kamila08
21.02.08, 23:20
Mój 4-miesięczny synek ostatnio strasznie marudził,bo minęła jego
stała pora popołudniego snu.Nie pomagało ani
bujanie,noszenie,śpiewanie..Nic!Nie chciał ani pić mleka ani
herbatki.Nie wytrzymałam i potrząsnęłam nim...Nic złego mu nie
zrobiłam,ale on zaczął bardziej płakać a ja razem z nim z
bezsilności ale przede wszystkim z wyrzutów sumienia,że tak się
zachowałam!Jestem sama cały dzień w domu-mąż pracuje po
12godz,rodzice mieszkają daleko,a na teściową nie mogę liczyć.Czy
jestem przez to złą matką?Bo tak się właśnie czuję,że nie zasługuję
na miłość synka,czuję się podle,wiem że płacz to jedyny sposób
kontaktu ze światem takiego malucha,ale boję się że to się może
powtórzyć.Pomóżcie i doradźcie co robić PROSZĘ