Problem z przedszkolem- nie wiem co robic?

21.09.07, 08:48
Witam,
Zaczyman sie zastanawiac gdzie lezy problem, bo do niedawna myslalam
ze taka kolej rzeczy ze tak to musi wygladac. Moja 3,5-letnia corka
w tym roku poraz pierwszy poszla do przedszkola. To nie bylo jej
pierwsze oderawnie sie od maminej spodnicy. Od malenkosci zajmowala
sie nia niania- zawsze zegnalysmy sie z usmiechem , calusek i papa.
Nie byla rowniez odizolowana od dzieci. Wrecz przeciwnie- codziennie
byla na placu zabaw i musia podporzadkowac sie zasadom
bezpieczenstaw i normalnym zasadom spolecznym typu stanie w kolejce
do hustawki etc....
Na wakacje byla zostawiana u rodziny na dlugie tygodnie i nie
przejawiala zadnych oznak niepokoju.
Natomiast debiut w przedszkolu jest poprosu okropny. Pierwszy
tydzien do piatku- OK, pozniej zaczelo sie szlochanie poczawszy od
przebudzenia sie, poprzez ubieranie, jazde samochodem a w
przedszkolnej szatni – histeria.
To juz trzeci tydzien a ja nie mam wrazenia zeby bylo lepiej. Co
wiecej obecnie jest jedynym dzieckiem placzacym. Przedszkole jest
prywatne i panie nawet ludzkie.
Zaczelam sie zastanwaic ze moze cos w przedszkolu jej nie pasuje,
moze poszukac jakiegos innego.
Myslalam ze problem lezy w braku kolezanki. Tak sie zlozylo ze w
grupie Ani nie mia ani jednej dziewczynki. Sa dziewczynki mlodsze
2,5-letnie, ale nie zaiskrzylo.
Okazalo sie jednak ze chlopcy po jakims czasie zaakceptowali Anke i
teraz bawi sie z nimi.
Oczywiscie w domu jest bardzo niegrzeczna- zlosliwa, agresywna,
pelna zlosci. Czasami mam wrazenie ze jest zla na nas rodzicow i w
kazdym momencie nawet podczas zabawy stara sie zadac nam bol-
szczypanie, kopanie, plucie ......
Wiem ze mysze byc cierpliwa i ze to ponoc sie ustabilizuje, ale
zastanawiam sie czy cel wart jest tych poswiecen z naszej strony i
ze strony corki. Zaczyna miec mysli zabrania jaj z przedszkola.
Do tego wszystkiego za miesiac zafunduje jej jeszcze zmiane miejsca
zamieszkania i zamiane opiekunki ( Anie po 15:00 odbiera babcia i
czeka na nas do 18:00).
Nie bardzo wiem co robic- moze pomoc przychologa by sie przydala????
Ale gdzie takiego znalezc, w sumie jaka mam pewnosc ze trafie na
dobrego specjaliste.
Dzisiaj mam chyba jakis dolek, ale jak narazie widze wszystko w
czarnych barwach.

