Slodycze u dziecka

27.10.07, 20:03
Jak to z wami jest i dzieleniem slodyczy?
Bo moje dziecko sobie tak obiecalam:zeby mialo szczesliwe
dzieconstwo i slodkie i juz. Norrrmalnie mnie rusza jak widze moja
tesciowa jak sie trzesie nad malym ze mu niby te slodycze szkodza.
Komu przepraszam zaszkodzi czekolada co drugi dzien czy chipsy? No
sory ma zdrowe zeby i je myje wiec co za bol?
Czy kolezanki i tesciowa maja racje ze to za duzo? Bo ja wiem tylko
ze jako mala nie mialam wcale prawie nic tylko czasem krowke stara i
twarda wiec wiem jak mozna cierpiec bez braku slodyczy.
Czy one sa nawiedzone?Nawet lekarze juz mowia ze odkryli, ze
slodycze wcale nie sa szkodliwe a stres bardziej.Dawac czy nie dawac
ich?
    • owies8 Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 20:05
      Ja też daje słodycze i uważam że za dużo, ale jak tu odmówić
      własnemu dziecku? Tylko żeby sie to źle nie skończyło :}
    • michasia24 Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 20:06
      ja daje, pilnuje tylko by jadlo po normalnym posilku
    • mama_kotula Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 20:08
      > Komu zaszkodzi czekolada co drugi dzień czy chipsy?

      Oj, żebyś się nie zdziwiła.
      Choć to pewnie zależy też, ile tej czekolady. Bo jeśli jedna kostka, to ok, a
      jeśli jedna tabliczka, to już nie ok.

      Chipsy co drugi dzień to imho jednak szczyt głupoty.
      Ale może ja się nie znam i odbieram moim dzieciom to "słodkie szczęśliwe
      dzieciństwo".
      BTW, chipsy nie są słodkie - są tylko kaloryczne, tłuste i pełne soli oraz
      sztuczności.
      Nie jestem święta czy nawiedzona, moje dzieci również czasem jedzą chipsy - jak
      poproszą, mniej więcej raz na miesiąc, albo nawet rzadziej. Nie zamierzam jednak
      fundować im ani nadwagi, ani fatalnych nawyków żywieniowych, serwując im tę
      pseudoziemniaczaną syfologię co drugi dzień.

      I tak, uważam, że koleżanki i teściowa mają rację, że to za dużo.
      • dlania Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 20:20
        Jaką masz fajna i mądrą teściową! Zazdroszczę, bo moja ma takie poglądy jak Ty.
        Moje dzieci od niedawna jedza słodycze tylko w niedzielę - i to oczywiście nie
        cały dzień, tylko jeden łakoć po obiedzie, wieczorem soczek, serek i tyle. Przez
        pierwsze 2 tygodnie odstawienia słodkości zachowywały się jak alkoholik na
        odwyku: był rozpaczliwy płacz, przekupstwo, normalnie prawdziwa rozpacz. Potem
        zapomniały o ciastkach, a skończyło sie marudzenie przy obiedzie, warzywa
        wcinałyby najchętniej cały dzień.
        Ale Twoje dzieci, ich zęby i zdrowie, Twój wybór.

        No ale co do jednego to sie przyczepie: co Ty za farmazony wypisujesz z tymi
        lekarzami? jacy lekarze uznali, że slodycze sa nieszkodliwe, chyba radzieccy?
        • gagunia Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 08:07
          probuje zastosowac to samo. gubi mnie moje wlasne lakomstwo wink
          • dlania Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 09:35
            Gagunia, a wiesz, że czasem jest tak, że dzieci juz śpia, a ich mamunia nocą
            wyjada dżem ze słoika?wink W końcu moje uzależnien ie od słodyczy jest o
            kilkadziesiat lat dłuższe niz dzieciwink
    • owies8 Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 20:28
      To ja mam złote dziecko, chętnie je słodycz, ale takze przy
      normalnych posiłach nie marudzi je. Oczywiście nie do przesady z
      tymi słodychami, ale dawać słodycze raz w miesiącu to już
      nawiedzenie.
    • kali_pso Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 20:30
      sfajczala napisała:

      > Bo moje dziecko sobie tak obiecalam:zeby mialo szczesliwe
      > dzieconstwo

      I dobrze..tylko, że przekarmianie słodyczami i chipsami to dla mnie
      tylko namiastka szczęśliwego dzieciństwawinkOpierasz szczęście dziecka
      na pokarmowych doznaniach?


      > Komu przepraszam zaszkodzi czekolada co drugi dzien czy chipsy?

      Zapytaj się dietetyków, którzy alarmują, że polskie dzieci doganiają
      z nadwaga swoich zachodnich kolegów i stomatologów, którzy grzmia,
      że wiekszość sześciolatków ma próchnicę.

      Nawet lekarze juz mowia ze odkryli, ze
      > slodycze wcale nie sa szkodliwe a stres bardziej.

      Dawkowane z umiarem, pewnie nie.
      Czekolada i chipsy co drugi dzień, to IMO, gruba przesada...
      No ale to Twoje dzieci i tak zrobisz, co zechcesz.
    • dirgone Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 20:43
      Ja zauważyłam, na przykładzie wielu osób, że te osoby, które miały KIEDYKOLWIEK
      problemy z wagą, słodycze będą dawac niezmiernie rzadko. Ja za słodycze
      uznawałam marchewki, suszone jabłka i rózne takie. Moja mama była w dzieciństwie
      tłuściochem strasznym i za wszelką cenę starała się mi tego oszczędzic. Nie
      płacze z tego powodu, raczej jestem jej wdzięczna i sama swoje dziecko tak
      własnie będę wychowywała.

      Za to koleżanka, która była zawsze najchudsza z mojej paczki, chociaż narzeka na
      to, że przytyła przy dziecku, to i tak faszeruje swoją córę syfami wszelkimi. I
      dziecko już takie chudziutkie nie jest, bo powoli staje się naprawde coraz
      bardziej pulchne. Koleżanka na to nie zwraca uwagi, bo NIGDY w swoim życiu nie
      wiedziała, co to znaczy miec kilka kilo za dużo. Niby dziecko geny ma dobre, ale
      w sklepowych słodyczach jest tyle chemii, że nawet najlepsze geny tu nie pomogą.

      A jeśli chodzi o lekarzy - lekarz może i powie, że gorzka czekolada i cukierek
      nie są złe, ale nigdy, że można dawac dziecku chipsy.
      • guderianka Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 20:48
        daję wtedy kiedy chcą. starsza raz na jakiś czas ma słodyczowy napad
        i chce jej się słodkiego-więc dostaje. zjada batonika i trochę
        chipsów. zdarza sie to raz na kilka tygodni

        młodsza czekolady wprawdzie nie dostaje-ale czasem ciasto, ciastka,

        ja sama słodycze mogę jeść codziennie (i tak robię big_grin), chipsy
        bardzo lubię zwłaszcza z piwkiem

        nie mam problemów z wagą, celllulitem, rozstępami i zębami przez co
        jestem podwójną szcześciarą bo mogę jeść do woli, dobrze sie czuć i
        dobrze wyglądać
    • setia Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:00
      no nie wierzę zeby ktos na serio wystosował rownie głupiego posta, ale odpiszę.
      poczytaj sobie skład tych słodyczy, ktore dajesz dziecku (jesli cos ci on
      powie). karmiąc dziecko tym syfem fundujesz mu wszelkie choroby cywilizacyjne,
      ktore wczesniej czy pozniej się odezwą, a nie szczęśliwe dziecinstwo.
      to, ze słodycze psują zęby wiedzą wszyscy. a stan naszego uzębienia świetnie
      odzwierciedla stan naszego zdrowia (nie bez powodu kupujący konia zagląda mu w
      zębywink) obawiam się ze się mylisz; to własnie słodycze są przyczyną większości
      chorób, a nie np. napiętnowane tłuszcze nasycone czy cholesterol.
      • guderianka to nie słodycze psują zęby 27.10.07, 21:01
        ale brak higieny jamy ustnej po ich spozyciu
        • gosia336 Re: to nie słodycze psują zęby 27.10.07, 22:57
          brak higieny swoja droga ,ale slodycze (cukier) sa substratem dla
          bakerii
          • gosia336 Re: to nie słodycze psują zęby 27.10.07, 23:00
            mialo byc bakterii
    • mma_ramotswe Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:05
      Nie lubię terrorystów - czekolada fuj, cukierki psują zęby, chipsy
      zabijają, od chemii rak, a od cukru zgon
      Nie lubię napychaczy - jeszcze ciasteczko, jeszcze czekoladka "za
      babcię", zjedz sobie torciku...

