Dodaj do ulubionych

Roczna córka mówi mi po imieniu.

07.01.08, 09:59
Córka od jakiś 3 miesięcy zamiast Mama mówi mi po imieniu.Na
poczatku było to pocieszne ale od razu zwróciłam Jej uwage że ja to
Mama.Niestety cały czas woła mnie po imieniu,wyjątki to sytuacje gdy
z jakiś przyczyn płacze wtedy leci do mnie i mówi Mama.Niewiem czy
przestac jej zwracac uwage ,może samo przejdzie czy do znudzenia ją
poprawiać!Poradzcie!
Obserwuj wątek
    • soova Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 10:09
      Gdy córeczka zwracała się do pewnego mojego znajomego po imieniu, ten po prostu
      na to nie reagował. Gdy mała zobaczyła, że tata ignoruje wszystko, cokolwiek ona
      mówi do niego poprzedzając jego imieniem, wkrótce przestała.
      • nangaparbat3 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 10:26
        A mnie sie zdaje, ze karanie (brak reakcji jest bardzo surowa karą, jedną z
        najgorszych) dziecka za to, ze zwraca sie do po imieniu do rodzicow, jest
        niedopuszczalne. Przeciez mogł powiedzieć: lubię, kiedy mowisz do mnie "tatO',
        chciałbym, zebyś tak sie do mnie zwracała.
        Co do rocznej córeczki - albo bym w ogole sie tym nie przejmowała, albo mowiąc o
        sobie mowiłabym zamiast "ja" "mama" (tzn. ja bym tak na pewno nie zrobiła, ale
        myslę, ze to najlepszy sposob - poprawiać absolutnie nie radzę, dziecko jest na
        to stanowczo za małe).
        • florcia732 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 10:35
          Zawsze mówię "Chodz do Mamy,przynies mamie...itp" i córka reaguje
          ale kiedy proszę aby powiedziała mama to jak nakręcona powtarza moje
          imię lub tata.Słyszałam że 3-4 latki mają taki okres że próbują
          mówić po imieniu ale roczne dziecko....?
          • makurokurosek Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 11:43
            miałam taka sytuacje ze swoja córką, wówczas rocznym czy niespełna rocznym
            bobasem. Moim zdaniem wynikało to z faktu, że wszyscy dookoła mówili do mnie po
            imieniu, ja uparcie mówiłam używając słowa mama , ale nie karciłam małej,
            jedynie na jej prośby reagowałam używając słowa mama. samo jej przeszło
          • nangaparbat3 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 17:40
            a ona w ogole umie mowić "mama"? Moja corka, ktora mowiła bardzo wczesnie, slowa
            "mama" zaczęla uzywać mając jakieś miesiecy - do tego czasu miała dla nas obydwu
            (dla siebie i dla mnie) to samo słowo, złożone z pierwszych sylab naszych imion.
            Proponuje dac dziecku spokoj, niech mówi jak chce.
    • epreis Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 11:46
      mój mówił do mnie mamusiu a do męża tatusiu, sam tak się nauczył..to
      było takie słodkie..od jakiegoś miesiąca tatusiu zostało ale do mnie
