karimata3
25.12.07, 15:22
problem dotyczy mojej kolezanki-piszę jednak ja, bo ona jest już tak załamana
sytuacją swojego syna,że straciła ochotę do życia.
W czym problem? Już piszę-
chłopak 20-lat, student- dziewczyna rok młodsza, typ modliszki. Wykorzystuje
go finansowo, nastawiła go przeciwko matce i ojcu, kiedy próbowali przemówić
mu do rozsądku. Chłopak ma za sobą próbę samobójczą-kiedy dziewczyna go
rzuciła. teraz wróciła i udaje wielką miłość. Moja koleżanka włamała mu się do
poczty mailowej-dzięki temu dowiedziała się, co jest grane. Powiedziała o tym
chłopakaowi, bo nie wiedziała , jak inaczej zacząć temat. Do psychologa
chłopak nie chce iść, bo uważa,że teraz jest dobrze. ta próba samobójcza nie
była zbyt groźna, nie było szpitala ani policji.
Kobieta jest na skraju wyczerpania psychicznego, syn uważa ją za wroga,
dziewczyna robi z nim co chce, a ja gryzę palce z bezsilności, bo to dusza
człowiek i wiele jej zawdzięczam. Może ktoś ma jakieś doświadczenia w tym
kierunku, tylko nie piszcie , że by się nie wtrącać.Dodam jeszcze,że oboje
studiują w różnych miastach, ale nie jest to przeszkodą, bo dziewczyna do
niego jeździ (na jego koszt oczywiście) Na domiar złego, z tego, co wiem, to
dziewczyna na siłę prze do ślubu.Są przesłanki, by sądzić,że jest gotowa zajść
w ciążę, żeby tylko postawić na swoim i chłopaka zatrzymać.
Proszę o jakieś sugestie (szczere, nie złośliwe), co można zrobić, jak dorzeć
do chłopaka, żeby sobie nie złamał życia. Dziewczyna jest bezczelna, szanuje
tylko swoją rodzinę, koleżanke traktuje jak powietrze. Chłopak jest jak
zaczadzony-uwielbiał matkę, teraz traktuje ją jak wroga.
Pomóżcie!Może ktoś ma podobne doświadczenia, może odezwie się psycholog?