problem dwunastolatka

07.12.07, 20:17
jak pomóc chłopcu, który ma wyraźne problemy w szkole (niemal codziennie
uwagi, mama jest wzywana do szkoły), a na każda próbę porozmawiania bardzo
niegrzecznie odpowiada i wszystko olewa? sad Jestem starszą siostrą. Wszyscy
jesteśmy dużo starsi od niego - razem z bratem i siostrą zajmujemy się juz
glownie swoim życiem (ja juz po studiach, mam rodzine, moj brat konczy studia,
siostra starsza ode mnie). Moi rodzice jeszcze pracuja. Mama po 9 godzin, a
tata jest na delegacjach co chwile sad((

On byl nasza maskotka, ktora teraz ma wyrazne problemy i nie wiem co mozemy
zrobic. dla mnie zawsze byl idealnym dzieckiem - inteligetny, wrazliwy,
grzeczny. a teraz? jak mu pomoc? sad
    • samson.miodek Re: problem dwunastolatka 07.12.07, 20:33
      A moze chlopcu potrzebny kubel zimnej wody?Moze Rodzicielka powinna
      porozmawiac z nauczycielka ze wie o problemi, ze stara sie, ale
      odnosi mierne sukcesy, ze moze szkolny pedagog by pomogl, a moze
      jemu potrzebne jest to ze np bedzie zagrozony i mamusia nie
      wyciagnie za uszy?Jak mama ciagle pracuje, tato w rozjazdach to moze
      dzieciakowi brakuje ich uwagi?NIe wiem, deliberuje.Moze rowiesnicy
      maja jakis wplyw na niego.Jakas rozmowa od serca, proba zmiany
      rozkladu dnia moze by pomogla.Czy Rodzice byli dla was jak byliscie
      w jego wieku?Moze jemu brakuje zwyklej rozmowy,spedzenia czasu?
      • sarna.sa Re: problem dwunastolatka 07.12.07, 20:39
        no wlasnie brak czasu dla niego to nasz glowny problem... sad ja juz tam nie
        mieszkam. moje rodzenstwo tak, ale pracuja, studiuja i nie ma ich caly dzien w
        domu... Najmlodszy siedzi wtedy przed tv lub kompem sad(( teraz praktycznie
        stracilismy z nim kontak. Tzn - normalnie da sie z nim pogadac o grach itd, ale
        nic wiecej. Nie ma szans, zeby ktores z nas bylo w domu godzinach 13-17 sad a
        wtedy on jest sam...
        • sarna.sa Re: problem dwunastolatka 07.12.07, 20:40
          uczyl sie zawsze bardzo dobrze - w zeszlym roku mial srednia ok 5.0 teraz, na
          semestr 4.2 sad wiec widac, ze juz gorzej...
          • harrypotter on jest normalny, wy nie 07.12.07, 22:00
            wyszlo szydlo z worka, ojej nie ma juz sredniej 5.0 tylko 4.2 straszne, oh
            straszne, chyba zawalu dostane
            i wszyscy w rodzinie zawsze mieliscie tak duze wymagania? on jeden sie nie daje
            chociaz
            • sarna.sa Re: on jest normalny, wy nie 07.12.07, 22:33
              chyba sobie zartujesz big_grin pisze tylko, ze jest tendencja spadkowa. smile sama mialam
              srednia kolo 4 i zyje i mam sie doskonale! oceny w podstawowce nie
              odzwierciedlaja madrosci czlowieka.

              dobrze sie czujesz???
            • sarna.sa Re: on jest normalny, wy nie 07.12.07, 22:52
              a poza tym chyba ci cos spadlo na glowe... gdzie pisalam, ze on jest nienormalny
              a my tak? napisalam wyraznie - on ma problem w szkole, nie dlatego bo sie slabo
              uczy, jest cholernie inteligetny, ale bije kolegow. Napisalam, ze to NASZA WINA
              bo nie poswiecalismy mu zbyt wiele czasu a teraz nie umiemy do niego dotrzec.

              nie wiem na jakiej podstawie swoje wnioski wyciagasz... bo na bank nie na
              podstawie czytania ze zrozumieniem. skad a agresja?
              • harrypotter Re: on jest normalny, wy nie 07.12.07, 23:59
                ale to nie byal agresja tylko buahaha sie usmialam tylko
                no jak jest agresywyn to kategorycznie trzeba cos zrobic, ale nie ma jak to
                autorytet rodzicow co by nie bylo, nwet jak najfajniejsza siostra jestes big_grin
                • sarna.sa Re: on jest normalny, wy nie 08.12.07, 00:18
                  aaa.. ok wink
                  "buhahaha" to takie agresywne mi sie wydawalo... cos jak "buhłehłehłe"
                  co innego naiwne: "hihihi" wink lub przyjazne: "hahaha" smile)
                  • maksimum inteligentny powiadasz. 08.12.07, 04:44
                    "on ma problem w szkole, nie dlatego bo sie slabo
                    uczy, jest cholernie inteligetny, ale bije kolegow."
                    ------------
                    To dlaczego bije kolegow.Moj syn tez jest inteligentny.Ma 13 lat i z
                    nikim sie nie bije.Ja myslalem,ze inteligencja i przemoc sie
                    wykluczaja.
                    Zreszta w USA sprawa inaczej wyglada i za bojki mozna szybko ze
                    szkoly wyleciec.
                    • sarna.sa Re: inteligentny powiadasz. 08.12.07, 09:00
                      dlaczego go krytykujesz? to jest dziecko, ktore ma problemy wynikajace z tego,
                      ze rodzina sie nim nie zajmowala. To nie jego wina, tylko moja, moich rdzicow i
                      rodzenstwa. Prosilam o rade jak do niego dotrzec. ciesze sie, ze nie masz
                      problemow z twoim synem, ale nie ucz go takiej ignorancji do ludzi: ktos prosi o
                      rade, ty mowisz ze nie mas problemow i jeszcze krytykujesz...

                      poza tym inteligencja umysłowa i emocjonalna to dwie rózne dziedziny...
                      niestety - wykluczaja sie.

                      no i chwala temu wspanialemu imperium jakim jest USA!
                      • sarna.sa źle napisalam! 08.12.07, 09:09
                        oczywiście - nie wykluczają się, ale są od siebie niezależne...
                    • wieczna-gosia Re: inteligentny powiadasz. 08.12.07, 09:35
                      a dlaczego inteligencja i przemoc mialyby sie wykluczac?

                      Sarno jesli 12 latek jest puszczony samopas po szkole przez tyle godzin, bez
                      zadnej alternatywy co do spedzania czasu- to nie dziwne ze maja problemy. Moim
                      zdaniem tym sie trzeba znalesc i ogolnie dla chlopaka trzeba czas znalesc. jedno
                      mie uderzylo- ze on byl ulubiencem was wszystkich. Czyli bylo milo, ale sie
                      konczylo, teraz nikt nie ma czasu. Najprostszym sposobem na zwrocenie na siebie
                      uwagi jest narobienie problemow.
                      • sarna.sa Re: inteligentny powiadasz. 08.12.07, 10:35
                        powtorzylas wszystkie moje slowa... i co z tego?