      mówi mamoooo....
      czasem gdy ktoś ze znajomych nazwie nas po imieniu to powtarza, wie
      jak się nazywamy.ale zwraca się do nas właśnie mamo/mamusiu lub
      tato/tatusiu..
      wydaje mi się, że to może być kwestia tego,że ktoś z twojego
      otoczenia mówi do ciebie po imieniu i mała to podłapała...
    • katharsisss Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 13:18
      Faktycznie straszna kara nie reagowac na mówienie po imieniu. Żeby się dziecko
      czasem traumy nie nabawiło. Czytam to forum i śmiac mi się często chce jak
      czytam niektóre posty. Tylko ciekawe co z takich, bezstresowo wychowanych
      dzieci, później wyrośnie? Ciamajdy nie znające życia, czy pseudozbuntowane,
      rozpieszczone do granic możliwości przez mamusie i tatusia którzy nigdy na
      dzieciątko krzywo nie spojrzeli, małolaty. Ja w dzieciństwie często byłam za
      karę zamykana na godzinę w łazience, albo mama nie odzywała się do mnie cały
      dzień. I co? Traumy nie mam, człowiekiem jestem raczej normalnym, z rodzicami
      mam kontakt bardzo dobry. A oto przykład dziecka bezstresowo wychowanego:
      www.pudelek.pl/artykul/6784/naprawde_mam_to_w_dupie/
      • nangaparbat3 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 21:12
        Czlowiek normalny rozumie, ze jak zwracamy sie do kogoś, a ten ktoś nie
        reaguje, to jest mu bardzo przykro i czuje się odrzucony. Wie takze, ze jest to
        zwyczajny nietakt, ze uzyje eufemizmu.Człowiek normalny potrafi sobie wyobrazić,
        ze małe dziecko, które spotyka się z brakiem reakcji jednego z rodziców, kiedy
        sie do niego zwraca, przeżywa traumę.
        Znałam dwudziestoletniego meżczyznę, który myślal o samobojstwie, tak bardzo bał
        się, ze rodzice nie bedą sie do niego odzywać za karę. Bo to była zwykła w ich
        rodzinie kara.
        Artykułow z "Pudelka" mi nie podsyłaj, bo to dla mnie zaden autorytet (tez
        eufemizm) - lepiej poczytaj trochę Alice Miller.
    • srebrnarybka Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 13:59
      W ogóle nie wracałabym na to uwagi. Wystarczy, że inne osoby
      zwracając się do niej, będą o Tobie mówiły "mama", to jej się
      utrwali, zwłaszcza, że i tak wie, skoro czasem jednak tak mówi.
      Możesz jej delikatnie wytłumaczyć, że dzieci nie mówią do doorsłych
      po imieniu, tylko proszę pani, ciociu, babciu albo mamo, ale myślę,
      że sama to zauważy. W każdym razie nie traktowałabym tego jako
      obajwu buntu rocznego dziecka, bo to absurdalne
    • aluc Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 17:46
      ale dlaczego niestety?
      czy "mama" ma dla ciebie aż tak wielkie znaczenie?
      czy u rocznego dziecka (dwuletniego, trzyletniego, siedmioletniego)
      jest to równoznaczne z brakiem szacunku czy jakimś innym bzdetem?

