roksanaa22
02.12.07, 19:24
Córa ma 2,5 roku.Wychodząc z nią z domu przeżywamy terror.Mała za
żadne skarby nie da rączki,do wózka nie wsiadzie,ucieka co kończy
się upadkami w błoto,wchodzi umyślnie do kałuż.Płacze okropnie jak
bym ją ze skóry obdzierała kiedy ją zatrzymuję.Ja zwariuję chyba.
Próbowałam prośbą,grozbą...nic.
Wzięłam ją na przeczekanie i kiedy zaczęła uciekać stałam z nią 40
min i tłumaczyłam spokojnie,że tak nie wolno i nic.Żadnego efektu.
Poradzcie coś...