach
        > społecznych typu wyśmiewania przez równolatków nie wspomnę. Moze
        jednak
        > delikatnie by zasugerować ,ze to uwstecznianie , jakby nie było,
        mądrego
        > dziecka?????

        I oczywiscie dziecko zuje tylko jedzac skorki od chleba. Inne
        pozywienie nie nadaje sie do zucia wedlug Ciebie?

        Pozdr.
    • lila1974 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:34
      Może nie jest to metoda ogólnie przyjęta wśród sześciolatków i ich
      rodziców, ale żeby od razu szok?
      Znam osobiście kilku dorosłych już ludzi, którzy ciągnęli mannę z
      butli nawet nieco dłużej i jakoś im to psychiki nie zwichrowało -
      ot! taka dziecięca fanaberia.

      Myślę, że dziewczynkę warto obserwować uważniej i sprawdzić jak w
      innych dziedzinach życia mama z nią postępuje. Przede wszystkim
      Twoja rola, by nie pozwolić innym dzieciom zrobić z tej małej
      klasowej ofiary.
      • syriana Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:39
        był taki pamiętny odcinek Superniani o 4,5-letnich trojaczkach traktowanych
        przez rodziców jak niemowlaki
      • kotbehemot6 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:42
        Fanaberia to coś odstającego od zwykłego toku rzeczy, tymczasowe. Tu raczej
        normalnościa jest butla a fanaberią normalna kanapka.
        • lila1974 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 21:05
          Nie twierdzę, że matka nie jest nadopiekuńcza, ale nie robiłabym z
          tego wielkiego "halo".
          Obserwować małą i jej mamę warto i ewentualnie szepnąc dobre słowo,
          ale z cała pewnością nie histerycznym szeptem. I pilnowac się, by
          dziecka nie uświadamiac w obecności kolegów, żeby im nie dac pożywki
          do drwin.
      • corkaswejmamy Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:56
        Tylko pytanie czyja to fanaberia, mamy czy dziecka? Czytałaś argument jakiego
        użyła matka? Z rozmowy ewidentnie wynikało, że to nie dziecku jest trudno
        rozstać się z butelką a mamie właśnie.
        • kotbehemot6 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 20:58
          sama sobie odpowiedziałas..
    • teraz_asia Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 21:30
      Ja jednak bym porozmawiała z mamą dziewczynki. Może jakaś delikatna
      sugestia podparta opinią pediatry? Jasne, że psychiki to jej nie
      zwichruje, ale jednak będzie miało fatalne efekty. Przykład nr 1-ja.
      Ponoć byłam pojona gęstą słodka kaszą-manną z butelki aż do
      pierwszej klasy podstawówki, bo babci było mnie żal...Teraz muszę
      obsesyjnie dbać o zęby, żeby się nie psuły, a i tak uroczym efektem
      ubocznym były kompletnie popsute mleczaki i skutkiem tego fatalny
      zgryz. Bez przerwy walczę też z nadwagą, bo babcia wyhodowała mi tak
      bogaty zbiór komórek tłuszczowych, że każda czekoladka natychmiast
      odkłada mi się w biodrach. Nie powiem, żebym była wdzięczna za
      ten "prezent".
      Acha, przykład nr 2- moja koleżanka ma troje dzieci, najstarsze
      jeszcze w wieku siedmiu lat hurtowo dostawało butlę razem z młodszym
      rodzeństwem. wszystkie dzieci mają fatalnie popsute zęby- dentystka
      twierdzi, że to ewidentnie próchnica butelkowa.
      Nie zawsze to, czego chcą nasze dzieci jest dla nich dobre.
      • lila1974 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 10.09.07, 21:40
        A to po kaszce w butli zębów się już nie myje?

        Troszkę ironizuje, bo rzeczywiście bywają mamy i babcie z hoplem na
        punkcie jedzenia ich dzieci i wnuków, więc jesli tutaj istnieje
        realne zagrożenie, ze tak jest, to nie ma co oczu ze zdziwienia
        wywalać, tylko trzeba dzieciom zrobić pogadankę na temat słodyczy, w
        tym słodkich kaszek, na temat mycia i nie mycia ząbków i ....
        (dowolne wpisz). Może również warto podkreślać wszelkie przejawy
        samodzielności dziewczynki i podnosić jej poczucie wartości, a sama
        sobie z mamusią poradzi, jeśli ta okaże się odprona na rzeczowe
        argumenty.

        oczywiście delikatne i taktowne rozmowy z mamusią nie zaszkodzą.
        • bozenka12 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 02:02
          moj szesciolatek je kanapki bez skorek. Nie wiedzialam, ze mu tym
          krzywde wyrzadzam....A co do butli...ogladalam kiedys program o 8
          latce, ktora byla karmiona piersia! Ot dziwny jest ten swiat, jak
          mowia poecismile
    • przeciwcialo Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 07:44
      Kurcze- no przesada. Żeby dziecko nie schudło. Nie wiem jak mozna
      takie kaleki wychowywać. Przeciez to dziecko tez sie chyba wstydzi.
    • gacusia1 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 07:53
      Hmmm...moja corka do ok 11 roku zycia jadla chleb bez skorki.Czemu?
      Trudno powiedziec.Zaczelo sie,gdy tracila mleczaki i bolaly ja
      bezzebne dziasla.Potem jakos jej sie gryzc nie chcialo.Teraz(12 lat)
      chleba nie je w ogole.Nie lubi.Nie ma problemu z pogryzieniem
      orzechow czy innego twardego jedzenia.No a co do butli z
      kasza...Kaszki nie lubila z butli nawet jako niemowle.Natomiast
      nawet teraz podpija bratu z butli herbatke czy inny soczek.
      Nie pisze tego w obronie nadgorliwej mamusi.Najgorsza jest
      nieswiadomosc dziecka,jaka krzywde wyrzadzaja mu rodzice.Tak czasem
      bywa.Mysle,ze moja mama gdybym zostawila u niej core na
      rok,doprowadzilaby do tego,ze cora sikalaby w pieluchy,pila z butli
      i bylaby karmiona wlasnorecznie przez babcie-to przejaskrawiony
      przyklad,ale niestety takie kobiety istnieja.
    • adsa_21 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 08:13
      moj synek ma 4 lata i moja matka tez obiera mu skorke z chleba a np
      kotlet kroi na b. male kawaleczki bo maly gryzc nie lubi!!!!!??
      a mnie szlak trafia!
      dobrze ze w przedszkolu synek je normalnie tj. normalnie gryzie.
    • jusytka Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 10:30
      No cóż - sześciolatek nie powinien pić kaszy z butelki oraz powinien jeść
      również twardsze rzeczy jak skórka od chleba, ze względu na możliwość
      nieprawidłowego rozwoju zgryzu z tego powodu. Niektóre mamy niestety wciąż
      traktują swoje dzieci jak niemowlęta, nie pozwalając im dorosnąć. Napisałaś, że
      ta mama to twoja koleżanka - na pewno porozmawiałabym z nią na ten temat, ale
      nie wyraziłabym swojego oburzenia - tylko starałabym się spokojnie dotrzeć do
      tej mamy i wytłumaczyć jej dlaczego to co robi nie jest dobre dla jej dziecka, a
      nawet wysłałabym do ortodonty - on jej na pewno bardziej obrazowo to wyjaśni.
      • ma.pi Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 14:25
        jusytka napisała:

        > No cóż - sześciolatek nie powinien pić kaszy z butelki oraz
        powinien jeść
        > również twardsze rzeczy jak skórka od chleba,

        ALe skad wiadomo, ze ta akurat 6-scio latka nie je innych twardych
        rzeczy.
        Ja osobiscie zazwyczaj tez nie jadam skorek od chleba, bo nie lubie,
        a suchara bez problemu schrupie. :o)

