dorota_79
08.10.07, 10:07
już nawet nie mogę nazwać tego płaczem. Już w domu Zuzia mówi, że
nie chce do przedszkola, potem szloch w samochodzie i histeria w
szatni. Pani mówi, że jak już wejdzie do sali to przestaje płakać,
ładnie się bawi. Nie ma problemów w grupie. Dogaduje sie z dziecmi i
Pani nie ma do niej żadnych uwag. Rozmawiam z Zuzią. Pytam się jej
czemu nie chce chodzić do przedszkola a ona odpowiada "bo tam nie ma
rodziców". My jej tłumaczymy, że w domu też rodziców nie ma, że
jesteśmy w pracy.... Wcześniej żadnych problemów przy rozstawaniu
nie było. Zuzia od 6 miesiąca życia była pod opieką niani....
Wiem, że istnial problem z jednym chłopcem, który ugryzł Zuzkę a
potem wyszło, że wcześniej ciągał za włosy. Ponoć wychowawczyni
rozmawiała z rodzicami tego chłopca i bardzo go pilnują. Teraz
uwziął się na jakieś inne dziecko
poradźcie co robić? Jak zaradzić tej sytuacji??? Serce mi pęka
codziennie rano....