jujaro
07.03.08, 10:02
Juz nie wiem co mam robić z moim małym synkiem dla którego liczę
się tylko ja...Jak tylko jest zmeczony, zły lub jeszcze cos inengo
to istnieje tylko mama - nie mogę sie ruszcy nawet do łazienki. Bo
gdy trzy,ma go tata to jest wielkie wycie aż do zachodzenia się.
Tylko ja go mogę usypiać, tylko ja wstaje do niego w nocy bo jak
widzi tatę to dostaje histerii. Gdy tylko wezme go na ręce od razu
jest spokój bo natychmiast wkłada mi rękę pod bluzkę na pierś drugą
do buzi (paluszki ) i tak się uspokaja.. Jakoś chciałabym go od
tego wszystkeigo odzwyczaic ale nie wiem jak. Podobno jak mnie w
domu nie ma to wszystko jest ok łądnei sie bawi potrafi sobie
wytłumaczyc ze mamy nie ma ale jak tylko jestem to od razu
rozpoczyna się marudzenie i tylko " mama". Próbowalismy go jakoś
przetrzymać ale to nic nie daję bo aż trzesię się od płaczu, kaszle
nie moze złapac oddechu wiec to chyba nie ma sensu.. Pomożcie co
robić!!!!