zlobek-trudna decyzja

21.09.07, 10:07
Witam was. Stanęłam właśnie przed decyzja oddania 5 miesięcznej córki do
zlobka. Złożyliśmy podanie o miejsce kiedy byłam jeszcze w ciąży. Bez
większych nadziei na sukces, bo byłam również od kilku miesięcy na zasiłku dla
bezrobotnych a kandydatury mam nie pracujących nie są rzecz jasna
priorytetowe. Wiedziałam jednak ze żłobek jest niezbędny do tego żebym mogla
znaleźć prace. Myślałam wtedy również ze we wrześniu córka będzie już dość
duża żeby pójść do żłobka albo do niani. Nadszedł wrzesień i razem z nim
telefon od dyrektorki żłobka ze właśnie ma dla nas miejsce. Tutaj, czyli we
Francji jest to więcej niż skarb, miejsc jest DUŻO DUŻO mniej niż chętnych.
Wszyscy powtarzają nam ze to ogromne szczęście i skoro już to miejsce mamy to
lepiej je trzymac, nawet jeśli ja nie pracuje. Nie mam nic przeciwko poslaniu
tam corki ale od mniej wiecej
roku czyli od momentu kiedy (jak sadze) ona chętnie tam pójdzie bo to tam będą
koledzy i zabawa. Zastanawiam się tylko czy jest to naprawdę niezbędne w
przypadku tak małego dziecka. I, prawdę mówiąc, nie umiem sobie również
poradzić z myślą o rozstaniu, tym bardziej ze jeszcze nie pracuje i nie wiem
kiedy uda mi się te prace znaleźć.
Decyzje muszę oczywiście podjąć sama, ale chciałabym wiedzieć jak Wy
poradziłyście sobie z podjęciem decyzji o posłaniu dziecka do żłobka wbrew
wlasnym chęciom. Dziękuje za pomoc.
Pozdrawiam, Jo.
    • marioladabr Re: zlobek-trudna decyzja 21.09.07, 12:28
      Osobiście uważam, że jeśli nie pracujesz i na razie nie masz pracy w
      planie to zajmij się dzieckiem - nigdy nie wróca te cudne chwile. Ja
      oddałam do żłobka 6 miesięcznego synka bo musiałam - musiałam
      pracować, a nie miałam też żadnej babci do pomocy. To było dla mnie
      jedyne rozwiązanie, ale niestety mój maluszek baaardzo chorował i
      zrezygnowałam. Znalazłam opiekunkę. Teraz juz jest w przedszkolu.
      Ale gdybym nie pracowała to na pewno nie oddałaby dziecka do żłobka.
    • sotto_voce Re: zlobek-trudna decyzja 21.09.07, 13:26
      Chyba czujesz się podobnie jak człowiek, który trafił w sklepie na
      superpromocję, ale na rzecz, której zupełnie nie potrzebujewink Pięciomiesięczne
      dziecko to dopiero zaczyna być fajne, szkoda je komuś powierzać, jeśli nie ma
      takiej absolutnej konieczności - takie jest moje zdanie.
      • ewa-krystyna Re: zlobek-trudna decyzja 21.09.07, 13:56
        Leepka,jesli rzeczywiscie chcesz podjac prace i potrzebujesz tego miejsca w
        zlobku to nie wahaj sie ... ale jesli masz mozliwosc dogadania z inna mama,ktora
        siedzi w domu z wlasnym dzieckiem i moglaby za oplata zajmowac sie rowniez i
        twoim i radze ci bardziej to rozwiazanie... jesli chodzi o wiek dziecka do
        poslania zeby bylo jemu latwiej to wlasnie ponizej 7 miesiaca zycia,pozniej ono
        wiecej rozumie i jest mu trudniej,ale i to zazwyczaj nie trwa dluzej niz kilka
        dni zeby przyzwyczaic sie do nowego srodowiska... sama pracowalam przez wiele
        lat jako au-pair we Francji i niania w Kanadzie,a teraz pracuje w zlobku...
    • leepka Re: zlobek-trudna decyzja 21.09.07, 15:09
      Przede wszystkim dziekuje wam za komentarze. Odpowiadając wam odpowiadam
      jednocześnie sobie...
      Sotto_voce ujęłaś to bardzo trafnie smile Tylko czy w supermarketach nie rzucamy
      się właśnie na takie superpromocje...? Absolutnej konieczności rzeczywiście nie
      ma. Pomimo mojego zasiłku nasza sytuacja finansowa nie jest opłakana, nie
      wystarczy może na nowa lodówkę czy kolejna tonę książek ale "do pierwszego" tak.
      Problemem (oprócz tego co czuje ja) jest to cholerne miejsce którego może nie
      być za rok.
      Czy chce wrócić do pracy? Tak, ale niekoniecznie natychmiast. Nie uważam się za
      niespełnioną ponieważ jestem z dzieckiem w domu, wręcz przeciwnie. Nie wiem
      tylko czy moja chęć pozostania z małą nie jest z mojej strony egoizmem. Ona mnie
      oczywiście potrzebuje teraz ale za parę miesięcy będzie jej potrzebna grupa a
      będzie tylko mama.
      Weekend zapowiada się burzliwy...
      • anna7774 Re: zlobek-trudna decyzja 21.09.07, 16:14
        Witaj! Moj synek jutro konczy pol roku i wlasnie za nami drugi dzien
        adaptacyjny w zlobku. Generalnie jest w porzadku, mile ciocie, pelno
        zabawek, dzieci usmiechniete (nie leza w kojcach!! jak to wiele osob
        sobie wyobraza i jest oburzonych, ze posylam tam mojego slodkiego
        synka smile Jest mi smutno to fakt, ale tez wiem, ze chce wrocic do
        pracy i to takie kolejny etap naszego zycia. Tez waham sie nad
        opiekunka, ale wydaje mi sie, ze zlobek jest bezpieczniejszy niz
        nieznajoma osoba (mamy grupe 15 dzieci i trzy lub cztery opiekunki).
        Jak zaczna sie choroby, to moze zmienie zdanie smile
        Sprobuj, pochodz na dni adaptacyjne - my zaczynamy od pol godziny.
        Moze bedziesz mogla odbierac wczesniej przez okres, kiedy nie
        pracujesz? A w tym czasie sprzatniesz mieszkanie czy zrobisz zakupy
        lub poszukasz pracy.
        Powodzenia.
        --Nadal płyniemy!--
      • sotto_voce Re: zlobek-trudna decyzja 22.09.07, 18:56
        Tylko czy w supermarketach nie rzucamy
        > się właśnie na takie superpromocje...?
        Rzucamy się. I potem mamy (mówię o sobie) w szafie cudnej urody bluzki o rozmiar
        za duże oraz świetny gatunkowo płaszcz w nieco zbyt krzykliwym kolorzewink
        Nie wiem
        > tylko czy moja chęć pozostania z małą nie jest z mojej strony egoizmem.
        Owszem, to jest egoizm. W końcu promujesz swoje geny i swoją więź z dzieckiem.
        Ale paradoksalnie jest to też najczystszy altruizm.
        Ona mni
        > e
        > oczywiście potrzebuje teraz ale za parę miesięcy będzie jej potrzebna grupa a
        > będzie tylko mama.
        No, nie przesadzajmy. Dzieci są w stanie współdziałać z innymi dziećmi kiedy
        mają ok. 2 lat. Może ciut wcześniej w przypadku rodzeństwa, ale nie dużo wcześniej.
        • verdana Re: zlobek-trudna decyzja 22.09.07, 19:17
          Dzieci nie potrzebują towarzystwa innych dzieci do 3-3 roku życia.
          Nie umieją się z nimi wspolnie bawić (bawią sie obok), niewiele moga
          się od nich nauczyc, tawet pogadac się nie da... A dziecko
          niechodzace nawet nie ma szans nawiązać kontaktu z innym dzieckiem -
          bo ani do niego nie podejdzie, ani nie pogada. W nawet najlepszym
          żłobku większość dnia spędzi wpatrzone w sufit.
          Dzieci w tym wieku potrzebują doroslych - innych dzieci tylko jako
          sporadyczne towarzystwo, co pewien czas, a nie na pół dnia.
Pełna wersja