do palaczy

18.09.07, 21:52
Jak reagujecie na łamanie zasad przez pozostałych palaczy np.
palenie na placun zabaw wśród dzieci? U mnie taka sytuacja jest
nagminna, na nic nie pomagają upomnienia - mój mąż pali, ale jak
jesteśmy w parku na placu zabaw to na dymka wychodzi poza...
Tymczasem "kochające babcie" nie dość, że kopcą to jeszcze rzucają,
zakopują, wtykają pety w piasek, po którym na bosaka latają ich
wnuczki. Co wy na to? Moja córka wie, że ojciec pali, wie także, że
jest to nałóg szkodliwy i że nie należy palić przy dzieciach. Jak
mam zareagować, co jej powiedziec gdy widzi karygodne łamanie zasad
i mówi mamo, a ta pani pali, a tu nie wolno. Ostatnio córka sama
zwróciła uwagę kobiecie na placu zabaw, powiedziała, ze ma astmę i
jak biega koło tej ławki to dym ją dusi. Boję się, że dziecko taką
bezpośredniością się naraża, z drugiej stroby plac jest dla dzieci,
co jak co, ale tu powinny być woolne od dymu bo to ich miejsce. Co o
tym sądzicie?
    • franklin76 Re: do palaczy 19.09.07, 09:15
      Niestety tak jest nasza rzeczywistość...
      Sama paliłam papierosy, i to jeszcze po urodzeniu starszej córeczki -
      ale nigdy w jej towarzystwie a tym bardziej na placu zabaw czy
      spacerze. Nie chciałam żeby miała zakodowany obraz mamy z petem w
      ustach, zresztą paliłam kilka papierosów dziennie, więc nie było
      problemu żeby to załatwić po drodze do pracy lub wieczorem na
      świeżym powietrzu. Od roku nie palę i śmierdzą mi papierosy jak
      cholera - szczególnie wrażliwa na dym stałam się w ciąży.
      Niestety na naszym placu zabaw przychodzą się napalić właśnie
      kobiety - co ciekawe rzadko widuję u nas palących mężczyzn - jeśli
      faceci palą to raczej wychodzą za żywopłot otaczający plac do parku -
      a kobiety siedzą na ławkach w pobliżu dzieci.
      zdarza się że ktoś mi w twarz dmuchnie, wtedy wstaję i przenoszę się
      w inne miejsce. Uwagę zwraca moja córka - i też się martwię że za
      bardzo jej wpajam to co dla innych nie jest takie oczywiste...
      • rozmowy_kontrolowane Re: do palaczy 19.09.07, 09:25
        Palę sporadycznie, na placu zabaw odchodzę na bok, niedopałki
        wyrzucam do kosza na śmieci i gonię palaczy, żeby nie palili przy
        dzieciakach.
        Od 15 września jest w moim mieście zakaz palenia na przystankach
        autobusowych/ tramwajowych oraz na placach zabaw, jest szansa, że
        Straż Miejska da kilka mandatów, ludzie się oduczą.
    • kowaliska Re: do palaczy 19.09.07, 18:36
      Palaczom bardzo trudno wytłumaczyć, że papierosy śmierdzą nie tylko w promieniu
      pół metra, i że nie wystarczy dmuchać w inną stronę, żeby było o.k.
      Sama kiedyś paliłam, zresztą wychowałam sie w domu palaczy, więc często nawet
      nie czułam dymu.
      Teraz jest inaczej - rzuciłam papierosy (mąż też) dwa lata przed urodzeniem
      córki. Ona nie wie, co to znaczy smród papierosowy w domu. Ja też teraz bardzo
      źle znoszę dym i nie wyobrażam juz sobie, że kiedyś mogłam spać w zadymionym,
      nieprzewietrzonym pokoju. Przydusza mnie nawet na dworze, jak idę za kimś kto pali.

      Uważam, że TRZEBA palaczom zwracać uwagę, że dym jest uciążliwy bo sami nigdy na
      to nie wpadną.
      Skoro ktoś uważa, że jeden papierosek na powietrzu innym nie będzie
      przeszkadzał, to ciekawe coby powiedział, jakby nawalić metr od niego qpę -
      według mnie na jedno wychodzi, tylko zdrowiej wink)
      • kowaliska Re: do palaczy 21.09.07, 18:11
        Na interii jest dzisiaj artykuł o papierosach.
        Wystarczy przejrzeć komentarze, żeby sie przekonać jak bardzo palacze są głusi
        na wszelkie argumenty.
        Przeważają zdania typu: "Jak ci śmierdzi to siedź w domu" itp.
        Genialnie, co?
        • wolanka79 Re: do palaczy 21.09.07, 20:20
          czytałam te opinie, szczerze, nie interesuje mnie dlaczego ktoś
          pali, nie chcę dyskutować na temat trafności wyboru, zdrowia itd. Po
          prostu oczekuję od ludzi kultury, a to chyba za dużo...To tak jak ja
          bym oddała stolec koło ławki na placu zabaw i powiedziała, jak ci
          śmierdzi to siedź w domu-oddanie stolca w mijescu publicznym to
          takie samo wykroczenie jak palenie smile Ktoś podał ten przykład na
          innym forum, uważam, że trafnie.
    • dzemma Re: do palaczy 25.09.07, 15:56
      sama niewiem co gorsze, ale na placu zabaw widok mamy, taty lub
      babci z papierosem to norma, emerytka na ławeczce i jej piesek
      sikający do piaskownicy (pomiędzy bawiącymi się dziećmi - którym
      zdarza się skonsumować ten piasek), 10-latki rzucające łaciną na
      prawo i lewo a bawiące się na karuzeli dla 3-4-latków, mocno
      wczorajszy pan dopijajacy piwko na ławeczce i rzucający pustą puszkę
      pod nogi huśtającemu się dziecku. Mieszkam w normalnym mieście w
      normalnej dzielnicy bez przeważającej patologii jakby się mogło
      zdawać i takie rzeczy widzę na co dzień. Spacer w parku tez odpada,
      ponieważ stał się ogromnym cuchnącym WC czworonogów. I jak tu
      myśleć, ze spacerek do parku lub zabawa na placu będzie przyjemna?
Pełna wersja