      no kaman smile
      • mama303 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 20:15
        aluc napisała:


        > czy u rocznego dziecka (dwuletniego, trzyletniego,
        siedmioletniego)
        > jest to równoznaczne z brakiem szacunku czy jakimś innym bzdetem?

        moim zdaniem nie jest to objaw braku szacunku nawet w dorosłym
        wieku. U nas w rodzinie tak na siebie mówimy i nie odczuwamy braku
        szacunku. Ja mówie na rodziców po imieniu, moja pieciolatka mówi do
        nas czesciej po imieniu niz "mama" lub "tata". Co ciekawe w chwilach
        waznych dla niej czy dla nas zawsze jest "mama, tata".
        No ale jak komus to bardzo przeszkadza to powinien od małego
        tłumaczyć jak chce aby dziecko sie do niego zwracało.
    • lila1974 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 20:34
      Poprawiać bym nie poprawiała, odpuść jej. Jak Ci to bardzo
      przeszkadza, to mów o sobie "mama da Ci śniadanko", "choć do mamy"
      itp. Dziecko słyszy, jak się do Ciebie zwracają inni i samo tak
      chce.

      Do mnie tez w pewnym momencie dziewczynki wolały "dziunia", bo dla
      mężą jestem dziunią i one przyjęły to za normalne.
    • ik_ecc Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 07.01.08, 21:02
      Wybacz, ale usmialam sie.
      I co z tego?
      Moja corka roznie na nas mowila - mama, tata, po imieniu, czy
      rozne "kochanie" ktorym sie nawzajem raczymy z mezem. Po prostu
      powtarza po nas. Chwilowo ja jestem "mam" a tata jest "tat". I co,
      bic ja mam za to? wink
    • marghe_72 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 01:32
      Nieco wydumany problem.
      Jesteś jej matką niezależnie od tego jak się do Ciebie zwraca.
      Jak będzie starsza to jej po prostu powiesz , że bardzo lubisz jak
      się do Ciebie zwraca per "mama"
      Daj jej spokój, sobie teżsmile
      • florcia732 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 08:12
        Dziękuję za wszystkie rady i porady.Faktycznie powinnam
        troszkę "wyluzować" i to nie tylko w tej sprawie.Musze się przyznać
        że nie widziałam problemu dopóki ktoś życzliwy nie dał mi do
        zrozumienia iż powinnam coś z tym zrobić.Dobrze usłyszec że to nie
        problem!
        • nangaparbat3 Florciu kochana 08.01.08, 16:55
          strzeż się zyczliwych!
          • sylwiamich Re: Florciu kochana 08.01.08, 17:14
            Moja mama nie mogła przeżyć gdy moje dziecko wisiało cąły dzień
            uwieszone przy cycu i wtulone we mnie.Oczywiście były ciagłe
            rady...to nienormalne, rozbestwiasz ją, psujesz.Popatrz...inne to,
            inne tamto.Zostawiłam swoje dziecko jak radzi teraz super niania w
            łóżeczku, przy zapalonym świetle.To trwało chwilę.Płakała.Potem
            zaczęła wydawać dziwne dżwięki.Gdy weszłam z powrotem do niej
            wyjęłam z łóżka sztywne dziecko.Rączki miała rozłożone i całkiem
            drewniane.Buzia była przerażona.Nigdy więcej tego nie zrobiłam.Mam
            prawo wychowywać dziecko po swojemu.Moja córka potrzebowała
            mnie.Spała ze mną do 2 roku życia.Teraz jest pewną siebie
            nastolatą.Warto słuchać inne osoby.Ale to Ty jesteś mamą.
            A roczne dziecko uczy się mówić.Jak wszyscy w Twoim otoczeniu
            nazywają Cię po imieniu, to powtarza.Swoją drogą...wcześnie mówismile))
            • mamamamba Re: Florciu kochana 14.01.08, 15:16
              Boze, jak przeczytalam o drewnianym dziecku to az mi sie plakac zachcialo.. tez
              mojego lobuza rocznego rozpuszczam suspicious i fajnie jest!
              a jesli chodzi o mowienie po imieniu.. rozbawilo mnie to. nie reagowalabym
              zloscia, ani tez nie karcila jej, nie ma sensu, uparcie bedzie powtarzac to
              samo, olej to a samo przejdzie
    • rycerzowa Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 10:55
      Florcia, żartujesz, czy poważnie pytasz?

      A skąd roczne dziecko ma wiedzieć, że dana osoba jest kimś innym dla różnych
      osób? Dziecko w tym wieku jest na etapie nazywania przedmiotów, uczy się.
      Jego rozumek jest za malutki, by pojąć,że ty dla niej jesteś mama, dla taty
      żona, dla babci córka, dla cioć kuzynka, dla znajomych koleżanka. Ściśle mówiąc
      - wydaje mu się to nielogiczne, że jedna osoba może mieć tyle różnych nazw na
      raz.

      Córeczka zauważyła, że najczęściej nazywana jesteś imieniem, i dostosowała się.
      Świadczy to dobrze o jej spostrzegawczości i logicznym myśleniu.

      Otoczenie małych dzieci instynktownie ułatwia dziecku nazywanie świata, np.
      rodzice nazywają siebie nawzajem mamusiu, tatusiu (co brzmi zresztą koszmarnie),
      młode matki do swych matek zaczynają mówić babciu (jeszcze koszmarniej), czyli
      jakby stawiają się w pozycji dziecka (również: robimy siusiu, idziemy na spacerek).

      Jeśli tego nie lubisz - cierpliwie czekaj, aż mała troszkę dorośnie, dojrzeje.

      (Twoje niereagowanie na imię jest nie tyle traumą, ile ogłupieniem dziecka. Ono
      nie rozumie, dlaczego raz reagujesz , gdy np. mówi do ciebie tata, a raz nie).
      • mmala6 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 12:44
        Mój syn nawet nie wie jak my mamy na imię, bo my do siebie z mężem w
        ogóle po imieniu nie mówimywinkMoi rodzice też do mnie po imieniu nie
        mówią. I czasem mój syn powie do mnie 'Myszka' a do męża "Misiek'
        i.....świat się nie zawalił ani nie czuję się przez Młodego
        nieszanowana, wprost przeciwnie. Bawi mnie to i nie przychodzi mi do
        głowy aby ani nie zwracać uwagi, ani poprawiać ani nic w tym stylu.
        Przesada.
        • srebrnarybka Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 13:10
          Osalałbym, gdby do mnie nikt nie mówił po imieniu. Czułabym sie
          pozbawiona tożsamości. Myszek jest wiele, ja z moim imieniem -
          jedna. Ale to oczywiście nie ma nic wspólnego z wychowaniem, to tak
          na marginesie.
          • mmala6 Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 13:50
            czy ja napisałam 'nikt'?wink napisałam o mężu i moich rodzicach.
            Zastanów się zanim napiszesz podobną bzdurę o pozbawieniu
            tożsamościwink
            p.s. Myszek jest zapewne tak samo dużo jak osób z takim samym
            imieniem jak Ty. A nawet z imieniem i nazwiskiem. Co na to Twoja
            tożsamość?
            • srebrnarybka Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 14:31
              Twoja sprawa, jeżeli jest Ci z tym dobrze. Ja mam żal do swojego
              ojca, że nigdy, przenigdy nie zwraca się do mnie po imieniu, tylko
              używa jakichś pieszczotliwych określeń. W ten sposób postrzega mnie
              jako córkę, tzn., jako rolę społeczną córki, która jest małych
              (trochę już przerośniętym) aniołkiem tatusia, a nie konkretną osobą.
              Wolałabym po prostu, by ojciec zwracał się do mnie tak, jak
              przyjacile i znajomi, kaceptując moją osobowość.
              • aluc Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 15:01
                ale to chyba nie problem nazewnictwa, tylko relacji

                my też z ojcem moich dzieci w zasadzie nie mówimy sobie po imieniu,
                rodzice mówią do mnie po imieniu ale nieco innym, niż metrykalnym wink
                (różnica jednej litery, ale są znajomi, co się dziwią i nawet
                pytają, czy mi to nie przeszkadza), ja często funkcjonuję pod
                nazwiskiem mojego partnera, a on pod moim (nie każdemu musimy
                tłumaczyć szczegóły naszego życia), moje przyjaciółki spotkane w
                necie mówią do mnie nickiem... jakoś nie wpływa to na poczucie czy
                też brak poczucia tożsamości

                dlatego właśnie - do tematu wracając - ważne jest to, kim się jest,
                a nie pod jaką nazwą się funkcjonuje, dziecko mówiące do mamy po
                imieniu nie pozbawia jej tym macierzyństwa, ono po prostu tak do
                niej mówi i tyle
                • srebrnarybka Re: Roczna córka mówi mi po imieniu. 08.01.08, 15:35
                  Oczywiście to jest problem relacji, która wyraża się przez
                  nazewnictwo, ale dotyczy do dorosłego człowieka, i skądinąd
                  emerytownego profesora filologii polskiej, który słów dobiera
                  świadomie. Wiem, że dla niego nie jestem osobą, tylko rolą społeczną
                  córki. Do mamy też nie zwraca się nigdy po imieniu, tylko
                  per "żono". Ale to nie dotyczy ściśle wątku, sprawa jest uboczna.
                  Jeśli chodzi o roczną dziewczynkę, która mówi do matki po imieniu,
                  nie widzę problemu, a sądzę, że wystarczy, że np. ojciec dziecka
                  będzie mówił do niego pójdź teraz do mamy, albo zobaczymy, co teraz
                  robi mama, żeby dziecko się nauczyło, że XXX to mama. Od czasu do
                  czasu można wyjaśniać, że dzieci nie mówią dorosłym po imieniu
                  (chyba, że przyjmie się taką konwencję, ale moim zdaniem nie ma ona
                  sensu, chociaż jej nie potępiam fundamentalnie). Wiekszość dzieci
                  słyszała imiona rodziców i przechodziła przez taką fażę, nie widzę
                  problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka