gabrujelka
06.01.08, 21:42
witam!
mam do Was prośbę o pomoc i poradę bo ja już nie wiem co zrobić.
dzisiaj przerwałam (po kilku moich prośbach o zakończenie) zabawę
mojej córeczki (3l) po czym ona zaczęła mi pyskować mówiąc m.
in. "jesteś brzydka mamo, nie lubię cię" i poszła do swojego pokoju.
ja w nerwach powiedziałam jej, że jeżeli jest jej tak źle to może
poszukać sobie innej mamy. na co ona powiedziała, że tak chce zrobić
i założyła sobie plecaczek na plecy, podeszła do drzwi i zaczęła na
całe gardło wrzeszczeć, że ona już nie kocha mamy, ani taty, ani
żabki (to jej młodsza siostrzyczka) i że mam ją wypuścić bo ona
idzie szukać nowej mamy, która będzie ją kochać bo ja jestem zła -
gdy zapytałam dlaczego to odpowiedziała , że dlatego, że na nią
krzyczę. mówiła, że chce iść, że nie chce wracać i że nie będzie
tęskiła. to trwało ok. 2 godziny z przerwami. później już mówiła
bardzo spokojnie, tylko chodziłą za mną i marudziła abym ją
wypuściła bo ona mnie już nie kocha. wiem , że to tylko takie
gadanie w odgrywce za to, że nie pozwalam jej robić co zechce ale
serce bolało mnie cay dzień

nie chcę jej bić, krzykiem nic nie
osiągnę , w rozmowie niby rozumie przeprasza po czym wraca do
tematu. czy ktoś z Was też miał taką sytuację ? co wtedy
zrobiliście? jak sobie poradzić ? ja nie wiem co zrobię jeżeli wroci
do tematu jutro

aha, dla jasności: wczoraj byliśmy u znajomych,
którzy mieszkają piętro pod nami i mają synków bliźniaków , z
którymi córcia cały czas się bardzo fajnie bawiła i to do nich
właśnie moja córeczka chciała on nas odejśc na zawsze i to właśnie
ta koeżanka miała być jej nową mamą, która "jest bardzo ładna, i
będzie ją bardzo kochać". co wy na to? może to dlatego, że tak
dobrze się bawiła i chciała dlatego tam zamieszkać? nie wiem co o
tym myśleć

proszę o porady, za które z góry bardzo serdecznie
dziękuję