problem z 15 latkiem

02.01.08, 13:17
jak mam rozmawiać z 15 letnim synem. Jest w tym wieku tzw.
buntowniczym. NIc go nie interesuje nie chce sie uczyć, pyskuje
nauczycielom,ciągle kółci sie z siostrą.Wiem że popala papierosy z
kolegami.W tym roku konczy gimnazjum na pytanie do jakiej szkoly
pójdzie odpowiada że jeszcze nie wie, że ma jeszcze czas.Oczywiście
oceny jego w gimnazjum straszne. W szkole podstawowej byl bardzo
dobrym uczniem plakał jak dostał trójke. W domu dobre i mądre
dziecko, można z nim rozmawiać na każdy temat,zrobi zawsze to co
kaze, ale ta nauka?????Nie lubie bić dzieci, kary??? wstyd sie
przyznać ale jestem bardzo niekonsekwentna a dzieci to wykorzystuja.
Mąz najchetniej by mu wlał ale ja zawsze bronie by tego nie robil co
czesto konczy sie awantura. Co robić??? Poradżcie coś.
    • harrypotter Re: problem z 15 latkiem 02.01.08, 15:13
      Mysle ze gdybyscie sie dogadali z mezem problem nie bylby tak wielki...ale tak
      to zazwyczaj jest facet atkuje dzecko a matka broni o dziwo takie dziecko czasto
      jest znowu tym atakujacym facetem
      Syn bedze musial w koncu podjac decyzje, najlepiej niech da podania do 3
      najblizszych szkol i bedze ok tongue_out
      daj mu podjac dorosla decyzje
    • nangaparbat3 Re: problem z 15 latkiem 02.01.08, 17:49
      www.tanieksiazki.com.pl/go/_info/?id=2380
      Polecam, goraco.
    • moore0803 Re: problem z 15 latkiem 02.01.08, 18:50
      u mnie było podobnie - moja prawie 15-latka jeszcze 3 lata temu miała świadectwa
      piątkowe, a kilka tygodni temu dowiedziałam się, że wagaruje, jest zagrożona z 5
      przedmiotów, i pali papierosy pod szkołą.... (oczywiście do tego dochodzi
      fatalne zachowanie i w domu i w szkole). Również jestem (a raczej byłam...)
      niekonsekwentna. To akurat musiałam zmienić - ciężko co prawda 15-latków
      traktować jak przedszkolaki i mówić dokładnie co mają robić, ale postawiłam na
      swoim: po pierwsze, ucięłam wszelkie wyjścia ze znajomymi i ich odwiedziny u nas
      po szkole do momentu poprawy stopni (w ciągu tygodnia zaliczyła 3 poprawki...);
      zaczęłam sprawdzać zeszyty co wieczór, bo zwykle okazywało się że jednak jest
      coś zadane albo jutro klasówka itp., siedziałam z nią wieczorami i powtarzałyśmy
      materiał na sprawdziany; dalej - byłam w stałym kontakcie z wychowawczynią
      (osobiście lub przez tel.) i córka była tego świadoma; zafundowałam korepetycje
      z dwóch przedmiotów, z którymi sobie nie radziła; nie obyło się bez małego
      szantażu - zapowiedziałam, że jeżeli sytuacja się nie poprawi (szczególnie
      wagary) to będzie zmuszona zmienić szkołę na taką wybraną przeze mnie (spory
      cios dla nastolatków, dla których znajomi to cały świat); poza tym nie
      wydzierałam się, nie robiłam awantur, gratulowałam każdej trójki, oferowałam
      pomoc w każdej sytuacji.
      Zostały do poprawienia dwa przedmioty, od miesiąca nie opuściła ani jednej
      godziny lekcyjnej.
    • joalicja Re: problem z 15 latkiem 06.01.08, 11:29
      moim zdaniem największy kłopot to brak wspólpracy na linii ojciec-
      matka.Rodzicami jesteście razem i powinniście mieć wspólną linię
      frontu. Dzieci będą konsekwentnie wykorzystywać waszą różnicę zdań.
      Jak matka czegoś zabrania,to ojciec nie może mówić czego innego i
      odwrotnie!
Pełna wersja