ada828
15.10.07, 12:07
Witajcie.
Mój 4 latek narysował w przedszkolu swoją rodzinę. On był na
pierwszym planie, siostra na drugim - proporcjonalnie mniejsza od
syna, a na trzecim - tata - z dużą głową może z 1,5 raza wiekszy od
syna. Poza tym na rysunku było słońce, ptaszki, listki. Gdy pokazał
mi ten rysunek (właściwie pierwszy o takim temacie) zapytałam
dlaczego mnie tam nie ma. Powiedział, że nie miał czasu mnie
narysować. Gdy go później zapytałam, podczas ogladania "dzieła",
gdzie by mnie umieścił, odpowiedział, że dla mnie nie było miejsca.
Najpierw zrobiło mi się przykro (czego oczywiscie mu nie
powiedziałam), ale potem uświadomiłam sobie, ze brak miejsca dla
mnie moze oznaczać, że jest mnie w jego życiu "zbyt dużo", albo zbyt
dominuję.
Raczej uważam się za matkę "wystarczająco" dobrą,oczywiście z
watpliwościami, jak postapić w pewnych sytuacjach, ale powyższy
wniosek nieco mnie przeraził.
Czy powinnam sie przejmować tym, co mój synek narysował? Czy
powinnam iść do psychologa by skonfrontować własne wyobrażenie o
moim macierzyństwie z rzeczywistoscią? Proszę, poradźcie !!!