koko102
24.07.03, 10:03
Witam!
Podejrzewam, ze ten temat pojawial sie juz wczesniej, ale jakos nic nie moge
znalesc. Chodzi o to, ze moja corka we wrzesniu idzie do przedszkola, wiec
staram sie ja uczyc samodzielnosci. Na juz 3,5 roczku, wiec najwyzsza pora.
Problem tkwi w jedzeniu. Nigdy nie byla zarloczkiem, ale spokojnie zjadala
wszystkie posilki. Jest juz po fazie uczenia sie i fascynacji samodzielnego
jedzenia. Umie sama jesc, ale ... nie chce. Jak sie ja nakarmi zje pieknie, w
przeciwnym wypadku jest cyrk. Doslownie. Placze i histerie. Tlumacze jej, ze
w przedszkolu nikt jej karmil nie bedzie, ze jest juz duza itd. Nic do niej
nie trafia. Nawet przy kanapkach pokrojonych w kosteczke domaga sie
karmienia!! Co ja mam zrobic?? Prosze pomozcie, bo juz nie mam sily i nerwow.
Od kilku dni wzielam ja na przetrzymanie i trzymam w foteliku dopoki sama nie
zje, ale posilki trwaja godzinami i sa okupowane placzem (wrecz wyciem) i
nerwami zarowno jej jak i moimi. Wiec to chyba nie jest sposob? Przeglodzenie
jej z nadzieja, ze w koncu zje tez nie skutkuje, bo ona moglaby nie jesc
przez caly dzien. A przeciez nie moge jej w nieskonczonosc karmic i zabawiac
przy kazdym posilku, bo chyba jest juz na to za duza. Zreszta jak juz
wspomnialam jesc umie tylko: "jej sie nie chce, jest leniwa, zmeczona,
spiaca ...itd". To jej wymowki.
Prosze o pomoc, bede wdzieczna za kazda sugestie.