                        napisalam, ze inteligencja umyslowa i emocjonalna sa neizalezne od siebie,
                        napisalam, ze WIEM ze za malo czasu mu poswiecamy i ze CHCĘ cos z tym zrobic.
                        Ale teraz problem polega na tym, ze nie moge sie z nim porozumiec. Mowie, a on
                        wzrusza ramionami i wychodzi... Nawet jak probuje zagadac o cokolwiek - o jego psa.
                        • wieczna-gosia Re: inteligentny powiadasz. 09.12.07, 00:06
                          bo wolnosc i to zeby sie od niego odczepiono do tej pory byla dla niego norma.
                          Dorosli nabroili niech dorosli sie staraja. Dziecko to nie dinks, ktory sie
                          przełącza, jesli nawet zdaliscie sobie sprawe z bledu (na razie widze ze ty
                          sobie zdalas a w sumie o co chodzi nie jestes jego matka lecz siostra)to nie
                          znaczy ze o0n musi to docenic.
                      • marina2 Re: inteligentny powiadasz. 08.12.07, 10:39
                        nie piszesz czy ma kolegów ,czym się interesuje,co czyta.możliwości
                        zajęcia 12 latka są ogromne.
                        sport?lubi ,jest blisko domu jakiś klub? zajęcia w szkole?
                        paru gagatków widziałam jak się wyciszali na koniu.
                        9godz pracy mamy to nie jest jakiś porażający czas poza domem
                        chyba,ze dojazdy plus 3 godz.
                        do mojego syna 11,5 przychodzi dzisiaj kolega i oddaję im kuchnię
                        na pół dnia - będą piec pierniki-obaj to lubią.
                        popatrz na niego w czym jest dobry co chciałby rozwinąć.u nas w
                        domu najlepiej gada się nie kiedy siadamy i po amerykańsku
                        sięzacznie tekstem "chciałbym z Tobą o czymś porozmawiać"albo "och
                        mam problem porozmawiajmy " tylko po drodze podczas jakieś wyprawy
                        albo wspólnych prac domowych albo w knajpce wracając z zakupów albo
                        w dłuuugiej podróży autem.podpowiedziałabym Ci,żebyś zastanowia się
                        co chłopak lubi //lubił robić i zacząć z nim to robić.przez pełne
                        namaszczenia kazania raczej się nie dotrze.poza tym cudów nie ma
                        jak się nie poświęci mu czasu i uwagi to ion Was będzie
                        zlewał .vide wypowiedź wiecznej.
                        • harrypotter Re: inteligentny powiadasz. 08.12.07, 11:31
                          no to zeczywiscie cienka ta jego inteligencja emocjonalna, a nie
                          wraca z obitym pyskiem poszkole? wiesz w koncu zaczepi kogos o wiele
                          silniejszego (traz jest w oststniej klesie podstawowki?) z gimnazjum
                          i tak dostanie ze...
                          a nie boicie sie rodzicow innych dzieciakow?
                          wez pogadaj ze swoimi rodzicami? niech sie wezma z malego

    • sarna.sa przemyślałam sprawę 08.12.07, 11:40
      Macie racje - czas kończyć biadolić i wziąć się za małego.

      Postanowiłam sobie, że co najmniej raz w tygodniu będę z nim spędzała czas. Z
      tego co wiem na razie - mój brat bardzo cieszyłby się, gdybyśmy razem:
      wychodzili na długie spacery z jego psem, biegali (mały świetnie biga, a ja też
      trenuję), jeździli na rowerze, chodzili do kina. Oczywiście powiem mu, żeby też
      zaproponował to, co chce robić, ale powiedzcie mi - co waszym zdaniem mogłoby go
      jeszcze ucieszyć? Zauważyłam, że ostatnio wciągają go gry karciane. Co jeszcze
      mogę mu pokazać i mieć nadzieję, że się tym zainteresuje?

      trzymajcie za nas kciuki smile
      • marina2 Re: przemyślałam sprawę 08.12.07, 12:51
        może zagadaj go na gadu gadu i małymi kroczkami coś się wykluje
        poza tym masz małego synka i zapewne pamiętasz swojego najmłodszego
        brata jak był w jego wieku - opowiedz mu o tym.mam duzo starszą
        siostrę - ona sporo pamięta.u mnie w domu tez między dziećmi jest
        duży rozstrzał wiekowy i starsi pamiętają zabawne wydarzenia zżycia
        młodszgo albo jak je sobie wyobrażali.przy takich śmiechawkach taki
        12 latek może się trochę odemnknąć.powodzenia
        • verdana Re: przemyślałam sprawę 08.12.07, 15:37
          A dlaczego bije kolegów? To jest pytanie podstawowe.
          Widzę już pewne problemy - 12 latek ma nad sobą czworo dorosłych,
          zamiast dwojga - cztery osoby czegoś od niego chcą, cztery osoby
          czegos wymagaja, chcą pogadać, zmienić, wyprostować. To o dwie za
          dużo. Ty nie masz pełnić roli jego rodzica, tylko siostry, a rola
          siostry przewiduje raczej krycie wagarów niż poprawianie charakteru.
          Może jest agresywny, bo w domu, w starciu z czwórką kochających
          dorosłych nie ma szans? Zawsze zostanie przegadany, przelicytowany?
          Widze też, ze Ty masz tendencję do stosunkowo agresywnych odpowiedzi
          na niewygodne pytania czy uwagi. Jezeli tak zwracacie się w domu do
          dziecka - tzn. jesli coś powie, z czym się nie zgadzacie, zostaje
          stłumiony, to zostaje mu już tylko agresja słowna, bo w kazdej
          dyskusji przegra - jest młodszy i macie przewage liczebną.
          Ja zaczęłabym od psychologa...
          • maksimum Tylko nie do psychologa! 08.12.07, 17:10
            Powiadasz,ze jest inteligentny i energiczny,no wiec najlepszym
            rozwiazaniem jest zainteresowanie go sportem.Moj syn 4 godziny
            dziennie przebywa na dworzu.Dzisiaj idziemy na lyzwy.
            Psycholog to jest dla takich myslakow jak verdana,ktorzy nie daja
            sobie rady w zyciu i musza sie autorytetem psychologa podeprzec.
            Do psychologa idzie sie wtedy,gdy nauka mu nie idzie i jest
            agresywny,ale nie z chlopakiem,ktory jest madrzejszy od psychologa.
            • verdana Re: Tylko nie do psychologa! 08.12.07, 21:12
              Czyli jak w Media Markt "psycholog nie dla idiotów".
      • vharia Re: przemyślałam sprawę 08.12.07, 22:44
        ...i moze jeszcze (tak z drobiazgów) przestań mówić i, w domyśle, myśleć o nim "mały" w tym wieku to już zaczyna być BARDZO ważnesmile
    • lila1974 Re: problem dwunastolatka 09.12.07, 14:37
      Między mną a moim bratem rónież jest spora różnica wieku i podobnie
      jak w Waszym przypadku traktowaliśmy brata jak maskotkę. Był naszym
      beniaminkiem. I podobnie jak u Was kłopoty z nim zaczęly się, gdy
      rodzice zaczęli rozwijać biznes, przebywali poza domem wiele godzin,
      ja i siostra w liceu, a on w samopas. Nie był co prawda agresywny,
      ale do wszystkiego miał olewczy stosunek. Nauczyl się, ze świetnie
      daje sobie radę sam i glupie gadanie rodziców do niczego mu nie
      potrzebne.


      W naszym przypadku nie bylo jakichś drastycznych posunięć a brat
      wyrósł na całkiem fajnego faceta.

      Wspomnialąm już w ktorymś z wątków na tym forum, że brat pewnego
      dnia dał mi radę odnośnie moich kontaktów z córką:
      "Bądź mamą z wyobraźnią"

      Tego mu chyba najbardziej brakowało ... mamy wariatki, ktorą stać na
      to, by nie tylko wyznaczać granice ale i powydurniać się, podrzucić
      jakiś zwariowany pomysł ... mamy która nie tylko zrzędzi i umoralnia
      a potrafi zaimponować czymś szalonym.

      Widze również po moich dziewczynkach, że natychmiast do mnie lgną,
      gdy zaproponuję im coś szalnego - ot, chocby zabawę w namiot w ich
      własnym pokoju.

      Może nad tym pomyślcie ... czym rodzice mogliby mu zaimponować? Może
      tata lubi łowić i mógłby go w to wciągnąć? A może mogliby razem
      pochodzić na pingpong? Może mogliby się wybrac na weekend pod
      namiot? Pozwoliliby mu rozpalić ognisko, złowić rybę na obiad,
      nazbierac grzybów? Możliwości jest na prawdę wiele.

      Myślę, ze można by tego spróbować, ale i kontakt z psychologiem nie
      wydaje mi się głupim pomysłem ... rodzice na początek sami.

      Nie jestem psychologiem z wykształcenia ale troszkę mialam do
      czynienia ze zbuntowanymi dzieciakami i w każdym przypadku zmieniał
      się ich stosunek do mnie i do świata, gdy dziecko dostawalo większą
      porcję zainteresowania własną osobą oraz gdy miało na coś wpływ ...
      choćby to było głupie na pozór pilnowanie piłki i decydowanie komu
      ją pożyczyć (kolonia - 7 latek).
    • iza38bp Re: problem dwunastolatka 28.12.07, 15:29
      Witam!
      Ja tez mam problemy z synem,moze bardziej złozony.Wszystko akurtat teraz jest nowe,nowa rodzina,nowe rodzenstwo,nowa szkoła.Syn absolutnie nie radzi sobie w szkole,co dziwne nie ze wszystkich przedmiotów.Do tej pory nie miał problemów z nauka ,jest bardzo niesmiały,pochodzi z rozbitej rodziny,rózne problemy wystepowały w rodzinie/przez ostatnie 2 lata on i córka mieszkali u mojej sterszej siostry,ja pracowałam za granica/.Dodam ,ze jest bardzo niesmiały,wrazliwy,grzeczny,nie słyszałam aby wyrazał sie niestosownie.Problem polega tez na tym ,ze niby tego jego;nienormalnego zachowania i kłopotów ;z nim nie moze zaakceptowac mój obecny partner,to wszystko wpływa na relacje miedzy nami.Nie wiem intuicyjnie czuje,ze on nie kocha moich dzieci.Byłam z synem u psychologa i nic-na wszystko trzeba czasu,niech ma czas na zaklimatyzowanie się,wszystko w normie.W kazdym zachowaniu syna dopatruje sie nienormalnosci,czasem jestem zła na niego,potem na siebie.Moza nie trafiłam na dobrego psychologa? to wszystko mnie sama wykancza!A moze to wszystko normalne w tym wieku? moze to ja patrze oczami swojego partnera,który chciałby ideału? /których nie ma!/
      • oldrena1 Re: problem dwunastolatka 28.12.07, 16:11
        iza38bp napisała:
        > Dodam ,ze jest bardzo niesmiały,wrazliwy,grzeczny,nie słyszałam
        > aby wyrazał sie niestosownie.Problem polega tez na tym ,ze niby
        > tego jego;nienormalnego zachowania i kłopotów ;z nim nie moze
        > zaakceptowac mój obecny partner,to wszystko wpływa na relacje
        miedzy nami.

        Na mój babski rozum, to problem ma twój syn. Problem z twoim
        partnerem głównie. To, że partner ma jakiś problem, mnie nie bardzo
        zajmuje. Współczuję dziecku i tobie tej sytuacji, bo jesteś między
        młotem a kowadłem. Z tym że twój syn jest IMO bardziej obciążony tym
        wszystkim.
        Postaw sie na miejscu dziecka - sama piszesz, że wszystko się w jego
        życiu zmieniło. Twój syn potrzebuje pomocy od was, dorosłych.
        Trzymaj stronę dziecka, niech widzi (czuje), że ma w tobie
        sojusznika i tłumacz partnerowi, że na wszystko trzeba czasu. On
        jest dorosły, więc od niego siłą rzeczy więcej się powinno wymagać:
        przede wszystkim zrozumienia i wsparcia dla tego młodszego. Kochać
        go nie musi, niech spróbuje zaakceptować "wady" twojego syna, mimo
        że jest tak różny od wyobrażeń, jaki powinien być idealny chłopiec.

        A co do szkoły... Pewne przedmioty mogą dziecku sprawiać więcej
        trudności, więc może należałoby pomyśleć nad jakąś pomocą w nauce
        (nie piszesz, czy chodzi o wf, czy przyrodę).
        • iza38bp Re: problem dwunastolatka 28.12.07, 16:27
          Dzięki!
          Myslałam ,ze nie jestem obiektywna bo chodzi o moje dziecko,co nie znaczy,ze nie widzę,ze posiada jakiekolwiek ,,wady,,.Myslę,ze problem jest faktycznie gdzie indziej.Mój obecny facet to wdowiec,tez z 2 dzieci,chłopcy w wieku 8 i 15 lat.Ja akceptuje ich takich jakimi są,pokochałam ich tak jak umiem /płakac mi sie chce jak patrze na nich,że musieli przjsc przez smierc swojej mamy/i traktuje ich jak swoje dzieci-dlatego nie mogę zrozumiec,mam jakis zal do ich ojca ,ze nie przyjmuje moich dzieci takimi jakie są.Proszę i tłumacze mu aby zaczął je wychowywac a nie tylko zapewniac im utrzymanie.Jesli nic sie nie zmieni,spróbuje isc do jakiegos psychologa razem z nim.
          • harrypotter Re: problem dwunastolatka 28.12.07, 17:52
            moze znowu masz zlego faceta uncertain
            • iza38bp Re: problem dwunastolatka 28.12.07, 19:32
              taaak? a co to znaczy złego? w takim razie wszystkich facetów na ksiezyc!nie
              jestem sfrustrowaną pancią i nie chce widziec tylko,że facet jest zły,chce tylko
              porozmawiac z innymi którzy maja dzieci w tym wieku i potwierdzic,ze tak
              naprawde nie są to problemy nie do przezwyciezenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja