Zapieranie sie "to nie ja"

07.10.07, 15:04
Opisze Wam sytuacje, ktora zdarzyla sie dzisiaj:
W TV jest cos co interesuje tate w danym momencie. Gestem daje nam
znac o tym i dokladnie w tym momencie corka zaczyna pod stolem
stukac papciami. Mowie wiec, ze tata slucha (moglo sie przeciez
zdarzyc, ze nie zauwzyla jego gestu)i jako odpowiedz mam mocniejsze
stukanie. Pytam sie wiec dlaczego stuka i w odpowiedzi slysze, ze
to nie ona. Zagladam pod stol i sprawdzam czy to jej papcie "same"
nie stukaja (probuje "zwalic" wine na magiczne papcie). Slysze, ze
nie i tu zaczyna sie placz i krzyk, ze zawsze jest na nia , a to
przeciez mogl byc tata itd. Tlumacze, ze wyraznie slysze, ze ktos
stuka obok mnie, wiec nie moze to byc tata, bo siedzi daleko ode
mnie, papcie tez same nie stukaja, wiec jesli to nie jest ona to
moze jakis duszek sie zablakal w samo poludnie i robi sobie zarty
(druga proba zdramatyzowania sytuacji). Przypominam jej, ze wie, ze
wole prawde niz klamstwo i ze jesli chce, ze bedziemy i my
repektowac, ze jej nie przeszkadzamy gdy oglada interesujace ja
programy powinna i ona przez chwile sprowbowac siedziec cicho, gdy
ktores z nas oglada czy slucha interesujacych nas rzeczy. Koniec
koncow corka przysiega , ze to nie ona, nie jej papcie, nie duszek.
Sprawa zostala otwarta, bo dalam jej czas do przemyslenia. Poradzcie
co robic. Corka czasami przyznaje sie sama, ze cos nabroila , ale to
zapieranie sie w zywe oczy, ze to nie ona itd to sie jeszcze nie
zdarzylo.
    • scher Re: Zapieranie sie "to nie ja" 07.10.07, 19:38
      Niepotrzebnie wdajesz się z dzieckiem w takie błahe dyskusje.

      - Córciu, słyszę przecież, że to ty stukasz. Proszę tego nie robić!

      W razie potrzeby powtórzyć to samo bardziej stanowczym tonem.
      • verdana Re: Zapieranie sie "to nie ja" 07.10.07, 21:39
        Oczywiscie! Publiczne skladanie samokrytykli "Tak mamo, miałaś
        rację, to ja stukałam i w dodatku sklamalam ci w zywe oczy" jest
        niepotrzebne. Dziecko idzie w zaparte, bo zostało przyłapane na
        oczywistym klamstwie i skompromitowane - a Ty chcesz, aby swoja
        kompromitacje glosno potwierdzilo. Po co? Samo stwierdzenie - "Nie
        pytam, czy stukasz, wiem, ze stukasz i tyle, przestań natychmiast" -
        wystarczy.
        W prawie karnym nikt nie musi skladac zeznać przeciw sobie samemu -
        nie bez przyczyny.
    • nangaparbat3 Re: Zapieranie sie "to nie ja" 07.10.07, 23:54
      Bardzo ciekawą historie opowiadasz. Bo:
      - zawsze sądziłam, ze wyrożnikiem papci jest wlasnie to, ze przy chodzeniu nie
      wydaja dźwieków - ale moze to papcie na obcasach
      - przy całym szacunku dla ojców rodzin sytuacja, w której ojciec daje GESTEM
      znak, ze slucha, a reszta ma sie uciszyć, jakoś źle mi sie kojarzy - ale moze ja
      w tej sprawie nadwrażliwa jestem
      - podobnie jak przedmówcy, nie widze powodu, by robić sprawę i wdawać się z
      corką w dyskusję (nota bene całkiem już zagluszajacą panu domu ciekawy program)
      - masz taką ladną sygnaturkę - czemu nie weźmiesz jej sobie do serca?
      • daisy123 Re: Zapieranie sie "to nie ja" 08.10.07, 09:45
        Dzieki za rady. Sama na siebie sie zloszcze, gdy corce czasami uda
        sie zaczac dyskusje tego rodzaju. Nie pomyslalam, ze zlapanie na
        klamstwie to po prostu wstyd. A tak gwoli wytlumaczenia:
        Ze strony ojca nie byl to gest uciszajacy, ale raczej podniesienie
        reki dajace znac, ze cos go interesuje. Mamy umowe, ze kazdy z nas
        gestem pokazuje, ze jest cos w TV co jego interesuje (nigdy nie sa
        to programy czy filmy, ale krotka informacja np o filmie, ktory
        bedzie wieczorem itp). Z pewnoscia uslysze, ze nie oglada sie TV
        przy posilkach, wiec od razu powiem, ze mieszkam zza granica i
        niestety jedyne programy dla dzieci sa w porze naszych posilkow i
        zdzrza sie,ze gdy oczekujemy na dobranocke rzucamy okiem na inne
        kanaly.

