monika78kr
24.09.07, 10:05
Poradzcie jak mam reagowac na zachowania mojej corki, bo moja
cierpliwosc jest na skraju wyczerpania. Corka ma 3 lata, poszla
teraz do przedszkola. Dziecko dobrze rozwiniete, potrafi - jesli
chce - ubrac sie, zjesc samodzielnie obiad, umyc zabki itd. Tak
przynajmniej jest w przedszkolu, czasem w domu. Problem pojawil sie
wraz z narodzinami mojego siostrzenca - do tej chwili corka byla
jedyna, rozpieszczana wnuczka w rodzinie. Niedlugo po tym fakcie ja
zaszlam w ciaze. W tym okresie zaczelo sie "cofanie" - nie umyje
sama raczek, nie zje sama, nie pojdzie sama siku itp. Do tego
zaczela udawac dzidziusia - nasladuje siostrzenca w gaworzeniu, chce
by ja nosic na raczkach. Co ja robie? Poswiecam jej duzo uwagi,
zreszta zawsze tego wymagala, cierpliwie tlumacze zeby mi pomagala,
wykonywala te proste czynnosci sama, zeby sie uczyla. Ale to nie
dziala, jest bardzo uparta i woli nie tknac obiadu niz sama wziac
lyzke do reki. Zwykle odmowa spelnienia jej prosby konczy sie
histerycznym placzem i moim krzykiem. Teraz ma katar i co 2 minuty
slysze "mama" - nie wytrze sama nosa, a ja juz trace cierpliwosc bo
ilez mozna, rok temu wszystko chciala robic sama, a teraz taki
zwrot. Wiem gdzie przyczyna, tylko jak z nia postepowac? Boje sie co
bedzie za pare miesiecy gdy pojawi sie drugie dziecko a ja bede
dalej potrzebna non stop mojej corce. Poradzcie, prosze.