hobbitka81
11.09.07, 13:18
Jestem mamą 2,5 letniego Michałka. Zaobserwowałam u mojego dziecka
dziwne napady złości. Tzn. gdy mu czegoś zabronię, wtedy moje
dziecko się okalecza. Potrafi się bardzo mocno ugryźć w rękę,
uderzyć głową w ścianę lub przewrócić na podłogę tak. Swoją złość
wyładowuje tez na mnie i na mężu. Nie potrfi się pogodzić z odmową
czegoś. Najpierw głośno protestuje krzykiem, a potem przechodzi do
samookaleczania. Gdy miał 1,5 roku to, aby zwrócić na siebie uwagę,
albo zaprotestować na np. ubieranie się z całej siły uderzał głową w
podłogę. Potem przeszła mu ta histeria, ale teraz zaczęło się od
nowa. Nie wiem, co robić, czy jest to normalne zachowanie u
dwulatków?? Czy lepiej pójść do jakiegoś specjalisty?? Boję się,że
kiedyś moze sobie zrobić coś poważnego. Dodam,że nadal są kłopoty z
ubieraniem się. Musze za nim biegać po domu, a potem szarpie się i
krzyczy. Na wszystko reaguje głośnym płaczem, podobnym raczej do
krzyku. Są kłopoty z jedzeniem, z zabawą, bo nic go nie interesuje
dłużej niż przez 5 min. Ale najgorsze są te ataki na samego siebie.
Próbowałam nie reagować, nawet nie patrzeć w jego stronę jak sobie
coś robił, ale to przechodzi ludzkie granice. Wiem, że on próbuje
tym zwrócić na siebie uwagę, ale co ja mam robić??? Szkoda mi
dziecka, jak patrzę na te pogryzione ręce i poobijana głowę.
Pomóżcie, co mam robić??