      Wszytsko z umiarem
      • marzeka1 Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:25
        Moim zdaniem wątek założył troll, bo nie wierzę, by jakaś normalna matka mówiła, że chipsy są OK. Ok to może być czekolada dawana z umiarem, ale chipsy? To dawanie śmiecia do jedzenia dziecku i tyle. Moje dzieci jedzą słodycze z umiarem, ale nigdy nie kupiłam dzieciom i nie kupię chipsów, mam też żelazną zasadę: słodycze PO obiedzie,nigdy przed i -być może dzięki tej zasadzie nie wiem, co to dziecko niejedzące, marudzące przy jedzeniu.
        • mma_ramotswe Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:28
          ale sorry: słodycze to jakiś szatan? Żadna matka nie pozwala
          dzieciom jeść chipsów? Zaraz musi to być troll? A jak pozwala jeść
          chleb ze smalcem? A jak do zupy wsypuje Wegetę z benzoesanem sodu?
          Nie dajmy sie zwariować
          • setia Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:34
            z glutaminianem sodu.
            a co masz do chleba ze smalcem?
            • mma_ramotswe Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:49
              Glutaminian jeszcze bardziej be niż benzoesan, masz rację.
              Smalcu nie jadam, bo nie lubię. Ale gdybym lubiła, to na pewno nie
              przejmowałabym się tym, że zawiera nasycone kwasy tłuszczowe
          • kali_pso Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:35
            No cóż..mój syn wie, jak mamie nie sprawiać kłopotu i nigdy nie
            polubił chipsówwinkP..ot dwa, trzy zjedzone z paczki, z której
            podjadają dorośli( rzadko, żeby nie byłowinkP
            Natomiast słodycze mógłby jeść bez opamiętania, więc zewnętrzne
            sterowanie jest nieodzownewinkP
            • mma_ramotswe Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:49
              Sterowanie - owszem. Ale poępianie w czambuł?
          • trail1 Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:37
            Jakie tu wszystkie mamy sa doskonale. Z jednej strony nie dadza cukierka tylko
            warzywa a z drugiej szczepia na co sie da wierzac lekarzom ze to dla dobra ich
            dziecka. Daja parowki i danonki. I gdzie tu zdrowe dziecinstwo?
            • setia Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:39
              ale sprecyzuj o kim mówisz i skąd masz takie wiadomości?
              • mma_ramotswe Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:50
                a, tak ogólne mówismile
            • mama_kotula Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:40
              trail1 napisała:

              > Jakie tu wszystkie mamy sa doskonale. Z jednej strony nie dadza cukierka tylko
              warzywa a z drugiej szczepia na co sie da wierzac lekarzom ze to dla dobra ich
              dziecka. Daja parowki i danonki. I gdzie tu zdrowe dziecinstwo?




              Będzie jatka, będzie jatka... <podśpiewuje Kotula radośnie i rozsiada się
              wygodnie w pierwszym rzędzie, z torbą chipsów bananowych i puszką Reddsa>.

              tongue_outPPPPPPP
              • mika_p Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 23:52
                Betonowe se weź, też na B.
              • mma_ramotswe Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:51
                Nie będzie jatkisad Szkoda, a już też miałąm nadziejęsmile

                Może podludzimy?
              • dominika0808 do mama_kotula 01.11.07, 05:44
                uwielbiam czytac Twoje posty... szczegolnie ten rozbawil mnie do
                lez...pozdrowionka smile
    • brunerek12 Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 21:54
      A ja daje swojemu słodycze. Prawie codziennie. Zasada: po obiedzie,
      chipsy bardzo rzadko, jak juz to chrupki.Dodam, że moje dziecko ma
      zdrowe ząbki, fajną figurkę. Aha nie zmuszam do jedzenia, gdy nie
      chce jeść. Zasada: "nie chcesz jeść - nie jedz".
    • figrut Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 22:19
      U mnie w domu słodycze leżą sobie na miseczce i dzieci jedzą, kiedy tylko mają
      na nie ochotę. Panuje u mnie jednak zasada dla pięciolatka, który słodycze
      mógłby jeść garściami - najesz się słodyczy, nie będziesz chciał jeść obiadu,
      będziesz musiał poczekać do kolacji, bo między obiadem i kolacją chleba nie
      dostaniesz. Ponad miesiąc objadał się słodyczami, obiad ledwo skubnął, a później
      mu się odmieniło i słodycze je po obiedzie [chyba go zamuliło]. Trzylatka ta
      zasada nie obowiązuje, bo on słodycze jada w maleńkich ilościach. Chipsów nie
      kupuję ani dzieciom, ani sobie [uważam, że to taki rozreklamowany śmieć], jednak
      nie wyrywam dzieciom ich z ręki, kiedy babcia czy jakaś ciocia im toto dadzą.
      Nigdy nie stroniłam od słodkich jogurtów czy serków dla dzieci - wolę taką
      słodycz niż lizaki. Ja też uważam, że dzieciństwo bez słodyczy, to takie
      niepełne dzieciństwo.
    • sfajczala Re: Slodycze u dziecka 27.10.07, 22:41
      seti, to mnie zamroczylo cha cha! To od razu trol jakis czy inny
      skrzat lesny musze byc, ze pisze o slodyczach? Twoja opinia, olewam.
      Coz, ja tylko pytam, ale jak widze i tak sa zdania podzielone
      nierowno. Bo zeklabym, wiekszosc na tak cha cha. Ze chipsy to zle
      danie to wiem tez tak napisalam jako na ten przyklad, a nie ze
      zawsze niby daje. Nie czytajcie tak doslownie przenosni nie znacie
      kobiety?
      Moje dzieci jedza slodycze i pewnie, macie ktos tam racje, ze to nie
      koniecznie szczesliwosc dziecinstwa wyznacza ale no prooooosze sory
      ale czy te madre mamusie co to tylko niby warzywka daja....naprawde
      tylko to dajecie nie grzeszycie zadnym kawalkiem czekolady?????!!!
      No ni wierze! No nie.
    • babsee Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 00:21
      No to uwierz.Ja jakos nie moge uwierzyc w bezmiar Twojej
      beztroski....
      Moja cora nie dostala cukru(ani glukozy,ani fruktozy)przez blisko
      rok-walczylysmy z grzybica.
      Do dzis wiec dawkuje ilosci minimalne.;
      W cukrze nie ma nic dobrego,nic.Jak ktoras z Mam tu napisala,jest
      pożywką dla bakterii, grzybów i ulubionym smakołykiem
      pasożytów.Podając duże ilosci cukru osłabiamy wiec swoje dzieci.
      Wystarczająca jest ilosc cukru zawarta wlasnie w owocach.
      Tak wiec-teraz juz podaje cukier(w ciastach pieczonych przez
      Mame,czasem kawalek czekolady)ale nadal jak tylko moge to słodze
      fruktoza lub sokiem z brzozy(ksylitotl)
      Do pogryzania mam suszone owoce i orzechy.
      ps.Kotula,ile postów obstawiasz?
      • mama_kotula Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 00:26
        babsee napisała:
        > ps.Kotula,ile postów obstawiasz?

        Kurczeee, nie wiem noo. Chipsy pożarłam, piwo wypiłam, a tu - o dziwo - taka
        kurturarna dysputa, phii.
        Choć nic straconego. Może jeszcze wróci szanowna autorka postu zaczepnego. Tego
        o idealnych matkach, które słodyczy zabraniają, a dają słynne już na forach
        wszelakich parówki i danonki. Echh, ileż to wieczorów spędziło się na forum,
        produkując kolejne posty w takich dyskusjach... łza się w oku kręci... aaa,
        jeszcze Kubusie, jeszcze Kubusie, jedna pani określiła je kiedyś jako zło tego
        świata i że zamierza przed tym złem dziecię swe chronić.

