dwujezyczna rodzina

29.01.08, 13:25
Spodziewamy sie z narzeczonym dziecka (termin na maj). Wielokrotnie
zastanawialam sie nad kwestia nauki jezyka polskiego przez moje
malenstwo. Mieszkamy w W. Brytanii wiec w szkole, na podworku, w
telewizji wszedzie otacza nas j. angielski. Zdecydowalam wiec, ze ja
jestem jedyna droga do nauczenia dziecka j. polskiego totez
zamierzam mowic do dziecka tylko i wylacznie po polsku (moj
narzeczony nie mowi po polsku). Boje sie jednak, ze moze cos sie
dziecku pomiesza?

Nigdy nie wybaczylabym sobie gdyby moje dziecko nie mowilo w moim
jezyku ojczystym. Jakis zloty srodek? Moze ktos ma podobne
doswiedczenie?
    • ullena2 Re: dwujezyczna rodzina 29.01.08, 13:55
      znam rodzinke w ktorej mama mowi do dziecka po polsku a tata po
      angielsku, dziecko uczy sie naturalnie dwoch jezykow jednoczesnie.


      • marghe_72 Re: dwujezyczna rodzina 29.01.08, 14:10
        Nic się nie pomiesza o ile będziecie konsekwentni smile
        • corneliss Re: dwujezyczna rodzina 29.01.08, 18:05
          nie pomiesza sie nie pomiesza, a co do konsekwancji to tak: jest zasada OPOL 'one persone, one leanguage' - czyli jedna osoba, jeden jezyk - poszukaj w necie info o tej metodzie, sa tez dostepne ksiazki, poza tym na GW jest forum Wielojezycznosc w rodzinie, mysle ze tam znajdziesz wiele wskazowek
          czyli tatus po angielsku, Ty po polsku i nie martw sie dziecko zalapie; gdybyscie miedzy soba uzywali trezciego jezyka, dziecko z pewnoscia i tego by sie nauczylo
          no i bajki i proste programy dla dzieci na pewno duzo 'robia'
          pozodzenia
          • corneliss Re: dwujezyczna rodzina 29.01.08, 18:07
            language mialo byc oczywiscie
            • katarzynasz Re: dwujezyczna rodzina 04.02.08, 12:14
              person a nie persone smile)))
              i one parent one language...ale to i tak na jedno wychodzi smile))
              pozdr.
          • ziuz Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 15:28
            odchodzi sie juz od zasady: jedna osoba, jeden jezyk. najprostsze dwie
            przyczyny: dzieci nie sa malymi kretynkami i trudno mowic o tym samym dwa razy
            (mezowi po ang., dziecku po pol.).
            ta metoda wyklucza wspolne rodzinne rozmowy.
            poza tym dziecko moze wiedziec i widziec (slyszec), ze mama jest dwujezyczna -
            skoro ono jest, to czemu mama by nie mogla byc?

            • jacek226315 Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 15:50
              no chyba,ze trafisz na jakiegos zakompleksionego doktora szczegolnie
              amerykanina.Kiedys mieszkalismy obok czeskiej pary, maja syna i
              corke ,kiedy sie zapytalem Ana dlaczego twoje dzieci nie mowia po
              czesku, to mi odpowiedziala,ze doktor powiedzial iz dziecko nie
              mozna przemeczac.Inny doktor to samo powiedzial znajomym polakom, i
              efekt taki ,iz syn ani slowa po polsku. Cale szczescie,ze mysmy sie
              lekarzy nie radzili,i nasi synowie mowia czysta
              polszczyzna.Oczywiscie jest taki okres iz nie bardzo dziecko
              chce,ale to mija.Powodzenia
              • mir11 Re: dwujezyczna rodzina 04.02.08, 10:17
                znam przypadek gdzie 3 letnie dziecko mówi trzema językami. Każdy z rodziców
                mówi w innym języku, a na dodatek mieszkają w kraju gdzie obowiązuje trzeci język
          • emeryt21 Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 20:30
            Bardzo sluszna decyzja.Moi rodzice tak postepowali ze mna.Dopiero
            jak bylem po maturze zaczeli oboje mowic po polsku.Co jednak zostalo
            to zostalo.Do dzisiaj mowie w obu jezykach bez problemow a mam juz
            70 lat.Nigdy nic mi cie nie mieszalo.No,moze w czasach
            przedszkolnych bylo troche nieporozumien,ale to bylo zabawne.Juz w
            szkole nie mialem zadnych problemow.Chodzilem do szkoly za granica i
            tam zdalem mature.Na studia przyjechalem do Polski i tez,no prawie
            tez,nie mielem problemow.Mialem nawet "plusy dodatnie",bo
            korzystalem z literatury obu krajow i bylem lepszy niz inni
            studenci,ktorzy nie mieli dostepu do wielu ksiazek.
            W dalszym doroslym zyciu zawodowym bylem pozyteczny ze swoja
            znajomoscia "obcego" jezyka.Dla mnie to wcale nie byl obcy.To tez
            byl moj jezyk.
            Przepraszam ze dluzyzne w moim poscie,ale z moimi dziecmi juz mi sie
            to nie udalo.Moja "ukochana" byla wyjatkowo odporna na wiedze
            jezykowa i nie rozumiala co mowie do dzieci.Ostatecznie zakazala
            mi "robic z dzieci wariatow"(to jej slowa) i to byl moj blad,ze
            ustapilem w imie zgody rodzinnej.Dzisiaj dzieci tego zaluja.
            • jan.kran Re: dwujezyczna rodzina 05.02.08, 11:46
              Mialem nawet "plusy dodatnie",bo
              korzystalem z literatury obu krajow i bylem lepszy niz inni
              studenci,ktorzy nie mieli dostepu do wielu ksiazek.

              ----------> To jest bardzo ważna myśl.
              Kiedy dzieci są małe nie myślimy o ich przyszłości , skupiamy się na codziennych
              sprawach , jest to całkiem naturalne.
              Notomiast nadchodzi taki moment że dzieci dorastają i dając im wychowanie
              wielojęzyczne i wielokulturowe wyposażamy je na przyszłośćsmile)
              Moja córka , studentka ,obecnie może czytać Kanta i Kirkegaard w oryginale ,
              ostatnio wybrała sobie seminarium o totalitaryźmie i ma bez problemu polskie
              źródła dostępne w oryginale.
              Do tego nauczyła się dzięki polskiemu podstaw rosyjskiego co też Jej się na
              studiach przydaje.

              Nie mogę się odłączyć od tego wątku bo ja jestem Apostołem Wielojęzyczności.
              Bardzo wiele razy spotakałam się z pretensjami dzieci że rodzice ich nie
              nauczyli swojego języka ojczystego i z żalem rodziców że nie wykorzystali okazji.

              Ja uważam że każdy ma wolną wolę i wybór.
              Wychowanie wielojęzyczne jest tak trudne że rozumiem osoby które z tego rezygnują.
              Ale spróbować wartosmile))
              Kran
              • jan.kran Re: dwujezyczna rodzina 05.02.08, 11:48
                W powyższym poście zacytowałam Emeryta 21 smile
      • moniowiec Re: dwujezyczna rodzina 03.02.08, 20:07
        dziecko nie będzie miało problemów z pomieszaniem języków, jeśli tylko ty będziesz do niego mówila po polsku (język ojczysty), a narzeczny po angielsku (język ojczysty). jeśli na siłę będziesz próbowała mówić po angielsku i po polsku do dziecka - zwariuje. bo tówj angielski nie będzie czysty - nie znasz go od dziecka. tylko w tym wypadku można uczyć dziecka dwujęzyczności. nie przeszkadza zaś to że doniektórych znajomych/rodziny mówisz w jednym czy w drugim jęsyku - dziecko będzie wiedziało kto zna jaki język i b.ędzie się z nim komunikowało włsnie w tym języku
      • guitarrus Re: dwujezyczna rodzina 04.02.08, 12:23
        Aby dziecko było dwujęzyczne: Należałoby zacząć jak najwcześniej (okres
        krytyczny dla nauki języka, m. in.), zgodnie z koncepcją dotyczącą nabywania
        języka i faz rozwoju języka, należy stosować zasady:
        1. zasada wyłączności osoby- jeden rodzic do jednego języka (niech np. tylko
        mama lub tata mówi do dziecka w tym "drugim" języku). Niestosowanie tej zasady
        skutkuje potem mieszaniem przez dziecko wyrazów np. angielskich i polski w
        jednym zdaniu.
        2. zasada wyłączności miejsca- niech mówi zawsze w określonym miejscu, przestrzeni
        3. zasada wyłączności czasu- niech mówi zawsze w określonym czasie (np. przy
        śniadaniu rano, w konkretnej sytuacji i czasie, etc. zale zawsze)
        4. zasada przemienna- mówienie w "drugim" języku przy okazji konkretnych,
        ważnych wydarzeń- np świąt.

        I tyle smile


    • duygu Re: dwujezyczna rodzina 29.01.08, 21:40
      Nie pomiesza sie.Jestem w podobnej sytuacji,mam doch synkow,ktorzy rozrozniaja dwa jezyki,tzn do mnie mowia po polsku a do taty automatycznie w innym.Ja spedzam wiekszosc dnia z dziecmi wiec mowie do nich tylko po polsku. Choc i czasem mowie nie po polsku,ale w glowach dzieciom nie pomieszalam.
      Pozdrawiam!
    • bomba001 Re: dwujezyczna rodzina 29.01.08, 22:27
      mamy dwoje dwujezycznych dzieci: ja mowie do nich po polsku, maz po
      angielsku, w domu tez po angielsku. mieszkamy w poslce.
      dzieci nie maja problemow, z tym, ze angielski slabszy, ewidentnie
      wiodacym jest polski.
    • shamsa Re: dwujezyczna rodzina 30.01.08, 00:03
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
      • myelegans Re: dwujezyczna rodzina 30.01.08, 02:38
        Do syna po polsku mowie ja i niania, maz po ang. w domu gneralnie przewaza ang.
        Mieszkamy w anglojezycznym kraju. Chodzi tez raz w tygodniu do szkoly polskiej
        (syn znaczy nie maz), ma 3 lata (tez syn) i jest doskonale dwujezyczny z
        przewaga ang. gdzie ma wiekszy zasob slow i lepiej potrafi sie wyslowic i robi
        mniej bledow gramatycznych bo i gramatyka prostsza.
        • bomba001 Re: dwujezyczna rodzina 30.01.08, 08:28
          z
          przewaga ang. gdzie ma wiekszy zasob slow i lepiej potrafi sie
          wyslowic i robi
          mniej bledow gramatycznych bo i gramatyka prostsza.
          hej, to raczej nie dlategosmile)
          wg tej logiki moje dzieci powinny lepiej znac angielski, a tak nie
          jest. lepiej w dwujezycznosci jezeli jest jezyk wiodacy, chyba
          jednak nie ma to wiele wspolnego z regulami smile)
          • kropkacom Re: dwujezyczna rodzina 30.01.08, 08:58
            Znam taka rodzinę. Matka mówi do dziecka po angielsku a ojciec i otoczenie po
            czesku. Czteroletni maluch świetnie mówi w dwóch językach i przełącza się z
            jednego na drugi automatycznie smile
    • jessia Re: dwujezyczna rodzina 31.01.08, 22:34
      Ja też mam taka rodzinę. Ja mówie do córek wyłącznie po angielsku
      (jestem Angielka, mieszkamy w Polsce z tatusiem Polakiem) i one są 2-
      języczne (4l oraz 2,5). Polski jest silniejszy w naszym przypadku bo
      ja jestem jedynym źródłem j. ang (no, bajki, książki też, ale chodza
      do polskojęzycznych żłobków, przedszkoli). Różne dzieci różnie
      zaczynają (jedna moja córeczka potwornie mieszala przez dluzszy czas
      i nagle pewnego dnia wyklarowało jej sie w głowie i przestała
      mieszać, druga nigdy nie mieszała) ale generalnie jeżeli jesteście w
      miarę konsekwentni to OPOL naprawdę działa.
      Służę osobistymi doswiadczeniami (i polecam forum "Wielojęzyczość w
      rodzinie")
      Pozdrawiam
    • veevaa !!! 01.02.08, 12:49
      Oczywiście, że się nic a nic nie pomiesza! Znam dziecko, którego matka NIE
      chciała uczyć polskiego, nie nauczyła ani jednego słowa - ale przyjechała z nim
      na miesiac do Polski. Dziecko półtoraroczne nie czaiło, co do niego mówią
      ludzie, ale bardzo szybko zaczęło łapać pojedyńcze słówka. Częste przebywanie z
      dziadkami, inną rodziną w Polsce zaowocowała tym, że dziecko jest zupełnie
      dwujęzyczne, i jakoś instynktownie czuje, do kogo w jakim języku ma mówić. Do
      matki- po włosku, a do mnie np. po polsku. Owszem zdarza mu się dodać jakieś
      śmieszne końcówki, np. ślimakko wink ale generalnie - korzystaj i ucz dizecko od
      początku! To daje świetne efekty!!!
      • antonio50 Ważna tez jest jakość!!! 03.02.08, 01:37
        Temat znany mi z autopsji. 13 lat w USA, starsze dzieci urodzone w Polsce, więc
        szybko złapały angielski a z polskim nie było żadnego problemu, bo były
        wczesnymi nastolatkami i do dziś mówią między sobą po polsku. Ale w Stanach
        urodziła nam się córeczka, obecnie 8 letnia. I to było wyzwanie! Chcieliśmy,
        żeby mówiła po polsku bezbłędnie, bez akcentu i żeby miała bogate słownictwo. I
        jak na razie to się udało! Oczywiście mówimy do niej po polsku, ale to mało.
        Polecam czytanie książek po polsku. Bardzo polecam słuchanie polskich bajek z
        kaset. Jest wydawnictwo, nazywa się "Bajki-Grajki", znajdziesz na internecie.
        Oni sprzedają baji na kasetach z dołączoną książeczką. Bajki z dawnych lat,
        pięknie ilustrowane muzycznie, nasza córka uwielbia je, codziennie słucha przed
        snem. Takie słuchowiska rozwijają wyobraźnię i niesłychanie wzbogacają
        słownictwo.Każdemu rodzicowi polecam takowy zakup dla dziecka. I oczywiście
        kasety z piosenkami dla dzieci.W Stanach dużo się jeździ samochodem, to jest dla
        dziecka ( i dla dorosłych tez) dodatkowy czas na słuchanie i śpiewanie piosenek.
        Piosenek dla dzieci jest do wyboru do koloru. My szczególnie byliśmy zadowoleni
        z kompletu "Mama i ja" czyli piosenek Misia i Margolci. Wyraźne, wesołe,
        melodyjne, na wszystkie okazje, no i pięknie zaśpiewane.Kupiliśmy przez internet
        w Merlinie. Fajne są również "Bajki dla Misia i Margolci". Piosenki i bajki moga
        byc różnorodne, ale naprawdę warto spróbować. Jak dziecko zasmakuje słuchania,
        stanie się to rytuałem i sama zabaczysz jak język mu się wzbogaca. Potem chyba
        powinno się wprowadzić równiez filmy, bajki polskie na DVD i telewizja, choćby
        internetowa TVPolonia z dużym wyborem dobranocek i programów dla dzieci, które
        można oglądać kiedy się chce.
    • pickygirl Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 13:22
      Znajoma para - ona inny jezyk, on inny jezyk, mieszkaja w kraju
      gdzie uzywa sie jeszcze innego jezyka - rowniez wychowywali dziecko
      metoda OPOL plus jezyk ojczysy w kraju w ktorym maly sie wychowuje i
      w ktorym chodzi do przedszkola. Maly w wieku 5 lat bez problemu
      przestawia sie z jezyka na jezyk, z trzecim jezykiem rowniez nie ma
      zadnego problemu. Troche konsekwencji, zapracia w momencie kiedy cos
      sie bedzie mieszac i bedzieci mieli dwujezycznego malca!smile
      • hiddink Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 13:50
        U mnie jest bardzo podobna sytuacja: sam jestem dwujęzyczny, żona w
        zasadzie też. Dzecko ma dwa lata: rozmawiamy z nim w najczęściej w
        jęz. rosyjskim, czasami mówi po polsku, kreskówki ogląda przede
        wszystkim w jęz. polskim. Dziecko rozumie w obu językach, z tym, że
        woli odpowiadać po rosyjsku. Uważamy, że nic strasznego się nie
        dzieje - jak pójdzie do żłobka/przedszkola, szybko się przestawi.
        Czasami jednak zastanawia mnie, czy brak "rygorystycznej"
        konsekwencji nie zaszkodzi?
        • pickygirl Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 14:21
          znam też taką rodzinę, gdzie brak konsekwencji zaowocował tym, że
          dziecko alergicznie reaguje na język polski. Odbywa się to tak, że
          mama (Polka) przestała mówić do dziecka po polsku widząc jego
          reakcję, tato (Amerykanin) mówi po angielsku a dziadkowie żeby
          porozmawiać z wnuczką muszą mówić po angielsku. Próbują po polsku
          ale mała albo nie reaguje albo się denerwuje. To nie jest tak, że
          ona nic nie rozumie po polsku, bo czasami jak rozmawiamy z jej
          babcią przy niej i coś o niej powiemy to dostajemy dopowiedź po
          angielsku. Ale za nic nie chce używać polskiego a dziadkowie powoli
          mają dość, bo ich mówienie do wnuczki po polsku na wiele się nie
          zdaje.
    • jacek226315 Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 15:05
      aitchgirl napisala:
      >....Boje sie jednak,ze moze cos sie dziecku poiesza.
      Nie slyszalem wiekszej bzdury.Dziecko moze sie uczyc 6 jezykow
      jednoczesnie.Dziecko jest wyjatkowo chlone.Angielski Ci odpada bo
      bedzie mialo wokolo,skoncentruj sie na polskim i wszystko bedzie ok.
    • ziuz Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 15:26
      dzieci sa madre, naprawde, nic im sie nie miesza.
      mow do dziecka po polsku, jego ojciec niech mowi po angielsku..
      ty tez mozesz do niego mowic po angielsku (trudno, zebys mowila to samo najpierw
      ojcu dziecka po ang., a potem dziecku po pol.)
      obecnie mowi sie o tym, zeby mowic do dziecka w tym jezyku, w ktorym ono zaczyna
      rozmowe (to jak juz bedzie umialo mowic). jednak jesli dziecko bedzie stosowalo
      glownie angielski, mow do niego konsekwetnie po polsku.
      nie ma prawa mu sie pomieszac. smile
    • jacksparrow1 Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 16:18
      Tatus niech mowi po angielsku, Ty mow po polsku i bedzie wszystko
      gralo.
      U mnie jest podobnie.Oboje z mezem mowimy po polsku, ale dzieci
      obracaja sie w anglojezycznym srodowisku, szkola, poza szkola.NIe ma
      problemu.Zadasz pytanie po polsku - odpowie ci po polsku, zadasz po
      angielsku odpowie po angielsku.Z wiekiem moze byc tak ze bedzie miec
      trudnosci ze znalezieniem slowa po polsku, latwiej mu bnedzie po
      angielsku, zwlaszcza jak wiekszosc znajomych bedzie
      anglojezyczna.Nawet wsrod kolezanek corki , sa polskie dzieci ze sie
      tak wyraze, ale miedzy soba gadaja po angielsku, latwiej im.Bedziesz
      miala tez ubaw jak dzieciak bedzie tlumaczyl idealnie z angielskiego
      na polski.Slodko to brzmi.
      Nie martw sie - dziecko chlonie jak gabka.Moja corka juz drugi rok
      teraz uczy sie trzeciego jezyka - nie przeszkadza jej to w
      najmniejszym stopniu.
    • joanna_can Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 17:25
      wychowywalam w ten sposob swoje dziecko (w Kanadzie). W domu
      rozmawialismy tylko po polsku, o tyle latwiej, ze maz byl Polakiem.
      Po kilku latach polski zaczal u synka kulec - dopiero przyjazd
      swiezej emigracji z dziecmi w jego wieku i nasze podroze do Polski -
      jego jezyk ozywily.

      Do dzis (a jest dorosly) kiedy jestesmy sami, mowimy tylko po
      polsku. Ma akcent ale dobre slownictwo i nie miesza slow
      angielskich. Niestety, nie pisze po polsku (zaczelam go kiedys
      uczyc, ale nie starczylo nam cierpliwosci).
      • joanna_can Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 17:28
        Dodam jeszcze, ze jakkolwiek utrudnieniem bedzie dla ciebie
        anlojezyczny narzeczony, to duzym ulatwieniem wieksza liczba Polakow
        (szczegolnie teraz) i bliskosc Polski, do ktorej mozna wpasc nawet
        na weekend.

        Nie martw sie, dziecko ma wszystkie szanse byc dwujezyczne.
    • wiedzma30 Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 17:50
      Ja jestem dwujęzycznym "dzieckiem". W domu używało sie dwóch języków. W szkole
      jednego, na dodatkowych zajęciach drugiego i mam obydwa opanowane bardzo dobrze
      w mowie i piśmie. Nic mi sie nie mieszało smile Oprócz tych dwóch języków znam
      jeszcze kilka innych smile
    • ihateschool nic mu sie nie pomiesza 01.02.08, 18:00
      Moja siostra mieszka w Meksyku i jej dzieciaczki są trójjęzyczne.
      Hiszpański na co dzień, angielski w szkole, polski w domu. Jasne,że
      dzieciak musi to jakoś sobie dłużej poukładać na początku ale
      później, jak będzie miało z 5 lat będzie łapać wszystko w locie.
    • ludwigvanbeethoven Zaden problem... 01.02.08, 19:14
      Mam syna w wieku 15 lat.Dziesiec lat temu przyjechalismy do Danii i
      syn w ciagu roku musial opanowac dunski aby moc sobie radzic w
      szkole.Nastepny byl niemiecki bo mamy sporo znajomych Niemcow.W
      ostatnich trzech latach uczy sie angielskiego i jak widac doskonale
      sobie radzi ze wszystkimi jezykami.Nigdy nie pomylil.Poniewaz syn
      zmienil szkole 4 lata temu wiec nie wszyscy w nowej wiedzieli,ze
      przyjechal z Polski.Doszlo do tego,ze kolezanki pytaly czy to
      prawda,ze Daniel jest z innego kraju.Syn mowi czystym dunskim tak
      wiec nie ma absolutnie problemu aby Wasze dziecko mowilo i mialo
      kontakt z innymi jezykami.Zasada jest taka,ze im wczesniej tym
      lepiej.Dziecko ma magiczne zdolnosci cudownego rozdzielania
      jezykow.Polecam.
    • asiamega Re: dwujezyczna rodzina 01.02.08, 22:07
      czesc nie ma co sie martwic, dziecko sie szybko nauczy 2 a nawet 3
      jezykow.
      Ja - Polka, tata- angielskojezyczny, mieszkamy w Niemczech.
      Nasza starsza corkama 2 i pol roku, mlodsza dopiero 8 miesiecy wiec
      jeszcze nie mowi.
      Mowie z dziecmi po polsku, z tata po angielsku, w telewizji i na
      zewnatrz po niemiecku. Corka wie, ze do mnie i do babci, cioci... po
      polsku, a jak chce cos powiedziec tacie to po ang. Niemieckiego uczy
      sie sama, ja nawet boje sie ja uczyc bo niezbyt dobrze umiem i nie
      chce jej uczyc z bledami albo zlej wymowy. Ostatnio sama zlapala, ze
      sa rodzajniki ein, eine... i zaczela ich uzywac, ku mojemu
      zdziwieniu. jestem pewna, ze jak pojdzie do przedszkola- juz w
      sierpniu- to sie nauczy poprawnie po niemiecku.
    • malenka114 Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 01:28
      mieszkam w niemczech i moj syn 9 lat, ktory sie tu urodzil, mowi biegle po
      niemiecku i troszke mniej po polsku, dodatkowo teraz juz coraz wiecej po
      angielsku. Mysle ze jak najwiecej jezykow - oczywiscie bez przesady, jest bardzo
      przydatne
    • wyjechany Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 06:30
      Od 15 lat mieszkamy w USA. Gdy urodzila sie tu nasza starsza corka
      mowilismy do niej wylacznie po polsku. Gdy poszla pierwszy raz do
      szkoly nie mowila w ogole po angielsku. Pani nauczycielka byla lekko
      skonsternowana, ale po 3 miesiacach nie bylo zadnych problemow
      jezykowych a po pierwszym roku nauki corka byla jedna z lepszych
      uczennic takze biorac pod uwage znajomosc j.angielskiego. Dzis, po 6
      latach mowi dwoma jezykami w taki sposob, ze nikt ani w USA ani w
      Polsce nie rozpozna blednego akcentu, brakow w slownictwie itp.

      Nasza mlodsza corka, ktora ma teraz 4.5 roku mowi oczywiscie po
      polsku (zasada mowienia po polsku w domu sie nie zmienila), i od 1.5
      roku chodzi do przedszkola. Przedszkole jest w 100%
      hiszpanskojezyczne. Przez kilka pierwszych miesiecy pani
      wychowawczyni (z Wenezueli) mowila do niej po hiszpansku, corka
      odpowiadala po polsku. Teraz rozmawiaja spokojnie w j.hiszpanskim
      (ktorego zreszta my z zona nie znamy), a przy okazji od innych
      dzieci w przedszkolu corka uczy sie j.angielskiego. Zdaje sobie
      sprawe, ze mowi w trzech jezykach i nie ma z tym zadnego problemu.
      Problem od czasu do czasu ma starsza corka, ktora zazdrosci
      mlodszej, ze ta - mimo iz mlodsza - wkrotce bedzie znala dobrze 3
      jezyki a nie tylko dwa.

      Pozdrowienia i radze pamietac, ze dzieci ucza sie znacznie szybciej
      niz my - dorosli... sad(
    • hazaja Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 11:29
      hej, ja dodam tylko od siebie, że w którymś momencie dziecko może łączyć obydwa
      języki, np : patrz tatusiu, froggy! wink Ale to minie tongue_out

      Polecam książkę: "Naukowiec w kołysce" - baardzo dużo jest tam mowy o
      dziecięcych zdolnościach smile Po ang, tytul to "How babies think" - polecam! smile
    • rayon_de_soleil Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 16:55
      Nic się dziecku nie pomiesza. Mów do dziecka po polsku a ono bardzo
      szybko nauczy się tego języka. W przedszkolu, czy z tatą będzie
      rozmawiało po angielsku i wierz mi, że doskonale będzie wiedziało w
      jakim języku do kogo się odezwać smile
      Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo chłonny umysł mają dzieci.
      Podam przykład : moja znajoma jest Węgierką, mąż Czechem, mieszkają
      we Francji. Dzieci z mamą rozmawiają po węgiersku, z tatą po czesku
      a w szkole po francusku. Nic im się nie miesza, uczą się dobrze. A
      żeby było zabawniej teraz w szkole dzieci zaczęły uczyć się
      angielskiego smile.
      • rayon_de_soleil Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 17:15
        A ja mam dwoje dzieci, z którymi trzy lata temu przyjechaliśmy do
        Francji. Byliśmy pełni obaw, bo córka miała 6,5 roku a syn 4,5 i
        oczywiście ani słowa nie mówili po francusku. Poszli do szkoły
        francuskiej. Nasze obawy okazały się niepotrzebne. Świetnie mówią po
        francusku i co najważniejsze bez polskiego akcentu, czego nam
        dorosłym nigdy nie uda się osiągnąć.
        Problem jest w tym, że chociaż świetnie mówią po polsku to ciężko
        nakłonić je, żeby czytały po polsku również książki. Czytają dużo,
        ale jeżeli nie powiem, żeby czytały po polsku, to wybierają książki
        w języku francuskim. Zapisałam i córkę i syna do szkoły polskiej, do
        której chodzą w soboty, ale jeszcze się nie przełamali smile. Ostatnio
        w szkole polskiej córka miała lekturę do pzeczytania. Kupiłam tę
        książkę w Polsce, ale córka i tak wolała sobie ją przeczytać po
        francusku. I co robić ?
        • pl-nl Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 18:24
          U nas w domu tez kazdy mowi swoim jezykiem. Ja mowie po polsku, maz
          po niderlandzku, a szkola jest po francusku. Raz w tygodniu chodzi
          na polskie zajecia do polskiej szkoly. Wyrosla nam cora prawie
          perfekcyjnie trzy-jezyczna, nic sie nie miesza.
          • agat_d Czwórjęzyczna, nawet! 03.02.08, 02:05
            U moich przyjaciół jest tak: ojciec - Niemiec, matka - Polka, mieszkają na
            przemian w Belgii i USA. Ponieważ matka nie zna niemieckiego, rozmawia z mężem i
            dziećmi po angielsku, z samymi dziećmi po polsku, a ojciec z dziećmi po
            niemiecku. Do tego dzieci chodzą do francusko-angielskich szkół. I co? Znają
            biegle cztery języki! Natomiast faktem jest, że mają sporo problemów z
            ustaleniem własnej tożsamości i przynależności kulturowej. Myślę jednak, że nie
            jest to z powodu wielojęzyczności, tylko częstych zmian miejsca pobytu.
    • mademoiselle-corbeau Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 21:00
      dwujęzyczne osoby częściej zapadają na schizofrenię i przeważnie mają problemy z
      identyfikacją
      • bi_scotti Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 21:18
        mademoiselle-corbeau napisała:

        > dwujęzyczne osoby częściej zapadają na schizofrenię i przeważnie
        mają problemy
        > z
        > identyfikacją

        A mozesz przytoczyc zrodlo, w ktorym mozna przeczytac taka wlasnie
        diagnoze? Pracujac z wieloma schizofrenikami od ponad cwierc wieku
        zadnej takiej prawidlowosci nie odnotowalam ale czlowiek uczy sie
        cale zycie wiec bede wdzieczna za ZRODLO powyzszej rewelacji!
        • shamsa Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 21:52
          żródło tkwi w ośrodku trollowania pod jądrem paranoi w istocie białej wink
          • bi_scotti Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 23:10
            shamsa napisała:

            > żródło tkwi w ośrodku trollowania pod jądrem paranoi w istocie
            białej wink

            Tez tak podejrzewam wiec trzeba cichutko paluszkami po klawiaturze,
            bo jak zrodlo trysnie a niedzwiedz sie obudzi to sie dopiero porobi
            schizofreniczno-wielojezycznie a szaleju wszak moze nie wystarczyc
            dla wszystkich wink))
        • jacek226315 Re: dwujezyczna rodzina 03.02.08, 03:30
          bi-scotti paisala:
          >mademoiselle-cordbeau napisala....
          Tym zrodle sa pewnikiem niektorzy amerykanscy lekarze twierdzacy,iz
          dzieci nie mozna przemeczac,dlatego wyrastaja potem ignoranci.
          czlowiek ktory wlada dwoma lub wiecej jezykami-poliglot.
          Czlowiek ktory wlada jednym-amerykanin
      • armagon Re: dwujezyczna rodzina 02.02.08, 21:59
        I co z tego? W starozytnej grecji bylo to uwazane czesto za dar. To tylko my wykluczamy ze spoleczenstwa schizofrenikow.

        A ludzie, co nie znaja jezykow, czesto sa zakompleksionymi fujarami, ktore potem zmieniaja sie w psychopatow (patrz prezydent).
        • aluchelek Re: dwujezyczna rodzina 03.02.08, 00:03
          a ja jestem Polko-Czeszką wink

          do Mamy mówiłam po czesku, do Taty po polsku...wychowałam się w
          Cieszynie...

