Dręczenie zwierząt przez 15-latke

21.01.08, 18:26
Mam juz dość tego, co robi moja 15-letnia córka. Dręczy (podczas
naszej nieobecnosci) psa, którego mamy w domu.
Skąd to wiem? Córka mi o tym mówiła, twierdzi, ze mogłaby pracować
również w rzeźni itp. Tłumacze jej, że zwierzęta też czują ból,czy
byłoby jej przyjemnie, gdyby ktoś tak jej robił, daje jej często za
to kary, ale to nic nie daje.
Córka twierdzi, że zwięrzęta nie czuja, ponieważ nasz pies nie
zawsze piszczy, kiedy ona go bije sad. Jestem tym przerażona.

Ogólnie córka często się z nami kłóci, do niedawna jej idolem był
(niestety, przez co byłam nawet kilka razy wezwana do szkoły)
Hitler, wogóle ma częsta zmienność zdania i nastrojów itp. Już noie
wiem, co robić. Najbardziej chodzi mi o te zwierzęta - nie chcę,
zeby córka w przyszłości gnębiła inne zwierzęts, ale już nie wiem,
jak do niej dotrzeć.
P.S. Nie jestem żadnym trollem, więc nie życze sobie komentarzy, w
stylu: to troll itp.
    • tyssia Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 21.01.08, 20:57
      Psycholog to napewno, innego pomysłu nie mam, niezła wariatka wrr
      • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 21.01.08, 21:54
        Nie życze sobie, żeby ktoś mówił, że moja córka jest wariatką!

        Byłam z córką w poradni psychologiczno-pedagogicznej, psycholog
        przeprowadził z nią i ze mną rozmowe, wykonał córce test, kazał
        twardo i stanowczo tłumaczyć, ze zwierzęta też czuja itp.
        Ale tak jak pisałam - to nic nie daje.
        Zastanawiam się, czy nie wybrac się z córką do lekarza psychiatry.
        Czy do niego jest potrzebne skierowanie?
        • babe007 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 21.01.08, 22:33
          Do psychiatry nie trzeba skierowania. Tak, na Twoim miejscu
          skonsultowałabym córkę z lekarzem tej specjalności. 15 lat to nie 3.
          Tłumaczenie jej, że zwierzęta też czują ból mija się z celem, bo ona
          na 100% to wie...
        • lucynka342 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 27.01.08, 12:45
          jak czytam coś takiego to mi sie noz w kieszeni otwiera i co wy na TO pozwalacie
          ? na bicie psa ? a może nie wiesz ze psow sie nie bije ??
      • esencja999 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 23.01.08, 19:39
        sama wariatka jesteś-dziewczyna przeżywa okres buntu-i to ostrego. Myślę,ze mas
        jakies problemy osobiste-ty jako matka nie skupiaj się na skutkach, tylko
        spróbuj dojśc przyczyny-bo ona istnieje. Zadając komuś ból próbuje rozładować
        swoją złość, i to duzą. koniecznie poświęć jej więcej czasu, coś się dzieje i
        musisz to ustalić!
    • majenkir Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 00:49
      lanka_32 napisała:
      > do niedawna jej idolem był
      > (niestety, przez co byłam nawet kilka razy wezwana do szkoły)
      > Hitler

      Powiedzcie jej, ze Hitler uwielbial zwierzeta wink).
      www.geocities.com/hitlerwasavegetarian/
    • jvenables14 Wg mojej wiedzy twoja corka jest psychopatka 22.01.08, 00:57
      Ktos jej powinien skuc pysk i wyslac do psychiatry. Seryjni mordercy zaczynali
      od maltretowania zwierzat. Twoja corka jest nienormalna, ratuj ja poki mozna.
      Gdybym ja znal to bym ja zajezdzil za to co robi.
      • blanka_32 Potrzebna informacja 22.01.08, 11:30
        Owszem, zamierzam wybrac się z córka do specjalisty jak
        najszybciej,tylko prosze o jeszcze jedna informację: którego
        specjaliste psychiatrii z Sosnowca polecacie? Niech to będzie
        najlepiej dyplomowany lekarz, taki naprawde bardzo dobry.
        Z góry dziękuję za odpowiedź.
        • babe007 Re: Potrzebna informacja 22.01.08, 11:34
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=99
          Nie sugeruj się nazwą forum. Tam spotykają się ludzie korzystający z
          pomocy psychiatry (choć z innego powodu niż Twój). Może oni polecą
          kogoś dobrego z Twojego miasta.
          • blanka_32 Re: Potrzebna informacja 22.01.08, 11:40
            Dziękuję za odpowiedź
            • idalia1969 Bo Blanka_32 22.01.08, 12:22
              Polecam:
              dr n. med. Małgorzata Janas-Kozik:
              Specjalista Psychiatra Dzieci i Młodzieży, Specjalista Pediatra,
              Ordynator oddziału (Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu,
              ul. G. Zapolskiej 3
              41-218 Sosnowiec)
      • esencja999 Re: Wg mojej wiedzy twoja corka jest psychopatka 23.01.08, 19:42
        nie wypowiadaj się, jak nie masz pojęcia o problemie. Ja akurat zetknęłam się z
        czyms taki w mojej dalszej rodzinie. dziewczyna ma problem innej natury-nie
        radzi sobie ze swoją złością, ma jakies problemy osobiste, trzeba dociec, co się
        stało.Wyzywanie od wariatek jest nie na poziomie. A do matki-możesz iść do
        psychiatr albo psychologa. Polecam panią Stawarz Barbarę
    • triss_merigold6 Że co?! 22.01.08, 12:50
      Mam jednak nadzieję, że jesteś trollem.
      Jesli wiedziałaś jakiego idola ma córka to dlaczego po pierwszej
      takiej informacji nie zareagowałaś konkretnie? Nastolatek nawet
      bardzo głupi i nawet w ramach makabrycznego żartu nie ma prawa tak
      powiedzieć. Gdyby moj małolat poleciał takim tekstem to by zarobił
      tak w twarz, że długo by wstawał a potem psychiatra a w najbliższy
      weekend wycieczka objazdowa po muzeach na miejscu obozów zagłady.

      Co do zwierząt - wizyta w schronisku jest niezłym wstrząsem. Może
      panienka by społecznie popracowała parę miesięcy?

      Zmienność zdania i nastrojów to drobiazg ale Hitler i dręczenie
      zwierząt to hard core. Upośledzona jest, że nie ma elementarnej
      empatii? Zawsze taka była?
      Leczyć dziewczynę MUSICIE, seryjni mordercy zaczynali od znęcania
      sie nad zwierzętami.
      • blanka_32 Re: Że co?! 22.01.08, 12:54
        Trollem skarbie, to moze jesteś ty.
        Moja córka nie jest upośledzona, badanie IQ wykazało spory poziom
        inteligencji.
        Z Hitlerem szybko jej minęło, a pedagog szkolny stwierdził, że to
        zwykły trudny wiek i młodziez często szuka sobie róznych
        autorytetów.
        Teraz (już od kilku miesięcy) popiera Pestalozziego.
        Skoro uderzyłabyś za to własne dziecko - to znaczy, że jesteś
        upośledzona emocjonalnie
        • triss_merigold6 Re: Że co?! 22.01.08, 13:06
          Upośledzona emocjonalnie panienka jest, IQ może mieć i na poziomie
          Mensy.
          Psycholog pewnie chciał Cię w idiotyczny sposób pocieszyć,
          nastolatek, który ma prawidłową osobowość nie potraktuje w
          kategoriach autorytetu twórcy zbrodniczego reżimu zwłaszcza
          (podkreślam ZWŁASZCZA) w Polsce.
          Oczywiście, że bym strzeliła nastolatka (nie pięciolatka ale
          nastolatka) za taki tekst - istnieją jak dla mnie nieprzekraczalne
          granice hard core'u a brak reakcji w postaci trzęsienia ziemi to
          przyzwolenie.
          • verdana Re: Że co?! 22.01.08, 13:10
            A czy Twoja córka zawsze dreczyla zwierzeta - czy to cos nowego?
            jesli od zawsze, to przepraszam, gdzie Ty byłas? Jesli to coś
            nowego, a dotychczas byla w miare spokojna, to moga to być
            zaburzenia psychiczne, albo narkotyki.
            • blanka_32 Re: Że co?! 22.01.08, 13:24
              Dopiero od niedawna. Wcześniej wręcz przeciwnie - miała zwierzaki,
              wychodziła z nimi na spacer, karmiła.
              Dopiero od niedawna, ja juz nie wiem, co się z nia dzieje.

              Może jest opóżniona emocjonalnie - nie wiem, ale napewno nie
              umysłowo.
              Poza tym - nie potrafie własnego dziecka uderzyć w twarz.
              • triss_merigold6 Re: Że co?! 22.01.08, 13:28
                Jest jeszcze opcja, że rówieśnicy znęcają się nad nią w szkole a ona
                odreagowuje na słabszych i bezbronnych.
              • blanka_32 Re: Że co?! 22.01.08, 13:29
                do triss_merigold6: przepraszam, ze napisałam do ciebie skarbie i że
                jesteś upośledzona emocjonalnie, ale po prostu mnie poniosło.
                Nie lubie, jak ktoś pisze, że uderzyłby własne dziecko w twarz i że
                jestem trollem.

                Oczywiście, wizyta u psychitry odbędzie się w najbliższych dniach.
                • blanka_32 Do Idalia1969 22.01.08, 13:33
                  Do Idalia1969: bardzo dziekuję za namiary na specjaliste. Napewno
                  się do niwgo wybiorę z córką
                • babe007 Re: Że co?! 22.01.08, 13:34
                  Ja Ci szczerze współczuję, bo widzieć takie zachowania u własnego
                  dziecka dla rodzica musi być okropne. Chociaz musze sie zgodzić z
                  triss, że tolerowanie Hitlera jako idola nie mieści się w moich
                  granicach szanowania odrębnych (własnych) poglądów dziecka (moim
                  zdaniem powinnaś był zareagować trochę wcześniej). Niemniej jednak
                  dobrze, że nie chowasz głowy w piasek i chcesz coś z tym zrobić.
                • verdana Re: Że co?! 22.01.08, 13:35
                  Zaczęłabym od psychologa, nie psychiatry. Nie sadze, aby Twoja corka
                  była chora psychicznie - wyglada to raczej na idiotycznie skierowany
                  bunt. Prędzej wydobędzie od niej, co się dzieje dobry psycholog, biz
                  lekarz. Dobry - to znaczy naprawdę dobry i nie zwiazany ani ze
                  szkołą, ani z zadną poradnia pedagogiczno-psychologiczna. Nie
                  dlatego, żebym podwazala kompetencje tam pracujących, ale żadne
                  inteligentne dziecko nie będzie sie zwierzać komus, od kogo jest
                  zależne.
      • majenkir Re: Że co?! 22.01.08, 14:20
        triss_merigold6 napisała:
        > Co do zwierząt - wizyta w schronisku jest niezłym wstrząsem. Może
        > panienka by społecznie popracowała parę miesięcy?

        Taaa, wyslac sadyste do schroniska. Genialny pomysl.....
        • ibulka Re: Że co?! 22.01.08, 14:23
          majenkir napisała:

          > triss_merigold6 napisała:
          > > Co do zwierząt - wizyta w schronisku jest niezłym wstrząsem. Może
          > > panienka by społecznie popracowała parę miesięcy?
          >
          > Taaa, wyslac sadyste do schroniska. Genialny pomysl.....

          czy od razu musisz używać takich epitetów?!
          • majenkir ? 22.01.08, 16:57
            ibulka napisała:
            > czy od razu musisz używać takich epitetów?!

            Jakich epitetow?? Nazywam rzeczy po imieniu.

            swo.pwn.pl/haslo.php?id=24319
            • ibulka Re: ? 22.01.08, 17:07
              majenkir napisała:

              > ibulka napisała:
              > > czy od razu musisz używać takich epitetów?!
              >
              > Jakich epitetow?? Nazywam rzeczy po imieniu.
              >
              > swo.pwn.pl/haslo.php?id=24319


              jesteś lekarzem specjalistą, rozumiem, i na podstawie opisu na forum potrafisz
              wydać diagnozę? gratuluję.
      • acorns Re: Że co?! 22.01.08, 15:47
        > Nastolatek nawet bardzo głupi i nawet w ramach makabrycznego żartu
        > nie ma prawa tak powiedzieć. Gdyby moj małolat poleciał takim
        > tekstem to by zarobił tak w twarz, że długo by wstawał a potem
        > psychiatra a w najbliższy weekend wycieczka objazdowa po muzeach
        > na miejscu obozów zagłady.

        Ni i czym się w tym momencie różnisz od Stalina który podobno był
        jeszcze gorszy od Hitlera? Stalin też skutecznie leczył ludzi z
        poglądów innych niż jego własne. Ty chcesz dać w twarz tak żeby
        długo wstawał, a Stalin miał od tego ludzi i Sybir.

        > Co do zwierząt - wizyta w schronisku jest niezłym wstrząsem. Może
        > panienka by społecznie popracowała parę miesięcy?

        Po co schronisko? Niech wpadnie do mnie i podręczy moje pieski. Ale
        ja za skutki i ewentualne kalectwo lub śmierć nie odpowiadam smile
        Pieski sobie poradzą.

        Moim zdaniem warto ją zapytać dlaczego akurat Hitler jest jej
        idolem. Hitler zabijał w imię jakiejś ideologii a nie dla samej
        przyjemności zabijania. Ciekawe czy ona ma jakąś ideologię. Trzeba
        to wiedzieć żeby ją przekonać że niekoniecznie ma rację.
    • emilka.wroclaw Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 13:39
      Piętnastoletnia dziewczyna to już nie dziecko, a młoda kobieta! Na twoim miejscu
      uszczypałabym ją albo uderzyła, tak jak ona to robi psu, albo lepiej -
      zaprowadziła do psychologa, psychiatry.
      Nie wolno dręczyć zwierząt, nikogo! Ona musi to zrozumieć!
      • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 13:49
        Kiedy wyszło na jaw, że moja córka popiera guru dyktatorów
        (Hitlera), to przeżyłam ,,lekki'' szok. I od tego czasu własnie nie
        wierze w działania psychologów i pedagogów - oni potrafie tylko
        mówić: dają rady w stylu:prosze tłumaczyć, ze to zły człowiek, ile
        on złego robił, obserwowac córke itp.
        Takie tłumaczenie nastolatkowi to jak rzucanie grochem o ściane.

        Mnie bardziej niepokoi to dręczenie zwierząt.
        • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 13:52
          dostałaś już tyle porad i odpowiedzi, że powinnaś wyciągnąć z nich wnioski i
          odpowiedzieć sobie na pytanie: co robić?

          porozmawiaj z córką dlaczego dręczy psa, a potem udaj się do psychiatry - on
          inaczej patrzy na problem niż psycholog.

          pozdrawiam i życzę powodzenia.
          nie wyobrażam sobie, żeby ten biedny zwierzak nadal przeżywał katusze.
          • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 13:56
            Ja juz wiem co robić, i decyzje już podjęłam: ide do lekarza z córką
            • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 14:11
              może córka nie powinna mieć żadnego zwierzątka?
              na waszym miejscu poważnie zastanowiłabym się nad oddaniem pieska w dobre ręce.
              • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 14:20
                Cóz, oboje z męzem bardzo chcieliśmy psa i poza tym juz silne
                przywiązanie do pupila. Chociaż z drugiej strony mi go żal - w końcu
                przeżyw katusze.
                Zastanawiam się, czy nie oddac psa komuś z rodziny.
                • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 14:25
                  blanka_32 napisała:

                  > Cóz, oboje z męzem bardzo chcieliśmy psa i poza tym juz silne
                  > przywiązanie do pupila. Chociaż z drugiej strony mi go żal - w końcu
                  > przeżyw katusze.
                  > Zastanawiam się, czy nie oddac psa komuś z rodziny.

                  bezpieczeństwo i zdrowie pieska jest ważniejsze, niż wasze marzenie i
                  przywiązanie. pies jest istotą żywą i czującą, co sama zresztą ciągle
                  podkreślasz - postaw się na chwile na jego miejscu i pomyśl, co byłoby dla
                  ciebie lepsze.

                  może spróbujcie odizolować psa na jakiś czas od waszej córki?
                  myślę, że dobry lekarz będzie w stanie przeprowadzić odpowiednią terapię i za
                  jakiś czas zwierzak odzyska ukochaną pańcię smile
                  • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 14:32
                    Właśnie przed chwilą dzwoniłam do Centrum Pediatrii na rejestracje
                    do poradni psychiatrycznej. Niestety, są duże kolejki, wolne miejsce
                    jest dopiero za ok. 2-3 miesiące,.
                    Żeby było wcześniej, musiałabym położyc córkę do szpitala na oddział
                    psychiatryczne,.
                    Nie wiem, czy nie lepiej iść prywatnie.
                    • verdana Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 14:33
                      Lepiej. O wiele lepiej.
                      Poza tym, kiedy kupiliście psa?
                      • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 14:35
                        zaledwie 2 miesiące temu, 8-miesięcznego owczarka niemieckiego
                        • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 14:36
                          I przez pierwszy tydzien córka dbała o niego, ale później sad
                          • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 14:43
                            owczarek niemiecki to duży pies, nie przyszło ci do głowy, że jeśli nie zadbacie
                            z mężem o jego bezpieczeństwo, może za jakiś czas się zbuntować i pogryźć córkę,
                            albo was?!

                            a co do psychologa, idźcie prywatnie.
                            tu nie ma na co czekać, mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę...?
                            • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:02
                              Wiesz co, to raczej malo prawdopodobne.
                              Piesek jhest spokojny, a do pokoju mojej córki to nawet nie wchodzi.
                              A do psychiatry ide jednak prywatnie
                              • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:12
                                blanka_32 napisała:

                                > Wiesz co, to raczej malo prawdopodobne.
                                > Piesek jhest spokojny, a do pokoju mojej córki to nawet nie wchodzi.
                                > A do psychiatry ide jednak prywatnie


                                spokojny, czy nie - to nie ma znaczenia!
                                kobieto, zrozum wreszcie, że każda istota żywa BRONI SIE, kiedy dzieje się jej
                                krzywda! gdyby córka lała ciebie, nie oddałabyś? nie broniłabyś się? zapewniam
                                cię, że pies znajdzie w końcu sposób na ukrócenie swoich cierpień, i pogryzie
                                oprawczynię.

                                a wtedy, pewnie nie ze swojej winy, zostanie uśpiony, bo jest 'agresywny i nie
                                wiedzieć czemu rzuca się na ludzi'...



                                pomyśl trochę, proszę cię...
                                zadbaj o komfort swojej rodziny i swojego psa.
                                • verdana Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:16
                                  Córka jest zazdrosna o psa. Albo sie go po prostu boi i chce w ten
                                  sposób zademonstrować , ze jest silniejsza "ustawić sobie" psa. A w
                                  tym wieku przeciez się nie przyzna, ze boi sie szczeniaka. Albo nie
                                  ma ochoty się nim zajmować - z Twojej wypowiedzi wynika, ze to Wy,
                                  rodzice chcieliscie psa, nie ona.
                                  IMO nie jest problem psychiatryczny, to problem rodziny. Dlatego
                                  zapytałam, kiedy psa kupiliście - podejrzewałam, ze to nowy pies.
                                  • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:22
                                    Córka już podporządkowała sobie psa.
                                    Ona chciała psa jako małe dziecko, ale wtedy nie było mozliwości.
                                    Psa zamierzam oddac i juz więcej żadnej istoty żywej nie kupie
                                    • verdana Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:26
                                      I chyba o to podporzadkowanie chodziło. Naprawdę, nie wiem, czy to
                                      jest sprawa dla psychiatry - mam wrazenie, ze na tym psie skupily
                                      się konflikty calej rodziny. Moze był dreczony, bo byl wasz?
                                      Leczenie samej córki raczej nic tu nie da.
                                      • babe007 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:38
                                        Ale oddanie psa nie rozwiąże (chyba) całego problemu. Bo jeżeli
                                        jednak to problem psychiatryczny (a na podstawie tego co wiemy nie
                                        da się tego wykluczyć), to znając już "przyjemność" sprawiania bólu,
                                        dziewczyna może sobie poprostu znaleźć inny obiekt do jej osiągania.
                                        Piesek tak czy inaczej lepiej żeby zamieszkał gdzie indziej (dla
                                        swojego dobra), a dziecko należałoby skonsultować (dla dziecka
                                        dobra). A i psycholog (tym razem dobry!), który przyjrzy sie całej
                                        rodzinie też by pewnie nie zaszkodził...
                                  • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:26
                                    Ona już sobie psa ustawiła: jak córka krzyknie, to pies od razu się
                                    trzęsie, kiedy go zawoła, od razu do niej leci, słucha jej na każdym
                                    kroku
                                    Psa zamierzam oddac,a żadnej żywej istoty do naszego domu juz nie
                                    kupie
                                    • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:29
                                      Właśnie nie wiem....
                                      Ale nie chce, zebyw przyszłości jakies inne zwierze (albo jeszcze
                                      gorzej: człowiek), cierpiało przez moją córkę
                                      • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:40
                                        strasznie łatwo wszystko postanawiasz.

                                        wizytę u psychiatry, potem u prywatnego psychiatry, teraz oddanie psa... a może
                                        wartałoby podjąć te wszystkie decyzje WSPOLNIE
                                        • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:40
                                          za szybko enter.

                                          wspolnie z córką i mężem?
                                      • verdana Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:44
                                        Teraz sprawa przedstawia się zupelnie inaczej niż na początku. O ile
                                        na początku sadzilam, że corka ma jakieś zaburzenia, teraz raczej
                                        stawiałabym na zaburzenia w rodzinie. Nie jest wykluczone, ze pies
                                        był tylko pretekstem - tak naprawdę corka atakowała coś, na czym Wam
                                        zależało. Nie mam wątpliwosci, ze świetnie wiedziała, że psa boli -
                                        przeciez nie jest głupia. Nie psu chciala zrobić krzywdę, tylko Wam.
                                        Oddanie psa nic nie załatwi. Przeciwnie - to będzie dobre dla psa,
                                        ktoremu współczuję, ale niedobre dla Waszej rodziny. Okaże się, ze
                                        córka stosując przemoc może osiągnąć zamierzony cel - chce Wam
                                        zrobić wyjątkowo dotkliwą przykrość - i udaje się bez pudła.
                                        Oddajecie wymarzonego psa, bo ona tak wlasnie chciała.
                                        Co pomoże psychiatra ? Nic, on najwyzej da corce leki, ktorych
                                        pewnie nie potrzebuje, a stosunki rodzinne beda tymczasem waliły się
                                        nadal. Wiecej - da to córce broń do ręki. Ona bedzie "chora", bedzie
                                        jej zatem więcej wolno.
                                        Zastanow się raczej nad dobrą terapią rodzinną, ktora wykryje
                                        dlaczego córka chce aż tak bardzo Was skrzywdzić. Chyba, ze sama to
                                        wiesz.
                                        • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:47
                                          Moja córka głupia nie jest, ale dla niej zwierze to rzecz, a rzecz
                                          nie czuje, więc można ją bezkarnie niszczyć.
                                          Tak mysli moja córka.
                                          Do niedawna z córą nie było kłopotów - miówiła nam o wszystkim,
                                          lubiła z nami spędzać czas, kochała zwierzęta
                                          • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 15:50
                                            Mysle, ze wpływ na zmiane zachowanie mojej córki maja koledzy, z
                                            którymi lubi się zadawać.
                                            • verdana Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 16:04
                                              Jezeli piszesz, że kiedyś corka lubila zwierzeta, to nie może być
                                              tak, ze teraz uznaje je za rzeczy. Może najwyzej Wam tak mowić -
                                              żeby Was zdenerwować. A gdyby uważala nawet psa za rzecz - to
                                              dlaczego bije? psychopata bije, zeby zadac bol, a skoro corka
                                              twierdzi, ze pies bolu nie czuje, to jej zachowanie jest zbsurdalne.
                                              Koledzy? To na co chcesz leczyć corke u psychiatry? Na kolegów?
                                    • majenkir Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 17:05
                                      blanka_32 napisała:

                                      > Ona już sobie psa ustawiła: jak córka krzyknie, to pies od razu
                                      >się trzęsie

                                      LOL! To nie jest "ustawienie", ten pies jest juz znerwicowany.
                                      Poczekaj troche, a da Wam popalic....
      • titta Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 29.01.08, 12:35
        A wiesz jaka jest podstawowa diagnoza w takiej sytuacji?
        Brak poczucia wlasnej wartosci, chec zwrocenia uwagi (nawet nie
        wiedomo, czy ona rzeczywiscie sie nad tym psem zneca),brak poczycia
        sensu zycia, potem dopero jakas neuroza, socjopatia czy cos w tym
        rodzaju.
        Uszczypnac? Ona pewnie sznity sobie robi, albo cos w tym rodzaju...
        Pewnie jedyne co mozna zrobic to zapewnianie o milosci i akceptacji.
        Okazywanie tej milosci. Zapewnienie stabilnego emocjonalnie
        otoczenia, stymulacja do znalezienia sobie jakiegos fajnego celu w
        zyciu. Praca w schronisku tak, ale nie jako kara, bo zamiast pomoc
        dziewczynie to moze wpedzic ja w klopoty: ja naprzykald omijam
        schronisko szerokim lukiem, bo uspila bym bedace tam psy. Po co maja
        sie meczyc?
        Jakie dziewczyna ma stosunki z ojcem?
    • agnieszkagosia Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 16:07
      sądzę, że najwazniejszy jest tu dobry psychiatra
      nie jestem pewna, czy najważniejsze jest tu wprowadzanie terapii rodzinnej
      sądzę, że pierwsza będzie obserwacja i badanie pod kątek zaburzeń osobowości - okres dojrzewania to czas, kiedy ewentualne zaburzenia osobowości zaczynają się ujawniać. we wszelkich badaniach na zaburzenia osobowości dręczenie zwierząt jest ujęte a nawet wysoko punktowane
      sądzę, że ważniejsze aby dziewczynę zobaczył dobry psychiatra młodzieżowy
      potem można mysleć o terapii rodzin
      • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 16:13
        Tylko, że moja córka psychopatką nie jest.
        Byc moze rzeczywiście mówi tak, zeby nas zdenerwowac, bo to prawda -
        wcześniej lubiła zwierzęta.
        A nie moge jej zabronić spotkań ze swoimi ,,kochanymi'' kolegami -
        nas połowe dnia nie ma w domu, więc nie ma kto jej pilnowac.
        Terapia rodzinna odpada - mój mąż jest takim terapiom przeciwny
        • agnieszkagosia Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 16:20
          no cóż, każdemu się wydaje, że psychopata to taki, co z nożem chodzi i morduje
          a tymczasem zaburzenia osobowości różnego typu są dość popularne w społeczeństwie, pewien procent populacji po prostu je ma
          i można z nimi zyć. grunt żeby dobrze i szybko zdiagnozować osobę, dostosować odpowiednie leczenie
          nie możesz wiedzieć czy Twoja córka ma osobowość psychopatyczną, socjopatyczną, aspołeczną, asocjalną jeżeli nie była diagnozowana
          tych pojęć nie ma się co bać. im wcześniej wiadomo dokładnie co jest, tym bardziej można pomóc
        • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 16:32
          blanka_32 napisała:

          > Tylko, że moja córka psychopatką nie jest.
          > Byc moze rzeczywiście mówi tak, zeby nas zdenerwowac, bo to prawda -
          > wcześniej lubiła zwierzęta.
          > A nie moge jej zabronić spotkań ze swoimi ,,kochanymi'' kolegami -
          > nas połowe dnia nie ma w domu, więc nie ma kto jej pilnowac.
          > Terapia rodzinna odpada - mój mąż jest takim terapiom przeciwny


          znaczy woli, żeby rodzina się rozpadła, żeby działa się krzywda innym,
          najbliższym mu osobom?

          wybacz, ale widzę dwie opcje.
          pierwsza - twój mąż to kretyn, a wasza rodzina wymaga leczenia, które pomoże.
          druga - jesteś trollem.
          • blanka_32 Do ibulki i innych 22.01.08, 16:37
            Widze, że nie umiesz czytać, ibulko.
            Nie jeste, trollem, a osoby, które piszą, ze nim jestem, najczęściej
            same mają jakies kompleksy - czyli sa trollami.
            Mąż nie jest kretynem.
            Juz nie chce żadnych porad, bo tutaj co drugi to cham, który albo
            twierszi, ze jestem trollem, albo ze moja rodzina potrzebuje
            terapii, albo ze córka to sadystka itp.
            Do widzenia
            • blanka_32 Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 16:41
              A decyzje juz podjęłam i napewno się z niej nie wycofam
            • ibulka Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 16:42
              blanka_32 napisała:

              > Widze, że nie umiesz czytać, ibulko.
              > Nie jeste, trollem, a osoby, które piszą, ze nim jestem, najczęściej
              > same mają jakies kompleksy - czyli sa trollami.
              > Mąż nie jest kretynem.
              > Juz nie chce żadnych porad, bo tutaj co drugi to cham, który albo
              > twierszi, ze jestem trollem, albo ze moja rodzina potrzebuje
              > terapii, albo ze córka to sadystka itp.
              > Do widzenia


              twój mąż JEST kretynem, który nie potrafi zrozumieć, że jego najbliżsi
              potrzebują pomocy.

              twoja córka nie jest sadystką ani psychopatką, tylko prawdopodobnie potrzebuje
              leczenia, wyluzuj trochę.

              idź, do widzenia.
              tylko nie wracaj pod innym nickiem z inną historyjką, albo nie skarż się, że
              dziewczyna zabiła ci psa albo leje was oboje wink
              • blanka_32 Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 16:45
                Ty się juz nie odzywaj,
                Pod innym nickiem nie będę wracac.
                Już nie zamierzam w ogole wchodzić na to forum, bo ludzie, którzy tu
                odpisuja maja najprawdopodobnie IQ poniżej 75
                No, oprócz paru osób
                Mój mąż nie zgadza się na terapie, ponieważ twierdzi, ze nie
                jesteśmy wariatami, którzy musza korzystac z pomocy psychiatry
                • ibulka Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 16:49
                  blanka_32 napisała:

                  > Ty się juz nie odzywaj,
                  > Pod innym nickiem nie będę wracac.
                  > Już nie zamierzam w ogole wchodzić na to forum, bo ludzie, którzy tu
                  > odpisuja maja najprawdopodobnie IQ poniżej 75
                  > No, oprócz paru osób
                  > Mój mąż nie zgadza się na terapie, ponieważ twierdzi, ze nie
                  > jesteśmy wariatami, którzy musza korzystac z pomocy psychiatry


                  odzywać się będę, bo to forum publiczne wink
                  pisząc tu, musisz być przygotowana na różne reakcje i komentarze - na szczęście
                  nie wszyscy w tym kraju myślą w ten sam sposób.
                  idź, i nie wracaj, masz rację. to forum to banda wrednych bab, i trolli rzecz
                  jasna, kolejnego nie potrzeba tongue_outP

                  piszesz jak małe dziecko, wręcz rozpaczliwie to wygląda... twój mąż nie zdaje
                  sobie sprawy z tego, że owszem, potrzebujecie pomocy specjalisty... ale moje
                  gadanie to tylko bicie piany - troll trollem pozostanie smile



                  i co ty masz z tym IQ? smile
                  jakiś kompleks?
                  • blanka_32 Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 16:52
                    Trollem napewno pozostaniesz - masz racje
                    A ja nim nie byłam i nie jestem - poza tym: trolle nie istnieja, tak
                    szczerze
                    • ibulka Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 16:55
                      blanka_32 napisała:

                      > Trollem napewno pozostaniesz - masz racje
                      > A ja nim nie byłam i nie jestem - poza tym: trolle nie istnieja, tak
                      > szczerze

                      ahahahahahahaha smile)))
                      uśmiałam się szczerze, tu sobie poczytaj:

                      pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
                • babe007 Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 16:54
                  Abstrahując od "niezbyt" grzecznego tonu Twojej wypowiedzi,
                  chciałabym zwrócić uwagę, że tok rozumowania Twojego męża jest co
                  najmniej mało rozsądny. "Dzięki" takiemu podejściu pewnie nie jeden
                  człowiek zmarnował sobe życie (albo przynajmniej kilka lat) np. nie
                  lecząc depresji - w końcu tylko "wariaci" chodzą do psychiatry.
                  Jeżeli chcecie pomóc dziecku (i rodzinie)to może powiniście (Twój
                  mąż przynajmniej) pomyśleć trochę mniej "ciemnogrodzko". Może z nim
                  porozmawiaj i wytłumacz, że tu nie o jego ego chodzi a o dziecko.
                  • blanka_32 Dręczenie zwierząt 22.01.08, 17:00
                    Zmiane myślenia mojego męza, będzie raczej trudna.
                    On nie jest przeciwny terapii, ale chce, zeby to tylko córka na nią
                    uczęszczała. On w niej uczestniczyc nie będzie.
                    A myśle, ze zmuszanie go nic nie da.
                    • ibulka Re: Dręczenie zwierząt 22.01.08, 17:01
                      blanka_32 napisała:

                      > Zmiane myślenia mojego męza, będzie raczej trudna.
                      > On nie jest przeciwny terapii, ale chce, zeby to tylko córka na nią
                      > uczęszczała. On w niej uczestniczyc nie będzie.
                      > A myśle, ze zmuszanie go nic nie da.


                      może zamiast zmuszać męża, usiądźcie sobie wieczorem i pogadajcie spokojnie przy
                      winie?
                      • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt 22.01.08, 17:04
                        Rozmowa przy winie? Kiedy umysł nie jest trzeźwy?
                        Podziekuje. Rozmawiałam z nim wiele razy - na spokojnie,bez nerwów.
                        Ale mówienie do niego to jak rzucanie grochem o ściane. Jest uparty
                        jak małe dziecko.
                        • ibulka Re: Dręczenie zwierząt 22.01.08, 17:08
                          blanka_32 napisała:

                          > Rozmowa przy winie? Kiedy umysł nie jest trzeźwy?
                          > Podziekuje. Rozmawiałam z nim wiele razy - na spokojnie,bez nerwów.
                          > Ale mówienie do niego to jak rzucanie grochem o ściane. Jest uparty
                          > jak małe dziecko.


                          nie mówię, żeby się schlać jak świnie, nie?
                          lampka czerwonego wina do kolacji albo przy siedzeniu na kanapie i rozmowie to
                          dobra rzecz.

                          próbuj rozmawiać dalej, albo idź do lekarza razem z córką.
                          wam jest potrzebna pomoc, jeśli mąż tego nie rozumie, to jego problem... nie wie
                          co traci - a traci najbliższe mu osoby!
            • croyance Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 20:11
              Verdana ma racje, Ibulka ma racje. Twoja rodzina ma problem i wymaga
              terapii. Problem ma Twoja corka - dreczy zwierzeta; problem ma pies;
              jest bity; problem masz Ty; przyszlas radzic sie na forum, co
              zrobic; problem ma maz; nie chce zmian, chociaz wszyscy oprocz
              niego maja problem.

              Ty jestes w kompletnym wyparciu; po co przyszlas sie radzic, skoro
              wiesz lepiej? Na poczatku myslalam faktycznie, ze corka ma
              psychopatyczna osobowosc (co, wbrew pozorom, nie znaczy, ze jest
              psychopatka; jest to pewien typ systemu obronnego, i tyle), ale
              teraz zgadzam sie z Verdana: problem lezy w rodzinie, a corka jest
              tzw. 'kandydatem do terapii'. Po prostu czasem jest tak, ze gdy w
              rodzinie sa problemy, jeden z jej czlonkow odbija je i wykazuje
              symptomy. W sumie, osoba ta ma najwiecej szczescia, bo to jej
              udzielona bedzie pomoc. Problem polega na tym, ze problem nadal tkwi
              w rodzinie. Widzialam rodziny, w ktorych - gdy 'wyleczono' jedno
              dziecko -zaczynalo chorowac drugie. Symptomy corki pelnia w Waszej
              rodzinie jakas funkcje, i kiedy znikna, oboje bedziecie musieli
              znalezc inny wentyl do negatywnych emocji.

              Znalam rodzine, w ktorej 'chorowaly' po kolei wszystkie dzieci; cala
              trojka. W koncu wyprowadzily sie z domu - i dopiero wtedy
              malzonkowie zaczeli klocic sie miedzy soba. Wyszly na jaw rozne
              rzeczy, ktore dawno mogli zalatwic, ale 'braly je na siebie' dzieci.

              Porozmawiaj z jakimkolwiek psychologiem systemowym. Nie mozesz
              chciec zmienic corki, ale tak, zebys Ty nie musiala nic zmieniac.
              Problem tkwi - jak pisze Verdana - gdzies w interakcji miedzy Wami
              wszystkimi.

              Jesli maz nie chce tego zrozumiec, zaczynam myslec, ze to on jest w
              jakis sposob zrodlem problemu.
              Co u Was w domu robi sie z agresja? Jak ja wyrazacie? Jak reagujecie
              na to, gdy ktos z rodziny ja wyraza?