        A teraz nie mam czasu dyskutować <chlip, chlip>, właśnie mam randkę z zestawem
        zadań z analizy matematycznej, echh.
    • moofka Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 07:01
      jako dziecko uwielbialam slodycze
      teraz moglyby nie istniec jak dla mnie
      nawet kawy z cukrem nie wypije

      moje dziecko uwielbia slodycze
      i staram sie pilnowac zasady, ze jednak nie przed zasadniczym posilkime
      i jezeli juz, to cos w miare wartosciowego
      czyli nigdy nie szklaki landrynki i inne farbowane paskudztwa
      ale czekolada, chalwa, slodkie serki czy ciastka jak najbardziej
      rodzynki w czekoladzie tez mnie nie jeza smile
      czesto zreszta na sniadanie dostaje slodkie platki na mleku
      w temacie chipsow czy lizakow moje zdanie zna
      ale jak bardzo mu sie zachce to tez dostanie czasem
      nie co dwa dni wprawdzie, bo raczej nie jest to staly rytual dnia smile
      fakt, mam dziecko zdrowe, szczuplutkie i wszystkojadne
      moze stad takie beztroskie podejscie smile
      • fogito Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 08:28
        Ja tez nie daje dziecku (syn 3,8) zadnych slodyczy, bo jak napisala
        jedna z dziewczyn wyzej cukier jest doskonala pozywka dla bakterii
        grzybow i pasozytow. Zbyt duza jego ilosc powoduje pojawienie sie
        powyzszych i obnizenie odpornosci organizmu czego efektem sa czeste
        choroby. Z tych samych powodow nie daje rowniez zadnych danonkow ani
        innych jogurtow czy serkow dla dzieci bo za duzow nich cukru a
        niewiele dobrego. Nie wyobrazam sobie, zebym mogla dziecku dawac do
        jedzenia takie smieci jak chipsy, albo np. napoje gazowane, ktorych
        sama do ust nie biore. Praktycznie w domu nie ma zadnych slodyczy
        poza tortem urodzinowym i suchymi ciasteczkami, ktore raz na dwa
        miesiace pojawiaja sie po wizycie u babci.
        Czasami zdarza mie si kupic synkowi batonika, jesli syn prosi w
        sklepie. Wtedy jednak zawsze jemy go na pol, bo zywkle po ugryzieniu
        synek juz nie ma na niego ochoty. Pomimo zasady zero slodyczy moj
        syn nie cierpi, bo wystarczaja mu slodkie owoce lub syrop klonowy do
        nalesnikow.
        Nie wyobrazam sobie, zebym podawala dziecku regularnie slodycze, bo
        przeciez w innym jedzeniu jest wystarczajaca ilosc cukru. A otylosc
        i zeby z prochnica to i tak najmniejszy problem. Najgorsza jak dla
        mnie jest wizja namnozenia pasozytow - glisty lub owsikow, ktore sa
        przeciez tak czeste u dziecikow uncertain
        Czesto jezdze do Stanow i jak widze tam, co dzieci jedza i jak
        wygladaja, to wlos mi sie na glowie jezy. U nas tak zle jeszcze nie
        est ale pewnie niedlugo dogonimy Ameryke przynajmniej w tej jednej
        kwestii uncertain
      • e_r_i_n Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 08:38
        To ja sie podpisze pod Moofką.
        • setia Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:28
          a ja pod fogito. moja starsza córka (3,5 roku) do niedawna nie jadła żadnych
          słodyczy ani cukru (sacharozy), serków, jogurcików tez nie, nie tylko ze względu
          na alergię. odkąd ma większy kontakt z dziećmi i widzi co one jedzą meczy mnie
          też o coś słodkiego. sporadycznie dostaje więc ciastka (produkt organiczny bez
          białego cukru, mąki i sztucznych dodatków), czekoladę (zazwyczaj gorzką, czasem
          z orzechami), cukierki owocowe.
          ale i tak ze słodyczy najbardziej lubi placki gryczane z jabłkami i melasą smile
          młodsza (1,5 roku) cukru nigdy nie jadła i prędko nie dostanie. chyba by mi się
          po tym zadrapała na śmierćsad
          wiele osób z zewnątrz (np. panie w przedszkolu gdzie górka ma indywidualną
          dietę) załamuje ręce ze współczucia. no cóż, to ja im współczuję, ze tak
          ugrzęzły w pewnych schematach myslowych, tak dają się manipulowac reklamom, ze
          nie widzą innego sposobu na życie. nam z takim sposobem zywienia, jest bardzo
          dobrze. praktycznie nie chorujemy (od 1,5 roku jedna infekcja tej jesieni, z
          ktorą szybko się rozprawilismy bez farmaceutyków), nie mamy problemów z zębami
          (kiedys odwiedzałam dentystę do m-c, teraz wybrałam się po dwóch latach do mojej
          pani stomatolog i nie mogła uwierzyc - zero próchnicy, wyjaśnię ze od 3,5 roku
          nie jem nabiału i unikam słodyczy). i jeszcze jeden zaskakujący fakt ; poprawiły
          mi się wyniki cytologii- z gupy II, którą miałam po pierwszej ciąży znów mam gr I.
    • lola211 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 08:37
      Slodycze jem ja, je tez moje dziecko.Sa dla ludzi.Chipsow nie jemy,
      no, sporadycznie przy jakiejs okazji- bo IMO to syf.
    • 76kitka Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:09
      Mój mały je słodycze codziennie, ale żadnych lizaków, twardych landrynek, czegoś co oblepia zęby i długo pozostaje w buzi jak toffi. Może zjeść kanapkę mleczną, kinder delice, kostkę czekolady, żelka, ptasie mleczko. Po słodyczach myjemy zęby.
      • gryzelda71 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:23
        76kitka napisała:
        Po słodyczach myjemy
        > zęby.

        Nawet jak nie jesz to tez myjesz?smile))
    • kotbehemot6 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:53
      Dla mnie cały ten wątek to jedna wielka podpucha. Dla jasności. Wszelki nadmiar
      szkodzi. Niektóre produkty z definicji sa niezdrowe, więc o ile czekolada
      zawiera wiele zdrowych skąłdników i dawana z umiarem w połączeniu z myciem zębów
      jest całkiemOK, tak temat dobroczynnego działania chipsów jest mi nieznany a dla
      mojego dziecka,które samku tychże do bodajże 3 roku życia nie zaznało, teraz sa
      wstrętne co w sumie jest prawdziwe bo sami kształtujemy nawyki żywieniowe i
      "uczymy" sie smaków.
      • mma_ramotswe Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:55
        A mi chodzi o to, że nawet jeśli coś nie ma "dobroczynnego wpływu",
        to nie widze powodu żeby to omijać szerokim łukiem i ciąć się z
        powodu tego, że dziecko pochłoneło paczkę ziemniaczanych z cebulką
        • kotbehemot6 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:58
          byle nie za często.
          • mma_ramotswe Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:58
            jak wszystko
      • gryzelda71 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 10:57
        kotbehemot6 napisała:

        > jest całkiemOK, tak temat dobroczynnego działania chipsów jest mi nieznany a dl
        > a
        > mojego dziecka,które samku tychże do bodajże 3 roku życia nie zaznało, teraz sa
        > wstrętne co w sumie jest prawdziwe bo sami kształtujemy nawyki żywieniowe i
        > "uczymy" sie smaków.


        W sumie z tym "uczeniem sie smaków"to dośc ciekawy temat.Nie jadłam wielu potraw w dzieciństwie,kiedy to następuje kształtowanie gustów,a za niektórymi przepadam,więc jak to jest?Dotyczy to tylko chipsów,a np owoców morza juz nie?smile
        • kotbehemot6 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 11:04
          "Uzenie" smaków należy chyba rozumiecjako kształtowanie nawyków żywieniowych,
          niż "naukę" konkretnych smakówsmile)
          • gryzelda71 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 11:07
            To jakby troszke co innego,bo tu wiele mam pisze,nie zna smaku to nie lubi.
    • wieczna-gosia Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 11:30
      > Komu przepraszam zaszkodzi czekolada co drugi dzien czy chipsy?

      eeee.... kazdemu?
    • przeciwcialo Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 13:56
      Zdrowy stosunek do słodyczy to jest to. Jesli słodycze sa dodatkiem
      to ok, jesli jedzenie jest dodatkiem do słodyczy to coś nie tak.
      Moje jedza niewiele. Dzieki Bogu zdrowe, szczupłe i bez próchnicy.
      • croyance Re: Slodycze u dziecka 31.10.07, 16:34
        A ja walcze z prochnica, chociaz cukru nie jem w ogole.
    • anettabartczak Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 14:31
      Słodycze daję dziecku, ale z umiarem. Do 1,5 prawie wcale nie dostawał( tylko od czasu do czasu ciasteczko specjalne dla niemowląt lub chrupka kukur.)
      Teraz raz na kilka dni dam kostkę lub 2 kostki czekolady, od czasu do czasu herbatnika, biszkopta, chrupki kukurydziane i na tym repartuar słodyczy sie kończy.
      Moj synek bardzo lubi przekąsić jabłkiem, marchewką, poza tym pije soki rozcieńczone wodą i zajada się deserkami owocowymi - więc słodkiego ma dosyć. Jak ja bym chciała , żeby moja teściowa miała takie poglądy na słodycze jak Twoja.
      pozdrawiam
      --
      src="<a href="fotoforum.gazeta.pl/photo/3/va/zd/upqb/gZD3oKCQToKomuh1aB.jpg"" target="_blank">fotoforum.gazeta.pl/photo/3/va/zd/upqb/gZD3oKCQToKomuh1aB.jpg"</a> alt="Obraz 002" title="FABIANEK 1,5 roku" /></a>
    • komyszka Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 14:46
      czekolada co drugi dzien?????? ZDECYDOWANIE za czesto. nawet jesli dzieci (na
      razie) nie maja problemow z waga i zebami.
    • l.e.a dni słodyczy 28.10.07, 15:06
      synek uwielbia słodycze, ja też i niestety mam z tym kłopot sad
      Dlatego ustalilismy z mężem,że Bartek je słodycze w środy i soboty.
      Synek jest przyzwyczajony i nie ma najmniejszego problemu.
      • sfajczala Re: dni słodyczy 28.10.07, 20:25
        No l.e.a podziwiam za twardosc, bo tak jakos dosc trudno narzucic
        konsekwencje u mniesmile
        Podziwiam te dziewczyne co to opowiada jakie to zdrowe iasteczka bez
        maki i cukrow daje dziecku! A jak dziecko do szkoly pojdzie i se
        gumki kupi? Zreszta takie sztuczne wychowaywanie to sorka, ale
        troche mnie nie przekonuje. To tak jak te mamy pseudo ekologiczne co
        to daja tylko warzywa i owoce ekologiczne, a nawet nie wiedza co to
        znaczy,a potem dziecko je w przedszkolu i dostaje alergi.
        No
        Wszystko z umiarem pewnie, a czy ja mowie ze bez?Nie badzcie
        panikary. Glownie radze sie co tesciowej odrzec, bo mnie meczy i
        tepi.ale dla niej kazdy pretekst jest dobry.
        • fogito Re: dni słodyczy 29.10.07, 11:23
          "...dziecko do szkoly pojdzie i se gumki kupi.." !?! chodzi ci o
          prezerwatywy czy jakis rodzaj slodyczy surprised

          I dlatego z tego powodu trzeba dziecku wyrobic nawyki zywieniowe
          zanim skonczy 6 lat i pojdzie do szkoly. Jest szansa, ze nie bedzie
          siegac po slodkosci tak czesto jak dziecko, ktore zapychalo sie
          slodyczami i chipsami od malenkosci. Zreszta obecnie sklepiki w
          szkolach pozbywaja sie smieciowego jedzenia na rzecz sokow i
          drożdżowek i sa lepiej kontrolowane przez dyrekcje i samorzady. Np.
          w przedszkolu mojego syna jest zakaz jedzenia i przynoszenia
          jakichkolwiek slodyczy i tak samo jest w szkole podstawowej do
          ktorej pojdzie.
    • jusytka Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 20:48
      U mnie jest odwrotnie - to ja nie kupuję, ani słodyczy ani chipsów, ale babcie
      sie litują nad biednymi dziećmi i je słodyczami "podkarmiają", a mąż czasem kupi
      chipsy (raz na miesiąc) - na imprezkach urodzinowych mogą jeść do oporu wink
      Uważam, że dbanie o własne zdrowie należy wpajać dzieciom od początku.
      • sfajczala Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 21:03
        no...tak
    • selka25 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 21:29
      Chipsów nie daję i o dziwo moje dzieciaki się ich nie domagają.
      Czekoladkę tak i chętniej nawet niż cukierki lub inne tego typu
      słodkości.
      Co do zębów to starsza szczotkuje pożądnie i niestety jest z tym
      problem choć nasza stom. twierdzi, że to nie jest od słodyczy a
      raczej od moich zanidbań żywieniowych w ciąży.
      Daję, ale jak je to się boje i zawsze gnam ją do łazienki aby
      wyszczotkowała zębiska. Poza tym dbam o to aby były w umiarkowanych
      ilościach i po posiłku a nie przed.
      Ograniczałabym jakby mieli problemy z wagą. Widzę teraz coraz więcej
      dzieciaczków grubasków.
      Pozdrawiam
      • asinek68 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 22:27
        Temat rzeka. Trochę podpuchą capi smile

        Co do ciasteczek dla niemowląt to ja wolę dać od czasu do czasu
        biszkopta Lu Petitki - pozycja "składniki" chyba ze 3x mniejsza. A
        cukier i tu i tu.
    • maruda78 Re: Slodycze u dziecka 28.10.07, 22:33
      Nie bez powodu cukier okresla sie mianem 'biala smierc'
      Cukier nie ma absolutnie ZADNEJ wartosci odzywczej - zero skladnikow odzywczych.
      Nie dosc, ze nic nie daje organizmowi to jeszcze zatruwa i zuzywa zasoby
      organizmu - witaminy, mineraly, enzymy. Poza tym cukier UZALEZNIA.
      Moge Ci podeslac liste conjamniej 68 chorob, z ktorymi wiaze sie spozywanie
      cukru, tylko, ze po angielsku.
      Faszerujac slodkimi (i nie tylko) swinstwami swoje dziecko, nie dosc, ze
      rujnujesz mu zdrowie za lat X, to utrwalasz koszmarne nawyki jedzeniowe, bo
      dziecko, ktore wyroslo na chipsach, cukierkach i czekoladzie, zadko kiedy samo z
      siebie pozniej siegnie po brokuly i zielona fasolke.

      Ze nie wspomne o fakcie, ze zapewnianie 'szczescia' slodyczami jest cholrnie
      niezdrowe emocjonalnie i uczy dziecko laczenia uczuc z jedzeniem.

      Rozumiem, ze chcesz dla dziecka dobrze, ale to co robisz bynajmniej dobre dla
      niego/niej NIE jest.

      Co innego raz na jakis czas dziecku pozwolic na male czkoladowe szalenstwo, a co
      innego dawac je niemal co dzien.

      Acha - danonki, slodkie platki sniadaniowe i inne smiecie TEZ pozostaja w
      kategorii cukier.
      O konserwantach i innej chemii nawet nie wspomne, za duzo by gadac.
      m.
      • jusytka białe śmierci 29.10.07, 09:32
        Zgadzam się - dietetycy róznią się czasem w różnych kwestiach np kwestii wpływu
        tłuszczów na nasz orgaznizm, ale co do szkodliwości cukru wszyscy są zgodni.
        Oprócz cukru, warto ograniczać tez białą, wyjałowioną ze wszystkiego co
        wartościowe mąkę, białą, oczyszczoną sól, biały ryż itp.
        • setia Re: nie chodzi tylko o cukier... 29.10.07, 11:21
          co jeszcze zawiera większość słodyczy: tłuszcze roślinne utwardzone
          (izomery-trans), barwniki, aromaty, sztuczne dodatki smakowe i konserwanty.
          oczywiście można wybrać mniejsze zło i dawać dzieciom mniej szkodliwe słodycze-
          bez w/w.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja