helga1970 07.11.07, 08:09 Moj syn ma 5 lat i jestesmy diagnozowani w kierunku dysleksji. Chciałabym nawiązać kontakt z innymi mamami, które maja podobny problem. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
verdana Re: czy są tu mamy dyslektyków? 07.11.07, 15:13 Ja jestem matką trojga dysortografików, przy czym dwoje z nich ma dodatkowo dysgrafię. A wszyscy problemy dyslektyczne typu - nieumiejetność czytania mapy, nauczenia się tabliczki mnozenia czy nazw miesiecy po kolei. Odpowiedz Link Zgłoś
helga1970 Verdana 07.11.07, 17:44 a w jakim wieku masz dzieci? i kiedy stwierdzono u nich te zaburzenia? i czy wczesniej byłas sama w stanie je rozpoznac czy ktoś Ci zasugerował ze cos jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Verdana 07.11.07, 20:22 Najstarszy, lat 24 - w pierwszej klasie po prostu nie umiał pisać - nie pisał prawidłowo ani jedej litery. Gdy już nauczył się pisać, okazało się, ze na stronie są dziesiatki błędów, łącznie z własnym imieniem i nazwiskiem. Do poradni skierowala nauczycielka. Do dziś syn pisać nie umie (pisze na komputerze z funkcja sprawdzania błędów) i nie zna np. po kolei nazw miesięcy. Córka - lat 21. Pismo piękne, cóż, kiedy ortografia na poziomie zerowym. Do tego kłopoty z dodawaniem, mnożeniem, dzieleniem. Do dzis nie potrafi bez namysłu odczytać godziny na zegarku. Pamięć niemal fotograficzna - jest w stanie zapamiętac niemal wszystko - prócz ortografii. Tu już wiedzialam od razu. Syn - lat 12,5. Jak wyżej. Ortografia tragiczna, pismo takoż. Pamięć doskonała, może sie w pare godzin nauczyć wiersza o 10 zwrotkach, nazw miesiecy czy oderwanych słówek angielskich nie jest w stanie nauczyć sie w ogóle. Efekty reedukacji u corki niezłe, tzn. robi pojedyncze błędy, przecinkow nie stawia. U synów czas na reedukację to czas stracony. Ale jednen plus - wszycy czytają bez problemow, sprawnie i bardzo szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: czy są tu mamy dyslektyków? 07.11.07, 22:08 Pięciolatek już jest uczony czytania? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: czy są tu mamy dyslektyków? 07.11.07, 22:24 U pieciolatka mozna najwyżej stwierdzić ryzyko dysleksji. Dysleksję mozna stwierdzić dopiero u dziecka, ktore z racji wieku powinno plynnie czytac i pisać, jest dostatecznie inteligentne, a tego akurat nie potrafi. A wiec nie ma możliwośći stwierdzenia jej u pieciolatka. U jednego mojego dziecka pewne symptomy wskazywaly na ryzyko dysleksji ( nie raczkował, był niesprawny fizycznie, nie rysował). Dwoje pozostalych swietnie rysowalo, raczkowało jak szalone, a najmlodszy czytał w wieku 4,5 roku - i co? Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: czy są tu mamy dyslektyków? 07.11.07, 22:41 Dokładnie. Jeśli dziecko spontanicznie uczy się czytać np. "podglądając" starsze rodzeństwo - to OK. Jeśli natomiast nadgorliwi rodzice, bądź niedouczona przedszkolanka chce się "wykazać"- to może narobić więcej szkody niż pożytku. Niby terapia powinna być rozpoczynana jak najwcześniej, ale czasami trudno stwierdzić, czy dziecko BĘDZIE miało problemy z czytaniem, skoro jest jeszcze za małe, żeby zacząć się uczyć. To jakby uczyć chodzić 6 mies. niemowlę. Oczywiście i w tym drugim przypadku można ocenic czynniki ryzyka, że będą z tym problemy, ale często trzeba poprostu pozwoloć dziecku dorosnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
helga1970 dziewczyny 07.11.07, 22:53 bardzo Wam dziekuje troche spanikowałam wczoraj po wizycie u logopedy. ma troje dzieci i sama studiuje pedagogike. troche zdziwł mnie jadnoznaczny osąd logopedki ale do tej pory nie spotakałam sie jeszcze ze zjawiskiem dysleksji i wolałam zaczerpnac u zródła 12 listop mamy badanie psychologiczne, napisze co tym razem sie dowiem. Tymczasem rysujemy ze zdwojona siła i wycinamy na potege. dzieci zachwycone. jestem wyrodna matką- do tej pory to ja malowałam w domu( naiwnie myslac, ze jak ja maluje to i reszta sie wyrobi z czasem) Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: dziewczyny 07.11.07, 22:59 dysleksja.univ.gda.pl/ www.dysleksja.pl/ Trzymaj rękę na pulskie, ale nie spinaj się za bardzo. Daj dzieciakowi jeszcze trochę czasu. Z tym malowaniem i wycinaniem to dobry pomysł, ale dopóki dzieciakowi sprawia frajdę - bez przesady. Polecam zwłaszcza malowanie "bezpośrednie" - paluchami, lepienie (najlepsza prawdziwa glina), zabawy ciastem... Odpowiedz Link Zgłoś
