12 lat - boi się zasypiania...

30.12.07, 17:02
Hm dziewczyny moze któaś wpadnie na pomysł bo mi już po prostu ich
brak. Chodzi o mojego 12letniego brata, on ma tak od jakiegoś czasu
(2 lata???) z tym,że nie ciągle są przerwy a potem znów go łapie -
zbliża się wieczór a on zaczyna płakać, mówi,że się boi choć nie
potrafi sprecyzować czego się boi - próbowałam z nim rozmawiać ale
on nie bardzo chce albo potrafi się otworzyć...
Jest bardzo wrażliwym ale zakompleksionym i skrytym w sobie
chłopakiem. Ma troszkę problemów z zawieraniem znajomości, był
najmłodszy w rodzinie i nauczony od małego spędzać czas w
towarzystwie starszych - niby ma kolegów w klasie i na podwórku (na
podwórko zaczął wychodzić gdy poszedł do zerówki, wcześniej wyjście
na dwór było dla niego "karą" i jak wyszedł to siedział pod klatką i
płakał dopóki do niego nie zeszłąm i ewentualnie razem
spacerowaliśmy-wtedy byłam trochę za młoda by potrafić mu pomóc
inaczej). Moi rodzice niestety ne potrafią albo i nie chcą mu pomóc,
oni wychodzą z założenia że dziecko grzeczne to takie które nie
sprawia IM problemów i jak słyszą, że znów ma strachy to jedyne co
potrafią zrobić to skwitować, że to wina telewizora i komputera i
dac mu na nie szlaban, ewentualnie zastraszyć strachy - czyli
powiedzieć, że ma się uspokoić i nie wymyślać...w takim okresie brat
zasypia z włączoną lampką i jak zaśnie mama mu ją zgasza ale ten
okres trwa jakiś czas...
wydaje mi się, że to ma jakiś związek z tym,że on boi się powrotu do
szkoły- tzn nie bardzo umie radzić sobie ze zmianami, ja tez po
każdym weekendzie czułam taki bliżej nieokreślony strach na myśl o
szkole- mimo,że ani ja nie miałam ani on obecnie nie problemów
przynajmniej z nauką.
dodam jeszcze, że w tamtym roku w sylwestra poszedł z moim tatą i
wujkiem na plac puszczać petardy i był świadkiem baaardzo agresywnej
bójki jakichś chłopaków z interwencją policjantów- wiem,że się
wystraszył ale bezpośrednią przyczyną to nie jest bo tak miał
wcześniej...