        Oj, zdarzaja sie tez papcie stukajace, bo te mieciutkie nie zdaja
        egzaminu na sliskich i zimowa pora zimnych marmurowych podlogach.....
    • olamazur Re: Zapieranie sie "to nie ja" 08.10.07, 10:10
      Moje dziecko nigdy się nie wypiera. Pokazuję porysowaną kredką
      książeczkę i pytam: kto to tak porysował? A mały na to: ja
      porysowałem. Przyznaje się do każdej psoty bez problemu. Nie mówi
      też tego z dumą, tylko zwyczajnie - ja zrobiłem. Babcia kiedyś
      zwróciła na to uwagę, powiedziała nam ze zdumieniem, że ona do niego
      groźnie "kto rozsypał fasolę?!", a Antoś na to zwyczajnie: ja
      rozsypałem. Babcia: "on się w ogóle nie wypiera!" - opowiadała nam
      zszokowana. My nie byliśmy zszokowani smile Dalczego ma się wypierać?
      Nikt go nie bije ani w żaden straszny dla niego sposób nie karze.
      Jak zrobi coś źle, to tłumaczymy-tłumaczymy-tłumaczymy, czasem
      krzyczymy, czasem ląduje w kącie. Synek nie bywa zestresowany ani
      przerażony, gdy zrobi coś źle. Z przyznaniem się nie ma problemu.
      Sama z dzieciństwa pamiętam, że się wypierałam - i pamiętam
      dlaczego. Bałam się konsekwecji. Moje dziecko się nie boi. W mojej
      ocenie to dobrze, nie chciałabym, żeby moje dziecko tak się mnie
      bało, że musiałoby uciekać się do kłamstwa.
    • ewa2233 Re: Zapieranie sie "to nie ja" 08.10.07, 13:27
      Staram się w ogóle nie robić "dochodzeń" kto "winny".

      W takiej sytuacji, jak opisałaś nie pytam: kto stuka, ale mówię:
      proszę nie stukać! Kiedy dziecko mówi: to nie ja! mówię, że nie chcę
      wiedzieć KTO, tylko chcę, żeby nie stukano.

      Tak samo w innych sprawach (rozbicie, rozlanie, podarcie, złamanie
      itp). Uważam, że nie ważne KTO, coś zrobił, ważne JAK zaradzić
      skutkom smile
      ---------------------------------------------------------------------
      çççç§Ăç§Ă (Janosch, "Wielki bal dla Tygryska") çççĂççĂç
      Miś obudził się o czwartej rano z pytaniem: - Tygrysku,co to
      właściwie jest ten bal? - Pumpernikiel - mruknął Tygrysek i spał
      dalej. - Tak,to jasne - szepnął Miś i spokojnie zasnął.
      • daisy123 Re: Zapieranie sie "to nie ja" 08.10.07, 18:13
        Moja corka tez nigdy sie nie wypiera, bo wie, ze jest rzecza
        normalna, ze wszystkim, takze mamie i tacie zdarza sie rozbic
        szklanke, rozsypac fasole itd. Sama bierze scierke i wyciera rozlana
        wode i nikt nikogo nie karze itd. Opisalam sytuacje, ktora zdarzyla
        sie po raz pierwszy i dlatego krotko mowiac zatkalo mnie , bo w tym
        zachowaniu nie rozpoznalam mojej corki. Na moja prosbe, aby
        przestala stukac uslyszalam stanowczo powiedziane slowa ze to nie
        ona i nic nie moze poradzic, ze ktos stuka itd.
    • aga_zuza Re: Zapieranie sie "to nie ja" 08.10.07, 21:38
      A moze to naprawde nie ona stukala???
      Żartowałam. Jakis horror mi się nasunął...wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja