daisy123
07.10.07, 15:04
Opisze Wam sytuacje, ktora zdarzyla sie dzisiaj:
W TV jest cos co interesuje tate w danym momencie. Gestem daje nam
znac o tym i dokladnie w tym momencie corka zaczyna pod stolem
stukac papciami. Mowie wiec, ze tata slucha (moglo sie przeciez
zdarzyc, ze nie zauwzyla jego gestu)i jako odpowiedz mam mocniejsze
stukanie. Pytam sie wiec dlaczego stuka i w odpowiedzi slysze, ze
to nie ona. Zagladam pod stol i sprawdzam czy to jej papcie "same"
nie stukaja (probuje "zwalic" wine na magiczne papcie). Slysze, ze
nie i tu zaczyna sie placz i krzyk, ze zawsze jest na nia , a to
przeciez mogl byc tata itd. Tlumacze, ze wyraznie slysze, ze ktos
stuka obok mnie, wiec nie moze to byc tata, bo siedzi daleko ode
mnie, papcie tez same nie stukaja, wiec jesli to nie jest ona to
moze jakis duszek sie zablakal w samo poludnie i robi sobie zarty
(druga proba zdramatyzowania sytuacji). Przypominam jej, ze wie, ze
wole prawde niz klamstwo i ze jesli chce, ze bedziemy i my
repektowac, ze jej nie przeszkadzamy gdy oglada interesujace ja
programy powinna i ona przez chwile sprowbowac siedziec cicho, gdy
ktores z nas oglada czy slucha interesujacych nas rzeczy. Koniec
koncow corka przysiega , ze to nie ona, nie jej papcie, nie duszek.
Sprawa zostala otwarta, bo dalam jej czas do przemyslenia. Poradzcie
co robic. Corka czasami przyznaje sie sama, ze cos nabroila , ale to
zapieranie sie w zywe oczy, ze to nie ona itd to sie jeszcze nie
zdarzylo.