aha, wizyta u psychologa odpada bo brat bedzie wstydził się pójść-
to po pierwsze, po drugie musiałaby wyrazić zgodę moja mama a ona w
żadnym wypadku się nie zgodzi bo wg niej problemów z nim nie ma on
wymyśla...
    • srebrnarybka Re: 12 lat - boi się zasypiania... 30.12.07, 17:24
      Niewątpliwie chłopak jest nadwrażliwy, bo to, co opisujesz, nie
      powinno być traumą dla 12latka. Moim zdanie psycholog jest
      konieczny. Jeśli się nie uda - spróbuj, żeby w zaufaniu opowiedział
      Ci, czego się na prawdę boi i spróbujcie to zracjonalizować. Ale
      może to być bardzo trudne i moim zdaniem bez fachowca się nie
      obejdzie. Wytłumaczenie mu, że coś, czego się boi, nie powinno go
      przerażać, będzie prawdopodobnie nieskuteczne, bo on to WIE, ale i
      tak się boi. Rozum i emocje to nie to samo. Ja do 15 roku życia
      bałam się szkieletów (lęk powstał, gdy, jak miałam 7 lat, miesiąc po
      pogrzebie ukochanej babci w muzeum archeologicznym zobaczyłam
      szkielet i wytłumaczono mi, że człowiek po śmierci się rozkłada -
      wcześniej tego nie wiedziałam), pomogło ośmieszenie: na wycieczce z
      grupą kolegów zaczęliśmy zartować z czytanki z rosyjskiego: słuczaj
      w katakombach, gdzie była mowa o znalezieniu szkieletu jakiegoś
      zwierzęcia prehisstorycznego, zrobiliśmy sobie z tego zabawę na całą
      wycieczkę, ja podłączyłam się świadomie do zabawy, by ośmieszyć
      lęki, i pomogło. Ale myślę, że taką technikę powinien podpowiedzieć
      psycholog.
      • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 30.12.07, 17:40
        zgadzam się i sama też wiem, że najlepszy byłby psycholog..tylko już
        o tym rozmawiałam z mamą która albo udaje,że nie ma problemu albo go
        bagatelizuje. brata próbowałam namówić, żeby nazwał to czego się boi
        ale on nie potrafi..od razu uderza w płacz, nie chcę na niego
        naciskać bo nie wiem czy powinnam..szkoda mi go bo widzę, że się
        męczy ale nie bardzo wiem jak mu pomóc inaczej...kiedyś myślałam, ze
        z tego wyrośnie ale to już duży chłopak i bardzo dojrzały, jego
        wrażliwość uważam za zalętę choć rzeczywiście jest trochę
        nadwrażliwy..kiedyś uroił sobie, że gdy mój mąż wyjeżdża w rejs to
        on musi przyjść i mi pomagać żebym nie była sama..był u mnie troszke
        ponad tydzień w wakacje ( wyobraźcie sobie 12latka siedzącego z
        siostrą która nienawidzi jetixa i 2letnim bardzo męczącym
        chłopczykiem), starałam sie mu zapewnić jakies atrakcje ale nie
        łatwo jest go czymś zainteresować..po kilku dniach zorientowałam
        się,że mu sie u mnie nudzi i starałam się go przekonać żeby poszedł
        do rodziców bo tam ma kolegów a on siedział ze mną, żebym nie była
        sama i płakał po nocach bo nie umiał wybrnąć z tej sytuacji-
        wybrnęłam z tego tak, że spakowałam siebie synka i jego i poszliśmy
        razem do rodziców, ja zostałam ok 2 dni i wróciłam a jemu już było
        łatwiej...teraz znów się zaczyna bo męża drugie święta i sylwestra
        nie ma w domu, święta owszem bolały mnie bardzo ale w sylwestra
        siedziałabymw domu i potraktowałabym jak zwykły dzień a on płacze bo
        przyszedłby do mnie żebym nie była sama jak nie chcę iść do rodziców
        ale znowu mama będzie sama bo tato do pracy..heh czasem nie mam do
        niego siły- tylko o ile z takimi problemami umiem sobie poradzić i
        wytłumaczyć mu..to z tymi lękami nie bardzo...wczoraj wpadł prawie w
        histerią jak mama powiedziała, że chyba zaczyna się u niego
        przeziębienia więc zapali mu kominek z olejkiem
        aromatoterapeutycznym w pokoju i zamknie drzwi żeby ten zapach nie
        uciekał - wpadł niemalże w panikę jak usłyszał o zamkniętych
        drzwiach..
        • bszalacha Reto zazdrośc o Twoje dziecko 16.02.08, 17:55
          Nie wiem jak to się stało ale pewnie jesteś własnie
          Ty "psychgologiczną mamą"brata.Tak nie powinno być i moim zdaniem
          powinnaś porozmawiać z Waszą matką.W wielu rodzinach starsze
          rodzeństwo "wyręcza"rodziców w ich powinnosciach,niestety.Z tego,jak
          reaguje mama na propozycję pójścia do psychologa wynika,że czuje o
          jakim problemie będzie mowa i noi się.Ty nie możesz brać na siebie
          roli matki swego brata ale skoro tak juz sie stało,skoro w dodatku
          umiesz sobie z tym radzić-nie odrzucaj go bo to nie jego wina.Nie
          dostał opieki od rodziców,szukał jej więc w starszym rodzeństwie i
          tam ja dostał.To sa prawdziwe więzi.Przy Tobie czuje się ważbny i
          kochany.
          Ale z matką porozmawiałabym ostro.Skoro nie kocha brata,niech
          przynajmniej pozwoli mu być kochanym przez innych.Zaproponuj jej ,ze
          bedziesz rodzina zastępczą.Ty dostaniesz pieniądze,ona przezyje
          wstyd.Ktoś jednak musi dbać o to dziecko,decydować w chwilach
          takich,jak pójśc/nie pójśc do psychologa.
          Bardzo serdecznie pozdrawiam.
    • iwpal Re: 12 lat - boi się zasypiania... 30.12.07, 19:33
      epreis napisała:
      aha, wizyta u psychologa odpada bo brat bedzie wstydził się pójść-
      > to po pierwsze, po drugie musiałaby wyrazić zgodę moja mama a ona w
      > żadnym wypadku się nie zgodzi bo wg niej problemów z nim nie ma on
      > wymyśla... <