        Pozdr.
    • justi54 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 10:48
      Przykład innych dzieci normalnie jedzacych w przedszkolu podziała
      szybko na taką sześciolatkę i już za chwilę jej mama zostanie
      poproszona o zmianę butelki na model z kubkiem. Mama i córka będą
      szczęśliwe, zresztą sprawa normalnych kanapek już pokazuje dobry
      kierunek dla obu dam. Nie od dziś wiadomo że to o co walczą w domu
      rodzice nieraz całymi miesięcami w przedszkolu pod czujnym okiem
      nauczycielki i za przykładem innych dzieci udaje się osiąnąć szybko
      i z pełnym sukcesm.
    • kubona Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 10:48
      wiesz co?
      tydzień to krótko - poobserwuj tę dziewczynke jakiś czas, zobacz jak
      funkcjonuje w grupie, jak sie zachowuje w róznych sytuacjach
      głównie tych gdy nie moze dostać tego czego chce lub czegoś nie
      wolno jej zrobić akurat w tej chwili. poza tym zerknij w karte
      informacyjna tę którą sie wypełnia przy zapisywaniu. moze ta butelka
      i obsesja mamy wiąże sie z jakaś choroba? czyms czego na pierwszy
      rzut oka nie widac a dla mamy jest czyms ważnym (ja obsesyjnie
      wszędzie wpisuję astme Kubula tak na wszelki wypadek)
      dziewczynka - zapewne kanapki będzie przynosić juz ze skorką. (ach
      ten lek przed odrzuceniem przez grupę)możęsz z nią porozmawiać tez o
      samodzielności i własciwym zachowaniu w domu - z całą grupą w ramach
      zajęć, co robimy w domu, jak się zachowujemy, co lubimy jeśc, czy
      pomagamy rodzicom, jak wyglada nasz dzień gdy przychodzimy z
      przedszkola, jakie lubimy bajki.....Ty poznasz ich zwyczaje, a
      dzieci sie nieco oswoją ze sobą nabiorą odwagi dodatkowo Ty
      zdobędziesz o nich wiele informacji.
      po trzecie mama - znajdź chwilę by z nią porozmawiać. zapytaj, czy w
      przeszłości było coś co skłania ją do takiego sposobu karmienia,
      możę jest drobna, jest wczesniakiem, urodziła się z jakaś wadą, moze
      zaproponuj zmiane lekarza prowadzącego, badania (morfologia pokaże
      czy dziecko nie ma na przykład anemii) ewentualnie syrop na apetyt?
      podeprzyj sie swoja troską o tę dziewczynkę lepiej niech nauczy się
      samodzielności w przedszkolu pod okiem pani niż cierpi przez to w
      szkole.
      ostatecznie podaj mamie kilka tytułów książek o wychowaniu dzieci
      niech sobie poczyta i zmieni swoje przywyczajenia i nawyki. być moze
      cała jej wiedza na temat dzieci pochodzi od babć i ciotek z zeszłego
      wieku?

      i pamiętaj, ze Ty nie stanowisz wyznacznika normalności i fakt, że
      w jakiejś sytuacji postępujesz tak, a nie inaczej nie znaczy, ze
      inni też muszą. nie zrozumiesz ludzi ani ich przesłanek, nie
      zrozumiesz powodów dla których decyduja sie an jakieś rzeczy.

      z głeboką wiarą ze świat się nie zawali jeśli nie bede się starała
      go zrozumiec - matka, pedagog i Twoja koleżanka.
      powodzenia.
      • corkaswejmamy Katarzyna 11.09.07, 17:47
        Jak już wcześniej napisałam, mama dziewczynki jest moją koleżanką. A zatem
        podaję pewne informacje o dziewczynce:
        - nie jest wcześniakiem
        -rozwija się bardzo dobrze
        -nie jest chorowita
        -mała mądralinska przebywająca do tej pory niemal wyłącznie z dorosłymi
        -nie ma astmy ani żadnej innej choroby
        -jedyny argument: "Jeszcze mi schudnie"- dziewczynka wygląda dobrze, w sam raz.
        Nigdy nie była przesadnie chuda(znam ją od dziecka).

        Rozmawiałam z koleżanką i dowiedziałam się, że ona po prostu nie lubi chudych
        dzieci. No cóż, nie miałam juz nic do dodania. Co do zajęć, takowe już
        przeprowadziłam i mała nie przyznała się oczywiście do butelki. W sumie to
        dobrze, może się wstydziła i może skłoni to ją samą do odpowiednich refleksji.
        • mijaczek butelka 11.09.07, 18:06
          zawsze bylam wielkim fanem wszelakich zup mlecznych...kaszka manna to jedna z
          moich ulubionych rzeczy do dzisiaj...do dzisiaj rowniez pamietam ogromna chec
          picia tejze kaszki przez smoczek...mialam wtedy moze 5, moze 6 lat...oczywiscie
          w domu juz dawno zadnych smoczkow nie bylo, ale pamietam ta nieodparta ochote
          possania smoczka...
        • kubona Re: Katarzyna 12.09.07, 22:50
          po pierwsze - tu, na forum nie uzywam imienia, mam nick i chyba wolę
          by tak pozostało.
          po drugie - skoro im tak dobrze, to niech i tak będzie.

