Na jaki rodzaj zlosci pozwolic dwulatkowi?

19.11.07, 18:10
Moj dwulatek czesto i mocno sie zlosci.
Podam przyklady:
prosze, by wlozyl skarpetki do szuflady, wklada, ale szuflada nie
chce sie zamknac, bo skarpetki wystaja - maluch dostaje chwilowej
histerii
upiera sie, ze sam zdejmie buty, rzepy nie chca sie do konca odpiac -
maluch dostaje chwilowej histerii
uklada gazete na sliskim krzesle, gazeta sie zsuwa - maluch dostaje
chwilowej histerii
itp., itd, wiem, ze sytuacje wygladaja na malo wazne, ale wiem tez,
ze dla niego jest to wlasnie wazne
A jak wyglada taka chwilowa histeria:
synek piszczy (tzn. krzyczy takim piskliwym tonem) i gryzie z calej
sily to co ma pod reka, albo to, co jest powodem zlosci, tzn. wbija
zeby w skarpetki, buty, gazete, ewentualnie swoja reke a potem
pokazuje (jakby chcial, zeby sie nad nim litowac), ze go ta szczeka
boli).Ja wtedy staram sie zachowac spokoj (chociaz wewnatrz tez mnie
juz nosi, bo bywa, ze to bardzo czesto sie zdarza)i mowie mu, ze nie
trzeba gryzc, ze mu pomoge, ze lepiej mnie poprosic o pomoc niz sie
zloscic, ze i tak dobrze mu wyszlo, ze nic sie nie stalo juz nie
mowie, bo jak kilka razy tak powiedzialam, to on eweidentnie
probowal mi udowodnic, ze jednak dla niego cos sie stalo
(krzyczal "tak, tak").
Jak go nauczyc zloscic sie w bardziej cywilizowany sposob, o ile
mozna sobie taki wyobrazic w takim wieku. Sposob, w jaki on to robi,
mnie drazni, a jednoczesnie nie mam pomyslu, jaki bylby dla mnie
bardfziej znosny.
Co poradzicie?
    • jola_ep Re: Na jaki rodzaj zlosci pozwolic dwulatkowi? 19.11.07, 18:48
      > juz nosi, bo bywa, ze to bardzo czesto sie zdarza)i mowie mu, ze nie
      > trzeba gryzc, ze mu pomoge, ze lepiej mnie poprosic o pomoc niz sie
      > zloscic, ze i tak dobrze mu wyszlo, ze nic sie nie stalo juz nie
      > mowie, bo jak kilka razy tak powiedzialam, to on eweidentnie
      > probowal mi udowodnic, ze jednak dla niego cos sie stalo

      Bo się stało. I wcale nie chce Twojej pomocy. Chce sam.

      Nie pamiętam, jak to jest z dwulatkami, ale jak mój był młodszy, to w podobnych sytuacjach pytałam, co się stało, prosiłam, aby mi pokazał co się stało, mówiłam "ale się zdenerwowałeś" lub coś w tym stylu. Jak był starszy, to pytałam, jak to naprawi, jaki ma pomysł, co teraz zrobi itp.

      > mnie drazni, a jednoczesnie nie mam pomyslu, jaki bylby dla mnie
      > bardfziej znosny.

      Może problem nie tkwi w tym, że on nie umie się złościć, tylko w tym, że Ty nie potrafisz zaakceptować jego uczucia złości i faktu, że ma do niej prawo. Myślę, że warto, abyś przeczytała pierwszy rozdział z "Jak mówić, aby dzieci słuchały, jak..."

      Pozdrawiam
      Jola
    • epreis Re: Na jaki rodzaj zlosci pozwolic dwulatkowi? 19.11.07, 21:42
      dziecko w tym wieku dopiero uczy się radzić sobie z emocjami, i tak naprawde uczy się od ciebie - jak ty zachowujesz się gdy coś ci nie wychodzi? mój synek (również 2 latka) zachowuje się podobnie, choć jego napady są łagodniejsze. ja mu zawsze w takiej sytuacji powtarzam - co się mówi jak nie umiesz sam? i on wtedy - mamusiu pomóż mi..
      na początku było trudno, czasem żartowałam "nerwy w konserwy" i po 1000 razy w takiej sytuacji mówiłam - pomogę ciale najpierw się uspokój.. teraz takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, najczęściej od razu woła sam - mamusiu/tatusiu/babciu/dziadku pomóż..
      albo ratuj smile tylko na ratuj sam wpadł..są z tego śmieszne sytuacje bo czasem to ewidentnie wykorzystuje, nie chce mu się samemu schodzić z jeździka to mamusiu ratuj, z kanapy ma zejść mamusiu ratuj itp itd..ale przynajmniej nie wpada w histerię... mam dużo znajomych z dziećmi w tym wieku więc wiem,że każde dzieckow tym wieku rozwija się inaczej i są całkiem spore rozbieżności...ale ja zaczełam to stosować w sumie od początku gdy mały miał trochę ponad rok...nie denerwuj się to ci pomogę..itp itd..czasem gdy bardzo chce zrobić coś sam i ma wielkiego nerwa że mu nie wyszło to wyrzuca to coś bo on tego nie chce wtedy mówię- podnieś to i odłóż na miejsce, albo daj mi... czasem mówiłam też że jak jest bardzo zły to ma sobie poskakać...albo tupnąć nogą...zależy od sytuacji..ale nie przejmuj się tak, to minie..po prostu dzieci w tym wieku muszą się oswoić z emocjami których do tej pory właściwie nie znały...
    • epreis Re: Na jaki rodzaj zlosci pozwolic dwulatkowi? 19.11.07, 22:16
      www.babyboom.pl/dzieci_3_5/rozwoj/dziecieca_wspolpraca_czyli_jak_przebiega_rozwoj_spoleczno_emocjonalny.html
      "
      Te straszne dwulatki


      Około drugiego roku życia pojawia się bardzo silna potrzeba bezwzględnego postawienia na swoim ? to tzw. pierwszy okres przekory (negatywizmu). Twoje urocze, spokojne niemowlę zmienia się nagle w małego potwora, który nikogo nie chce słuchać. Maluszek choć jeszcze nie całkiem pewnie stoi na nogach a głową sięga nieco powyżej kolan mamy, zaczyna z determinacją walczyć o prawo do własnego zdania. Dziecko mówi po prostu "nie" zarówno werbalnie, jak i swoim zachowaniem.
      I to nawet na to, czego chce lub lubi. Ta przekora w okresie następnych miesięcy nasila się. W wieku 2,5 roku pociecha ma kłopoty już nie tylko z pogodzeniem się z rodzicami, ale nawet ma trudności z podjęciem decyzji. Dziecko tak bardzo sprzeciwia się wszelkiemu narzucaniu czegokolwiek, że wyraźnie dąży samo do narzucania swojej woli. Chce robić wszystko na swój sposób i reaguje wybuchem złości, gdy próbuje mu się pomóc poukładać jego rzeczy i zabawki. Konieczna jest duża wyrozumiałość i cierpliwość, uszanowanie samodzielności, powstrzymywanie się od ingerencji i ponaglania. Dziecko musi odkrywać swoje możliwości i swoją odrębność.



      Życie emocjonalne dziecka w wieku dwu i trzech lat rozwija się w ścisłym związku z jego działalnością, z jego potrzebami, dążeniami oraz zainteresowaniami. W tym czasie w stopniu znacznie większym niż w okresie niemowlęcym, uczucia dziecka rozwijają się pod wpływem środowiska i procesu wychowania. Dwu- i trzylatek nie tylko naśladuje czynności dorosłych, ale także ich indywidualne cechy, gesty, mimikę. Maluszek przejmuje niektóre "maniery" dorosłych, co niektórych może troszkę irytować. Ale Twój brzdąc naśladując Ciebie, czy innego dorosłego, nie chce nikomu zrobić na złość ? on po prostu chce być zauważony i doceniony."
      • biaemi Re: Na jaki rodzaj zlosci pozwolic dwulatkowi? 20.11.07, 01:09
        Dziekuje za Wasze wypowiedzi.
        Chce podkreslic, ze ja rozumiem, ze moje dziecko ma prawo sie
        zloscic, to prawo mu daje, rozumiem, ze dla niego wg mnie malostki
        sa dramatami i frustruja bardzo.
        Chodzilo mi tylko o to, ze sposob w jaki upodobal sobie te zlosc
        wyrazac mnie drazni i do tego rodzi obawy czy sobie w tej zlosci
        kiedys palca nie odgryzie albo zeba nie zlamie.
        Szukam podpowiedzi czy mozna dwulatka nauczyc zloscic sie bardziej
        bezpiecznie i mniej krzykliwie.
        • epreis Re: Na jaki rodzaj zlosci pozwolic dwulatkowi? 20.11.07, 12:09
          chyba nie...tzn nie od razu smile ale rozumiem cię, jak też czasem jak widzę jak sioę złości (choć o jego palce bać się nie muszę) to od razu czuję jak krew mi buzuje smile
    • bammbi Re: Na jaki rodzaj zlosci pozwolic dwulatkowi? 25.11.07, 14:14
      przechodze to samo z moim 2 latkiem, dotad bylo grzecznym i mega
      spokojnym dzieckiem w teh chwili histeryzuje i terroryzuje
      wszystkich wkoło
Pełna wersja