      Jezeli matka tak mówi, to znaczy, ze ona też widzi problem, tylko
      boi sie lub wstydzi przyznać.
      Dzieci tak jak dorosli mają problemy i w wielu wypadkach psycholog
      pomaga. Nalezy mu to uświadomić, bo może on czeka na podanie jakiejs
      pomocnej dłoni.
      Tez niedawno miałam kontakt z takim nastoletnim nadwrazliwcem, który
      gdy przyszedł, to zdziwił sie, ze sa również inne dzieci
      z "problemami" (kolezanki miały równolegle zajecia), bo do tej pory
      myślał, ze tylko on. To mu dodało otuchy.
      Musze Cie zmartwić - przy takich problemach nie ma domowych
      sposobów, tylko profesjonalne.
      • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 30.12.07, 21:03
        widzisz moja mama to specyficzny charakterek, mó synek ma AZS
        zachorował po roku - odurodzenia toczyłam batalię, że na biszkopty i
        zupoki za wcześnie, że nie bedę karmić butelką..że nie ma różnicy w
        jakim proszku pranie itp itd..teraz jestem w drugiej ciązy i chcę
        zafarbnować włosy żeby poczuć się kobieco i poprawić humor, zmienić
        coś w sobie to usłyszałam, że nie mogę bo drugie też będzie
        alergikiem smile (przy pierwszym tylko 2 razy farbowałam włosy)..to
        jest kobieta której nie da się przegadać,czasem niestety sad

        a bratu mówiłam, że nie tylko on ma takie problemy...dziękuję za
        dobre rady ale tak jak powiedziałam, niestety psycholog odpada -
        raczej z powodu, że mama się wstydzi choć nie bardzo wiem czego.
        myślałam, żeby iść w jego imieniu aczkolwiek no niestety wydaje
        misię ,że to nic nie da bo moge powiedzieć to co widzę i jak to
        rozumiem a niekoniecznie muszę rozumieć wszystko...

        jeszcze raz dziękuję za rady...
        • zawilec1 Re: 12 lat - boi się zasypiania... 08.01.08, 20:54
          Wizyta u psychologa jest konieczna, co więcej dodam, ze jezeli nie
          ma naprawde istotnej , nieznanej wam przyczyny lęku, to takie fobie
          łatwo i szybko się leczy. Skoro mama się nie zgadza to niech ojciec
          podejmie decyzję, może z pomocą wychowacy lub pedagoga szkolnego.
          Jeżeli jest jakaś osoba /babacia, przyjaciólka, sąsiadka/, do której
          mama ma zaufanie, to warto ją wtajemniczyć i być może ona wpłynie.
          NIe wolno zostawic chłopca bez pomocy, teraz niepotrzebnie się
          męczy, a skutki braku pomocy zaważą na całym jego dorosłym życiu.
          • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 08.01.08, 22:38
            dziękuję za rady jak już pisałam ale niestety nie pomagacie, tak jak
            pisałam pomoc psychologa nie wchodzi w grę..gdyby wchodziła to i bez
            waszej rady brat już dawno pod opieką takowego by był...
            ale jeszcze raz dzięki
            • iwpal Re: 12 lat - boi się zasypiania... 08.01.08, 23:45
              >epreis napisała:
              dziękuję za rady jak już pisałam ale niestety nie pomagacie<

              No cóz, nie w każdym zakresie pomoc on-line jest możliwa...
              W takiej sytuacji jak u Twojego brata, gdzie jest zaniechanie
              leczenia (ze strony rodziców) w gre wchodziłaby nawet interwencja w
              Komitecie Ochrony Praw Dziecka.
              Moze porozmawiaj z psychologiem/pedagogiem szkolnym.
            • ewa2233 Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 09:56
              > dziękuję za rady jak już pisałam ale niestety nie pomagacie, tak
              jak pisałam pomoc psychologa nie wchodzi w grę..<


              Epreis, pomyśl, co byś radziła osobie, która pisze:
              Jestem w ciąży. Mam plamienia, pobolewa mnie brzuch. Nie piszcie, że
              mam iść do lekarza. To nie wchodzi w grę. Matka mi mówi, że to nic
              takiego. Co robić?

              Nie odpisuj, po prostu pomyśl.
              -------------------------------------------------------------------
              çççç§Ăç§Ă (Janosch, "Wielki bal dla Tygryska") çççĂççĂç
              Miś obudził się o czwartej rano z pytaniem: - Tygrysku,co to
              właściwie jest ten bal? - Pumpernikiel - mruknął Tygrysek i spał
              dalej. - Tak,to jasne - szepnął Miś i spokojnie zasnął.
              • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 13:31
                po pierwsze to całkiem inny przykład..tu bezwględnie potrzebna jest
                wizyta lekarska..
                ja miałam nadzieję, że ten przypadek nie jest odosobniony i którejś
                z was dziecko to przeżywało..
                chyba się przeliczyłam ale przynajmniej spróbowałam....

                co do opini iwpal " takiej sytuacji jak u Twojego brata, gdzie jest
                zaniechanie
                leczenia (ze strony rodziców) w gre wchodziłaby nawet interwencja w
                Komitecie Ochrony Praw Dziecka."..to uważam, ze trochę
                przesadzasz..większą krzywdę wyrządziłabym tym bratu który jest
                bardzo przywiązany do rodziców i swoim rodzicom których jedyną wadą
                jest to,że nie potrafią przyjąć do wiaodmości że oni też mogą nie
                mieć racji i wszystkiego nie wiedzieć...

                • ewa2233 Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 13:53
                  To nie jest ZUPEŁNIE INNA sprawa! Tu także chodzi o poradę lekarską.
                  Psycholog to TAKI SAM lekarz jak ginekolog, stomatolog, czy
                  kardiolog itp. Dlaczego uważasz, że inny? Dlaczego nie próbujesz
                  rodzinie tego wytłumaczyć, tylko chcesz tłumaczyć nam, że wizyta nie
                  wchodzi w grę?
                  Wiesz, psychika jest naprawdę zbyt delikatną sferą, by forumowiczki
                  zadecydowały o tym, jak bratu pomóc.

                  Jak najbardziej rozumiem ten problem, bo sama miałam z synem problem
                  podobnej natury, ale POSZŁAM z dzieckiem do psychologa! Nie robiłam
                  z tego żadnej sensacji. Powiedziałam po prostu: idziemy do lekarza!
                  Nie trzeba zadnych skierowań! Po prostu dzwonisz, umawiasz się na
                  rozmowę. Przeważnie jest tak, że psycholog najpierw rozmawia z osobą-
                  opiekunem, później z dzieckiem.
                  NIE DA SIĘ rozeznać SKĄD się lęki nocne wzięły, jeśli się dziecka
                  nie zna! Jeśli samo nie powie dlaczego się boi! A od tego, żeby
                  dojść do tego "DLACZEGO" - jest odpowiednio przygotowany lekarz.
                  Zwykle dziecko nie wie dlaczego! Lekarz natomiast WIE, jak się tego
                  od niego dowiedzieć!

                  Tylko w tej Waszej sytuacji nasuwa się pytanie: czy rodzice CHCĄ,
                  żeby się tego dowiedzieć? A może się tego boją?
                  Podstaw lękowych jest mnóstwo! JAK przez internet, przeczytawszy
                  kilka postów możemy powiedzieć: słuchaj: to na pewno wzięło się z
                  tego_czy_tamtego. Niech brat pije szklankę wody przed snem, to mu
                  pomoże...
                  Nie obruszaj się na nasze posty. Zostawianie otwartych
                  drzwi/zaświeconego światła powoduje złagodzenie lęku, ale nie jego
                  usunięcie! My, patrząc obiektywnie, z zewnątrz, bez emocji, widzimy
                  to, czego Ty nie widzisz. Stąd nasze rady: pójście do lekarza.
                  ------------------------------------------------------------------
                  • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 14:13
                    ewa2233 napisała:

                    > To nie jest ZUPEŁNIE INNA sprawa! Tu także chodzi o poradę
                    lekarską.
                    > Psycholog to TAKI SAM lekarz jak ginekolog, stomatolog, czy
                    > kardiolog itp. Dlaczego uważasz, że inny?

                    Autor: epreis 09.01.08, 13:50
                    nie tłumaczcie mi, że psycholog to zwykły lekarz, ja to wiem..byłam
                    nawet u psychiatry gdy mieszkanie z teściową doprowadziło mnie do
                    totalnej schizy...i mimo,że nie powiedział dużo więcej niż to co
                    mówiły koleżanki to jednak jego obiektywizm bardzo mi pomógł...

                    > Jak najbardziej rozumiem ten problem, bo sama miałam z synem
                    problem
                    > podobnej natury, ale POSZŁAM z dzieckiem do psychologa! Nie
                    robiłam
                    > z tego żadnej sensacji. Powiedziałam po prostu: idziemy do lekarza!
                    > Nie trzeba zadnych skierowań! Po prostu dzwonisz, umawiasz się na
                    > rozmowę. Przeważnie jest tak, że psycholog najpierw rozmawia z
                    osobą-
                    > opiekunem, później z dzieckiem.
                    jak piszesz - sprawa dotyczyła twojego dziecka...
                    wiem jak dostać się do psychologa itp- czytaj wyżej!

                    > NIE DA SIĘ rozeznać SKĄD się lęki nocne wzięły, jeśli się dziecka
                    > nie zna! Jeśli samo nie powie dlaczego się boi! A od tego, żeby
                    > dojść do tego "DLACZEGO" - jest odpowiednio przygotowany lekarz.
                    > Zwykle dziecko nie wie dlaczego! Lekarz natomiast WIE, jak się
                    tego
                    > od niego dowiedzieć!
                    no i ok, nie umiesz doradzić to nie ma sprawy, nie musisz - ja nie
                    mam pretensji

                    > Nie obruszaj się na nasze posty. Zostawianie otwartych
                    > drzwi/zaświeconego światła powoduje złagodzenie lęku, ale nie jego
                    > usunięcie! My, patrząc obiektywnie, z zewnątrz, bez emocji,
                    widzimy
                    > to, czego Ty nie widzisz. Stąd nasze rady: pójście do lekarza.

                    obruszam się za upór!ja widzę, że brat potrzebuję lekarza!!! i bez
                    waszych rad to wiem!to trwa na tyle długo, że zrobiłam wszystko co
                    mogłam i się dało by tam go zaprowadzić! nie jestem opiekunem
                    prawnym i nie mogę zrobić tego bez zgody rodziców! rodzice uważają,
                    ze przesadzam bo to trwa u brata tydzień -dwa raz na jakiś czas i
                    mija...psycholog odpada, dlatego dopiero gdy na 100% upewniłam się,
                    że nie mogę z nim tam pójść ani mama z nim tam pójdzie pomyślałam,
                    że może któaś z was na włąsnej skórze czegoś takiego doświadczyła i
                    po prostu powie mi jak z nim porozmawiać...ale niestety..
                    jeszcze raz dziękuję za rady i "nierady" ale bardzo proszę skończmy
                    temat - idź do lekarza...
    • bszalacha Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 01:49
      dziewczyny mają rację,że kierują Cię do specjalisty.Strach przed
      ciemnością zazwyczaj wiąze się z poczuciem odrzucenia/i to nie przez
      kolegów/.Piszesz,że mama wyklucza wizytę u psychologa.Moze
      przeczuwa,gdzie lezy przyczyna i boi się o siebie.jezeli
      tak,tymbardziej trzeba znależć dla brata wsparcie.
      • ewa2233 Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 09:42
        Przede wszystkim psycholog to taki sam lekarz, jak każdy inny. I to
        trzeba wszystkim uświadomić.
        Kiedy wybierałam się do psychologa ze swoim dzieckiem, po prostu
        powiedziałam, że idziemy do pani doktor. "Psycholog", "psychiatra"
        kojarzą się u nas niestety z leczeniem osób chorych psychicznie, co
        jest oczywiście nieprawdą.
        Najważniejsze, żeby wybrać dobrego lekarza - rozeznać wcześniej. Do
        bylejakiego można chodzić miesiącami - bez efektów, dobry potrafi
        wskazać przyczynę i kierunek "działania" już na pierwszym spotkaniu.
        --------------------------------------------------------------------
        çççç§Ăç§Ă (Janosch, "Wielki bal dla Tygryska") çççĂççĂç
        Miś obudził się o czwartej rano z pytaniem: - Tygrysku,co to
        właściwie jest ten bal? - Pumpernikiel - mruknął Tygrysek i spał
        dalej. - Tak,to jasne - szepnął Miś i spokojnie zasnął.
      • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 13:50
        o boszszsz....
        staram się nie irytować ale mi to nie wychodzi - JA WIEM,ŻE MAJĄ
        RACJĘ!!!! Pierwsza moja myśl też była taka!!! trzeba iść do
        psychologa!!!Ale ode mnie to nie zależy - jak pójdę sama bez brata
        to co mu powiem?że boi się zasypiać?to co wam? to od psychologa też
        usłysze - proszę go przyprowadzić..
        a brat nie przyjdzie bez aprobaty mamy, a ta jej nie udzieli!

        nie tłumaczcie mi, że psycholog to zwykły lekarz, ja to wiem..byłam
        nawet u psychiatry gdy mieszkanie z teściową doprowadziło mnie do
        totalnej schizy...i mimo,że nie powiedział dużo więcej niż to co
        mówiły koleżanki to jednak jego obiektywizm bardzo mi pomógł...

        moja mama boi się o siebie? hm...ona jest przyczyną strachu?zaraz bo
        nie rozumiem? moja mama trochę w zyciu przeszła przez co stała się
        trochę oschła i zradko okazuje uczucia..nam- tj, mi, mojemu bratu
        (drugiemu bo mam dwóch) i najstarszej siostrze chyba nigy, nie
        pamietam przytulania, całowania ale miałam świadomość że mnie
        kocha...
        nie zmieniła się bardzo, ale brata przytula..zresztą on sam lubi się
        do niej przytulić..jest w niej więcej czułości do niego niż do nas..
        nie rozumiem tego co sugerujesz - może więcej szczegółów? owszem
        rodziców nie mam idealnych, tata raptus ale i ogromny wrażliwiec -
        gdy byłam dzieckiem byłm oim tatusiem, potem chyba wrogiem numer
        jeden bo non stop darliśmy koty, teraz gdy ta starsza nasza trójka
        jest dorosła dogadujemy się - bo nauczyliśmy się żyć z tym raptusem.
        jeżeli idzie opmój stosunek do mamy, różnica wieku między mną a moim
        drugim bratem to rok.ja jestem starsza...mama zawsze faworyzowała
        brata, co się nie zmieniło..nie ma między nami jakiejś zażyłości,
        więzi ale jest ok....
        cała starsza trójka jest już właściwie samodzielna - ja i siostra
        mamy swoje rodziny, starszy brat jeszcze nie, mieszka u nich ale
        właściwie to tylko nocuje i żyje swoim życiem..
        został im tylko piotrek i owszem czasem wydaje mi się, że są wobec
        niego troszke niesprawiedliwi, za dużo wymagają i jego dzieciństwo
        nie jest takie jak nasze - wychowywał się wśród dorosłych
        właściwie..ale widać, że jest ich oczkiem w głowie i bardzo go
        kochają...
        rozumiem że i dlaczego oceniacie ich surowo ja też czasem jestem zła
        na to ich zacietrzewienie ale to jest ich dziecko i ja nie zrobię
        nic za ich plecami..
        • ewa2233 Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 14:04
          > o boszszsz.... <

          Nooo, mówię to samo smile

          Nie ma możliwości, żeby sytuację wyleczyć przez internet smile
          Nikt nie namawia Cię, żebyś robiła coś za mamy plecami.
          Może po prostu mama nie ma świadomości, że takie postawienie sprawy:
          nie i koniec! - nie służy dziecku, a lęki mogą się nasilić?
          Może porozmawiaj z mamą jeszcze raz? Że się martwisz, że to może
          przecież odbić się jeszcze bardziej na kontaktach brata z
          otoczeniem? Przecież lada chwila zaczną się wyjazdy klasowe itp.
          Wiedząc, że ma jakiś problem, będzie jeszcze bardziej "wycofany"!
          Zapytaj, czy jeśli mama nie chce/nie ma czasu/uważa że to nie
          problem, Ty możesz się tym zająć? Bo się martwisz?

          Nie napisałaś, co KONKRETNIE mama mówiła na temat wizyty u
          psychologa? Ucięła temat? Nie widzi problemu? Nie chce, bo to
          PSYCHOLOG? O co na prawdę chodzi?
          I naprawdę nie chodzi o to, że my tu Twoich rodziców oceniamy!
          Chodzi o to, by zbadać podstawy lękowe, a nie szukać winnego.
          ----------------------------------------------------------------
          • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 14:20
            > Nie ma możliwości, żeby sytuację wyleczyć przez internet smile

            już to wiem..ale kto nie spróbuje ten się nie dowie... smile

            > Może porozmawiaj z mamą jeszcze raz?

            heh..dać ci numer do mojej mamy? naprawdę tylko ja mam rodziców
            którzy nie przyjmują rad od tych "młodszych, mniej doświadczonych"?
            pozatym jak pisałam moje relacje z mamą nie są najgorsze ale
            niestety dla niej moje zdanie i moje opinie zawsze są nietrafione,
            musiałby jej brat (ten faworyzowany 0 to powiedzieć co ja myśle to
            by uwierzyła, tylko że bracia rywalizują trochę ze sobą a wogóle ten
            starszy nie wykazuje cech prorodzinnych i wiecznie go nie ma..

            > Nie napisałaś, co KONKRETNIE mama mówiła na temat wizyty u
            > psychologa? Ucięła temat? Nie widzi problemu? Nie chce, bo to
            > PSYCHOLOG? O co na prawdę chodzi?
            napisałam, dla niej nie ma tematu, mój brat przesadza i histeryzuje
            i wymyśla, samo mu przejdzie..wydaje mi się, że wstydzi się tego że
            jest problem? nie wiem dokładne jak to nazwać...

            ja gdy byłam dzieckiem, w podstawówce poszłam do szkolnego pedagoga
            i że akurat miałam jakąś tam fazę, wyżaliłam się..przyszłam i
            powiedziałam rodzicom że pani pedagogo chce z nimi rozmawiac, poszli
            do skzoły - mnie przy rozmowie tej nie było..nie wiem co im
            powiedziała w każdym razie byli bardzo niezadowoleni...

            • iwpal Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 14:57
              Zeby nie było- ja sie spotkałam z takimi problemami, bo jestem
              psychologiem. Przyczyny mogą byc różne: od sensorycznych, przez
              psychozę az do problemów rodzinnych czy molestowania. Nie wszystko
              da sie "rozmową" zwłaszcza gdy rozmawia laik, nie specjalista, cześć
              problemów nie jest przez dziecko uświadamiana, wiec nie powie
              dlaczego.
              A tak w ogóle - rodzice nie musza być zadowoleni z rozmowy ze
              specjalistą, szczególnie, gdy wychodzi na jaw problem rodzinny lub w
              relacjach.
              • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 09.01.08, 17:29
                no to mnie ubiegłaś, właśnie wpadłam na "genialny" pomysł, że
                przecież mogę zapytać psychologa na forum z ekspertem... chciałam
                się tym z wami podzielić smile

                molestowanie odpada...mogą być problemy rodzinne-tzn brat jest
                ogromnym wrażliwcem, wręcz jest przewrażliwiony i za bardzo
                wszystkim się przejmuje...
                ostatnio mam wrażenie, że to chyba tylko taki wiek w połączeniu z
                jego charakterem...

                postanowiłam, że narazie będę mu się uważnie przyglądać i często
                znim rozmawiać, odczekam troszkę..jeśli takie coś znów się powtórzy
                albo zaniepokoi mnie coś innego to spróbuję znów porozmawiać z
                rodzicami...jak już urodzę i odpoczne po cięzkiej ciązy będę miała
                więcej energii i werwy by walczyć z ich uporem...

                jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie rady i
                wypowiedzi i przepraszam, za moją zirytowaną troszkę postawę ale
                weźcie to na karb hormonów ciążowych i ogromnego przemęczenia
                zestresowania smile
                • verdana Re: 12 lat - boi się zasypiania... 16.02.08, 18:16
                  Po pierwsze - psycholog NIE jest lekarzem. Absolutnie nie jest!!! I
                  nie nalezy od niego oczekiwać porady lekarskiej.
                  Po drugie - ja mialam to samo w tym samym wieku. Przestraszylam się
                  głupiego filmu, potem ten strach "uogólnil się" - nie bylabym
                  absolutnie w stanie odpowiedzieć czego się boję. Przy czym zdawalam
                  sobie sprawę, ze ten strach jest kompletnie irracjonalny. I to nic
                  nie pomagalo.
                  mam wrazenie, ze bardziej niż psycholog pomogloby
                  zerwanie "zakletego kręgu" na pare miesiecy. Tzn powiedzenie
                  dziecku, ze nie ma sie czego bać, ale jak się boi - trudno, bywa,
                  nie on pierwszy, nie ostatni. Zamiast zawstydzać - przez dwa-trzy
                  miesiace pozwolić mu zasypiać z otwartymi drzwiami, przy swiele, z
                  dzwonkiem alarmowym - a jeszcze lepiej po prostu w pokoju z kim
                  innym. Bez nalegania i przypominania "jeszcze tylko
                  dzisiaj", "jestes za duży" - tak, aby w dzień miał pewność, ze nie
                  czeka go okropna, samotna noc.
                  • bszalacha Re: 12 lat - boi się zasypiania... 16.02.08, 18:48
                    Czy ktoś tu utożsamia lekarza z psychologiem?To jednak sprawa dla
                    tego drugiego a najlepiej dla psychoterapeuty.Zastanawiam
                    sie,dlaczego tak bardzo Cię to poruszyło.Zupełnie,jakby był to Twój
                    osobisty problem.Otóz tak się dzieje b.często,że najstarsze z
                    dzieci,szczególnie córki są "delegowane" do roli matek.Czy wiesz,co
                    przezywają,gdy trzeba wybierać pomiędzy własną drogą zyciową a
                    wewnętrznym poczuciem odpowiedzialności za swoje
                    rodzeństwo/nawet,gdy jest równie dorosłe/?To są po prostu wielkie
                    krzywdy,dobrze zatem, że psycholog,psychoterapeuta potrafi poradzić
                    sobie z problemem.
                    Przeczytaj uważnie pierwszy post.Tam własnie tylko siostra reaguje
                    na problemy chłopaka.
                    pozdrawiam
                    • epreis Re: 12 lat - boi się zasypiania... 17.02.08, 20:36
                      "tylko" siostra? a ty "aż" kim jesteś?

                      do verdany - dzięki za radę, właśnie tak robi moja mama, czasem niestety zawstydza ale na szczęście rozumie by mu pozwolić na takie "okresowe wymysły" bo tak jak pisałam to jest okresowy cykliczny problem, aktualnie nie ma żadnych problemów..brat znów normalnie zasypia i się zachowuje..

                      ostatnio tylko był kilka dni u mnie i jak miał iść do domu to płakał z poczucia winy, że zostawia mnie samą z dzieckiem - taki pewnie typ wrażliwca..
                      wydaje mi się, że to jednak problemy szkolne, ja również miałam podobnie - po każdym weekendzie ograniał mnie strach - może nie na taką skalę bo nie bałam się zasypiać ale bałam się, nie miałam problemów z nauką czy nauczycielami ale stosunki z kolegami/koleżankami nie były najlepsze...
                      u brata jest podobnie...
                      • makowapanienka2 Re: 12 lat - boi się zasypiania... 22.02.08, 10:01
                        Ja też tak miałam w tym wieku i nie wiem z jakiego pwodu. Co wieczór
                        przed zaśnięciem płakałam, bałam się np co będzie jak moi rodzice
                        umrą itp. przypominały mi się wszystkie przykre rzeczy które mnie
                        spotkały. Do dzisiaj mam żal do rodziców że zamiast przyjść i mnie
                        pocieszyć i przytulić złościli się na mnie.
    • faq Re: 12 lat - boi się zasypiania... 22.02.08, 15:04
      może najprościej byłoby pogadać z bratem i wtłuc mu do głowy, że każdy czasem
      się boi i to żaden wstyd? Może jednak potrafi zdefiniować co go tak przeraża.
      Zresztą zwłaszcza abstrakcyjny strach jest trudny do opanowania. Może jak się
      przekona, że ma wsparcie w siostrze - dużo jesteś starsza? to spróbujecie takie
      strachy pokonać razem. Postawa rodziców tylko wzmacnia takie zachowania, bo to
      wygląda na błaganie o uwagę. Krzyk: dajcie mi wsparcie!
Pełna wersja