          Mówię do teraz oboma językami smile bez problemów smile to przychodzi
          dziecku zupełnie naturalnie

          pozdrawiam
      • jacek226315 Re: dwujezyczna rodzina 03.02.08, 03:22
        madmemoiselle-cordeau napisala:
        >dwujezyczne osoby czesciej zapadaja na schizofrenie.
        To pewnie cala emigracja ma schizofremie,dziekuje za diagnoze.
      • croyance Re: dwujezyczna rodzina 04.02.08, 23:04
        Ha ha ha!
        3/4 ludzi na swiecie jest dwu- lub wielojezycznych; nie ma w tym nic
        nadzwyczajnego. Jezyk to taki kod porozumiewania sie, moze byc taki,
        moze byc inny. Jedna osoba wie, ze na te sama rzecz mozna
        powiedziec: ziemniak, kartofel i pyra; druga, ze ziemniak i potato.
        Nie ma w tym zadnej magii i nic sie w glowach nie miesza. Gdyby tak
        bylo, dostawalibysmy choroby psychicznej za kazdym razem, gdy
        musielibysmy zmienic ton, slownictwo albo rozmowce.
      • jan.kran Re: dwujezyczna rodzina 04.02.08, 23:39
        mademoiselle-corbeau napisała:

        > dwujęzyczne osoby częściej zapadają na schizofrenię i przeważnie mają problemy
        > z
        > identyfikacją

        -------------------> Jestem matką dwojga dorosłych dzieci dwujęzycznych
        poruszających się na codzień w czterech językach.
        Jakoś Im to na rozum nie zaszkodziłosmile))
        Jestem współmoderatorką forum Wielojęzycznosc w Rodzinie i jego załozycielką.
        Forum ma blisko 3500 wpisów i omawiane są tam najróżniejsze problemy dotyczące
        wielojęzyczności ale o schizofrenii jeszcze nie było mowysmile))))
        Pozdrawiam
        Kran
    • selkie Re: dwujezyczna rodzina 03.02.08, 13:42
      Moja siostra wybrała właśnie taką metodę i po ośmiu latach stosowania wobec jej
      trzech córek widzimy, że jest to bardzo skuteczne. Potrzebna jest jednak ogromna
      konsekwencja, musisz rzeczywiście dążyć do tego, żeby stosować włącznie polski,
      nie posiłkując się angielskim. Z doświadczeń mojej siostry wynika, że dzieciom
      nic się nie miesza, przeciwnie, przyjmują to jako coś naturalnego. (Może się
      mieszać, jeśli nie będziesz konsekwentna). Moje siostrzenice potrafią nawet w
      jednym zdaniu oznajmić "Papa sagt Schaukel a mama mówi huśtawka"smile))

      Najważniejsze to nie zniechęcać się i nie zmuszać. Ty mówisz po polsku zawsze,
      dziecko odpowiada jak woli. W Anglii będzie odpowiadać głównie po angielsku,
      będziesz się tym martwić, do czasu pierwszego przyjazdu do Polski kiedy się
      okaże, że polski się całkiem ładnie ukształtował i czekał na okazjęsmile)
      Powodzenia i wytrwałości życzę!
    • justynazun Re: mieszkam w Wenezueli z trzyletnim Piotrusiem 03.02.08, 15:36
      Do dziecka mowie po polsku,chodz oczywiscie nie zawsze sie to
      udaje.Ale efekt jest:moj trzyletni brzdac jest dwujezyczny.Rozumie
      polski i hiszpanski.Mowi w obu jezykach.oczywiscie -to zalezy od
      zdolnosci dziecka-w takim przypadku rozwoj jego mowy moze odbywac
      sie wolniej,albo wrecz odwrotnie-szybciej.Dziecko moze tez
      wypowiadac sie mieszajac slowa z obu jezykow.Ale warto mowic do
      dziecka po polsku.To jest jego spadek,czesc kultury narodowej.Musimy
      byc dumni z tego,ze jestesmy Polakami.Dlatego gratuluje Ci Twojej
      decyzji o mowienia do dziecka po polsku.Jak bedziesz to robic to i
      ojciec sie nauczy polskiego.Zobaczysz.Wciagnij go do tej zabawy.Nie
      ma nic bardziej godnego ubolewania jak polska matka mowiaca do
      dziecka tylko w obcym jezyku oraz polskie dziecko nie znajace ani
      jednego polskiego slowa.Wlasnie spotkalam na choince w ambasadzie
      polskiej w Caracas taki obraz nedzy i rozpaczy:polka mowiaca do
      dziecka ... po angielsku! Nie po polsku,nie po hiszpansku(jezyk
      uzywany w Wenezueli),tylko po angielsku.Na dodatek dziecko ma na
      imie Jonsson.No,ale to kwestia gustu ,a o tym sie nie rozprawia.A
      moj trzyletni Piotrus,przez telefon zaspiewal ostatnio
      dziadziusiowi w Polsce na urodziny "Sto lat" (So la,so la! nie
      zyje ,zyje naaam!-wyspiewywal do sluchawki)-wywolujac powszechne
      wzruszenie po drugiej stronie .Nawet dla takiej chwili warto zebys
      wytrwala w swoim postanowieniu.Pamietajcie tez o nadawaniu dzieciom
      naszych pieknych polskich imion.I nie bojcie sie,ze tubylcy nie beda
      ich umieli wypowiedziec.Nalezy uczyc ich tego.justyna z
      Wenezueli,mama Piotrusia.P.S.moj email:justynazun@yahoo.com (czekam
      na kontakt od mam)
      • croyance Re: mieszkam w Wenezueli z trzyletnim Piotrusiem 04.02.08, 23:07
        Widzisz, tu bysmy sie nie porozumialy, bo dla mnie jezyk jest po
        prostu kodem porozumiewania sie i nie laczy sie z zadnymi tradycjami
        etc. Dopoki rozmowca wie, o co mi chodzi, cel jest spelniony. Nie
        wiem, czy swoje dziecko uczylabym polskiego; w sumie do niczego
        byloby mu/jej niepotrzebne. Chyba, ze nie bylam w stanie porozumiec
        sie z nim w pelni w innym jezyku, wtedy tak.
        • budzi-czek Re: mieszkam w Wenezueli z trzyletnim Piotrusiem 05.06.08, 10:18
          To znaczy ze teraz znasz lepiej jezyk obcy niz polski?
          Dzieki temu "kodowi" mozna osobiscie poznawac kulture ,tradycje i wszelkie osobliwosci kraju a nie tylko z czyjegos przekazu.Chyba ze po co wiedziec za duzo...
    • pinezka81 Re: dwujezyczna rodzina 03.02.08, 15:41
      nie ma powodow do obawy, mozesz spokojnie mmowic do dziecka po polsku
      dziecko bedzie rozroznialo oba jezyki w sposob naturalny