          a tak po cichu zastanawiam się kto to takismile))
    • lola211 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 18:13
      Zdarza sie.Znam 2 dzieci, ktore w tym wieku mialy nawyk picia
      wieczorem kaszy z butli przez smoczek z duuza dziura.wyrosly z tego
      bez uszczerbku na zdrowiu fiz. i psych.Co do takich kanapek- ja tez
      lubie bez skorki, lepiej smakuje.
    • dorala Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 11.09.07, 18:23
      Ja chyba do drugiej klasy podstawówki piłam rano przed szkołą kaszę
      z butelki. Tylko mama przygotowywała porcję w butelce po wódce (bez
      etykietki wink. Inne posiłki jadłam normalne, surowe warzywa z
      własnego ogrodu, orzechy, chleb a szczególnie świeżą chrupiącą
      skórkę. Po prostu rano nie byłam w stanie przełknąć nic innego.
      Potem, gdy skończyłam pić tę kaszę, przez całą szkolną karierę,
      funkcjonowałam właściwie bez śniadań. Taka była ta szkoła stresująca.
    • weronikarb Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 09:02
      Codziennie kaszke manne to moj brat pil chyba z conajmiej 8 lat, a
      pozniej tylko jak mu sie trafilo byc tam gdzie male dzieci (u cioci
      co miala 6), bo byla butelka i kaszka ugotowana.
      Ostatni raz ktory pamietam to jak moj synek mial 2 latka a moj brat
      23 - obaj pili butle z mlekiem.

      Jest normalny jeden i drugi wink
      Ta sama kaszka z kubka to juz nie bylo to
      • zebra51 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 09:12
        nooo, to się przyznam, że też piłam kaszę przez butlę przed wyjściem
        do przedszkola smile Widocznie tak było łatwiej i szybciej dla mojej
        Mamy.
        Uszczerbków na zdrowiu psychicznym i fizycznym nie zanotowałam.
        • weronikarb Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 13.09.07, 09:47
          ale to ni eprzyjemnosc mamy, moj brat uwielbial, i nadal uwielbia
          kaszke z butelki a chlop jak dab 25 lat smile

          Zadnego uszczerbku a zeby ma 100 razy lepsze a smoczek byl do 6 roku
    • ankawt Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 11:55
      Mój mąż i jego brat jedli kaszkę w butli po oranżadzie do pierwszego dnia
      pierwszej klasy. mąż mój ma niesamowicie zdrowe zęby (tylko jeden ma plombowany,
      nie ma żadnych ubytków), szwagrowi w zęby nie patrzałam smile. ja natomiast nigdy
      smoczka nie miałam w ustach, rok karmiona piersią, potem tylko łyżeczką- mam
      zęby w strasznym stanie, jeszcze nigdy nie było tak, żebym miała wszystko
      wyleczone, a dbam o to bardzo.

      Moja córka ma 4 lata i do tej pory pije mleko przed snem z butelki. zęby
      regularnie kontrolujemy, 2 ubytki zaleczone, żadnej wady zgryzu nie ma. Ta
      butelka jest jej potrzebna do przytulenia się, uspokojenia, wyciszenia przed
      snem, szczególnie odkąd wróciłam do pracy zyskała na znaczeniu...
    • dirgone Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 15:46
      Hm.
      Ja z kaszą i butelką problemu nigdy nie miałam, ale moja mama była wielokrotnie
      wzywana do przedszkola z powodu innych fanaberii - nie piłam nigdy herbaty z
      cukrem (problem, bo herbata wspólna z jednego gara), nie jadłam masła oraz
      dostawałam wysypki na widok wędliny.
      Zostało mi to do dzisiaj - słodką herbatę wypluwam od razu, masła nie tykam
      nawet palcem (jak ktokolwiek zresztą wymyślił, że coś takiego można jeść???), o
      wędlinie to już nie wspomnę, bo w ogóle nie jem mięsa.
      Moja mama tłumaczyła się zawsze z tego straszliwie, a pewnie wszystkie
      wychowawczynie uznawały ją za patologiczną matkę, a mnie za jakieś kosmiczne
      dziecko.
      Może to też taki przypadek jest? Jeśli poza tym wszystko u dziewczynki gra, nie
      jest karmiona papkami, tylko te kanapki bez skórki lubi (znam takich, co jako
      dorośli nie zjedzą chleba ze skórką) i kaszkę z butli, to nie ma chyba problemu.
      Zresztą moja kuzynka ciągnęła kaszę z butli do podstawówki, darła się zawsze
      wieczorem, że bez tego nie uśnie. Do dentysty chodzić w ogóle nie musi i chuda
      jest straszliwie.
      • kropkacom Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 19:08
        Piłam mleko z butli do momentu aż poszłam do zerówkismile Znam jeszcze o wiele
        bardziej drastyczny przykład smile)
        • mika_p Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 23:15
          Ja też znam.
          Podlinkować?
    • sandra1301 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 12.09.07, 23:47
      może to i brzmi nienormalnie, ale ja pamiętam jak będąc dzieckiem
      piłam kaszę mannę z butelki ze smokiem. Skoro to pamiętam, to
      musiałam mieć już te 5-6 lat. I co z tego? Jestem normalną osobą,
      skończyłam studia, właśnie awansowałam na dyrektorski stołek.
      Oczywiście nie wygląda to najlepiej, jak sześciolatka wcina kaszę z
      butli, ale skoro jej to służy?
    • brain_bitch_project Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 13.09.07, 00:04
      A ja nie widzę problemu- sama do końca zerówki jadłam kanapki zostawiając
      skórki-po prostu nie lubiłam skórek i już.W domu mama je odcinała wiedząc, że i
      tak ich nie zjem, w przedszkolu zostawiałam niedojedzone na talerzu.Mleko, kakao
      bądź kaszkę też piłam z butli wieczorem.Całe dzieciństwo byłam strasznym
      niejadkiem, szybko rosłam co owocowało straszną chudością, a ponadto od
      niemowlęctwa objawiał się u mnie typ zegara biologicznego potocznie określany
      sowąwinki rodzice przeżywali nieustanny horror usiłując w jakikolwiek sposób
      spowodować moje zaśnięcie przed godziną 1:00 w nocy -kasza lub mleko pite z
      butli na leżąco w półmroku powodowało,że natychmiast stawałam się senna (to samo
      ale pite bądź jedzone w pozycji siedzącej przy stole nie skutkowało, podejrzewam
      iż istotny był tutaj motyw ssaniawink), mama tylko wyciągała mnie na szybciora z
      łóżka na mycie zębów i zasypiałam bez trudu.Wyrosłam duża, silna i niegłupiawinki
      wbrew pozorom nie miałam i nie mam krzywego zgryzu czy problemów z
      próchnicą.Moja przydługa wypowiedź ma na celu uświadomienie 2 rzeczy:
      1.różni ludzie pozwalają swoim dzieciom na różne mniej lub bardziej zdaniem
      innych dziwne rzeczy, co nie oznacza bynajmniej, że jest to bezsensowne, bo
      często gęsto takie "dziwactwa" są rozwiązaniem jakichśtam dziecięcia problemów
      (vide:moja uporczywa bezsenność i niechęć do jedzenia),
      2.ze sporej ilości nawet szkodliwych dziecięcych nawyków się WYRASTA, i tak ja
      od 20 lat nie pijam mleka z butelki ze smoczkiem i ze smakiem zjadam chrupiące
      skórki.big_grinD
      • weronikarb Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 13.09.07, 10:06
        powiedz mi jedno, bo mam syna wlasnie takiego sowe, co tylko usypia
        z butla, jednak gdybym go wziela na mycie to niema szans na uspienie
        go z powrotem,
        Powiedz czy to sie jeszcze w miare szybko wyreguluje ??
        • brain_bitch_project Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 13.09.07, 15:55
          Weronika,
          bycie sową to zostaje do końca życia-ja do teraz mam problemy ze wstawaniem rano
          nawet jak śpię 8-9h,a i siedzieć do późna uwielbiam-nie zasnę przed
          północą.Aczkolwiek da się to wyregulować, mi bardzo pomogło jak od pierwszej
          klasy szkoły podstawowej zaczęłam trenować pływanie.Treningi były od 16:00 do
          18:00, rano trzeba było wstać do szkoły-organizm po tak dużym wydatku
          energetycznym sam domagał się snu i problemy z zasypianiem się skończyły.Wtedy
          też mama zrezygnowała z dawania mi butli.Moja mama mówi,że grunt to
          rutyna-np.budzenie dziecka codziennie o 7:00 bez względu na to czy ma do szkoły
          na 8:00 czy na 11:00, kładzenie też w miarę możliwości o jednakowej porze.Ciepła
          kąpiel, ciepłe mleko do kolacji, można dawać herbatę z melisy.Generalnie trzeba
          przeczekaćsmile
    • mama5plus Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 13.09.07, 01:21
      Kasza z butelki to wogole dla mnie kuriozum.
      Niezaleznie od wieku. suspicious
    • anula291 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 13.09.07, 08:59
      Mój syn pił kasze z butelki od nioemalże urodzenia do 6,5l.Był
      zakochany w mleczku.Nie widze nic w tym złego.Ząbki ma ładne
      izdrowe,.Z dwojga złego wole aby moje dzieci pily mleko z butelki
      nawet do 6 lat niz przestać je pic juz w wieku 1 roku (niektore
      dzieci tak mają)
      • mamaadama4 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 13.09.07, 10:10
        Mój syn ma 6 lat i 8 miesięcy i codziennie rano i wieczorem pije
        Nutramigen z butelki. Dlaczego? Żyć bez tego mleka nie może, a z
        kubeczka twierdzi, że to nie to. Powiedział, że jak pójdzie do
        szkoły to pewnie zrezygnuje. Ja nie oponuję, nie osmieszam, nie
        próbuje go oduczać. jest to jedyny nabiał jaki może jeść. jako
        alergik ma dość ograniczona dietę, więc Nutramigen jest dośc
        istotnym składnikiem jego diety. Zęby ma zdrowe.
        A co do innych nawyków - każdego dziwi co innego. Ostatnio kogoś
        zdziwiło jedzenie przez dziecko surowego makarony i maki. No cóż, to
        mój Adaś jest ekstradziwakiem, bo to też zdarza mu się zjeść. Poza
        tym jest normalnym dzieckiem.
        Myśle, że nie należy czasami wycięgać zbyt daleko idących wniosków.
        • mapi9 Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 13.09.07, 16:05
          mój synek nigdy nie pił z butelki,ale ja za to piłam.Teraz nie
          pamiętam czy miałam 5 czy 6 lat.Zawsze rano,bardzo miło to wspominam.
    • kliklik Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 15.09.07, 12:50
      Moja koleżanka również daje sześciolatkowi kaszę z butli. Bardzo się
      zdziwiłam, czego oczywiście nie potrafiłam ukryć smile Szoku nie
      przeżyłam, ale zaczęłam zastanawiać się, kiedy przestać podawać
      kaszę z butli mojemu dziecku (ma obecnie rok i osiem miesięcy).
      • verdana Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 15.09.07, 16:06
        Ja przestałam podawac kasze z butelki 4-latkowi, bo uznałam, ze to
        wystarczy, skandal, żeby i w ogóle. fekt - moje dziecko już NIGDY,
        dosłownie nigdy (20 lat!)nie wzięło do ust kropli mleka, sam zapach
        je odstręcza. Nawet o zabielanej zupie mowy nie ma. Gdybym
        wiedziała, dawałabym mleko z butelki dłużej.
        Jesli chodzi o skorki, to moj drugi syn, gimnazjalista, skorek nie
        je - bo nie lubi. Za to mięso twarde jak podeszew, sucharki itd.
        uwielbia.
    • cyborgus Re: Kasza z butelki dla sześciolatki? 15.09.07, 20:17
      sama rabalam kaszke z butli do szostego roku zycia, jakos zyje,
      calkiem normalnie.

      a co do kanapek bez skorki - u mnie w sklepie mozna kupic nawet
      specjalne foremki ktorych zadaniem jest odciecie skorki i
      przekrojenie kanapki na 4 mniejsze czesci - bo wiele dzieci tak
      lubi........
Inne wątki na temat:
Pełna wersja