spsób na samodzielne zasypianie roczniaka

06.11.07, 22:19
Moja córka nie dawno skończyła roczek. Do tej pory zasypia przy piersi na
rękach. Chciałabym to zmienić ale nie wiem tak dokładnie jak. Położyłam ją
dziś do łóżeczka jak była już bardzo zmęczona (tak jak radzą) ale po godzinie
zaczęła się straszna histeria, nie mogłam jej w żaden sposób uspokoić.
Skończyło się na piersi, tylko tym razem nie czekałam aż zaśnie do końca,
położyłam ją jak tylko skończyła jeść. I teraz nie wiem czy zasnęła na rękach,
czy w łóżeczku, bo jak ją kładłam to jeszcze pokwiliła troszkę. Czy są jakieś
mniej drastyczne sposoby na nauczanie samodzielnego zasypiania i niewstawania
w nocy? Jak to wyglądało u Was? Z góry dzięki za odp. Pozdrawiam
mama Kinguni
    • ania1500 Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 09.11.07, 17:17
      myslisz ,ze roczne dziecko nauczysz samo zasypiac i jeszcze nie
      budzic sie w nocy,nie realne, zasypiac to moze tak jakimis tam
      drastycznymi sposobami,duzo tu o tym jest, no ale z tym drugim to
      raczej ci sie nie uda.
      • molla7 Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 09.11.07, 21:06
        czas nawypracowanie nowych nawyków spaniowych jest wprost proporcjonalny do czasu który poswieciłaś na nauczenie dziecka ze zasypia sie przy piersi albo na rekach. To smutne, ale ciezko to bedzie odkrecić.
        nie obedzie się bez dramatów, histerii, rwania włosów z głowy przez ciebie.
        Poszukaj materiałów, przeczytaj je dobrze i zastanów się czy jesteś na to gotowa:
        "usnij wreszcie" wrzucone w google odworzy Twoje oczy zamroczone pieluszkowym zapaleniem mózgusmile
        • molla7 Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 09.11.07, 21:09
          szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?slowo=jak%20nauczy%E6%20zasypiania
      • ejka.pe Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 11.11.07, 10:18
        ania1500 napisała:

        > myslisz ,ze roczne dziecko nauczysz samo zasypiac i jeszcze nie
        > budzic sie w nocy,nie realne, zasypiac to moze tak jakimis tam
        > drastycznymi sposobami,duzo tu o tym jest, no ale z tym drugim to
        > raczej ci sie nie uda.

        Nawet świeżo "upieczony" noworodek może się nauczyc zasypiac sam,
        jeśli tylko rodzice dadzą mu szansę, by się tego nauczył. Budzic się
        będzie do jakiegoś czasu, ale roczne dzieci spokojnie już mogą
        przesypiac noce, bez jedzenia i bez picia.
    • ulaat Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 09.11.07, 22:35
      Dzięki za wszystkie podpowiedzi. Już wypracowałam własny sposób na samodzielne
      zasypianie Kingi. Wprowadziłam nasz własny rytuał, który się sprawdza i pasuje
      nam obu. Sama zasypia i nie budzi się tak często w nocy, a nawet jak się obudzi
      to sama zasypia (chyba że jest głodna). A niektórym mamom życzę powodzenia w
      oduczaniu, po kilku latach, spania z rodzicami.
      • jola_ep Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 10.11.07, 09:57
        > A niektórym mamom życzę powodzenia w
        > oduczaniu, po kilku latach, spania z rodzicami.

        Mój synek w okolicy roczku spał ze mną, zasypiał przy piersi, nieco wcześniej
        był dodatkowo kołysany. Próby samodzielnego spania w wieku ok. 8 miesięcy
        kończyły się płaczem, rozpaczą i częstymi pobudkami.

        Jak miał 18 miesięcy dostał swoje dorosłe łóżko w pokoju ze starszą siostrą.
        Parę tygodni później kompletnie mnie zaskoczył. Wieczorem przydybałam go, jak
        snuje się sennie do swojego pokoju, włazi do łóżka i ... zasypia smile Nie musiałam
        go niczego uczyć, a to co było trudne, stało się proste i naturalne, gdy do tego
        dojrzał.

        A córkę starszą i owszem. Oduczałam smile (czyli czekałam, aż podrośnie) Ale jakoś
        nie narzekam smile))) Bez płaczu, rozpaczy, mojej szczególnej męczarni też jakoś
        nie pamiętam.
        Za to pozostało nam do dziś poczucie, że wieczór jest tym okresem szczególnej
        bliskości z mamą, że można powiedzieć nawet najstraszniejsze (dla dziecka)
        tajemnice, nie do wypowiedzenia w dzień...

        Z synkiem też mam dobry kontakt, ale taką wieczorną szczególną więź mam tylko
        córką smile))

        Moja córa była dzieckiem, dla którego sen był czymś niepotrzebny, nawet złym.
        Jak tylko nauczyła się siadać - to jak Wańka-Wstańka wstawała położona i im
        bardziej była zmęczona, tym bardziej nie potrafiła zasnąć. Nauczyłam ją, że noc
        to też dobry czas smile

        Jeśli uczycie dzieci samodzielnie zasypiać bez płaczu, rozpaczy, zgodnie z ich
        potrzebami (bo przecież dzieci są różne) to dobrze. Jeśli robicie to wbrew
        dziecku, to proszę, nie tłumaczcie się ich potrzebami, ale raczej swoimi (też
        ważne). Po prostu przedkładacie krótkoterminowy zysk nad długoterminową stratę.
        Wasz wybór, ale niech to będzie świadomy wybór. Jeśli zaś powoduje Wami lęk
        przed przyszłością (bo potem to już się nie nauczy), to zastanówcie się, czy lęk
        jest dobrym doradcą w wychowaniu smile

        Pozdrawiam
        Jola
        • molla7 Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 11.11.07, 13:32
          jola_p,
          Jeśli uczycie dzieci samodzielnie zasypiać bez płaczu, rozpaczy, zgodnie z ich
          > potrzebami (bo przecież dzieci są różne) to dobrze. Jeśli robicie to wbrew
          > dziecku, to proszę, nie tłumaczcie się ich potrzebami, ale raczej swoimi (też
          > ważne). Po prostu przedkładacie krótkoterminowy zysk nad długoterminową stratę
          > .
          > Wasz wybór, ale niech to będzie świadomy wybór. Jeśli zaś powoduje Wami lęk
          > przed przyszłością (bo potem to już się nie nauczy), to zastanówcie się, czy lęk
          > jest dobrym doradcą w wychowaniu smile
          >

          Jola_p, Ty masz jakąs misje zbawczą na tym forum???
          O jakiej długoterminowej stracie prawisz?
          Potrzeby zdezorientowanej, zmeczonej matki, która nie umie sobie radzić z własnym dzieckiem, w dalszym ciągu sa mało wazne w obliczu grozy odpowiedzialnosci za cały wiekopomny wkład w rozwój małego człowieka. Ta presja jest nieznosna. Dziecko jest wazne, ale bądźmy same dla siebie ważne. Nie sprowadzajmy siebie do roli Wielkiej opiekunki Stada, co bez protestu bedzie wstawac do dziecka, któemu z róznych powodów wpojono od noworodka złe nawyki!Nie wpedzajmy się w jakieś wyrzuty sumienia, ze krzywdzimy swoje dziecko wprowadzając rewolucje w tych nawykach.
          • jola_ep Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 11.11.07, 15:04
            > Ty masz jakąs misje zbawczą na tym forum???

            E tam, zaraz misja zbawcza wink
            Po prostu trafiło mi się wyjątkowo źle sypiające dziecko - te pierwsze - i wiem, jak się męczyłam. Nie tylko faktem, że ją usypiam, ale przede wszystkim moimi oczekiwaniami względem niej. A jeszcze bardziej presją otoczenia. Te kilkanaście lat temu oczekiwaną normą było niemowlę śpiące samo w osobnym pokoju.

            A Ja fizycznie nie mogłam znieść skazywania jej na płacz w nocy.

            Od tego czasu sporo czytałam, w gazetach też pojawiają się też wzmianki, że np. wspólne spanie nie jest złe. Nawet - że jest bardzo dobre smile Troche lat minęło, trochę przemyślałam...

            Moje wypowiedzi to próba zwrócenia uwagi, że usypianie, wspólne spanie itp. nie działa na niekorzyść dziecka. Wręcz przeciwnie. Jak pisze w "Rozwoju psychicznym dziecko"- domaganie się obecności mamy przy usypianiu kilkulatka jest wyrazem jego autentycznej potrzeby.

            > O jakiej długoterminowej stracie prawisz?
            "Zastosowanie tych metod (typu "uśnij wreszcie) niesie ze sobą ryzyko wytworzenia dystansu pomiędzy tobą i twoim dzieckiem i podkopuje wzajemne zaufanie pomiędzy rodzicem a dzieckiem. Techniki te dają krótkoterminowy zysk i długoterminową stratę. Tracisz możliwość poznania i stania się ekspertem w stosunku do swojego dziecka. Dziecko traci możliwość zbudowania zaufania w środowisku, które zaspokaja jego potrzeby. Zaprzeczasz wartości swojego instynktu i rozsądku i podążasz za radami kogoś, kto ani nie jest związany biologicznymi więzami z twoim dzieckiem, ani mu na nim nie zależy."
            www.askdrsears.com/html/7/T070700.asp
            (tłum. moje)

            > Potrzeby zdezorientowanej, zmeczonej matki

            Mnie najbardziej dezorientowało i męczyło oczekiwanie "jak to, nie umiesz nauczyć dziecko same spać" ? (zdziwienie)
            Obawa przed tym, że jak wezmę niemowlę do łóżka, to nigdy go z niego nie wyprowadzę. To, że jestem nieudolna, skoro moje dziecko po kąpieli nie zasypia natychmiast o 20.00
            Przerażało mnie, że nigdy nie będzie umiało zasypiać, bo ja - nieudolna matka - nie umiem jej tego nauczyć.
            Że nigdy nie oduczę jej ssania w nocy.
            Nigdy nie odstawię od piersi.

            A to wszystko jest nieprawdą. Zmęczenie, mniejsza ilość snu (nie jest tak źle, o ile uda się odpowiednio zorganizować miejsce do spania) są mało ważne. To się zapomina. Pozostaje więź z dzieckiem. Miłe wspomnienia. Nawet te najgorzej zasypiające pakują się radośnie wieczorem do własnego łóżka (sami smile ).

            > która nie umie sobie radzić z własnym dzieckiem

            A może właśnie umie? Może robi to, co jest dla niego najlepsze? Kto powiedział, że macierzyństwo będzie łatwe? A dzieci wygodne w obsłudze?

            >obliczu grozy odpowiedzialnosci za cały wiekopomny wkład w rozwój małego człowieka.

            Ta groza jest obecna nie tylko jeśli chodzi o drobny aspekt spania. Czy jeśli jestem zmęczona w dzień, mam odepchnąć dziecko? Odstawić je w kąt - i daj mi godzinę? Przecież taki dwulatek może się bawić sam. Niemowlę nie potrzebuje przytulania i brania na ręce. Tylko nakarmić i przewinąć.

            > Nie wpedzajmy się w jakieś
            > wyrzuty sumienia, ze krzywdzimy swoje dziecko wprowadzając rewolucje w tych na
            > wykach.

            Wiesz, im bardziej się starzeję, tym mam więcej zrozumienia dla ludzi. Jeśli ktoś nie umie inaczej, nie potrafi, nie dorósł i koniecznie, ale to koniecznie musi zostawiać płaczące niemowlę/dziecko samotnie w ciemności na naukowo obliczoną ilość miunut - to trudno. Jego dziecko. Dzieci są elastyczne i wytrzymałe smile

            Ale w żadnym wypadku nie pisze, że tak jest lepiej dla niego, albo, że domagając się najbliższej mu osoby w nocy ma złe nawyki. Proszę też nie sugrować, że mama będzie miała jakieś straszliwe problemy z oduczaniem wspólnego spania. Ja nie miałam.

            A książka "Uśnij wreszcie" jest chyba najgorszą jaką czytałam - zero zrozumienia psychiki dziecka.

            Pozdrawiam
            Jola
            • ulaat Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 11.11.07, 22:28
              Moja córka od samego początku spała w swoim łóżeczku, które stoi i będzie
              jeszcze długo stało w naszej sypialni. Nie czuję żeby przez to nasze więzi były
              słabsze lub gorsze. Mój problem polegał na tym, że przez cały ten rok zasypiała
              na rękach przy cycku. Chcę ją nauczyć samodzielnego zasypiania, bo już mam tego
              dość. Wiadomo, dziecko rośnie i jest coraz cięższe. Poza tym to jak nie teraz to
              za 2-3 m-ce, więc co za różnica. Przecież nie będę jej tak usypiać przez kilka
              lat, bo tak jest jej dobrze. Wypracowałyśmy sobie nasz wspólny wieczorny rytuał.
              O 19 kąpiel, potem mała kanapeczka (jak jest bardzo głodna), wspólne zabawy (ale
              spokojne), ok. 21 idziemy do sypialni, czytamy bajeczki, taczamy się trochę po
              naszym łóżku, a o 21 kładę ją do łóżeczka i daje butle kaszy, chwilę się
              poprzewraca i zasypia. Nigdy nie zostawiam jej samej, a w sypialni zawsze się
              świeci lampka nocna. Zasypia przeważnie w kilka minut. W nocy budzi się ok. 2-3
              razy, a nie jak do niedawna 4-5 lub więcej. Myślę, że ta zmiana wyszła na dobre
              nam obu. Jestem mniej zmęczona i mam więcej energii na zabawy z Kingą, a oto
              właśnie chodziło smile))
              • limana Dzięki Jolu_ep :) 13.11.07, 11:59
                No nie wytrzymam!!! Zdecydowanie podpisuję się pod tym, co napisała jola_ep.
                Jolu!!! Gdyby było więcej takich matek... Jeśli ktoś (molla 7 na przykład) złymi
                nawykami nazywa potrzebę bliskości z matką to jest coś nie tak!!! Podziwiam
                Twoje wyważone odpowiedzi, Jolu, we mnie się gotuje. Niestety niektóre matki nie
                wiedzą, że dziecko do 1.5-2 lat myśli, że matka jest częścią jego organizmu, a
                zrozumienie, że jest inaczej to długotrwały proces!!!!
                • marychna31 I ja się dopisuję do podziękowań dla Joli_ep:) nt 18.11.07, 18:42

              • jola_ep Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 14.11.07, 10:01
                ulaat smile

                Dopisałam się pod Tobą, bo odebrałam Twoje ostatnie zdanie nieco ironicznie,
                jako wróżbę kłopotów dla tych, co nie nauczą dzieci samodzielnego spania.

                Nie wiem, czy czytałaś "Uśnij wreszcie". Twoje podejście do samodzielnego spania
                dziecka jest zupełnie inne od przedstawionego w tej książce. (oczywiście na
                plus smile) )

                Bałabym się tylko tej butli przed snem - chyba, że potem myjesz zęby dziecku.
                Mój chrześniak miał próchnicę butelkową - jego mama chciała go odzwyczaić od
                piersi przed snem.

                Pozdrawiam
                Jola
                • ulaat Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 14.11.07, 12:55
                  Nie czytałam tej książki (sam tytuł jest już odstraszający wink), ale z tego co
                  wiem to formy nauki samodzielnego zasypiania, jakie są tam opisane są dla mnie
                  nie do przyjęcia. Nie potrafiłabym zostawić Kingi samej w pokoju i słuchać jak
                  ona płacze i krzyczy, nawet przez krótką chwilę. Tej butelki też się trochę
                  boję, ale moja córka jest niejadkiem i wg mnie jest trochę za chudziutka.
                  Niedługo zamierzam odzwyczajać ją od takiego jedzenia... może się uda.
                  Ta ironia dotyczyła jednej osoby, która nic mi nie poradziła, a nawet poczułam
                  się przez nią zaatakowana. Jednak po innych jej postach widzę, że chyba ma jakiś
                  problem ze sobą i jak dla mnie odrealnione metody wychowawcze.
                  Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam kiss
                  • molla7 Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 15.11.07, 20:01
                    > Ta ironia dotyczyła jednej osoby, która nic mi nie poradziła, a nawet poczułam
                    > się przez nią zaatakowana. Jednak po innych jej postach widzę, że chyba ma jaki
                    > ś
                    > problem ze sobą i jak dla mnie odrealnione metody wychowawcze.
                    > Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam kiss

                    a ja nieodmiennie mam problem z matkami, które uważają ze swiat kreci si wokol ich macierzynstwa i ich problem jest na tyle jedyny w swoim rodzaju, ze nie pomyślą o użyciu forumowej wyszukiwarki celem odpowidzi na to pytanie rozwałkowane tutaj na amen.
                    Nie mam zadnych problemów ze sobą. Moje dziecko jest dzieki moim odrealnionym metodom wychowawczym umie wyrazac swoje porzeby, szanowac moje i zdaje sie ze jest jednym z bardziej rozgrarnietych i zrownowazonych dzieci w okolicy.
    • anna-123 Re: spsób na samodzielne zasypianie roczniaka 15.11.07, 19:06
      Gdy moj synek skończył rok umiał sam już zasypiać,a robiłam to tak
      po umyciu i po najedzeniu kładłam mojego urwisa do łóżeczka gasiłam
      światło,przyciszałam telewizor ale go nie gasiłam i zaczynałam
      śpiewać kołysanke i smyrać po brzuszku po 10-15 minutach mały spał
      jak aniołek.Sprubuj moze pomoze,zycze ci wytrfałości.Powodzenia......
      • ulaat Re: do molla 15.11.07, 21:48
        Przepraszam jeżeli cię uraziłam... Mogłam od razu w tej swojej ironii napisać od
        razu, że kieruję ją dokładnie do ani1500. Zaatakował mnie na 2 moich postach.
        Może coś źle wpisywałam w wyszukiwarkę ale nie znalazłam nic na temat
        samodzielnego zasypiania roczniaków. Zawsze jak mam jakiś problem to szukam go w
        wyszukiwarce na forum. Jeszcze raz bardzo cię przepraszam i dziękuję za podpowiedź.
        Pozdrawiam
        • molla7 Re: do molla 15.11.07, 21:58
          nie przepraszaj!!!
          kazdy ma z nas inne poglądy, ja swoje moze tez wyrazam za mocno
Inne wątki na temat:
Pełna wersja