Jak reagować, poradzcie!

16.09.07, 14:22
Mam synka 1,5 roczku, którego oczywiście bardzo kocham smile Tylko tak
sie zastanawiam jak mam reagować na jego zachowanie, bo już sie
chyba zaczynam w tym wszystkim gubić. Jest on małym rozrabiaką,
chodzi i cały czas coś psoci. Wywala wszystko z szuflad, wiecznie
otwiera szafkę z ubrankami i kilkanaście razy dziennie również je
wyrzuca, co sprawia mu wileką radość, wspina sie na meble, po czym
spadnie, płacze i dalej się wspina itp. Na spacerze nie chce sie
trzymać za rękę, tylko sam, oczywiście biegnie odrazu na jezdnię.
Czasami jak coś znowu zbroii, dam mu klapsa, to on się śmieje i
dalej to samo.
Rozumiem, że tak sie zachowują małe dzieci, że w ten sposób poznają
świat. Ale zastanawiam się jak mam postępować w takich sytuacjach,
jak mu tłumaczyć, że czegoś nie wolno robić, że może przecież zrobić
sobie krzywdę. On nie reaguje na moje zakazy. Ok, może jest za mały
na takie tłumaczenia, no ale w sumie to on już sporo rozumie. Boję
sie, żeby czegoś nie przeoczyć, że potem będzie za późno, a przeraża
mnie wizja, gdy moje dziecko kładzie sie, uderza głową w chodnik bo
mama mu czegoś odmówiła.
Podpowiedzcie coś, jak Wy postępujecie ze swoimi dziećmi. Może
któraś z Was, zna jakąś ciekawą książkę na ten temat. Proszę o
odpowiedź.
    • lolinka2 Re: Jak reagować, poradzcie! 16.09.07, 14:55
      Ja mam córkę 1 rok i 3 m-ce, robi dokładnie to samo, co Twój maluch i ogólnie ma
      w domu ksywkę 'tajfun' albo 'demolka'. Nie idzie jej spuścić z oka na 3 sekundy,
      co mnie cokolwiek dziwi, bo jej starsza siostra (też nieźle szurnięta wink) była w
      tym wieku zupełnie inna...
      Co my robimy? Funkcjonuje ponadczasowe głośne i stanowcze "NIE WOLNO" plus
      konsekwencja plus duuuużo cierpliwości. Klapsy raczej nie... troszkę bez sensu.
      A co do ulicy itepe - przecież górujemy nad dzieckiem siłą fizyczną i jesteśmy
      je w stanie utrzymać w jednym miejscu, a w razie czego jest jeszcze wózek.
      Tkaninka potrafi na zakaz reagować krzykiem i rzuceniem się na glebę, a i
      owszem. Malowniczo to nawet wygląda (o, właśnie się tak rzuciła bo nie dostała
      do ręki mojego talerza z żurkiem). Aczkolwiek z braku publiki i reakcji naszej
      na te wygibasy zazwyczaj po kilku sekundach odpuszcza, jako ze jest to i
      ryzykowna, i średnio opłacalna praktyka smile Małe dzieci potrafią liczyć wink)

      Mam nadzieję, ze w czymkolwiek pomogłam.
      Pzdr.
    • marysienka110 Re: Jak reagować, poradzcie! 16.09.07, 15:23
      malinka20.0 napisała:

      > Mam synka 1,5 roczku, którego oczywiście bardzo kocham smile Tylko
      tak
      > sie zastanawiam jak mam reagować na jego zachowanie, bo już sie
      > chyba zaczynam w tym wszystkim gubić. Jest on małym rozrabiaką,
      > chodzi i cały czas coś psoci. Wywala wszystko z szuflad, wiecznie
      > otwiera szafkę z ubrankami i kilkanaście razy dziennie również je
      > wyrzuca, co sprawia mu wileką radość,

      te szafki z ktorych nie moze wyrzucac zabezpieczyc, a te ktore moze
      olac.

      wspina sie na meble, po czym
      > spadnie, płacze i dalej się wspina itp.

      W tym to chyba nie ma nic zlego, no nie?

      Na spacerze nie chce sie
      > trzymać za rękę,

      To chyba normalne dosyc u takich malych dzieci

      "tylko sam, oczywiście biegnie odrazu na jezdnię."

      kupic szelki albo chodzic gdzies gdzie jest bezpieczniej.
    • mruwa9 Re: Jak reagować, poradzcie! 16.09.07, 15:54
      A czego sie spodziewac po poltoraroczniaku? Zainstalowac blokady w
      szafkach/szufladach, aby dziecko nie moglo ich otworzyc, kupic
      szelki i trzymac dziecko na spacerze "na smyczy", jesli nie chce isc
      trzymane za reke (swoja droga sama sprobuj uniesc jedna reke do gory
      i tak pochodzíc, sprawdz, jak dlugo wytrzymasz, a potem wymagaj tego
      od dziecka wink, kup wozek z pieciopunktowymi szelkami bezpieczenstwa
      i w razie buntow na spacerze wsadzasz malucha do wozka, przypinasz
      pasami i idziesz. opcjonalnie mozesz dokupic tez zatyczki do uszu ;-
      ) (dla siebie)...
    • malinka20.0 Re: Jak reagować, poradzcie! 16.09.07, 23:21
      Dziękuję za odzew. Staram sie być konswekwentna i cierpliwa, bo nic
      innego mi nie pozostaje. Co do klapsów, to wiem że nie mają sensu,
      zauważyłam wink Oczywiście, że podczas jego wybryków mu
      niedopingujemy, bo to by mijało się z celem. A wspinając się po
      meblach, zaczyna od niskiego stolika na którym stoi tv. Sporo osób
      pisze tu o szelkach, przyznam szczerze że nigdy w życiu nie
      widziałam czegoś takiego na ulicy i raczej bym nie mogła tak dziecka
      prowadzić.A do miasta jeżdżę często samochodem, gdy muszę coś
      załatwić np. w jakimś urzędzie, to nie biorę wózka, tylko synka za
      rączkę, a wtedy sie zaczyna - piski, wrzaski i bieg w swoją stronę.
      Wiem, że nie mogę w tym wieku od niego za dużo wymagać, ale
      wychowywać chyba trzeba od samego początku. Piszcie dalej swoje
      sposoby. Pozdrawiam.
      • ingrid0 Re: Jak reagować, poradzcie! 17.09.07, 00:21
        prosze raz, drugi, trzeci; jesli sie nie stosuje do prosby mowie co
        bedzie nastepstwem np. wyprowadzenie do jego pokoju (czyli potocznie
        grozba); jesli mimo tego sie nie stosuje, ZAWSZE KONSEKWENTNIE
        realizuje to, co obiecalam; w tej chwili mam wrazenie, ze moj
        poltoraroczniak wie juz, ze jesli cos obiecuje, to tak bedzie; w
        sensie pozytywnych obietnic rowniez;
        praktycznie wszedzie jezdze samochodem (mieszkam na przedmiesciu) i
        nigdzie nie ruszam sie bez wozka - jest zawsze w bagazniku, bo wole
        20 sek protestu przy wkladaniu do wozka niz szarpac sie z dzieckiem
        przez dluzszy czas; dodam, ze jestem w 9 miesiacu ciazy i MUSZE byc
        stanowcza i konsekwentna, bo inaczej nie boradzilabym sobie;
        Kajtek jakies 2-3 dni temu zaczal wykonywac niektore polecenia i
        sluchac zakazow; pozdrawiam
      • mika_p Re: Jak reagować, poradzcie! 17.09.07, 19:46
        E, jak nie widziałaś i nie próbowałaś, to skąd wiesz, że szelki nie dla ciebie?
        Są doskonałe.
        Ja już doszłam do tego stadium wyrodności, że jak potrzebuję dwóch rąk, na
        przykład przy bankomacie albo innej kasie sklepowej, to odpinam jednen
        karabińczyk z boku i przypinam sobie do szlufki spodni.
        Szelek używam od wiosny, na razie RAZ jedna starsza pani poszeptała do drugiej
        na nasz widok, ale druga ją zgasiła, i to glośniej, że tamta się nie zna i to
        świetny, praktyczny pomysł. Pozostała część społeczeństwa zazwyczaj się do nas
        usmiecha.
        Dwie jednostki spytały już, gdzie żeśmy kupili takie cudo, bo nam zazdroszczą big_grin
        Obce jednostki.
    • atari800xl ale wy niekreatywne jestescie... jezu 18.09.07, 09:33
      wtedy sie mowie dzeicku, ze w szufladzie mieszka straszny potwoor i jak male
      dzeici otwieraja te szuflady to je wciaga i zabiera...
      i moga je tylko mamy otwierac..smile)
      tylko nie mowice o urazach psychicznych na cale zyciesmile
      • alizee6 Re: ale wy niekreatywne jestescie... jezu 29.09.07, 11:16
        nie obraź się, ale ja uważam, że straszenie dzieci potworami
        mieszkajacymi w szufladach jest traktowaniem ich jak półgłupków,
        którym możesz wszystko wmówić, a nie wyrazem kreatywności. Dzieci
        mają szalenie bujną wyobraźnię i te potwory nadal będą mieszkały w
        ich wyobraźni, pomimo tego, że odważą się sprawdzić czy w szufladzie
        mieszkają nadal czy już się wyprowadziły. Dziecko nie powinno być
        straszone czymkolwiek, a najlepsza metoda na takiego uparciuszka to
        konsekwentne powtarzanie, że nie wolno z jednoczesnym odciągnięciem
        delikwenta w inne miejsce
    • mamapatysi Re: Jak reagować, poradzcie! 20.09.07, 10:45
      wiem co przeżywasz i rozumiem...ale moim zdaniem musisz być
      konsekwentna on "smieje" sie z ciebie bo wie ze nic jakby mu nie
      mozesz zrobic za te jego wybryki ale po prostu znajdz jakas "karę"
      dla niego czyli np; nie zabierzesz go ze soba na spacer, zabierzesz
      mu zabawki i dasz innemu dziecku- wybadaj co w nim wzbudzi reakcje.
      on wyczuwa twoja slabosc bo jestes mama kochajaca i pewnie uwazasz
      ze jak posuniesz sie o krok dalej w zakazach i karach to go
      skrzywdzisz - nie , dzieci musza znac granice miedzy wolno a nie
      wolno
      pozdrawiam
      • aniak-i Re: Jak reagować, poradzcie! 29.09.07, 01:11
        wiesz w sumie sie nie znam, tyle ze mam 16 miesieczna córcię i mam
        podobnie.
        Mamy jedna szuflade do wywalania. Pozatym duzo tłumaczymy, nie
        wolno, ziazi, ała i inne takie.
        Jak narazie jestem pewna ze najlepszym nauczycielem jest praktyka w
        sensie; dotkniecie piekarnika-ała, ziazi
        wziecie kubka ze stołu= wylanie herbaty- ała
        jak przechodzilismy ulice i uciekała- akurat jakis samochód
        gwałtownie zaryczał silnikiem = za raczke i potulny baranek.
        powodzenia, ja tez walcze
    • woda-niegazowana Re: Jak reagować, poradzcie! 02.10.07, 18:26
      Kiedyś usłyszałam od psychologa, że OBOWIĄZKIEM dorosłych jest zapewnić dziecku
      bezpieczeństwo (mój 1.5 roczny synek otworzył piekarnik, stanął na drzwiczkach i
      przewrócił kuchenkę, tzn.te otwarte drzwiczki zahamowały ją w którymś momencie i
      na szczęście nic nie stało na tej nieszczęsnej kuchence).Zrozumiałam, że muszę
      tak "ustawić" dom, żeby dzieci były bezpieczne ( na ulicy nigdy nie miałam
      problemów).
      Wszystkie ruchome rzeczy były przywiązane do kaloryferów. Wszystkie szafki miały
      pozakładane blokady (uważam, że nie można robić wyjątku, że tą może wywalać, a
      tą nie-dziecko w tym wieku nie rozumie tak jak dorosły, raczej dziwi się skoro
      ta mogę to czemu nie tą?) To czego nie mogłam zapiąć zawiązywałam sznurkiem.
      Starałam się mieć dzieci zawsze na oku. Acha syn wspinał się na meble po
      przewróconym foteliku samochodowym-i wystarczyło podnieś rączkę i fotelik nie
      dał się odwrócić. Więcej wyjść awaryjnych nie pamiętam, ale myślę, że poczucie
      odpowiedzialności za dziecko ( w kontekście karania tzn. nie karać jak dziecko
      sobie coś zrobi tylko zapewnić mu bezpieczeństwo) pobudza wyobraźnię. Jeszcze
      jedno- jak sie dziecku zorganizuje bezpieczne zabawy mniejsze
      prawdopodobieństwo, ze pójdzie broić.
      POWODZENIA I CIERPLIWOŚCI:o)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja