potrząsnęłam dzieckiem...

21.02.08, 23:20
Mój 4-miesięczny synek ostatnio strasznie marudził,bo minęła jego
stała pora popołudniego snu.Nie pomagało ani
bujanie,noszenie,śpiewanie..Nic!Nie chciał ani pić mleka ani
herbatki.Nie wytrzymałam i potrząsnęłam nim...Nic złego mu nie
zrobiłam,ale on zaczął bardziej płakać a ja razem z nim z
bezsilności ale przede wszystkim z wyrzutów sumienia,że tak się
zachowałam!Jestem sama cały dzień w domu-mąż pracuje po
12godz,rodzice mieszkają daleko,a na teściową nie mogę liczyć.Czy
jestem przez to złą matką?Bo tak się właśnie czuję,że nie zasługuję
na miłość synka,czuję się podle,wiem że płacz to jedyny sposób
kontaktu ze światem takiego malucha,ale boję się że to się może
powtórzyć.Pomóżcie i doradźcie co robić PROSZĘ
    • sun_of_the_beach Re: potrząsnęłam dzieckiem... 21.02.08, 23:30
      Dziecko ma prawo marudzić, a ty masz prawo od czasu do czasu mieć tego dość. Gorzej jeśli taka postawa miałaby się u ciebie utrwalić.
      W twojej wypowiedzi dużo poczucia winy, krzywdy, resentymentów. Przydałoby się to uporządkować.
      • mia-beauty Re: potrząsnęłam dzieckiem... 21.02.08, 23:43
        proszę Cie nie potrząsaj juz nigdy dzieckiem, możesz mu zrobić krzywdę.Jak
        płacze, marudzi a ty masz juz serdecznie dosyc-wyjdż na minutkę z pokoju-
        oczywiście zostaw dziecko bezpiecznie - w łóżeczku, weź kilka głębokich
        oddechów i wracaj do rozwrzeszczańca. Wiem co mówię, mój ma 1,5 roku.Trzymaj
        się, też nie miałam na kogo liczyć
    • as-zaj Re: potrząsnęłam dzieckiem... 21.02.08, 23:39
      nie panikuj. czasem my matki mamy dosc. ty masz 4 miesieczne dziecko a powiem
      ci, sytuacji gdzie puszczaja nerwy bedzie wiele. ja mam szkraba 2 lata i
      zaczynajacy sie okres buntu- masakra. tez czasem mam dosc i klapsa mu nawet dam.
      to normalne ze nerwy puszczaja.tylko wszystko z rozsadkiem by nie zrobic
      dzieciom krzywdy.wiem jak to jest jak sie samemu siedzi z dzieckiem i nikogo do
      pomocy (mieszkam w niemczech sama z mezem a on pracuje od 9 do 17 wiec caly
      dzien z dzieckiem). z jednej strony nie moge sie doczekac az maly pojdzie do
      przedszkola a z drugiej juz sie o niego boje. glowa do gory, jakos to bedzie.
      przyjdzie wiosna to bedzie nam razniej smile)
    • mia-beauty Re: potrząsnęłam dzieckiem... 21.02.08, 23:47
      Czasami dziecko płacze bo chce miec troche spokoju, jesli jest w domu za głośno.
    • gaja78 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 22.02.08, 00:12
      Nie jesteś złą matką.
      Zdarzyło się raz - ok. Niech się po prostu więcej nie zdarzy.

      Nie rozważaj już tego w kategoriach "zła-dobra matka". Postaraj się na chłodno
      skupić na ewentualnych przyczynach jego płaczu. I strategii działania na
      przyszłość. Takie chłodne, techniczne podejście do sprawy, szukanie informacji,
      przynosi ulgę, przynajmniej mi. Skupienie się na technicznej stronie problemu
      pozwala emocjonalnie odciąć się od tego co się dzieje, uspokoić się.

      Czyli najpierw - możliwe przyczyny. Ból dziąseł przed ząbkowaniem ? Jakieś
      zaparcie ? Biegunka ? Niepokój przed rozpoczynającą się chorobą ? Niepokój z
      powodu niewyspania ? Może lekka gorączka ?

      Działanie - niech w apteczce dziecka zawsze będą homeopatyczne czopki
      uspokajające i przecibólowe Viburcol. Na problemy żoładkowe - Smecta.
      Uspokajająco może zadziałać średnio ciepła kąpiel - dlaczego nie wykąpać dziecka
      bonusowo w środku dnia ? Czasem pomaga otwarcie okna czy sam widok świata za oknem.

      To taka mała garść sposobów wyćwiczonych na mojej 2-letniej już Ali. Gdy miała 4
      miesiące, dopiero zaczynałam się tego uczyć. I wiem że takie rady brzmią
      wkurzającą wręcz prosto, że ciężko traktować temat tak prosto, gdy jest się
      zmęczoną ciągłym marudzeniem i płaczem dziecka ... Dlatego potraktuj je proszę
      jako podpowiedzi, a nie pouczenia czy nakazy ... smile

      Jak poczujesz następnym razem, że ogarnia cię bezsilność (jak wtedy gdy
      potrząsnęłaś malcem) - wyjdź na chwilę do innego pomieszczenia, otwórz okno, weź
      kilka głębokich oddechów, zakryj uszy i licz do dziesięciu ... a potem kombinuj,
      czym by tego wrzeszczącego potwora zająć wink))
    • fnoll Re: potrząsnęłam dzieckiem... 22.02.08, 02:07
      następnym razem walnij pięścią w ścianę - dla dziecka może to być nawet
      interesujące, tobie pozwoli się rozładować i nie będziesz miała wyrzutów
      sumienia - nawet jeśli od ściany tynk odpadnie, to naprawdę masz prawo do bycia
      wściekłą i masz prawo to wyrazić - ale na ścianie smile

      po prostu wyładuj się na otoczeniu, i najlepiej w miarę zabawny sposób wink

      dziecko jest równie wkurzone co ty, i jemu też ulży jak tobie ulży
    • nullik Re: potrząsnęłam dzieckiem... 22.02.08, 10:38
      Tez mi się to zdarzyło... Niestety... Ale teraz bardzo sie pilnuję i
      kiedy tylko zaczynam czuć, że złość nadchodzi, przestaje mówić do
      dziecka, bo chyba zaczęłabym na niego krzyczeć. Odkładam go w
      bezpieczne miejsce i wychodzę z pokoju. Mnie to pomaga. A synek
      czasem się zaraz po moim wyjściu uspokaja ... chyba czuje moją
      złość ... albo krzyczy dalej... Cóz, skoro musi...

    • faq nie rób tego wiecej 22.02.08, 14:45
      możesz mu zrobic więcej krzywdy niż Ci się zdaje. Duża, ciężka głowa, słabe
      mięśnie szyi. Poczytaj czym takie potrząsanie może skutkować. Myślę, że to Ci
      wystarczy, żeby zamiast wpadać, przepraszam, ale w dość infantylny klimat (zła
      matka, nie zasługuję na miłość), pomyśleć nad innym sposobem rozładowania
      emocji. Mniej szkody zrobisz zostawiwszy na chwilę płaczące niemowlę w
      bezpiecznym miejscu. A z doświadczenia - nadmiar bodźców (bujanie, noszenie,
      spiewanie) zmęczonego malucha tylko rozstroi jeszcze bardziej. Odwracanie uwagi
      działa na dwulatka, potrafi zapomnieć o zmęczeniu.

      tu do poczytania:
      www.caringforkids.cps.ca/babies/SBS.htm
      www.cps.ca/english/statements/PP/cps01-01.htm
    • brak.polskich.liter Re: potrząsnęłam dzieckiem... 22.02.08, 15:16
      Na przyszlosc znajdz inny sposob rozladowania zlosci i frustracji. Wrzask,
      placz, walniecie reka w kanape (w sciane czy stol nie polecam, bo reka potem
      dlugo boli), kopniecie krzesla, rzucenie czyms nietlukliwym, cokolwiek. Masz
      prawo byc zmeczona, poirytowana, niewyspana, ale malutkim dzieckiem NIE WOLNO
      potrzasac, rozumiesz? Wstyd, zal i samobiczowanie nie przywroci dziecku
      sprawnosci, jesli potrzasajac, zrobisz mu powazna krzywde.
      Moze w sytuacji, kiedy na wsparcie rodziny nie mozesz liczyc, zatrudnienie
      opiekunka na pare godzin pare razy w tygodniu byloby niezlym rozwiazaniem? To,
      plus wymaganie, zeby maz przejal czesc obowiazkow domowych chociazby w weekendy.
      Jestes czlowiekiem, a nie robotem i potrzebujesz troche czasu dla siebie,
      inaczej sfiksujesz.
      • alessia27 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 22.02.08, 15:52
        mnie sie to tez stalo jak synek byl malutki
        ale jeden jedyny raz.Tez sie czulam okropnie
        i mialam wyrzuty sumienia ale to normalne.
        Nie rob tego nigdy wiecej a bedziesz i mysle
        ze jestes dobra mama smile
        • aka10 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 22.02.08, 16:15
          Skutki moga byc okropne...
          en.wikipedia.org/wiki/Shaken_baby_syndrome
          • bemm1 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 22.02.08, 18:33
            Wyjdz z pokoju, uspokoj sie... wlacz muzyczke jakas fajna... poplacz
            tez sobie... ja mam dwojke - nawet nie pytaj....hihhihihiiiiii....
          • bemm1 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 22.02.08, 18:35
            aka10 - po co ten artykul tutaj... nie rob patologii... i naucz sie
            porzadnie jezyka najpierw...wink))
            • aka10 Re: potrząsnęłam dzieckiem...Bemm1 23.02.08, 15:18
              Naswietlilam problem tylko.
              Co do jezyka, nie wiem, o co Ci chodzi.Polski?Angielski?
              • osmanthus Re: potrząsnęłam dzieckiem...Bemm1 24.02.08, 07:45
                aka10 napisała:

                > Naswietlilam problem tylko.
                > Co do jezyka, nie wiem, o co Ci chodzi.Polski?Angielski?
                Ja tez nie wiem o co Bemm1 chodzi.
                Potrzasanie dzieckiem moze miec dlugofalowe kosekwencje. To, ze nic
                sie nie dzieje teraz nie znaczy, ze problemy nie moga sie pojawic
                pozniej. Z reakcji niektorych mamus nalezy wynosic, iz sporo z nich
                dziecmi POTRZASA.
                Czy drogie mamusie wiedza co to jest tzw "whiplash"? I co sie
                dzieje gdy ktos stuknie ich samochod z tylu a glowa
                kierowcy/pasazera gwaltownie leci najpierw do przodu a potem do tylu
                ? To teraz niech sobie wyobraza co sie dzieje z glowa potrzasanego
                niemowlaka. Tyle. I nie usprawiedliwiajcie siebie i innych, prosze.

    • krwawakornelia oczekujesz oklaskow 22.02.08, 22:48
      czy rozgrzeszenia?
      • babcia47 Re: oczekujesz oklaskow 23.02.08, 00:46
        hmm.. albo jeteś szczęściarą i jeszcze Cie to nie dopadło, albo
        hipokrytką bo udajesz "lepszą" niz jesteś w rzeczywistości albo po
        prostu bezmyślnym sobkiem...bo jezeli Tobie się to nie przytrafiło
        to jest powód by komuś dokopać
    • babcia47 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 23.02.08, 00:42
      każdej nawet najlepszej matce się to zdarzyło..lub miała ochote to
      zrobić..wcale to nie swiadczy o tym, ze jesteś złą mama tylko, że
      twoja wytrzymałośc zaczyna sięgać granicy, jesteś zmęczona
      psychicznie a może i fizycznie..zrób sobie trochę "wolnego" w
      weckend kiedy mąz jest w domu lub wieczorem..zostaw dyzurna butelkę
      i umów się z kumochami na ploty lub po prostu zamknij w sąsiednim
      pokoju, odpocznij wyspij się...nic nie stoi na przeszkodzie by tatus
      odciązał Cie w opiece nad dzieckiem w dni wolne od pracy..nawet
      gdybyś to musiała wymusić..będzie to z korzyścią i dla stosunków
      ojca z dzieckiem..a Ty nabierzesz sił by podołac obowiązkom przez
      pozostałe dni w tygodniu. Jeżeli juz dopadnie Cię taki stan..lepiej
      zostaw dziecko w bezpiecznym dla niego miejscu i wyjdź..jezeli
      chwilę popłacze a nawet jeżeli bedzie się drzec w niebogłosy..bedzie
      to dla niego bezpieczniejsze niz potrzasanie..
      • gopio1 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 24.02.08, 18:19
        babcia47 napisała:
        > każdej nawet najlepszej matce się to zdarzyło..lub miała ochote to
        > zrobić..

        Chyba żartujesz!!! Mów za siebie, nie za wszystkie matki świata!
        • babcia47 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 24.02.08, 19:06
          nie pisze o tym, że potrząnęła, lub miała na to ochotę..zreszta nie
          wszyscy wiedzą, że właśnie "potrząśnięcie" może mieć wrecz tragiczne
          skutki..Pisze o tym, że każda mama ma chwilę załamania, kiedy
          najchetniej poszłaby i nie wróciła lub ma ochotę wyskoczyć przez
          okno, bo mysli, że coś jest z nia nie tak, bo małe wywołuje irytacje
          a ona czuje, że nie panuje nad sytuacja i nad sobą! Jeżeli Tobie
          taka sytuacja "była darowana" przez los to Ci zazdroszczę! i nie
          tylko dlatego, że sama miałam takie ,momenty, ale dlatego, ze takie
          stany są ogólnie znane i opisane przez psychologów i naukowców
          zajmujących się wychowaniem dzieci..Jeżeli mama wie, ze może jej się
          to przydażyć łatwiej jej to znieśc i nie obwinia się bez
          potrzeby..mi pomogłą ksiązka dr Spocka, którą mąz mi kupił (w czasie
          kryzysu praktycznie zdobył)..pozwoliło mi to na podejście
          z "dystansem" do takich sytuacji kiedy się dowiedziałam, że nie
          jestem jakimś wyjątkiem do tego "godnym potępienia"
    • kamila08 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 23.02.08, 08:37
      Dziękuję Wam drogie kobietki za wsparcie i porady!Dziękuję,że mogę
      liczyć na Wasze opinie i pomoc!To jest moje pierwsze dziecko i
      dopiero uczę się bycia matką.Wiem,że jeszcze długa droga przede mną
      i czeka mnie wiele zakrętów,ale wiemże dam radę!W końcu nie jestem
      pierwszą ani ostatnią kobietą w tej roli,prawda wink
    • asidoo Re: potrząsnęłam dzieckiem... 23.02.08, 18:58
      Ja też mam 5-miesięczne dziecko. Jak mnie ogarnia złosc, to odkładam dziecko do
      łóżeczka i idę do drugiego pokoju, gdzie boksuję poduszkę od sofy. Nie wyobrażam
      sobie nawet lekkiego potrząsania dzieckiem. Nie rób tego więcej. Moja metoda
      jest super. Od razu wzrasta cierpliwosc.
      • molla7 Re: potrząsnęłam dzieckiem... 23.02.08, 19:21
        a teraz nastąpiło wyznanie grzechów.
        szukasz na forum rozgrzeszenia?
        chyba nie ma matki, której nie zdarzyło sie bez mała wyjść z siebie i stanąc obok.
    • magaretka Re: potrząsnęłam dzieckiem... 26.02.08, 09:26
      nie potrzasaj juz nigdy wiecej!!!
      jestes przemeczona,
      ale nastepnym razem pomysl sobie,gdyby toba ktos wstrzasal,
      a potrzebowalabys zrozumienia i pocieszenia -
      bedzie ci latwiej,gdy przytulisz malenstwo,pomyslisz,jakie jest
      bezbronne i ze tylko na ciebie moze liczyc,pomyslisz,jak bardzo go
      pragnelas,jak nosilas go pod sercem..
      i jeszcze jedna rada,jak jestes b.zmeczona - kladz sie i ty,gdy spi
      dziecko,pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja