balinka1777
07.12.07, 23:16
Moja corka ma prawie trzy latka. Ania jest wesola rezolutna i
ogolnie jest to fajny maluch ale od jakis dwoch miesiecy doprowadza
mnie nie raz do skrajnego zmeczenia.nie potrafi sie soba zajac
dluzej niz 5 minut! to chyba kiepsko jak na 3 latka. Nie chodzi o to
ze corkenka chce zeby ja ciagle nianczyc ze nie spuszcza mnie z oczu
chodzi krok w krok za mna czy za tata ale o to ze ona mi zyc nie
daje. Staram sie zeby w domu bylo ugotowane posprzatane mala czesto
jest na swiezym powietrzu ale wiecie jak jest. o dom trzeba dbac a
obiad sam sie nie zrobi. Ania ignoruje to ze ja musze przez 20 minut
zajac sie czymkolwiek,przychodzi do mnie i doslownie wciska mi do
rak jakies zabawki. Mow masz mama to twoj ulubiony piesek,misiek
konik czy cos tam innego i nawet jak ledwo sie wyrabiam i mam zajete
obie rece nie odpuszcza tylko czeka az rzuce wszystko co robie i
bede sie z nia bawic. ona chce sie bawic caly dzien i zawsze ze mna.
Probowalam juz roznych metod. Oczywiscie bawie sie z nia nie myslcie
ze nie. Robimy tak ze juz od rana sie bawimy z pol godziny potem
jest przepychanka o sniadanie bo moja latorosl nie chce robic nic co
przerwie zabawe. Ja lubie sie z nia bawic ale do cholery czy
dziecko w tym wieku juz nie powinno sie choc przez 1/2 godziny
pobawic samo?nie chodzi mi o to ze mam malo czasu na jakies kobiece
proznosci ale o to ze Ania nie pozwala mi doslownie na nic co nie
jest jej zabawa. Jestem juz bardzo zmeczona nie wiem jak dlugo tak
pociagne. Corka byla w przedszkolu prywatnym ale chorowala tak ze 3
tygodnie w miesiacu byla w domu a ja z nia. Zrezygnowalam na dobre z
pracy. na szczescie maz jest w stanie nas utrzymac. Od wrzesnia
pojdzie znowu do normalnego przedszkola. juz jej zalatwiam i modle
sie zeby bylo miesjce. czy ktos z was tez ma takie wymagajace
dziecko ktore jest tak zaborcze jak moje? jak slysze od znajomych ze
ich syn bawi sie sam a jest tylko pol roku starszy to mam dola. moj
szkrab chodzi ze mna nawet do lazienki, nie moze zrozumiec ze jak
ktos sie zalatwia to sie nie wchodzi.wchodzi rozklada zabawki i
zmusza mnie do zabawy. wyobrazcie sobie scene ze w jednej rece macie
papier toaletowy a w drugiej samochodzik lub auto. Moze to kogos
smieszyc ale to prawda. probuje roznych sztuczek z niani ale u nas
to nie wychodzi. wlasne dziecko bardzo mnie wkurza, to smutne ale
taka jest prawda.czesto na nia krzycze bo oprocz tej schizy na
punkcie swojej zabawy jest tez jakas nadpobudliwa i ma kaskaderskie
pomysly.to szatan nie dziewczynka. do tego robi nadal w pieluchy,
nie chce sie sama ubierac rozbierac, nic. nie wymagam od 3 latka ze
bedzie sie zachowywac jak dorosla panna ale ona nie ma ochoty nawet
na minimum samodzielnosci. ogolnie tylko zabawa. wiem ze to dziecko
i ze 3 lata to trudny wiek ale mam obawy ze Anka zyje w jakims
swiecie nierealnym. gdzie popelnilam blad? czekam na wasze zdanie i
przyjme na siebie wszelkie opinie. krytyka mile widziana. moze
jeszcze o rodzinie. Maz pracuje do 16-18 takrze prawie go nie ma.jak
wraca to moge troche odsapnac choc nie na dlugo bo cora woli mnie.
babci nie lubi i dostaje szalu jak ma z nia byc. Druga babcia jest
daleko. dziadkowie sie nie garna. radze sobie sama. powiedzcie co
robic. Halina