olegk
25.11.07, 09:34
Moja byla zona z corka (8 lat), przeprowadzila sie o kilkaset kilometrow do Warszawy do faceta z duza kasa, o kilkanascie lat starszego(2 miesiace temu). Bywa i tak. Jestem mocno zwiazany z corka, byla ze mna 2 razy w tygodniu, wydaje mi sie, jestem madrym ojcem i jestem w kropce, nie z przeprowadzka. Moja corka zostala postawiona przed dylematem. Matka mowi jej, ze moze zdecydowac gdzie mieszkac z nia oczywiscie, w Wa-wie czy tu gdzie wczesniej. Jednoczesnie ma kupowane drogie prezenty, rozpieszczana, byla na wycieczce w disneylendzie we francji itd. Dla mnie to postawienie dziecka przed takim wyborem, to jak doroslemu decydowac czy woli stracic lewa reke czy prawa. Nie mam pojecia jak rozmawiac z corka, wiem ze dzieci nie powinny dokonywac takich wyborow. Nie dalem corki wciagnac w wojne jaka prowadzi matka ze mna i bezradnosc....