ania1500 Re: dziewczyny 10.11.07, 21:54 juz kilka lat temu,gdy dziecko zostalo przebadane w poradni i ztwierdzono u niega ta przypadlosc,poradnia wystawiala zaswiadczenie do szkoly,dzieki ktoremu takie dziecko bylo zwolnione w szkole z dyktanda,lub nie brano bledow ortograficznych pod uwage w wypracowaniach,byly tez ulgi jesli chodzi o jezyki obce,ja dzieki temu zdalam mature z polskiego,ale uzyskanie takiego zaswiadczenia wymaga ciaglych wizyt w poradni i uczeszczanie tam na specjalne zajecia. Odpowiedz Link Zgłoś
helga1970 Re: czy są tu mamy dyslektyków? 07.11.07, 22:49 Verdana, bardzo Ci dziekuje za odpowiedz. Moj syn słabo rysuje ale przynaję się, mało z nim rysowałam do tej pory - prawie wcale. Bardzo póżno zaczal mowic, teraz gada jak szalony. Świetnie jezdzi na rowerze, oczywiscie na dwoch kółkach, uwielbia tańczyc, jest wesołym dzieckiem. Tata Franka jest dysortografem. Troche uspiło mnie, ze starsza córka nie miala żadnych kłopotów, od przedszkolanki tez nie miałam zadnych zwrotnych niepokojących informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: czy są tu mamy dyslektyków? 07.11.07, 22:57 U nas dysortografem jest ciotka. Ja żyłam w panice przez wiele lat, ale okazało się, ze dysortografia naprawdę nie jest tak wielką przeszkoda w życiu - tak więc nie panikuj, moje starsze dzieci doskonale sobie radzą bez znajomosci ortografii... To, ze świetnie jeżdzi na rowerze jest dobra oznaka - u mnie własnie o rower pytano. Żadne z dzieci nie nauczylo się przed 8 rokiem życia. No i moje dzieci zaczęły wcześnie mowic - corka ponizej roku, juz mając rok mowila czasem zdaniami. I nic z tego - ortografi nie zna. Odpowiedz Link Zgłoś
kukurydzia Re: czy są tu mamy dyslektyków? 10.11.07, 21:44 Witam Ja też jestem mamą małego dyslektyka. Mój syn ma obecnie 8 lat i chodzi do drugiej klasy. Pierwsze badania w poradni psychologiczno pedagogicznej miał zrobione jak chodził do przedszkola, (zerówka). Zasugerowała mi to przedszkolanka. Syn nigdy nie lubił rysować, w ogóle miał problem z prawidłowym trzymaniem kredki. Nie potrafił przyswoić sobie dni tygodnia, pór roku itp, ale wierszyki i piosenki uczył sie szybko. Do tego dochodziła jeszcze wada wymowy, nie wymawiał "sz" "cz" i "r". Nie wspominając o nauce jazdy na rowerze to było cos niewykonalnego. W poradni z początku jedna z pań pedagogów delikatnie zasugerowała mi żeby może pomysleć o odroczeniu syna o jeden rok od szkoły (to było jakos w styczniu przed pójściem do pierwszej klasy)....jednak nie byłam do tego przekonana i uznałam że postaram się jakoś zmobilizowac synka do działania. Nie bardzo wiedziałam jak to zrobić, mój starszy syn nigdy nie miał problemów z nauką, zawsze radził sobie doskonale, więc nie miałam wczesniej takiego problemu. Trafiłam jednak na inna pania pedagog, która mi bardzo pomogła, pokazała jak ćwiczyć w domu, chodził też syn na zajęcia do poradni. I przed rozpoczeciem szkoły miał ponowne badanie psychologiczne. Wynik był duzo lepszy niz tego z przed pół roku, zrobił naprawde duże postępy. Dostałam opinię z poradni, którą przedstawiłam w szkole, żeby nauczycielka wiedziała że on potrzebuje więcej czasu na przyswojenie materiału, w szkole zapewnili tez dodatkowe zajęcia kompensacyjneo -motoryczne ( czy cos takiego). Wada wymowowy znikneła krótko przed rozpoczęciem szkoły, a na rowerze tez się nauczył jeździć tylko że dopiero podczas tegorocznych wakacji. Co prawda musze z nim przysiedziec przy odrabianiu zadań domowych, wspierać pozytywnym mysleniem, duzo chwalić za robione postepy, bo to wazne. Nie jest żadnym orłem, ale piąteczki tez przynosi najwazniejsze że sobie radziDochodza teraz jeszcze problemy z ortografią, ale przecież nie każdy jest geniuszem Widze że duzo lepiej radzi sobie z zadaniami matematycznymi...i mam nadzieję że w wyższych klasach będzie sobie tez radził. Odpowiedz Link Zgłoś