Jak to w tym przedszkolu...

02.10.07, 17:56
...bywa? Wasze dzieci są usłuchane i robią to co Pani im karze??? Czy też
trzeba im powtarzać po parę razy?
No właśnie uncertain mój 5-ciolatek ma z tym problem.
Pani sie żaliła, że musi mu po parę razy coś mówić żeby wreszcie to zrobił...
Podkreśliła, że jest bardzo inteligentny (na tle grupy się wyróżnia na plus)
ale z tym posłuszeństwem to już inna sprawa...
Macie kochane jakieś sposoby smile) na dzieciaczki w kwestii posłuszeństwa w
przedszkolu???
Pozdrawiam cieplutko smile
    • izyma Re: Jak to w tym przedszkolu... 06.10.07, 15:21
      powiem szczerze, że dziwię sie wychowawczyni, że zrzuca cały problem
      na Ciebie. nie pisałaś, że Ciebie też sie nie słucha, więc zakładam,
      że w domu jest ok. Jeżeli tak, to pani wychowawczyni ma kłopot -
      powinna popracować nad autorytetem...
      moja siostra jest przedszkolanką, więc generalnie mam dużo
      wyrozumialości dla pań w tym zawodzie, ale też wiem duzo o tym, jak
      to wygląda z ich strony.
      Owszem - pięciolatkowi można już wytłumaczyć, że powinien słuchać
      sie pani w przedszkolu, ale jeżeli będzie czuł, że brak
      posłuszeństwa nie niesie tam żadnych konsekwencji, to po co?
      niech wychowawczyni troszkę się podkształci...
      • kropkacom Re: Jak to w tym przedszkolu... 06.10.07, 15:31
        Moje bliźniaki bardzo dobrze zaczęły przedszkole. Nie płakały, wszystko jadły i
        nawet ze spaniem nie było problemu. W środę przy odbieraniu dzieci wyszła
        starsza pani przedszkolanka i powiedziała (bardzo poważnie i chłodno) że syn sie
        nie przebrał po spacerze i nie zjadł obiadu. Zakończyła słowami że dziecko nie
        może (nie śmie) sie tak zachowywać. No i ta "dosadność" wypowiedzi mnie trochę
        zbiła z tropu. Bo oczywiście porozmawialiśmy z synem tłumacząc mu ze tak nie
        można ale niestety ja nad nim w przedszkolu siedzieć nie mogę. Sama jestem w
        kropce.
        • sun_of_the_beach Re: Jak to w tym przedszkolu... 06.10.07, 22:54
          Wasze posty (tzn twój i założycielki wątku) dowodzą, że dzieci do przedszkola posyłać nie należy...
        • netha.k Re: Jak to w tym przedszkolu... 07.10.07, 08:41
          I jeśli nawet pani nadmuchanym tonem powie że nie zjadł objadu...no
          cóż widać albo mu nie smakowało albo nie był głodny....a jeśli się
          nie przebrał po spacerze...od tego pani jest żeby mu pomóc i
          przypomnieć o tym....wyluzuj i nie pozwól pani wychowawczyni
          wychowywać również siebie smile
    • krwawakornelia na posluszenstwo w przedszkolu 06.10.07, 23:32
      to pani przedszkolanka powinna miec sposoby, a w domu to ty najlepiej
      wiesz jak jest.
      • netha.k Re: na posluszenstwo w przedszkolu 07.10.07, 08:37
        Dziecko powinno chodzić do przedszkola. Jeśli słyszę że moje dziecko
        jest nieposłuszne np. kiedy przerabiają coś w podręczniku leci do
        przedu ...no i takie tam.... Tłumaczędziecku w domu na czym rzecz
        polega, że trzeba pani słuchać . To że wychowawca zwraca uwagę na
        nie prawidłowe zachowanie dziecka....no cóż lepiej że mówi bo
        powiedzeć musi, wy ze swojej strony dziecku tłumaczcie...a do całej
        sprawy podchodżcie bardziej wyluzowane. To nie zbrodnia że wasze
        dziecko czegoś tam nie "kuma" smile przecież dopiero się uczy zasad
        społecznych a nauka przebiega różnie. Boicie się że ludzie pomyśla
        że jesteście złymi rodzicami bo nie potraficie dziecka ustawić
        idealni....wiecie ja mam to gfdzieś jeśli moje dziecko popełnie
        gafy ....zwracam uwagę prostuję ale nie wstydzę się za nie poprostu
        rozumiem .....smile
    • mama303 Re: Jak to w tym przedszkolu... 07.10.07, 08:49
      mg31 napisała:

      > ...bywa? Wasze dzieci są usłuchane i robią to co Pani im karze???
      Czy też
      > trzeba im powtarzać po parę razy?

      No moja jest akurat w przedszkolu bardzo posłuszna za to w domu
      sobie odbija smile
      > Pani sie żaliła, że musi mu po parę razy coś mówić żeby wreszcie
      to zrobił...
      > Podkreśliła, że jest bardzo inteligentny (na tle grupy się
      wyróżnia na plus)
      > ale z tym posłuszeństwem to już inna sprawa...

      To Pani ma problem moim zdaniem. Niech znajdzie sposób jak dotrzeć
      do dziecka.
      Jak rozumiem Ty tego problemu z dzieckiem nie masz????
    • mg31 Jak to w tym przedszkolu... 07.10.07, 12:25
      W domu wiem jaki synek jest, na co mogę pozwolić a czego lepiej żeby nie robił...
      On zna zasady - czasem próbuje je naciągać...
      ale nie mam jakiś dużych z nim problemów smile)
    • mg31 a-ha... 07.10.07, 12:27
      w środę np. wygiął przy obiedzie łyżkę (w przedszkolu), pani wyszła i przekazała
      co dziecko 5-cioletnie robi przy posiłku...
      W domu nigdy nic takiego nie miało miejsca...
      Wytłumaczyłam dziecku , że tak nie można i dlaczego...
      • sillke Re: a-ha... 07.10.07, 13:57
        No, jak sie dała wygiąć to się wcale nie dziwię, że wygiął... Tak by
        zrobiło sporo dzieci, nie tylko w wieku przedszkolnym. I jeszcze
        kolegom by pokazało co to za łyżka. w przedszkolu łyżki powinny być
        niewyginające. Każde dziecko to odkrywca. Nawet jeśli odkrywa
        wygięcia łyżek. Pani o tym wie, bo studiowała. Na wychowaniu
        przedszkolnym zajecia z psychologii sa obowiązkowe.
    • aluc Re: Jak to w tym przedszkolu... 07.10.07, 14:52
      na kwestię posłuszeństwa w przedszkolu zdecydowanie najlepsza jest
      mądra pani przedszkolanka

      mój syn, też pięciolatek zresztą, dokładnie mi zrelacjonował różnice
      pomiędzy jednej pani stosunkiem do dzieci i drugiej pani stosunkiem
      do dzieci i wszystko jak na dłoni widać, dlaczego dzieci z panią X
      są grzeczne jak aniołki, a te same dzieci z panią Y są bandą diabłów
      nieusłuchanych

      informacja zwrotna z przedszkola "jest nieposłuszny" to jest żadna
      informacja, żądanie, żebyś ty coś z tym zrobiła, to jest piiiii....
      a nie żądanie, pani powinna się z tobą zastanowić, co razem możecie
      zrobić celem wdrożenia syna w przedszkolną dyscyplinę, z
      uwzględnieniem tego, czego od pięciolatka można żądać i oczekiwać, a
      czego absolutnie nie

      myśle, że przy kolejnej rozmowie z panią w ten deseń powinnaś z nią
      porozmawiać - jakie konkretnie widzi problemy i jakie macie
      propozycje, żeby te problemy wspólnym wysiłkiem wyeliminować

      jeśli pani cię oleje, to spokojnie możesz poprzestać na powtarzaniu
      mu raz dziennie "masz być grzeczny w przedszkolu" dla spokoju
      własnego sumienia, bo i tak nic z tego nie wyniknie
    • karanissa Re: Jak to w tym przedszkolu... 08.10.07, 09:50
      Eeee, tez tak mam. Kilka razy juz pani przekazywala mi, ze moj
      czterolatek nie slucha, trzeba powtarzac polecenia kilka razy,
      wszystkie dzieci juz sie ustawiaja, zeby cos tam zaspiewac, a on w
      najlepsze sie bawi i trzeba powtarzac kilka razy, zeby dolaczyl do
      grupy i takie tam. No coz, nie jest robocikiem i to pani musi
      znalezc najlepszy sposob, zeby skutecznie go zmotywowac do dzialania.

      Ja ograniczylam sie do powtorzenia mu pare razy, zeby sluchal sie
      pani i tyle.

      Moja reakcja na nowiny pani bylo skwitowanie, ze w domu rowniez nie
      od razu wykonuje polecenia i staram sie zartem, sposobem i innym
      podstepem zachecic go do zrobienia czegos, gdy zwykla prosba nie
      skutkuje. Nie robie z tego tragedii, nie wsciekam sie - nie mam
      problemu z tzw. "posluszenstwem", moze dlatego, ze nie upieram sie
      przy pie..ch i naprawde nie wszystko musi byc zrobione "juz - od
      razu". Szkoda nerwow.
    • mg31 Jak to w tym przedszkolu... 08.10.07, 11:05
      Dziękuje Wam!!!
      Dobrze jest czasem i nie tylko czasem smile) usłyszeć, że takie zachowanie
      przedszkolaka to zupełna norma.
      Sy6nek jest żywym dzieckiem, ma charakter ale ja wiem, że nie jest z niego żaden
      rojber...
      Zwyczajnie... smile)
      Pozdrawiam!!!!
    • mg31 a z tą łyżką... 08.10.07, 11:07
      to powiem zupełnie szczerze, że się zdziwiłam , że Pani do mnie w tej sprawie
      wyszła uncertain
      To przecież nic okropnego, prędzej ciekawość kieruje dzieckiem podczas takiego
      zachowania...
Pełna wersja