      proponuje ksiazki, bajki etc, w jez. polskim, odiwiedziny u dziadkow, sasiedzi,
      znajomi z Polski z dziecmi

      wazne jest natomiast by jezykow nie mieszac, bo moze to pomieszac troche w
      glowce malego dzieckawink
    • mroy Re: dwujezyczna rodzina 03.02.08, 17:12
      Mieszkam w USA i mam 11 miesieczna coreczke. Moj maz jest
      Amerykaninem. Ja mowie do malej po polsku a on po angielsku. Mala
      rozumie oba jezyki. Musisz byc konsekwentna i mowic do nie tylko po
      polsku,czytac po polsku itd. Ja w sytuacjach gdzie musze mowic po
      angielsku np playgroups, uzywam angielskiego, ale poza tym tylko po
      polsku.
      • jacek226315 Re: dwujezyczna rodzina 03.02.08, 20:29
        mroy napisala:
        > Ja w sytuacjach gdzie musze mowic po angielsku np.playgroups
        uzywam angielskiego.
        Wcale nie musisz.,Jesli mieszkasz w USA to powinnas wiedziec,ze
        spaniole hiszpanskiego uzywaja wszedzie, i niczym sie nie
        przejmuja.To wyglada tak jakbys sie wstydzila wsojego ojczystego
        jezyka
        • justynazun Re: dwujezyczna rodzina 04.02.08, 20:09
          Wlasnie tez tak obserwuje,ze Polacy zachowuja sie czasem jakby sie
          wstydzili wlasnego cienia za granica:nie mowia po polsku na
          ulicy,nadaja dzieciom tubylcze imiona,jakby nie bylo
          polskich.rezczywiscie Jacku,masz racje,Latynosi postepuja
          inaczej,Arabowie,Wlosi.Moze juz czas skonczyc z zakompleksieniem
          naszym polskim?
          • jacek226315 Re: dwujezyczna rodzina 04.02.08, 21:26
            trzy lata po moim przyjezdzie do stanow,przyjechala tu moja
            kolezanka,miala wtedy 32 lata i ani slowa po angielsku,a po czterech
            latach mowi do mnie:"mow do mnie po angielsku bo mi latwiej".
            Popatrzylem na nia jak na idiotke i odparlem ,"Ty w zyciu nie
            bedziesz mowila po angielsku lepiej niz pi polsku-a narazie jestes
            glupia ges"
        • croyance Re: dwujezyczna rodzina 04.02.08, 23:10
          Taaa ... a ja slyszalam, ze ktos tam 'wyrzeka sie swojej ojczyzny',
          bo nie chce juz jesc polskich kotletow. Dajcie sobie na luz. To
          tylko sposob komunikacji, nie ma co sie do niego przywiazywac; o
          wiele wazniejsze, co sie mowi.
          • jacek226315 Re: dwujezyczna rodzina 05.02.08, 00:57
            nie mozliwe? Twierdzisz ze o wiele wazniejsze co sie mowi.
            Wlasnie narazie to Ty nie wiadomo co mowisz
            • croyance Re: dwujezyczna rodzina 05.02.08, 23:19
              Tak, uwazam, ze tresc jest wazniejsza niz forma. Jednym slowem,
              wszystko jedno w jakim jezyku sie mowi, jesli mowi sie rzeczy madre
              i dziecku przydatne. Naturalnie, najczesciej pierwszy jezyk znamy
              najlepiej i w tym jezyku najlepiej umiemy siebie wyrazic - dlatego
              (i tylko dlatego) warto go przekazac dzieciom. Ale nie jest to
              warunek sine qua non, oczywiscie IMHO.
        • budzi-czek Re: dwujezyczna rodzina 05.06.08, 10:40
          Jak jestem w Anglii zawsze mowie do dzieci po Polsku i reaguje po Polsku.Nabralam tej pewnosci bedac zona Anglika ,ktory nigdy nie mial watpliwosci w jakim jezyku ma mowic do dzieci. Wtedy tez gdy czulam ze we wlasnym domu w Polsce odnosze wrazenie ze jestem na emigracjii-rodzinnym jezykiem jest angielski.
          chodzilam tez w polsce na "playgroups" gdzie byly mamy z Belgii,Francjii,UK,USA,Francjii, Niemiec,Finlandii i zadna nie zastanawiala sie w ktorym jezyku mowic do dziecka.To nie jest niegrzecznosc.
Pełna wersja