Wycie, histeria przy odprowadzaniu do przedszkola

08.10.07, 10:07
już nawet nie mogę nazwać tego płaczem. Już w domu Zuzia mówi, że
nie chce do przedszkola, potem szloch w samochodzie i histeria w
szatni. Pani mówi, że jak już wejdzie do sali to przestaje płakać,
ładnie się bawi. Nie ma problemów w grupie. Dogaduje sie z dziecmi i
Pani nie ma do niej żadnych uwag. Rozmawiam z Zuzią. Pytam się jej
czemu nie chce chodzić do przedszkola a ona odpowiada "bo tam nie ma
rodziców". My jej tłumaczymy, że w domu też rodziców nie ma, że
jesteśmy w pracy.... Wcześniej żadnych problemów przy rozstawaniu
nie było. Zuzia od 6 miesiąca życia była pod opieką niani....

Wiem, że istnial problem z jednym chłopcem, który ugryzł Zuzkę a
potem wyszło, że wcześniej ciągał za włosy. Ponoć wychowawczyni
rozmawiała z rodzicami tego chłopca i bardzo go pilnują. Teraz
uwziął się na jakieś inne dzieckosad

poradźcie co robić? Jak zaradzić tej sytuacji??? Serce mi pęka
codziennie rano....
    • berta75 Re: Wycie, histeria przy odprowadzaniu do przedsz 09.10.07, 22:44
      Czasami wystarczy zmienić "odprowadzacza" niech mąż ją zawiezie do
      przedszkola. Pozdrawiam.
    • marwro3 Re: Wycie, histeria przy odprowadzaniu do przedsz 11.10.07, 20:09
      my tak mieliśmy w trzecim tygodniu chodzenia do przedszkola no może
      bez histerii ale Aleksander wyraźnie nie chciał. Ja mu tłumaczyłam
      że musimy iść bo ja chcę zobaczyć to pięknie pokolorowane jabłuszko
      przez niego które wisiało na wystawie, przez całą drogę śpiwaliśmy
      piosenki nowo nauczone w przedszkolu. Dodam że mój mały ma 2,5
      roczku i terz jest dobrze , nigdy mu nie uległam. Czasem zabieramy
      ze sobą zabawkę do samochodu ale nie bierze jej do przedszkola mówię
      mu że w samochodzie na niego zaczeka i jak będę go odbierać to
      będzie na niego czekała u nas to wszystko wystarczyło
    • anna1305 Re: Wycie, histeria przy odprowadzaniu do przedsz 14.11.07, 14:15
      Podbijam watek, bo mam ten sam problem a tu nie
      znalazlam rozwiazania
      Moj maly na 4 lata i chodzi od tygodnia do przedszkola
      Przed wyjsciem jest histria, placz bez lez, ubrac sie
      nie daje, wrzeszczy, kopie, wije sie
      W przedszkolu bawi sie super, jak wraca to mowi
      codziennie, ze bylo extra i wszystko opowiada a rano
      to samo. "nie pojde, jest nudno, koledzy sa niefajni" itd.
      Nie rozumiem, czemu tak sie zachowuje. On zapytany, tez
      nie wie, czemu rano tak sie zachowywal i obiecuje, ze
      jutro juz nie bedzie a i tak nastepnego dnia jest to samo
      Dodam, ze ok 3 dni odprowadza go tata, wiec zmienilismy
      "odprowadzacza" i nic nie dalo. Poza tym chodzi na razie
      na krotko, bo na 4 godz.
      Co wy na to? Czemu on tak sie zachowuje i jak temu zaradzic?
      • ania1500 Re: Wycie, histeria przy odprowadzaniu do przedsz 14.11.07, 14:39
        no i to jest wlasnie to o czym ja caly czas mowie,nie ma sily,aby
        dziecko nie przezywalo chodzenia do przedszkola ja sie wcale tym
        dzieciom nie dziwie,nawet jesli bawi sie tam nie placze juz po
        wyjsciu rodzicow,to w tym dziecku cos tkwi,musi byc jakis uraz do
        tego miejsca,jesli codziennie rano nie chce tam wracac.szczegolnie
        wtedy jesli wczesniej normalnie chodzilo i bylo wszystko ok.jezeli
        dziecko musi chodzic do przedszkola to dowiedziala bym sie jaka
        atmosfera panuje w tym przedszkolu jaka jest ta pani ktora opiekuje
        sie dziecmi i na tej podstawie ocenila zachowanie dziecka,bo to,ze
        opiekunka jest bardzo mila w rozmowie z rodzicem wcale nie znaczy,ze
        jest caly czas taka przez np.8h dziennie.zmiana "odprowadzacza" np.z
        matki na ojca nic tu nie da bo czy dziecko jest mniej zwiazane z
        ojcem niz z matka,czym niby jest ten ojciec,ze dziecko mialo by przy
        nim nagle spokojnie zostac w przedszkolu.zreszta dla faceta taka
        rozpacz dziecka jest o wiele gorsza bo wszyscy wiemy,ze oni sa mniej
        odporni psychicznie,w wiekszosci domow to tatus bardziej rozpieszcza
        dzieci.stres tez moze wynikac z jakiegos problemu z rowiesnikami lub
        dystansu do wychowawczyni.
        • ik_ecc do ani1500 14.11.07, 17:13
          Oj, Aniu, przeciez przedszkle to najwspanialsza rzecz pod sloncem!
          • ania1500 Re: do ik_ecc 14.11.07, 18:00
            ok,ale sa rozne przedszkola,a jak jest jakis problem to warto sie
            dowiedziec co jest jego przyczyna.
    • 71gosik Re: Wycie, histeria przy odprowadzaniu do przedsz 14.11.07, 19:45
      Przechodziłam podobnie, syn w zeszłym roku zadebiutował w
      przedszkolu, jednak tak bardzo chorował, że w sumie tylko 5 tygodni
      chodził. Dlatego we wrzesniu był jak nowicjusz, prowadzałam na 4
      godziny dziennie na sniadanie, a i tak rano rozpacz, łzy przy
      rozstaniu, w ktoryms momencie nawet płakał ze prace są za trudne, ze
      on takim klejem nie umie kleic, podczas gdy jest bardzo sprawnym
      maanualnie dzieckiem, do tego w domu bardzo duzo robilismy roznych
      prac, w koncu pani mi powiedziała z nie chce bawic sie z dziecmi i
      siedzi na dywanie i czeka na mnie. Serce mi pękało, ale rozejrzałam
      sie po sali jak go odprowadzałam i mnie olsniło-przyprowadzałam za
      póxno, wtedy gdy dzieci juz sie bawiły, a on wchodził
      do "zorganizowanej" grupy. Zaczął odprowadzac tata ponad godzine
      wczesniej i nagle dziecko do domu nie chce wracac, a rano wola zeby
      wczesniej. Po prostu łątwiej byc na poczatku gdy dochodza inne
      dzieci, niz wejsc do sali, jak juz kazdy sie bawi w grupkach.
      Rozwiązanie okazało sie banalne i dla nas wygodne, bo rano zawozony
      jest samochodem. No i zostaje juz do podwieczorku.
      Życzę zeby i u Was znalazl sie jakis prosty sposob.
      Małgosia


      Michal i Marta
    • oli77 Re: Wycie, histeria przy odprowadzaniu do przedsz 14.11.07, 19:54
      Mój Rafał zaczął chodzić do przedszkola w poprzednim roku, czyli ponad rok temu.
      Nadal ryczy, krzyczy, wyje, nie chce sie ubierać ale w momencie kiedy już
      pomacha w oknie w przedszkolu, odwraca się na pięcie i biegnie do kolegów. Z
      przedszkola wychodzi rozbawiony, szczęśliwy, w podskokach tak jakby jeszcze żył
      zabawą. Panie mówią, że radzi sobie wyśmienicie, kiedy znikamy z pola widzenia.
      "Ale przedszkole jest niefajne i nudne."
Pełna wersja