mała terrorystka-dziewczyny pomóżcie

11.12.07, 13:12
witam serdecznie...
proszę o pomoc,bo jestem załamana.chodzi o moją córkę-małą
terroryskę.w zasadzie to nie wiem od czego mam zacząć tyle tego
jest,jeżeli będzie chaotycznie to przepraszam.
Oliwka ma dwa lata i nie radze sobie z jej zachowaniem.jest
bardzo uparta,stanowcza wszystko wymusza krzykiem i płaczem.rzadko
zdarza się,że wykonuje jakiekolwiek polecenia(np.położenie
książeczki na miejsce).dużo płacze,w zasadzie to wiszczy jak chce
cokolwiek na niej wyegzekwować.dodam,że mam jeszcze drugą córkę(4
lata).oliwka w stosunku do niej jest agresywna,zabiera jej
zabawki,nie pozwala podchodzic do siebie,reaguje na wspólną zabawę
krzykiem,biciem(kopanie na przykład).mnie równiez kopie lub bije gdy
nie zgadzam sie na to czego ona chce.potrafi położyc sie na podłodze
i rozplakać,a jak do niej podchodzę to nie daje się dotknąć,tylko
jeszcze bardziej krzyczy.dodam,ze w sklepie nie mamy takiej sytuacje
jak wyzej opisalam...tylko w domu.tak na prawde to moje dzieci nie
potrafią sie razem bawic,rzadko sie zdarza ze usiada razem i sie
pobawia,bo czesciej sa kłótnie i awantury.starsza nie jest
agresywna,nie bije sie,nie pokazywala przemocy młodszej córce.ja
czasami jak sie bardzo zdenerwuję to dam klapsa,ale tylko wtedy gdy
jest to uzasadnione.nie wie czy to jest ważnie ale mój dwulatek je
pierś,czy to także ma wpływ na jej zachowanie?

Gosia
    • green_land Re: mała terrorystka-dziewczyny pomóżcie 11.12.07, 19:43
      > czasami jak sie bardzo zdenerwuję to dam klapsa,ale tylko wtedy
      > gdy jest to uzasadnione
      Uzasadnione? Pomyśl, dla Twojej córki także jest uzasadnione bicie
      starszej.

      Nie wiem, jak z konsekwencją u Was, ale coś czuję, że bardzo kuleje.
      Mała jest zazdrosna jak diabli, ale Twoją głowa w tym, by to mądrze
      nadzorować. Musisz małej postawić jasne granice i egzekwować je. Nie
      może być ustępstw od tego. Jak ulegniesz jej choćby raz, od razu to
      wykorzysta przeciw Tobie. To normalne. Ma 2 lata i wciąż próbuje, na
      ile może się posunąć i ile może zyskać krzycząc, bijąc czy płacząc.
      To u dziecka normalne, każde to robi w większym lub mniejszym
      stopniu.
      A jak zaczyna kopać wytłumacz jej krótko: nie wolno, boli. Pewnie
      spróbuje znowu, powtórz to 2-3 razy i zaznacz za każdym razem, że
      jeżeli dalej będzie tak robiła, pójdzie do sąsiedniego pokoju/np./ i
      będzie mogła wrócić dopiero, jak się uspokoi. I bezwzględnie to
      egzekwuj. Jak ulegniesz - wychowasz sobie małego tyrana. To pierwszy
      ważny krok.
      No i zastanów się, skąd mogło się wziąć jej agresywne zachowanie. Na
      pewno znasz odpowiedź, tylko musisz dobrze się zastanowić.
      Pozdrawiam serdecznie
    • mika_p Re: mała terrorystka-dziewczyny pomóżcie 11.12.07, 23:08
      Powiem ci z perspektywy starszej siostry pewna rzecz: otóż wielokrotnie
      zauważałam, że na pewne rzeczy, które "ja w jego wieku" robiłam, mój brat był za
      mały. Duperele - jedzenie nożem i widelcem, wynoszenie śmieci.

      Czy dasz sobie głowę uciąć, że wymagasz od młodszej tyle samo, co od starszej w
      jej wieku, a nie odpuszczasz "bo jest jeszcze malutka"?

      Dodatkowo piszesz, że córka jest uparta i stanowcza - OK, ale to ty powinnas być
      bardziej stanowcza.
    • lila1974 Gosiu 11.12.07, 23:37
      Dwulatka to jeszcze prawdziwy maluch, więc nie poczytuj jej tych
      zachowań za perfidię.

      Po pierwsze we wsiech poradnikach o rozwoju dzieci poczytasz, ze
      Twoja córa jest właśnie na etapie rozpoznawania siebie jako odrębnej
      jednostki, a że nie posiadła jeszcze zdolności pełnej konwersacji,
      dyplomacji itp. to ima się środkow najprostrzych, czyli owego
      NIE!!!! popartego tupaniem, gryzieniem, szczypaniem, rzucaniem się i
      w kogoś, biciem itd.

      Cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość, metoda zdartej płyty "nie
      bij!", ignorowanie jej histerycznych i nastawionych na wymuszenie
      reakcji na zasadzie - nie ma widza, nie ma przedstawienia.

      Musisz przyjąć do wiadomości dwa podstawowe chyba w tej sytuacji
      fakty - 1- temperament i charakter własnych dzieci - 2 - tego, ze
      siostry nie koniecznie muszą być przyjaciółkami (choćbyś Ty sobie to
      zamierzyla i wyprówala flaki, by ten cel osiągnąć).

      Wiem, o czym piszę, bo sama mam w domu dwie dziewuchy i podobne
      przejścia za i przed sobą (na dzień dzisiejszy 6 lat jedna, 3 lata
      druga).

      I wiesz jeszcze jaki zauważylam u siebie błąd? Kiedy czasami starsza
      była dla młodszej nienajsłodsza, to mówiłam przy obu "nie masz prawa
      jej dotykać" (w sensie bić, czy szarpać) i mam wrażenie, że młodsza
      z czasem uznała, że jest nie do ruszenia, gdy tym czasem jej wolno
      szturchać starszą siostrę.

      Przetrzymasz - dasz radę - choć wiem, ż eczasami człowiek pada na
      pysk, bo jest tak zmęczony wysłuchiwaniem wiecznego "mamaaaaaa!!!!".

      U nas zauważylam jeszcze coś takiego - młodsza ma BARDZO silne
      poczucie własności, gdzie nie obserwowałam tego u starszej. W
      pierwszym odruchu również próbowałam to tępić, ale chyba nie warto,
      bo takiemu "małemu sknerze" tak bardzo zależy na jego zabawkach, że
      gotów oczy wydłubać.

      Przy okazji sporów o zabawki pilnuję tylko jednego - nie ma
      wyrywania z ręki - agresor, który wyrwał musi bezwzględnie oddać
      (ale ja muszę widzieć, ze wyrwał, a nie być podpuszczoną przez jedną
      ze stron konfliktu). Jak spór jest już tak zaogniony, że nie ma
      szans dojść kto był pierwszy, zabieram zabawkę i zapowiadam, że jej
      nie dostaną do czasu, aż nie dojdziemy do porozumienia.

      Kupując zabawkę wyraźnie mówię co jest czyje i podkreślam, ze trzeba
      zapytać siostrę, czy można jej zabawkę pożyczyć. Przy tej okazji
      uczę młodszą, czyli tę bardziej zaborczą, że skoro ona nie pozwoliła
      się pobawić to teraz tak samo postąpiła z nią siostra.

      Nie ukrywam, że wspomaga mnie lekarz, bo czasami wychodziląm ze
      skóry na odgłosy tej bezustannejj szarpaniny, ale widzę po
      dziewczynkach, że im są starsze tym dłużej potrafią się ze sobą
      bawić. I staram się również pamiętac o jednym - nie uszczęśliwiać
      ich sobą wzajemnie na siłę, bo przed oczyma mam młodszą siostrę,
      którą w dzieciństwie nie przepadałam się opiekować.

      Powodzenia smile
      • lila1974 najprostSZych - wiem i przepraszam 12.12.07, 00:05
        za inne kwiatki takoż uncertain
Pełna wersja