              Obrazasz sie, ze Wasza rodzina potrzebuje terapii - i w tym IMHO
              clou sprawy. Tak bardzo sie boisz, ze cos okaze sie 'nie tak', ze
              zamiatacie niekorzystne sprawy pod dywan, a corka jest wentylem
              Waszej agresji. Zrobicie z niej swira; cala rodzina ok, tylko 'z
              corka sa problemy'

              Jesli wybierasz sie do psychoterapeutki, badz przygotowana na to, ze
              zapyta: Co Pania do mnie sprowadza? Jaki PANI ma problem?
              a na Twoje zaprzeczenia, ze to corka, a nie Ty, odpowie - zaraz, ale
              to PANI tu przyszla, Pani jest moja klientka - wiec pytam, jaki PANI
              ma problem?
              • croyance Re: Do ibulki i innych 22.01.08, 20:14
                Poza tym, dreczenie psa to tylko symptomy.
                Jak zmienisz jej zachowanie, to gdzie indziej skieruje swoja agresja:
                albo na zewnatrz, czyli zacznie dreczyc np. slabszych w szkole
                albo do wewnatrz, czyli zacznie miec choroby psychosomatyczne, albo
                ciac sie, albo brac narkotyki

                Ale skoro uwazasz, ze ty wszystko tylko i wylacznie wina kolegow ...
                zastanow sie, jak wychowalas corke, ze wlasnie takich kolegow
                wybrala?
            • samson.miodek Re: Do ibulki i innych 30.01.08, 17:20
              blanka, widze, ze przyjmujesz do wiadomosci tylko te rady ktore ci
              odpowiadaja.Jak ktos napisze ze corka moze miec zawirowania
              psychopatyczne , to absolutnie nie i ktos wypisuje glupoty.Bo corka
              inteligentna.A wiesz ile psychopatow ma bardzo wysoki wspolczynnik
              IQ?I nie chodzi tutaj zeby ci naublizac ze masz okropna corke, ale
              twoja corka i twoja rodzina ma problem.Werdana i tris, jakos na
              innych forach daja sensowne rady.NIe zawsze sie z nimi zgadzam, ale
              te rady maja rece i nogi ze sie tak wyraze.
              Obserwujac ludzi chorych dochodze do wniosku ze osoby z problemami
              NIGDY nie potwierdza ze potrzebuja pomocy.
              Ty z jednej strony mowisz ze corka potrzebnuje, ale jak ktos napisze
              cos niezbyt milego to ty sobie tego nie zyczysz.Well, jak to mowia
              Indianie.NIe sadze, aby ktokolwiek byl zadowolony z zaistnialej syt.
              jaka opisujesz.Ale nie ma co chowac glowy w piasek.Twoja corka ma
              jakies zaburzenia i najlepiej zeby zdiagnozowal to specjalista.Byla
              otwarta na rozmowy i teraz sie zamknela - moze warto by cala rodzina
              poszla na rodzinna terapie.Z pewnoscia nie zaszkodzi.Czego sie boisz?
              Ze jakies brudy zostana wuciagniete?Moze to jest potrzebne?Moze to
              pomoze twojej corce?
              I widze ze sie oburzasz, ale niestety, jakie inne okreslenie moze
              dostac osoba, ktora notorycznie dreczy zwierze - sadysta.To ze
              twierdzi ze to nie boli .To moze jednak sie przelam i walnij ja po
              lapach i zobaczymy czy nie bedzie bolalo?
              Moje 3 letnie dziecko zrozumialo ze gryzienie boli.Miala jazde z
              gryzieniem i jej kiedys zaproponowalam( bo mi jakos nie wierzyla ze
              boli ) zeby sie ugryzla.Wyleczyla sie z gryzienia innych szybciorem.
              A twoje twierdzenie ze pies jest lagodny.Ile razy sie to slyszalo po
              wypadkach jak pies w koncy zagryzl?Pies tez ma swoja wytrzymalosc.W
              koncu ugryzie i modl sie zeby nie zaatakowal twarzy, tylko wtedy
              pretensje moze dziewczyna miec tylko i wylacznie do siebie.
              Wycisz sie i przeczytaj te wszystkie posty nie na zasadzie ze ludzie
              wzieli i cie ocenili jaka to okropna jestes i jaka to okropna twoja
              rodzina, ale ze problem jest i jak najlepiej postapic.Inni az tak
              emocjonalnie do tego nie podchodza jak ty.To nie ich dziecko.Oni
              widza 15latke dreczaca zwierze i widza ze nalezy calej rodzinie
              pomoc.Pomysl o calej syt. w ten sposob.Wyjdzie ci to z pewnoscia na
              dobre.Bo obrazanie sie nic ci nie da.Nam to krotko mowiac zwisa czy
              pojdziesz do lekarza czy nie.Czy jkestes trollem na forum czy
              nie.Czy napisalas posta tylko po to zeby wsadzic kij w mrowisko czy
              nie.Za kilka dni nikt tutaj nie bedzie zagladal...
        • bestyjaa Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 28.01.08, 21:24
          udowodnione jest ze wczesne objawy osobowości psychopatycznej to miedzy innymi dreczenie zwierząt
          przypadłość twojej córki kwalifikuje sie pod leczenie psychiatryczne, poniewaz nastąpiło poważne zaburzenie watrosci i problem z tzw współodczuwaniem,
          zachowanie twojej córki nie jest zdrowa reakcją
          jezeli nie znajduje się pod wpływem sekty lub silnej grupy znajomych, jest możliwe , ze sa to powazne zaburzenia.
          widzę, ze sama, nie mając wiedzy w dziedzinie psychiatrii wydajesz osady ("Tylko, że moja córka psychopatką nie jest.")
          zaniechanie wizyty u specjalisty moze się skonczyń naprawdę tragicznie.
        • titta Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 29.01.08, 12:47
          Ojciec przeciwny, wiec terapia odpada? Czyli latwiej pokazac, ze
          corka "cos nie tego" i raczki mozna umyc, prawda? Koledzy tez sie
          nie biara z nikad. Cos powoduje´, ze akurat taki typ ja pociaga.
    • agnieszkagosia Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 17:18
      Do psychiatry nie chodza wariaci. To bardzo niemadre i krzywdzace uproszczenie. DO psychiatry chodzą osoby, ktore tego potrzebuja, ktore maja pewne problemy lub utrudnienia w swoim funkcjonowaniu psychicznym
      • verdana Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 17:27
        Postawa Twojego męża upewnia mnie, ze rzeczywiscie cos jest w
        rodzinie bardzo nie w porządku. Bo jesli ojciec woli, aby jego
        dziecko mialo poważne kłopoty, jesli sprzeciwia się terapii
        rodzinnej, gdy jest ona konieczna, a woli zmarnowac dziecko - to
        trudno się dziwić, ze córka jest zbuntowana.
        Ojciec, któremu zalezy na dziecku, zrobi wszystko. Jemu zalezy
        wyłacznie na wlasnym dobrym samopoczuciu. przyszlość dziecka jest
        sprawa drugorzędną - najwazniejszy jest on. On jest bowiem doskonaly
        i naprawiac go nie trzeba, niedoskonali moga być tylko inni. A Ty
        sie temu poddajesz - jesteś gotowa leczyć tylko corkę, nawet jesli
        się okaze, ze to w Waszej rodzinie, a nie w samym dziecku tkwi
        klopot. Bo mąż jest wazniejszy od dziecka.
        Zaczynam rozumiec Wasza corke.
        • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 17:29
          On kocha córke, ale ma jeszcze średniowieczny tok myślenie na temat
          lekarzy psychiatrów.
          Napewno z sama córką pójde do psychiatry - żeby stwierdził, jakie
          leczenie jest potrzbne, czy terapia rodzinna jest konieczna.
          • verdana Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 17:38
            Nie - czlowiek, ktory kocha corke pójdzie na terapię. Nie mówiąc już
            o tym, ze czlowiek, ktory uwaza, ze terapia jest dla wariatow jest
            po prostu ograniczony.
        • croyance Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 22.01.08, 20:23
          Verdana, a jeszcze zobacz to; wlasciwie corka ODZWIERCIEDLA
          zachowanie ojca. Zamiast zastanowic sie, czemu w niej tyle agresji,
          i jakos sobie z nia radzic, ona szuka zrodla problemu NA ZEWNATRZ, w
          osobie slabszego - w tym wypadku psa. Wyglada na to, ze tego sposobu
          rozwiazywania i lokowania problemow nauczyla sie od ojca.
    • muza999 Blanka 22.01.08, 19:24
      Droga Blanko!
      Przeczytalam caly ten watek i nasunelo mi sie kilka pytan.

      Piszesz ze corka bije psa. Ale dlaczego ona to robi? Czy ona go tresuje? moze
      warto ja wiec zabrac do szkoly treserskiej niech zobaczy jak powinna wygladac
      tresura, jest tez wiele ksiazek na ten temat

      a poza tymi relacjami z psem, robi jeszcze cos 'nagannego'? bije innych, jaka
      jest w szkole? ma kolezanki? jacy to ludzie?

      a jak jest u was w domu? czy u was klaps to nic takiego?

      a co mowi na ogolne zachowanie corki twoj Maz? rozmawia z nia? jak chce jej pomoc?

      wiem ze podjelas juz decyzje. Chcesz isc do psychiatry a w zasadzie chcesz
      poslac tam corke. Czego sie spodziewasz po tej wizycie? Jak myslisz co tam
      zostanie powiedziane? i co na to Twoja corka? chce tam isc? co o tym mowi?

      i jak moge cos doradzic: idz na pierwsza wizyte sama

      Chcesz oddac psa: czy powiedzialas o tym corce? i co ona na to? jak zareagowala?

      To chyba tyle smile
      • croyance Re: Blanka 22.01.08, 20:27
        Blanka wysle corke do psychiatry, zeby ja naprawili. I znowu bedzie
        sielsko i anielsko. Jak to u Dulskich.
        • blanka_32 do croyance 22.01.08, 21:19
          Przede wszystkim lekarz nie naprawia drugiego człowieka (słaba
          wiedza i zasób słownictwa).
          A po drugie: jeżeli zamierzasz pisac tak chamskie i niezbyt miłe
          odpowiedzi, to się lepiej powstrzymaj i zachowaj je dla siebie
          • croyance Re: do croyance 23.01.08, 13:27
            Szkoda, ze z moich trzech wypowiedzi doczepilas sie wlasnie tej;
            widze, ze tylko wkurzajac Cie na maksa mozna zdobyc Twoja uwage.
            Moze wlasnie to robi Twoja corka?
            • croyance Re: do croyance 23.01.08, 13:53
              Zreszta; wiecej niz polowa Twich wypowiedzi nie dotyczy corki, tylko
              Ciebie: nie piszesz o niej, ale o sobie, bronisz sie caly czas - a
              to, ze nie jestes trollem, a to, ze rodzina nie jest patologiczna
              etc. etc.
              Chcialas ladnego i kulturalnego slownictwa, to zastanow sie nad tym
              cytatem:
              'The lady doth protest too much, methinks' (Hamlet, akt III).
              Moze znajdziesz odpowiedz na pytanie, skad w takiej zdrowej i
              normalnej rodzinie wziela sie tak okropna agresja.
              Probujesz wyleczyc chorobe likwidujac jej symptomy. Daleko nie
              zajdziesz.
              • ibulka Re: do croyance 23.01.08, 14:01
                croyance napisał:

                > Zreszta; wiecej niz polowa Twich wypowiedzi nie dotyczy corki, tylko
                > Ciebie: nie piszesz o niej, ale o sobie, bronisz sie caly czas - a
                > to, ze nie jestes trollem, a to, ze rodzina nie jest patologiczna
                > etc. etc.
                > Chcialas ladnego i kulturalnego slownictwa, to zastanow sie nad tym
                > cytatem:
                > 'The lady doth protest too much, methinks' (Hamlet, akt III).
                > Moze znajdziesz odpowiedz na pytanie, skad w takiej zdrowej i
                > normalnej rodzinie wziela sie tak okropna agresja.
                > Probujesz wyleczyc chorobe likwidujac jej symptomy. Daleko nie
                > zajdziesz.


                nie wysilaj się, nie warto.
                do niej i tak nic nie dociera smile
                • blanka_32 do ibulki 23.01.08, 14:05
                  Do ciebie też nic nie dociera. Jeszcze się dziwie, ze Bóg daje życie
                  takim ludziom, jak ty.
                  • ibulka Re: do ibulki 23.01.08, 14:09
                    blanka_32 napisała:

                    > Do ciebie też nic nie dociera. Jeszcze się dziwie, ze Bóg daje życie
                    > takim ludziom, jak ty.

                    takim jak ja, to znaczy...?

                    takim, którzy wreszcie powiedzieli ci, że masz chorą rodzinę?
                    pff, zdarza się. przygotuj się na ataki ze strony życia, ono nie jest usłane
                    różami smile
              • blanka_32 Re: do croyance 23.01.08, 14:02
                Wiesz mi, żadnej z twoich poprzednich wypowiedzi nie przeczytałam,
                tylko ta.
                A co mam pisac o córce? Nasze dialogi? Sytuacje? Może wszystko, co?
                • ibulka Re: do croyance 23.01.08, 14:11
                  najpierw zakup sobie słownik ortograficzny i przewertuj kilka kartek. może uda
                  ci się znaleźć tam pisownię czasownika 'wierzyć' i jego odmian smile
                • blanka_32 do ibulki 23.01.08, 14:15
                  Każdy się może pomylic w pisowni. Ty też zawsze jesteś idealna?
                  Jestes cwana przed ekranem komputera, ale w realu juz pewnie nie.
                  • ibulka Re: do ibulki 23.01.08, 14:18
                    blanka_32 napisała:

                    > Każdy się może pomylic w pisowni. Ty też zawsze jesteś idealna?
                    > Jestes cwana przed ekranem komputera, ale w realu juz pewnie nie.


                    akurat w pisowni się nie mylę, literówka to nie to samo co błąd ortograficzny w
                    tak prostym słowie smile
                    a zdarzają się tutaj jeszcze lepsze kwiatki.

                    cwana? eee tam smile
                    pewna siebie, ale to tak samo na forum, jak i w realu.
                • croyance Re: do croyance 23.01.08, 18:34
                  Mnie Twoja corka nie interesuje, bo to Twoj problem, a nie moj. Ale
                  skoro pytasz na forum, odpisalam. Moje posty sa w tym watku, mozesz
                  do nich zajrzec.
                • leli1 Re: takie luźne spostrzezenia 23.01.08, 20:05
                  przeczytałam Twoj wątek Blanko i tak sie zastanawiam po co w ogole napisalas? Bo w zasadzie od pocztaku mialas plan-isc z corka do psychiatry.....i dobrze. Tyle ze ona faktycznie jest na tyle duza ze spokojnie moze powiedziec NIE i co zrobisz?
                  Ale nie o tym chcialam. Twoje wypowiedzi sa zaczepne, zeby nie powiedziec agresywne. Na cos, co nie po Twojej mysli reagujesz ostro i dosc bezczelnie (tym bardziej ze w koncu prosisz o rade, a rady mogą być rozne, nawet takie, ktore Tobie nie pasują). Dość dziwnie to wygląda. Jakbym miala cos podejrzewac to pomyslałabym ze pisze ten post zfrustrowana nastolatka, a nie dorosla kobieta-matka dzieciom.
                  Moze sie myle, ale chyba dosc ciezko jest z kims takim sie dogadac. Wydaje mi sie ze dla ciebie czarne to czarne i KONIEC - nie ma negocjacji, a w zyciu bywa roznie, czasem czarne dla swietego spokoju musi byc szare.
                  Moze jest tak, ze zbyt duzy reżim panuje w waszej rodzinie? Moze i nie ma bicia, ale np. tzw "twarda ręka", ze np. córka nie może wam sie w niczym sprzeciwić i buntuje sie przeciw temu. Chce pokazac, że nad kimś ma władze.
                  Pewnie sie tez na mnie wkurzysz za taką wypowiedz, ale niestety piszac na publicznym forum musisz sie liczyc z tym , że nie wszystko bedzie ladnie i cacy.
                  Moja rada - idź sama do psychologa (dobrego), mam namiary na swietnego, ale przyjmuje w Katowicach, bo siłą córki nie zaciągniesz. Porozmawiaj jak postępowac, zrozumieć, dotrzeć. Przypatrz sie funkcjonowaniu swojej rodziny i miejscu w nim Twojej córki. Czy młoda jest jedynaczką?, może rozmowa z jej przyjaciółką (tzn Twoja rozmowa) pomoże ci dotrzec do córki.
                  Powodzenia.
      • blanka_32 do muza999 22.01.08, 21:16
        Nie wiem, dlaczego córka bije psa, ale myślę, ze sprawia jej to
        przyjemność (tak wnioskuję z rozmów z nią).
        W szkole pyskuje nauczycielom, koleżanek nie ma (tzn. ma ale tylko
        jedną, jest to spokojna dziewczyna). Ma kolegów - o nich dobrego
        zdania to chyba nikt nie ma.
        Mój mąż i ja nie bijemy córki, jesteśmy przeciwni nawet
        dawaniem ,,zwykłego'' klapsa
        Mąż rozmawia z córka, ale raczej nie na temat jej problemu, tylko
        szkoły. Twierdzi, ze my sami córce nie pomożemy.
        Córka do psychiatry nie chce iść, twierdzi, że nie potrzebuje pomocy
        lekarza, i do niego napewno nie pójdzie, że nie moge jej do tego
        zmusic itp.
        Mysle, ze psychiatra coś by doradził - jak postępować, co dalej
        robic itp.
        Narazie o oddaniu psa nic jej nie mówiłam
        • ibulka Re: do muza999 22.01.08, 21:20
          pamiętaj blanko, że czasami zwykła rozmowa, albo kilka takich rozmów może
          zdziałać cuda.
          • beti222 Re: do muza999 23.01.08, 15:09
            Nie atakujcie Blanki, ona nie jest złym człowiekiem, chce otrzymać jakąś pomoc,
            nie musi od razu czytać o tym, że jej rodzina jest patologiczna. Wcale tak być
            nie musi. Moim skromnym zdaniem problem rzeczywiście może tkwić w kolegach, a
            ona może ich naśladować, a to nie dobrze. Może warto byłoby zorientować się co
            to są za ludzie. Mogą jej imponować złym zachowaniem. Myślę, że w tym wieku w
            jakim jest córka, dodatkowo to w jaki okres weszła (bunt) autorytet rodzica
            maleje i to jest powszechne. Co do terapeuty - moim zdaniem to dobre
            rozwiązanie. Blanko ja Ci poradzę abyś wzięła córkę i poszła razem z nią do
            poradni. Poproś męża aby nie podważał Twoich decyzji i aby wspierał Cię w tym.
            Nie chodzi o terapię rodzinną, a raczej o same konsultację dla córki. Córka
            pewnie zostanie sam na sam z terapeutą. On powie Ci od razu albo po kilku
            wizytach (zależy od tego jak głęboko zakorzenione są jej problemy) co się
            dzieje. Poszukaj kogoś kto jest uznanym specjalistą w tej dziedzinie i zaufaj
            mu. Bądź konsekwentna. Moim zdaniem to tylko taki bardzo przykry w skutkach
            bunt, ale myślę, że do opanowania. Trzeba działać szybko. Skoro te problemy
            zaczęły się niedawno to łatwiej będzie się ich pozbyć, ale ktoś (najlepiej osoba
            trzecia - psychiatra) musi dotrzeć do źródła i coś poradzić. Może tabletki, może
            inną formę opanowania tego zachowania. Myślę, że to pomoże. Co do psa, cóż
            uważam, że nie powinien zostawać sam z córką. Pewnie i Ty i mąż pracujecie, ale
            niestety musicie wziąć odpowiedzialność za tego zwierzaka. Wy go chcieliście
            mieć, a teraz Wasza córka robi mu krzywdę. Ktoś musi cały czas być i kontrolować
            sytuację, bo piesek się męczy. Poproście sąsiada albo babcię albo kogoś innego,
            bo Wasze problemy nie mogą odbijać się na niewinnym stworzeniu. Pozdrawiam.
            • lucynka342 Napisz czy mieszkasz w Krakowie? 27.01.08, 12:53
              osobiście widzialam jak 15 latka kopała psa owczarka niemieckiego który szedl
              kolo niej przez jezdnię, biedny pies był strasznie zaastraszony , oczywiscie
              wydarlam sie na nią, ale żaluje ze ktos jej nie skuł mordy
              • ibulka Re: Napisz czy mieszkasz w Krakowie? 27.01.08, 13:20
                akurat się przyzna, uważaj smile
                • blanka_32 Re: Napisz czy mieszkasz w Krakowie? 27.01.08, 14:25
                  Masz racje ibulko, nikt się nie przyzna, ale ja akurat swobodnie
                  moge, gdyz nie mieszkam w Krakowie.
                  Po pierwsze: skąd ta pewność, że to była 15, a nie np. 16-latka?
                  No własnie.
                  • adolf1973 Re: Napisz czy mieszkasz w Krakowie? 28.01.08, 16:30
                    A czy ona też jest bita bądź klapsowana? Bo jeżeli tak, to się nie
                    dziwie, że zadaje bój zwierzęciu.
                    • mavva do wszystkich hipokrytek 28.01.08, 18:29
                      które się zapętliły we własnej sieci.
                      Za Hitlera byś skatowała jedna z drugą.
                      Ale jestem na 100% pewna, że żadna z Was słowa nie pisnęła, jak widziała na
                      ulicy małolata w koszulce z CheGevarą albo z sierpem i młotem.
                      A może zapalniczkę ze Stalinem. Są takowe w sprzedaży.
                      Tymczasem to tez byli zbrodniarze.
                      Hitler u Stalina mógłby lekcje pobierać.

                      Przeszkadza Wam reklama radia Agory z Che?
                      Nie sądzę.
                      Wedle tych Waszych deklaracji to nie powinnyście nogi na tym forum postawić.smile)


                      • marychna31 ot 02.02.08, 22:12
                        to Ernesto Che Guevara zakładał obozy koncentracyjne? Wymordował
                        miliony ludzi? Rozpetał jakąś wojnę? Skąd w ogóle pomysł na
                        porównywanie z Hitlerem?
                    • bestyjaa Re: Napisz czy mieszkasz w Krakowie? 28.01.08, 21:34
                      aa i jeszcze jedno. moze jest tak ze mieszkam w twoim miescie.. i moze widziałam twoją córkę bijącą, kopiacą wilczura na ulicy.
                      nie powiem na pewno.. ale moze. i moze tez wiem akurat gdzie ta dziewczyna mieszka.
                      moze mowię o kims innym
                      ale pewne jest jedno: jesli jeszcze raz to zobaczę, zadzwonię na policję lub straz miejską bo nie mogę patrzec jak ktos TAK katuje zwierzę.
                    • ibulka Re: Napisz czy mieszkasz w Krakowie? 29.01.08, 15:18
                      adolf1973 napisał:

                      > A czy ona też jest bita bądź klapsowana? Bo jeżeli tak, to się nie
                      > dziwie, że zadaje bój zwierzęciu.

                      klapsowana... Jezu Chryste, co za nazwa...
                  • alina66 Re: Napisz czy mieszkasz w Krakowie? 30.01.08, 08:52
                    zgadzam się z verdaną i z croyance - też uważam, że problem tkwi w
                    rodzinie, a zachowanie Twojej córki wobec psa to tylko sposób
                    zamanifestowania, że ona się z czymś w rodzinie nie zgadza.
                    Sądzę też po przeczytaniu Twoich postów, że Ty wiesz, jaki problem u
                    Was jest, ale nie chcesz go przyjąć do wiadomości.
                    Terapia samej córki pewnie nic nie da, lub da niewiele- nie znam się
                    na terapii tego typu problemu, sądzę jednak, że terapia jest
                    ustawiana tak jak w przypadku choroby alkoholowej, gdzie leczy się
                    całą rodzinę(o ile oczywiście rodzina chce się leczyć), bo zmiana
                    zachowania jednej osoby nie zmienia sytuacji. Poza tym naprawdę
                    uważam, że źródłem problemu nie jest córka, ani pies.
                    Niepokojący jest dla mnie też Twój system wyparcia- bardzo ostro
                    reagujesz na wszelkie uwagi dotyczące rodziny- jak dla mnie za ostro.
                    Słowa Twojego męża, że nie pójdzie na terapię, bo nie jest wariatem
                    mówią mi bardzo wiele- zastanów się - w takim razie zdaniem Twojego
                    męża córka jest wariatką, bo to ona ma iść na terapię?
                    Czy Twój mąż próbuje przerzucić całą odpowiedzialność za problemy na
                    córkę?
                    Piszesz, że do niedawna wszystko było ok z córką, co się zmieniło u
                    Was?
                    Dlaczego nie akceptujecie kolegow córki? (chodzi mi o konkretne
                    powody)
                    Nie wierzę, żeby dziecko, które lubiło zwierzęta stało się
                    psychopatą, dręćzącym psa bez powodu....
                    • titta Re: Napisz czy mieszkasz w Krakowie? 30.01.08, 12:51
                      Nie koniecznie cos sie musialo zmienic. Po prostu dziewczyna dorasta
                      i buntuje sie przeciwko zastanemu porzadkowi. Moze byc i tak, ze
                      wlasnie nic sie nie zmienilo, corka dalej traktowana jest jak male
                      dziecko, a ona musi sie zmierzyc ze wstepem do doroslosci.
    • nikya79 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 29.01.08, 12:26
      Blanka byłaś u tego psychiatry z psychopatką? Czy tylko na
      postanowieniach się skończyło?
      Co robisz by ocalić psa przed cierpieniem? Oddałaś go komuś? Czy
      nadal "patrzysz" na to jak oprawca znęca się nad nim?
      Wiesz co, życzę Ci,żeby ktoś kto zna Twoją rodzinę, sąsiad itp...
      zauważył jak bydlak męczy zwierzę i zajął się Wami od strony prawnej!
      Ja bym to natychmiast zrobiła
      • titta Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 29.01.08, 12:59
        Sama kobieto jestes psychopatka wydajac tak latwo oceny. Wiesz
        dlaczego? Bo liczy sie dla ciebie zwierze, a czlowiekoa mozna juz
        podeptac. Skad w ogole wiesz, ze ten pies byl bity? Moze dostal
        kilka klapsow, a dziewczyna wyolbrzymila sprawe zeby dokuczyc
        rodzicom? A rodzice wyolbrzymili jeszcze bardziej...
        Tak mysle, bo to wiek, kiedy zazywa sie aspiryne z wit. C aby
        ostentacynie popelnic "samobojstwo": gdy zycie boli, a rodzine
        obchodza tylko dobre oceny w szkole...
        • nikya79 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 29.01.08, 13:10
          Czy ty aby czasem nie jesteś tą 15-latką? Tak, ja bym podeptała
          człowieka, który znęca się nad zwięrzętami!!!
          • titta Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 30.01.08, 12:46
            nikya79 napisała:

            > Czy ty aby czasem nie jesteś tą 15-latką? Tak, ja bym podeptała
            > człowieka, który znęca się nad zwięrzętami!!!