pozdrawiam
    • ancia2 Re: Problem z przedszkolem- nie wiem co robic? 21.09.07, 09:21
      witam
      słuchaj twoja córcia jak wiesz to już duża pannica smile więc może po
      prostu powinnas z nią porazmawiac, delikatnie wypytac w czym tkwi
      problem?
      miałam podobną sytuacje z moją córcią (w tym samym wieku), również
      wczesniej nie było żadnych problemów z zostawaniem `bez rodziców`,
      rówież miała dużo kontaktów z rówiesnikami na placach zabaw....
      mimo to w przedszkolu katastrofa, kiedy czytam twojego posta to tak
      jakbym czytała o zachowaniu mojego dziecka
      zaczełam z nią dużo zormawiac na temat przepszkola (nic nie
      sugerując oczywiscie w pytaniach) i wiesz co się okazało?
      moja mała nie lubiła tam chodzic bo było tam kilkoro dzici które jej
      strasznie dokuczały, zabierały zabawki, popychały.....a ona biedna
      nie chciała im odebrac tych zabawek czy oddac ciosu ponieważ jak
      mówiła grzeczne dziewczynki nie biją....
      trochę portwało zanim zrozumiała moje tłumaczenia że owszem nie
      mozna zaczynac ale jesli ktos cie uderzy i mimo twoich próźb żęby
      przestał nie przestaje to możesz mu oddac, w końcu pewnego dnia
      jedna dziewczynka walneła ją w plecy a moja mała nie pozostała jej
      dłuzna i od tego momentu nikt już niej nie dokuczał a córcia teraz
      uwielbia przedszkole wtaje rano przedemną i budzi mnie `mamusiu
      szybko szybko bo się spóźnimy`
      może w waszym przydadku jest podobnie???
      pozdrawiam i daj znac co i jak
      • flimoni Re: Problem z przedszkolem- nie wiem co robic? 21.09.07, 12:58
        Ile takich rozmow przeprowadzilam to nie jestem w stanie zliczyc i
        nic z nich nie wyniknelo, bo albo nie chce o przedszkolu rozmawiac,
        albo mowi cos, co nie mam pewnosci ze jest prawda np. nie chce isc
        bo: „tam sie nudze”, lub ze „bija mnie chlopcy „, a najczesciej
        ze „teskinie za mama”.
        O nudzie sama nie wiem co myslec- to jest male przywatne przedszkole
        i na rozruchu wiec moze nie sa jeszcze dobrze rozganizowani- sama
        nie wiem. O bici przez chlopcow romawialam z Pania- zaprzeczyla, a
        corce strzelilam lekcje z samoobrony smile))))
        A co moge powiedziec na tesknote ???......Jak byla w domu z niania
        to teskonat jej sie nie wlaczala- wiec byc moze to proba manipulacji
        z jej strony a byc moze prawda. Ale co mozna powiedziec- ja tez
        tesknie, ale szybko sie robaczymy.- niestety nie dociera. Jakby sie
        zaprogramowala na : „ja nie chce do przedszkola....”
        • ancia2 Re: Problem z przedszkolem- nie wiem co robic? 21.09.07, 13:19
          hm, trudna sprawa wiem, na pewno jest wam bardzo ciężko i tobie i
          córeczce.
          słuchaj tego już też na pewno próbowałas, ale w razie czego (jesli
          jednak nie) to może powiem. czy mówiłas córce dlago musi chodzic do
          przedszkola???
          tzn. że jest już dużą dziewczynką i tak jak dorosli muszą chodzic do
          pracy tak ona musi chodzic do przedszkola, i jaką jest szczęscirą że
          może tam chodzic i byc parę godzin bez mamy i bawic się różnymi
          zabawkami z innymi dziecmi, powtarzaj jej jak ma super i fajnie i
          wogóle jak wspaniale tam jest nawet jesli na początku (nawet kilka
          tyg)nie będzie zgadzała się z tym zdaniem jest szansa że po pewnym
          czasie będzie lepiej
          aaaa na moją jedna rzecz działa naprawde dobrze kiedy czasami mówi
          żechciałaby żeby tatus czy mamusia dzisiaj nie poszli do pracy mówie
          `ale przecież wiesz kochana że musimy zarabiac na chlek,szyneczke i
          LIZACZKI smile)) ` powiem szczerze że lizaczki są niezawodne mała mówi
          tylko aa no tak i już jest oki.(chociaż na początku cwaniara mówiła
          np. ale widziałam że lizaczki są jeszcze w szafce, alboa może babcia
          nam kupi lizaczki....
          pozdarwiam
    • marysienka110 Re: Problem z przedszkolem- nie wiem co robic? 21.09.07, 13:20

      > Nie bardzo wiem co robic- moze pomoc przychologa by sie
      przydala????
      > Ale gdzie takiego znalezc, w sumie jaka mam pewnosc ze trafie na
      > dobrego specjaliste.
      > Dzisiaj mam chyba jakis dolek, ale jak narazie widze wszystko w
      > czarnych barwach.

