Niebezpieczne wyskoki dzieci/Nasza niewiedza :/

11.02.08, 21:03
Witam big_grin
Proponuję w tym wątku umieszczać "Niebezpieczne i niespodziewane
wyskoki Naszych dzieci" lub jak kto woli Nasze nieroztropne
zachowania wynikajace z Naszej (poprostu) niewiedzy.
Jak ktoś bedzie za to w tytule wiek dziecka - mojema '5 miesiecy' i
np.jak w moim przypadku 'wytracenie kubka' przez pijacą mamę (dobrze
ze z zimnym sokiem) z ręki na mamę. uncertain
wiem, ze sa rózne sytuacje dlatego nie bedziemy sie tu oceniac...
    • sylwia06_73 Re: Niebezpieczne wyskoki dzieci/Nasza niewiedza 11.02.08, 22:20
      Moj syn jak mial 15 miesiecy to zjadl mężowi połowe prawka i to tą ze zjdęciem.Nic mu nie było ale trza było smarować po duplikat.Prawo jazdy było wtedy papierowe.
      • verdana Re: Niebezpieczne wyskoki dzieci/Nasza niewiedza 11.02.08, 22:27
        Moje dzieci :
        -starszy (lat 6) topił w czasię kąpieli młodszą w wannie (lat trzy).
        Uczył ją nurkowac, przytrzymujac jej głowę pod woda. Gdzie byli
        rodzice? Nie wiem. Młodsza (obecnie l. 21) do dzis to pamięta.
        - starszy wlał (niechcący) do oka mlodszej płyn do lampek. Rodzice
        nie zostali zawiadomieni. Przemywanie oka uskuteczniono we wlasnym
        zakresie, skutecznie, szkod na zdrowiu nie stwierdzono
        - starszy przebił w czasie zabawy wykałaczką reke siostrze. rodzice
        nie zostali powiadomieni.
        - rodzice, tym razem osobiscie, przycięli w drzwiach reke corce.
        - matka (czyli ja) spadla ze schodow, trzymajac na ręku 3-miesieczne
        dziecko.
        - w obecnosci matki najmlodszy wdrapał sie na wysoki murek, skąd
        zleciał na głowę.
        Wszyscy, o dziwo, żyją.
        • leli1 Re: Niebezpieczne wyskoki dzieci/Nasza niewiedza 12.02.08, 07:34
          dziewczynka lat 8 (moja starsza siostra), będąc na wsi na wakacjach wyszła na spacer z niemowlaczkiem w wózku (czyli wtedy mną), jako ze to były żniwa, z naprzeciwka nadjechał kombajn, moja siostra sie tak wystraszyła ze zostawiła wózek na śrdoku ulicy i uciekła. Kombajnista chodził po wsi i szukał właściciela niemowlaka smile)
          Ja, wówczas może 6/7 letnia "tłukłam" się z moją siostrą, a jako że ona starsza to łatwo dawała mi rade, aż z wściekłości dorwałam buteleczke z kwaskiem cytrynowym (były takie kiedyś w butelce jak teraz ma np. knorr maggi) i chlapnęłam jej po oczach - oj, działo się!
          Tatuś kręci na obrotowych krzesełku naszego roczniaka, a potem beztrosko zsadza go z krzesła i patrzy jak młody sie kiwa......wszystko ok, aż dowalił do kaloryfera i skończyło sie na kilku szwach na czole.
    • sir.vimes Re: Niebezpieczne wyskoki dzieci/Nasza niewiedza 12.02.08, 11:36
      Jako niemowlę moja córka zjadła gazetę - ile dokładnie nie wiem.

      Wykryłam to przy zmianie pieluchy.
      Zrobiła to zapewne w naszej obecności.





    • rycerzowa Re: Niebezpieczne wyskoki dzieci/Nasza niewiedza 12.02.08, 18:00
      Opisujemy tylko sytuacje, które dobrze się skończyły.

      1.Byłam z dziećmi nad jeziorkiem, na dzikiej plaży. Gdy wracaliśmy, okazało się,
      że została w piasku łopatka. Wrócił po nią syn - 11 lat, chudy , blady, nieśmiały.
      Wszedł do wody - i przepłynął jeziorko wpław.
      Z przerażenia nie byłam w stanie ruszyć się ani wypowiedzieć słowa. Byliśmy tam
      już sami.
      (Łopatkę schował do spodenek).

      2.Skończyłam prasowanie, wyłączam żelazko z kontaktu, szukam zatyczki.
      Dwuletnia córeczka:
      - Mamusiu, nie bój się, tam nie ma żadnego prądu. Jak byłaś w łazience,
      sprawdziłam tym dużym gwoździem.
      Na szczęście trafiła na zero, nie na fazę.
Pełna wersja