            No to sama sie ocenilas. W w wiekszosci przypadkow taki czlowiek
            potrzebuje pomocy. Czasem kara tez jest swoistym rodzajem pomocy.
            Ale to tez powinien zawyrokowac specjalista a nie emocjonalne
            panienki.
    • titta Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 29.01.08, 12:43
      Chwileczke!
      Wszyscy skupili sie na psie, a to czlowiek ma problem! Bo takie
      przypadki nie biora sie z same z siebie a sa manifestacja tego,ze
      cos sie nie dobrze dzieje. Moze ta dziewczyna jest rzeczywiscie
      chora, a moze stosunki w rodzinie sa chore?
      Psycholog by sie przydal - ale pod obserwacje powinna pojsc cala
      rodzina.
      • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 29.01.08, 15:21
        titta napisała:

        > Chwileczke!
        > Wszyscy skupili sie na psie, a to czlowiek ma problem! Bo takie
        > przypadki nie biora sie z same z siebie a sa manifestacja tego,ze
        > cos sie nie dobrze dzieje. Moze ta dziewczyna jest rzeczywiscie
        > chora, a moze stosunki w rodzinie sa chore?
        > Psycholog by sie przydal - ale pod obserwacje powinna pojsc cala
        > rodzina.


        pies jest biedny, a cała rodzina nie pójdzie na obserwację, bo skretyniały tatuś
        nie widzi problemu i nie chce... ;]
    • alina66 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 30.01.08, 08:53

      zgadzam się z verdaną i z croyance - też uważam, że problem tkwi w
      rodzinie, a zachowanie Twojej córki wobec psa to tylko sposób
      zamanifestowania, że ona się z czymś w rodzinie nie zgadza.
      Sądzę też po przeczytaniu Twoich postów, że Ty wiesz, jaki problem u
      Was jest, ale nie chcesz go przyjąć do wiadomości.
      Terapia samej córki pewnie nic nie da, lub da niewiele- nie znam się
      na terapii tego typu problemu, sądzę jednak, że terapia jest
      ustawiana tak jak w przypadku choroby alkoholowej, gdzie leczy się
      całą rodzinę(o ile oczywiście rodzina chce się leczyć), bo zmiana
      zachowania jednej osoby nie zmienia sytuacji. Poza tym naprawdę
      uważam, że źródłem problemu nie jest córka, ani pies.
      Niepokojący jest dla mnie też Twój system wyparcia- bardzo ostro
      reagujesz na wszelkie uwagi dotyczące rodziny- jak dla mnie za ostro.
      Słowa Twojego męża, że nie pójdzie na terapię, bo nie jest wariatem
      mówią mi bardzo wiele- zastanów się - w takim razie zdaniem Twojego
      męża córka jest wariatką, bo to ona ma iść na terapię?
      Czy Twój mąż próbuje przerzucić całą odpowiedzialność za problemy na
      córkę?
      Piszesz, że do niedawna wszystko było ok z córką, co się zmieniło u
      Was?
      Dlaczego nie akceptujecie kolegow córki? (chodzi mi o konkretne
      powody)
      Nie wierzę, żeby dziecko, które lubiło zwierzęta stało się
      psychopatą, dręćzącym psa bez powodu....
    • aggie123 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 30.01.08, 20:37
      Droga Blanko,
      Twoja corka nie jest wariatka, psychopatka czy trollem. Jest zbuntowana ,
      nieszczesliwa i w glebokiej depresji. Dzieci w tym wieku nie radzace sobie z
      takimi emocjami reagoja roznie: okaleczajac sie, wyzwyajac sie na slabszych (tu
      rowniez zwierzetach), przylaczajac sie do grup gdzie moga "wyrazic" swoja zlosc
      i flustracje... . Ona potrzebuje profesjonalnej pomocy, terapii (prawdopodobnie
      rowniez i farmakologicznej). Moja corka okaleczala siebie, z nami tez czesto sie
      klocila, prowokowala konflikty - wlasnie zeby wykrzyczec te emocje, z ktorymi
      sobie nie radzila - wiemy to dzisiaj, po 6-cio miesiecznej terapii (rodzinnej
      oraz farmakologicznej dla niej). Nie martw sie - wlasciwa, fachowa pomoc,
      zrozumienie z Twojej strony (czytam miedzy wierszami, ze jestes adwokatka corki
      i stoisz po jej stronie - choc nie akceptujesz jej zachowan - wspaniala
      postawa), prawdopodobnie leki i czas, duzo czasu, cierpliwosci i bedzie
      "swiatelko w tunelu". My widzimy duza poprawe, w stosunku mojej corki do siebie
      samej, nas jako rodzicow (nie znaczy, ze nie ma juz zadnych konfliktow - ale sa
      to typowe problemy nastolatki), rodzenstwa oraz zwierzat (tak, wlasnie zwierzat
      - bo pomimo, iz nie zneczala sie ona nad nimi, nie lubila ich - mamy psa, kota i
      chomika - denerwowaly ja, irytowaly), dzisiaj mowi do nich slodkim glosikiem,
      bawi sie z nimi!!! Wierze, ze Wam wszystkim sie uda. Powodzenia i wytrwalosci. A
      • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 31.01.08, 15:33
        aggie123 napisała:

        > Droga Blanko,
        > Twoja corka nie jest wariatka, psychopatka czy trollem.


        Trollem może być co najwyżej autorka wątku, czyli mamusia zbuntowanej i
        nieszczęśliwej sadystki wink
        • blanka_32 Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 01.02.08, 12:58
          Byłam z córką prywatnie u specjalisty, miała tam wykonany test,
          dałam równiez winiki testu wykonanego w PPP.
          Psychitra długo rozmawiał z córką i ze mną, dał córce skierowanie na
          terapie indywidualną.
          Córka ma na nia chodzić trzy razy w tygdoni, na około godzine.
          Psychiatra powiedział, że im wcześniej eozpocznie się terapie, tym
          lepiej, bo późnej moze to doprowadzić do znacznie gorszych rzeczy.
          P.S. Ale ani razu nie nazwał mojej córki psychopatką, wariatką czy
          sadystką.
          _________________________________________
          ,,Pacjent głupszy od lekarza? Nie, tylko mniej doświadczony''
          • ibulka Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 01.02.08, 15:08
            blanka_32 napisała:

            > Byłam z córką prywatnie u specjalisty, miała tam wykonany test,
            > dałam równiez winiki testu wykonanego w PPP.
            > Psychitra długo rozmawiał z córką i ze mną, dał córce skierowanie na
            > terapie indywidualną.
            > Córka ma na nia chodzić trzy razy w tygdoni, na około godzine.
            > Psychiatra powiedział, że im wcześniej eozpocznie się terapie, tym
            > lepiej, bo późnej moze to doprowadzić do znacznie gorszych rzeczy.
            > P.S. Ale ani razu nie nazwał mojej córki psychopatką, wariatką czy
            > sadystką.
            > _________________________________________
            > ,,Pacjent głupszy od lekarza? Nie, tylko mniej doświadczony''


            to teraz pozostaje trzymać kciuki za Młodą, żeby wszystko szło dobrze i
            poprawiła się wasza sytuacja rodzinna smile
          • maeve_binchy Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 11.02.08, 12:48
            No coz, psycholog nie moze tak nazwac twojej corki, za to ja i owszem: jesli
            maltretuje zwierzeta, to jest sadystka, psychopatka.
            Nie popieram bicia dzieci, ale jesli moje uderzyloby zwierzaka ( a tlumaczenie
            itp. nie odniosloby rezultatu) - nie w obronie wlasnej - to przylozylabym. Nic
            nie usprawiedliwia meczenia zywej istoty - i mam gdzies teksty o tym, ze
            wlasnego dziecka sie bije - wole to niz pozwolic, zeby zameczyla idiotka psa.
            Dla mnie zycie psa jest wiecej warte niz zycie jego zdreczyciela.
    • czyngis_chan Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 11.02.08, 11:50
      Z tym Hitlerem to ja bym zaczął nie od lania, opowieści o
      okrucieństwie idola. Zaczął bym od pytania "Co ci się w nim
      podoba?". Rozsądna dyskusja, w której traktuje się pociechę jak
      rozsądnego dyskutanta działa cuda - wypróbowałem to na moim synu,
      byłym komuniście. Wystarczyło poświęcić trochę czasu i fascynacja
      Włodzimierzem Ilijczem minęła. Jeśli podejść do tego agresywnie, to
      tylko pogorszy sprawę - młody uzna, iż uciskamy jego wolność do
      pogladów i staniemy się jego wrogami. Do likwidacji.

      PS Mój nastolatek teraz jest zafascynowany teoriami Machiavellego.
      Tego nie zamierzam wyperswadowywać.
    • gdzie-idziesz Re: Dręczenie zwierząt przez 15-latke 20.02.08, 11:02
      Podobie jak przedmówczynie uważam, że problem tkwi nie tylko w
      Waszej córe. Myślę, że ona dręcząc psa próbuje zwrócić Waszą uwagę
      na siebie, zainteresować Was swoją osobą. Aby to osiągnąć posówa się
      do czynów niedozwolonych. Dręczy psiaka, którego Wy chcieliście.
      Wybrała sobie za idola osobę społecznie nieakceptowaną. To jest
      okres buntu i myślę, że psychiatra, czy psycholog wiele nie pomoże.
      Myślę, że ona do niedawna była z Wami dość mocno związana, dlatego
      swoją agresję i protest manifestuje w domu. Dla mnie ona po cichu
      woła - pomóżcie mi, zrozumcie mnie, zaakceptujcie mnie. Myślę, że to
      nie jest próba manimpuacji, tylko wołanie o uwagę. Dawniej lubiła
      zwierzęta, niemożliwe, żeby jej się to odmieniło.
      Moim zdaniem gdyby nie była z Wami związana, jej bunt objawiał by
      się poza domem - piciem alkoholu, późnymi powrotami, kłopotami ze
      szkołą.
      Piszę to, bo z sama przechodziłam trudny okres dojrzewania, brak
      akceptacji odnośnie tego co się dzieje ze mną, dominującą potrzebę
      zauważenia że jestem i coś znaczę, że nie jestem małym dzieckiem.
      Również zdarzało mi się wyładowywać swoje flustrację na moich
      zwierzakach ale... w życiu nie przyznałabym się do tego rodzicom bo
      wiem że miałabym przechlapane straszliwie. Wasza córka o tym mówi,
      znaczy że jeszcze Wam ufa. Nabierzcie zaufania do niej.
      acha - mój brat kochany miał na ścianie podobizny hitlera, stalina,
      lenina wydrukowane z komputera. Wstydziłam się zapraszać kogokolwiek
      do pokoju, rodzice na to nie reagowali i słusznie. Bo ta pseudo
      fascynacja przeszła z braku uwagi, teraz śmiejemy się z tej głupoty.
      Pozdrawiam
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja