problem z trzylatką

06.01.08, 21:42
witam!
mam do Was prośbę o pomoc i poradę bo ja już nie wiem co zrobić.
dzisiaj przerwałam (po kilku moich prośbach o zakończenie) zabawę
mojej córeczki (3l) po czym ona zaczęła mi pyskować mówiąc m.
in. "jesteś brzydka mamo, nie lubię cię" i poszła do swojego pokoju.
ja w nerwach powiedziałam jej, że jeżeli jest jej tak źle to może
poszukać sobie innej mamy. na co ona powiedziała, że tak chce zrobić
i założyła sobie plecaczek na plecy, podeszła do drzwi i zaczęła na
całe gardło wrzeszczeć, że ona już nie kocha mamy, ani taty, ani
żabki (to jej młodsza siostrzyczka) i że mam ją wypuścić bo ona
idzie szukać nowej mamy, która będzie ją kochać bo ja jestem zła -
gdy zapytałam dlaczego to odpowiedziała , że dlatego, że na nią
krzyczę. mówiła, że chce iść, że nie chce wracać i że nie będzie
tęskiła. to trwało ok. 2 godziny z przerwami. później już mówiła
bardzo spokojnie, tylko chodziłą za mną i marudziła abym ją
wypuściła bo ona mnie już nie kocha. wiem , że to tylko takie
gadanie w odgrywce za to, że nie pozwalam jej robić co zechce ale
serce bolało mnie cay dzień sad nie chcę jej bić, krzykiem nic nie
osiągnę , w rozmowie niby rozumie przeprasza po czym wraca do
tematu. czy ktoś z Was też miał taką sytuację ? co wtedy
zrobiliście? jak sobie poradzić ? ja nie wiem co zrobię jeżeli wroci
do tematu jutro sad aha, dla jasności: wczoraj byliśmy u znajomych,
którzy mieszkają piętro pod nami i mają synków bliźniaków , z
którymi córcia cały czas się bardzo fajnie bawiła i to do nich
właśnie moja córeczka chciała on nas odejśc na zawsze i to właśnie
ta koeżanka miała być jej nową mamą, która "jest bardzo ładna, i
będzie ją bardzo kochać". co wy na to? może to dlatego, że tak
dobrze się bawiła i chciała dlatego tam zamieszkać? nie wiem co o
tym myśleć sad proszę o porady, za które z góry bardzo serdecznie
dziękuję
    • annakate Re: problem z trzylatką 06.01.08, 22:23
      Nie eskalować konfliktu, bo to do niczego nie prowadzi. Powiedzieć " a ja cię
      kocham najbardziej na świecie" i "widzę, że jesteś zła, ale zabawę trzeba na
      dzisiaj skończyć".
      To normalne, że dziecko nie umie jeszcze nazwać ani okiełznać emocji, może się
      zdarzyć, że usłyszysz, że cię nie kocha, jesteś gruba brzydka etc. Probuj pomóc
      jej nazywać emocje i okazywać je w sposób akceptowany przez otoczenie.
      • srebrnarybka Re: problem z trzylatką 06.01.08, 23:26
        Na pewno biciem ani karaniem nie wymusisz tego, żeby powiedziała, że
        znów Cię kocha. To niemożliwe i raczej nie należy oczekiwać
        przeprosin. Raczej myślę, że należy okazywać jak najmniejsze
        zamieszanie tą sprawą i udać, że nie sprawia Ci to przykrości
        (zresztą na dobrą sprawę nie może Ci coś takiego sprawiać
        przykrości, bo jest niepoważne), i zachować spokój, a jednocześnie
        nie zachowywać się tak, by miała powody utwierdzić się w
        przekonaniu, że Ty też jej nie kochasz. Myślę, że sprawa szybko się
        rozwiąże.
    • nangaparbat3 Re: problem z trzylatką 07.01.08, 00:27
      Córeczka mowi Ci w ten sposob, ze jest na Ciebie zła, gniewa się na Ciebie -
      inaczej tego powiedzieć nie potrafi. Nawet o kilka lat starsze dzieci zamiast
      "gniewam się na ciebie" mowią "Już cie nie lubię".
      Ani martwic sie nie masz czym, ani tym bardziej gniewać nie masz o co. Ja tez
      słyszałam "nie chce takiej mamy" - i zawsze wtedy mówiłam "a ja nie chce zadnej
      innej córeczki, tylko ciebie" - Ty tak nie powiesz, bo masz dwie, więc trzeba
      bardziej doslownie - a ja ciebie bardzo, bardzo kocham, bo jestes moją malą
      coreczką - zwlaszcza "mała" jest ważna, skoro ma młodszą siostrę, o która na
      pewno jest zazdrosna.
      Córka tez wymieniała sobie matkę na ciocie Zosię, ale jakoś w ogole mnie to nie
      ruszało, Ciebie tez nie powinno. Czego by nie powiedziała, jestes dla niej
      najwazniejszą osoba na swiecie.
      • kocianna Re: problem z trzylatką 07.01.08, 16:58
        A mnie się spodobało, jak to zostało rozwiązane w Lotcie z ulicy Awanturników
        Astrid Lindgren... tylko trzeba by dogadać się z sąsiadką big_grin
    • nowa_na_forum Re: problem z trzylatką 07.01.08, 17:03
      Wyluzuj, mój mi mówi że głupia jestem jak się na mnie zezłości.
      Inna sprawa, że nie łazi za mną kilka godzin z tym tekstem smile
    • marghe_72 Re: problem z trzylatką 07.01.08, 18:36
      gabrujelka napisała:

