Metoda Superniani nie działa!

07.03.08, 20:43
Mam dwójkę dzieci: prawie 3-letnią Julię i 10-miesięcznego
Sebastiana. Julia generalnie zawsze była dzieckiem spokojnym i
raczej grzecznym. Nigdy też nie reagowała agresywnie na
braciszka.Ale odkąd Sebastian zaczął raczkować i może dotrzeć
wszędzie, gdzie chce, a zwłaszcza do zabawek, Julia zmieniła się i
często krzyczy na niego, a czasem niestety go popycha.Boję się, że
zrobi małemu krzywdę.Nie działa upominanie, tłumaczenie, że może mu
się coś stać, no i nie pomaga też metoda Superniani.Julia posiedzi 3
minuty na karnej poduszce, woła z niej, że nie chce siedzieć, ale
dosiedzi do końca, po zakończonej karze przeprosi, ale prawie od
razu robi to samo. Postępuję dokładnie wg wskazówek superniani.Gdzie
popełniam błąd? Czy jest jakaś inna metoda?
    • verdana Re: Metoda Superniani nie działa! 07.03.08, 21:53
      Popełniasz kilka błędów
      a. Rozumiesz potrzeby mlodszego dziecka, ale absolutnie nie
      uwzgledniasz potrzeb corki. Ona musi miec miejsce, gdzie moglaby się
      bawić bez ingerencji malego - to jego trzeba izolować od zabawek
      córki, a nie pozwalać mu na stałe przeszkadzanie jej.
      b. Karanie córki za to, ze chce bronić swoich rzeczy jest
      niesprawiedliwe. Sądze, że nie pozwalasz synowi bawić się Twoimi
      ubraniami, książkami i innymi rzeczami? Dlaczego corka ma obowiazek
      ustepowac mu?
      c. Dobrze, ze kara nie działa - nie może dzialać, bo corka nie
      jest "niegrzeczna", tylko broni swojej wlasności. Bedzie niedobrze,
      jak nauczy się, ze bratu wolno wszystko, a jej nic. To dobrze, ze
      nie udalo Ci się jeszcze zrobic z niej potulnej dziewczynki, ktora
      nie ma nic własnego.
      d. Żadna kara nie działa na wszystkie dzieci. A kary niesprawiedliwe
      zwykle nie dzialają.
      Zastanow sie, co robic, by Twoja corka nie znienawidziła brata. Broń
      jej przed niemowleciem, a nie odwrotnie, a wszystko będzie OK.
      • kasnova Re: Metoda Superniani nie działa! 07.03.08, 22:30
        Częściowo na pewno masz rację, ale nie mogę się zgodzić z tym, że
        bratu wolno wszystko.Chyba niezbyt dokładnie opisałam problem.
        Po pierwsze staram się poświęcać Julii jak najwięcej czasu (chociaż
        to trudne smile).Czasem mam nawet wrażenie, że więcej niż Sebastianowi.
        Po drugie nie pozwalam Sebastianowi zabierać zabawek Julii, jeżeli
        bawi się, też staram się nie dopuszczać małego do Julii, jeżeli ona
        się bawi.
        Po trzecie chwalę każde jej dobre zachowanie w stosunku do
        Sebastiana.Tłumaczyłam jej również, że gdy nie chce, żeby Sebastian
        jej przeszkadzał w zabawie, niech mi o tym powie, wtedy go odsunę (i
        kilka razy nawet tak zrobiła).Ale zauważyłam, że Julia popycha
        Sebastiana nawet wtedy gdy on siedzi spokojnie i sam się bawi.Poza
        tym zabiera mu każdą zabawkę, którą on się bawi. Już sama nie wiem,
        czy mam w tym momencie w ogóle reagować, czy nie.Wcale nie chcę
        zrobić z Julii potulnej dziewczynki, ale nie mogę pozwolić, żeby
        zrobiła małemu krzywdę.Pewnie, gdyby Sebastian był starszy i umiał
        dobrze chodzić, nie bałabym sie o niego.Zdaję sobie sprawę, że
        rodzeństwo nie zawsze się kocha i że nie można uniknąć konfliktów,
        że ma prawo być o siebie zazdrosne, ale uważam, że na popychanie i
        bicie się nie mogę pozwolić.
        • mruwa9 Re: Metoda Superniani nie działa! 07.03.08, 23:53
          ja sie podpisuje pod Verdana. Moze twoja polityka moderowania
          kontaktow miedzy dziecmi jest jeszcze niewystarczjaca? Moze
          rozdzie4lic bardzo wyraznie zabawki dzieci (rte Sebastiana w jednym
          kontenerze i te moze sobie maly brac do wolui, pod warunkiem, ze sa
          to jego wlasne, od nowosci zabawki, a nie odebrane siostrze, bo
          przeciez jest na nie za duza, a osobno zabawki corki). IMHO warto
          ZAWSZE pytac corki, jesli maly chce ruszyc jej zabawke, w imieniu
          synka, czy moze pozyczyc zabawke? Jesli zdarzy sie, ze maly cos
          ruszyl, to jemu nalezy odebrac zabawke, tlumaczac (synkowi!), ze
          Julka bedzie smutna, ze nie pozwolila, ze nie wolno ruszac cudzych
          rzeczy bez pytania i zgody wlasciciela. oczywiscie, lzy sie pewnie
          poleja, a zdolnosc rozumienia takiej argumentacji u 10-miesieczniaka
          jest ograniczona, ale chodzi o to, zeby corka "niechcacy" slyszala
          wyraznie i jasno, ze respektujecie jej prawa, jej terytorium i stan
          posiadania. I odwrotnie: w ten sam sposob argumentujac probe
          zabrania wlasnych zabawek synka przez Julie. Zeby bylo sprawiedliwie
          i symetrycznie, zeby mala zrozuumiala, ze te same reguly obowiazuja
          wszystkich, a nie tylko najmlodszego. A druga sprawa, to moze
          zamiast izolowac dzieci od siebie starac sie probowac aranzowac
          wspolne zajecia, chocby kilkuminutowe, w turlanie pilki, cokolwiek?
          • kasnova Re: Metoda Superniani nie działa! 08.03.08, 12:06
            No cóż, myślę, że Julia rozumie, że jest podział zabawek na jej i
            brata, ja już nawet nie interweniuję, kiedy ona zabiera Sebastianowi
            zabawki, bo mały i tak nie płacze, a po chwili Julia oczywiście
            przestaje się bawić.Często bawią się razem i nie jest też tak, że
            ciągle się "kłócą", często też bawią się razem bardzo fajnie (ja z
            nimi też). Mam właściwie jeden problem: jak oduczyć ją od popychania
            Sebastiana.Dochodzi teraz do tego,ze Sebastian stoi przy stole w
            jednyzm pokoju, a Julia wchodzi z drugiego pokoju i go popycha.Co
            mam zrobic w tej konkretnej sytuacji? Tlumaczenie ani karna poduszka
            nie dzialaja.
            • mruwa9 Re: Metoda Superniani nie działa! 08.03.08, 14:49
              Przeczytaj jeszcze raz to, co napisala verdana. Zapomnij o
              supernianiach, skup sie na byciu mama. Przestan karac corke,
              zwlaszcza w tak abstrakcyjny sposob. Kiedy widzisz, ze mala
              przymierza sie do ataku, stoj zawsze krok przed dziecmi ( w sensie
              przenosnym: przewiduj przebieg wydarzen) i staraj sie im zapobiegac.
              Na przyklad unies synka i odejdz, proponujac mu inne zajecie (chocby
              poogladanie swiata za oknem). Albo odwroc uwage corki, proponujac
              jej jakies atrakcyjne zajecie (np. wspolne pieczenie muffinek).
              Staraj sie zwracac uwage na to, co Twoja corka robi dobrze, zamiast
              biernie przygladac sie jej agresji i jej nastepstwie karac dziecko.
              Ja wiem, ze to trudna sztuka, ja sie tego nauczylam i ucze caly
              czas, dopiero, gdy zostalam mama po raz trzeci. Ale to naprawde
              dziala. Aha, unikaj zdan z serii: "zaraz, tylko nakarmie malego,
              przewine, poloze spac", etc. Czasem lepiej, niech synek poczeka czy
              wrecz pokrzyczy w kojcu/lozeczku, niz okazywac, ze potrzeby
              niemowlaka sa wazniejsze i pilniejsze, niz potrzeby corki. Zreszta
              mozesz mala angazowac we wspolna kapiel brata, wspolne usypianie,
              jesli to ma szanse zadzialac. I chwal corke jak najczesciej, za
              kazda dobra rzecz, ktora zrobila. O karnych poduszkach zapomnij.
              • kasnova Re: Metoda Superniani nie działa! 08.03.08, 21:01
                Brzmi całkiem sensownie smile Chyba o taką radę mi chodziło smile Bardzo
                dziękuję, postaram się wcielić w życie Twoje wskazówki. Pozdrawiam!
              • grazbed Re: Metoda Superniani nie działa! 08.03.08, 21:32
                mruwa9 napisała:

                "Zapomnij o supernianiach, skup sie na byciu mama. Przestan karac ..."

                Dobrze powiedziane! I Dotyczy nie tylko tej konkretnej sytuacji.!
    • jola_ep Re: Metoda Superniani nie działa! 07.03.08, 21:55
      > Postępuję dokładnie wg wskazówek superniani.Gdzie
      > popełniam błąd?

      Bo postępujesz dokładnie wg wskazówek superniani?
      Spróbuj popracować może raczej nad relacją wzajemną dzieci.
      Czy młodszej wolno wiele (bo taka malutka i nic nie rozumie) a starszej już nie (bo taka duża i powinna rozumieć)?. Czy starsza powinna ustępować młodszej? Czy starsza ma prawo do obrony swojego terytorium? (oczywiście pomagasz jej w tym).
      Czy starsza wydaje Ci się duża i mądra? (jak młodsza będzie miała 3 lata zdziwsz się, jak malutkie są trzylatki wink )

      Wielokrotnie polecano "Rodzeństwo bez rywalizacji". Może też w archiwum znajdzesz parę wskazówek.

      Generalnie wiek, gdy młodsze zaczyna raczkować, jest bardzo typowy dla pojawienia się problemu zazdrości (zresztą starsza ma do tego prawo!).

      Ogólnie: zamiast po prostu karać zachowanie starszej, spróbuj najpierw ją zrozumieć i odpowiednio dostosować swoje zachowanie. Efekty powinny być dużo trwalsze smile

      Aha - i nie oczekuj, że rodzeństwo nie będzie ze sobą walczyć wink

      Pozdrawiam
      Jola
      • sun_of_the_beach Re: Metoda Superniani nie działa! 07.03.08, 23:10
        jola_ep napisała:


        > Bo postępujesz dokładnie wg wskazówek superniani?
        Z ust mi to wyjęłaś (tylko bez durnych skojarzeń tongue_out)
    • szymucia Re: Metoda Superniani nie działa! 08.03.08, 14:18
      kasnova napisała:

      > Mam dwójkę dzieci: prawie 3-letnią Julię i 10-miesięcznego
      > Sebastiana. Julia generalnie zawsze była dzieckiem spokojnym i
      > raczej grzecznym. Nigdy też nie reagowała agresywnie na
      > braciszka.Ale odkąd Sebastian zaczął raczkować i może dotrzeć
      > wszędzie, gdzie chce, a zwłaszcza do zabawek, Julia zmieniła się i
      > często krzyczy na niego, a czasem niestety go popycha.Boję się, że
      > zrobi małemu krzywdę.Nie działa upominanie, tłumaczenie, że może mu
      > się coś stać, no i nie pomaga też metoda Superniani.Julia posiedzi 3
      > minuty na karnej poduszce, woła z niej, że nie chce siedzieć, ale
      > dosiedzi do końca, po zakończonej karze przeprosi, ale prawie od
      > razu robi to samo. Postępuję dokładnie wg wskazówek superniani.Gdzie
      > popełniam błąd? Czy jest jakaś inna metoda? Mając tak małe dzieci nie obwiniaj się . P{oczekaj aż będą miały po 14 lat. Wtedy to dopiero jazda beż trzymanki
Pełna wersja