      Tak pewnie tobie. Jej jest ciezko (ale tobie bardziej )jedyne co
      mozesz chyba zrobic to ja wspierac (zapewnic sobie wspüarcie)i byc
      konsekwentna.
      >
    • marysienka110 Re: Problem z przedszkolem- nie wiem co robic? 21.09.07, 13:20

      > Nie bardzo wiem co robic- moze pomoc przychologa by sie
      przydala????
      > Ale gdzie takiego znalezc, w sumie jaka mam pewnosc ze trafie na
      > dobrego specjaliste.
      > Dzisiaj mam chyba jakis dolek, ale jak narazie widze wszystko w
      > czarnych barwach.

      Tak pewnie tobie. Jej jest ciezko (ale tobie bardziej )jedyne co
      mozesz chyba zrobic to ja wspierac (zapewnic sobie wspüarcie)i byc
      konsekwentna.
      >
    • anulka939 Re: Problem z przedszkolem- nie wiem co robic? 21.09.07, 14:19
      3,5 letnia dziewczynka to nie jest dorosła pannica, to dziecko które
      chce bliskości mamy a przede wszystkim potrzebne jej poczucie
      bezpieczeństwa. Wtej chwili mala jest ciągle z obcymi dla siebie
      ludzmi, do 15 przedszkole potem niania a kiedy rodzice? nie powiesz
      mi że poświęcasz jej czas po 18 bo nie uwierzę, wtedy to możesz ja
      wykąpać i położyć spać bo rano do przedszkola, a jeszcze chcecie jej
      zafundować następny stres z przeprowadzką i kolejna niania nieznana
      osoba w jej życiu
      ona chce zwrócić na siebie uwagę,żebyście poświęcili jej uwagę,
      żebyście z nia byli, przytulali, czytali, bawili się
      najlepsze przedszkole i opiekunka nie zastąpi dziecku kontaktów z
      mamą i tatą, szczególnie maluchowi w wieku 3,5 lat
      • ancia2 Re: Problem z przedszkolem- nie wiem co robic? 21.09.07, 16:21
        no więc co niby twoim zdaniem osoba postawiona w takiej sytuacji ma
        zrobic? zrezygnowac z pracy żeby byc z dzieckiem? no a nie przyszło
        ci do głowy że niektórzy do pracy po prostu muszą chodzic?
        nikt nie mówi że życie jest łatwe i kolorowe i że wszystko przyjdzie
        `jak po masle` ale dziewczynce w przedszkolu nic się złego nie
        dzieje ma zapewnioną doskonałą opieke wykwalifikowanej kadry
        pedagogicznej, na pewno jest jej na razie ciężko bo wszytkiem zmiany
        związane są zawsze ze stresem ale na pewno będzie lepiej i w końcu
        mała pokocha przedszkole.
        przepraszam ale ja z twojej wypowiedzi wniskuje że lepiej zostac w
        domu żeby móc byc z dzieckiem a później w razie czego najwyzej
        powiesz - nie kochanie nie moge ci kupic tej pysznej maslanej
        bułeczki bo nie ma pieniążków, nie kochanie nie będzie dzisiaj
        kolacji bo nie ma ......
        oczywiscie troche to przejaskrawiałam ale niestety mało kto chodzi
        do pracy bo ma taki kaprys.
        a nad uwagą o przeprowadzce (że strasznie rodzice fundują cos tak
        traumatynego swojemu dziecku) chyba się dobrze nie zastanowiłas
        niestety.
        pozdrawiam
    • franklin76 Re: Problem z przedszkolem- nie wiem co robic? 21.09.07, 19:40
      Jeśli uważasz że przydałaby się pomoc psychologa - to skoro w
      przedszkolu publicznym jest zapewniona opieka psychologa, to tym
      bardziej powinno tak być w Waszym przedszkolu. Radziłabym umówić się
      na rozmowę z paniami w przedszkolu i porozmawiać szczerze. Może one
      widzą coś, co Tobie nawet nie przyszłoby do głowy.
      Mozliwe, że zafundowaliście dziecku zbyt dużą rewolucję ale no bez
      przesady - nie da się odwrócić niektórych sytuacji losowych ze
      względu na dziecko. Życie bywa trudne i nie należy dzieci chować pod
      kloszem - raczej dać im przykład że z każdą trudnością można sobie
      poradzić.
      Moja córeczka chodzi do przedszkola drugi rok i jest teraz
      wspaniale. Ale początki były trudne. Zmieniałyśmy przedszkole, w
      dodatku zbiegło się to w czasie z wyjazdem taty za granicę i obie
      musiałyśmy się przyzwyczaić do tego, że 3/4 roku jesteśmy same.
      Osobiście uważam, że 3,5 roczne dziecko niekoniecznie opowie
      wszystko, co mu leży na wątrobie. jeśli Was nie ma do 18tej, to po
      prostu nie macie czasu na to żeby córka mogła się otworzyć. Poza tym
      zestresowane dziecko nie umie o tym rozmawiać, co je stresuje -
      czasem tak bywa. Ważne jest żeby obserwować dziecko po przyjściu z
      przedszkola - czy i w co się bawi.
      W pierwszym przedszkolu które zaliczyła moja córeczka, po powrocie
      bawiła się tak, że nie wiedziałam co robić (szarpanie misiów,
      pokrzykiwanie, bicie lalek). bawiła się w to, co widziała...
      Tak samo teraz tylko zabawy są od roku zupełnie inne - zabawa w
      przedszkole, przyjęcia dla lalek, śpiewanie, tańce itp.
      Od wrzesnia ubiegłego roku córka chodzi do fantastycznego
      przedszkola. tez bywało róznie - były próby naśladowania agresywnego
      zachowania, ale to normalne o ile nie staje się nawykiem.
      Obecnie córka ma 4 lata, chodzi chętnie do przedszkola,
      zaaklimatyzowała się w grupie. Co ważne, do przedszkola chodzimy
      pieszo - to 5 minut spacerkiem - więc wiekszość swoich koleżanek i
      kolegów spotyka na placu zabaw koło domu. Wiem że dzięki temu będzie
      mieć "korzenie". Poza tym inaczej spędzam z nią czas po przyjściu z
      przedszkola - aktywnie. Mamy dwa wspólne rytuały codzienne (!!) -
      wspólny spacer (nie na zakupy, po prostu spacer) oraz obowiązkowe
      czytanie przed snem - 15-20 minut w dni "robocze" i czasem godzina
      np. w sobotę. poza tym zaprowadzam córkę na zajęcia baletowe w
      szkole i zawożę na basen raz w tygodniu.
      I w sumie odkąd wpadłam na to, zeby jej urozmaicać czas po
      przedszkolu, jest super. I cały czas rozmawiamy - odkryłam, że
      najlepiej nam się rozmawia podczas jazdy samochodem.
      No ale my jesteśmy w specyficznej sytuacji - ciągle we dwie - więc
      wspólne wypady choćby po kasztany do parku są znakomitą okazją
      rozładowania napięcia i do nawiązania rozmowy.
      3 tygodnie to wcale nie tak dużo. Nie stresuj się tym, ze inne
      dzieci już, a ona jeszcze sobie nie radzi.
      W grupie Agatki jest chłopczyk, który - po dwóch miesiącach w
      ubiegłym roku panie stwierdziły że się juz nie zaadoptuje - a teraz
      jeden z grzeczniejszym w grupie dzielnych przedszkolaków.
      starajcie się zabierać córeczkę jak najczęściej dokądkolwiek i
      traktujcie czas dla niej jako święty.
      Powodzenia!!!


Pełna wersja