      > witam!
      > mam do Was prośbę o pomoc i poradę bo ja już nie wiem co zrobić.
      > dzisiaj przerwałam (po kilku moich prośbach o zakończenie) zabawę
      > mojej córeczki (3l) po czym ona zaczęła mi pyskować mówiąc m.
      > in. "jesteś brzydka mamo, nie lubię cię" i poszła do swojego
      pokoju.
      > ja w nerwach powiedziałam jej, że jeżeli jest jej tak źle to może
      > poszukać sobie innej mamy.

      Sama jej ten pomysł podsunęłaś..
    • mama303 Re: problem z trzylatką 07.01.08, 20:26
      gabrujelka napisała:

      > po czym ona zaczęła mi pyskować mówiąc m.
      > in. "jesteś brzydka mamo, nie lubię cię" i poszła do swojego
      pokoju.
      > ja w nerwach powiedziałam jej, że jeżeli jest jej tak źle to może
      > poszukać sobie innej mamy.

      No nie, tak nigdy nie mów. Dziaciak głupi jeszcze to i głupoty
      wygaduje nie znajac sobie sprawy z tego ale mama dorosła kobitka,
      największy autorytet....nigdy takiej rzeczy nie może mówić smile
      Moja też mi przeróżne rzeczy wygadywała np - "jestes bardzo złą
      mamą", że jestem głupia tez sie zdarzyło, no i wyprowadzała sie pare
      razy do sasiadów. Wyrosła z tego, zmadrzała,już teraz tak nie mówi,
      nigdy. Ma 5 lat.
    • nangaparbat3 Re: problem z trzylatką 07.01.08, 21:19
      Jeszcze mi sie przypomniało, ze przez cale lata byłam nazywana "złą macochą" -
      to był okres jej fascynacji "Krolewną Śnieżką" i miałysmy z tego obie swietna
      zabawę. (Np. wchodząc do domu na pytanie "kto tam?" nieodmiennie odpowiadałam
      "zła macocha".)
    • liberata Re: problem z trzylatką 08.01.08, 23:54

      • liberata Re: problem z trzylatką 09.01.08, 00:02
        Za szybko poszło.

        Ciekawe jest to, że mała ma już upatrzoną mamę. Tym trudniej będzie
        jej to wyperswadować.
        Właśnie sobie przypomniałam, że kiedy byłam mała, miałam koleżankę -
        sąsiadkę, równolatkę i marzyłam, że jestem jej siostrą, a jej mama i
        tata są moimi rodzicami. Dodam, że miałam bardzo szczęśliwą rodzinę.
        W dodatku, kiedy byłam już prawie dorosła, dowiedziałam się, że inna
        nasza koleżanka miała takie samo marzenie, dotyczące tamtej rodziny.
        No, ale ona była jedynaczką a ja nie! Było to marzenie falowe,
        powracające przez całe nasze dzieciństowo. Ale wtedy nikomu się z
        tego nie zwierzyłyśmy.
Pełna wersja