nie radze sobie z 1,5 roczniakiem

12.03.08, 20:31
Mój syn ma 17 miesięcy. Bardzo go kocham i staram się go "dobrze"
wychować. Ale już brakuje mi sił i cierpliwości do jego zachowań.
Jego ulubione zajęcie to wywalanie wszystkich śmieci z kosza i
bawienie się nimi, wchodzenie na okno, bawienie się w kablach od
komputera itp. Nigdy mu na to nie pozwalam, zawsze stanowczo
zabraniam, tłumacze że nie wolno i dlaczego ale to nie skutkuje. 100
razy dziennie jest to samo i trwa to już od ponad pół roku. Jak
wpłynąc na dziecko? Czasem już nioe wytrzymuje i krzyczę, czasem
zdażyło mi się dać mu klapsa (po którym miałam wyrzuty). I wszystko
to i tak na nic. Nic nie pomaga. A mnie już brakuje cierpliwości i
siada mi psychika.
    • marghe_72 Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 12.03.08, 21:12
      alenka3 napisała:

      > Mój syn ma 17 miesięcy. Bardzo go kocham i staram się go "dobrze"
      > wychować. Ale już brakuje mi sił i cierpliwości do jego zachowań.
      > Jego ulubione zajęcie to wywalanie wszystkich śmieci z kosza i
      > bawienie się nimi, wchodzenie na okno, bawienie się w kablach od
      > komputera itp. Nigdy mu na to nie pozwalam, zawsze stanowczo
      > zabraniam, tłumacze że nie wolno i dlaczego ale to nie skutkuje.
      100
      > razy dziennie jest to samo i trwa to już od ponad pół roku. Jak
      > wpłynąc na dziecko? Czasem już nioe wytrzymuje i krzyczę, czasem
      > zdażyło mi się dać mu klapsa (po którym miałam wyrzuty). I
      wszystko
      > to i tak na nic. Nic nie pomaga. A mnie już brakuje cierpliwości i
      > siada mi psychika.

      Dla własnego zdrowia
      kosz scjowac w miedostępne miejsce
      kable zasłonić tak, zeby do nich nie miał dostępu
      niestety gorzej z oknem.. jak on na nie włazi?
      • salommea Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 12.03.08, 22:43
        u mnie w domu panuje zasada: dzieciom do kuchni wchodzić nie wolno -
        ze zwględów bezpieczeństwa. dzięki temu z koszem na śmieci spokój.
        jesli chodzi o kable - dzieci to lubią, dlatego wszystkie
        zabezpieczylismy i tyle. Nie mam pojęcia jakim cudem 17 miesięczne
        dziecko wchodzi na okno. Może warto zabezpieczać przed dzieckiem
        rzeczy, które moga zrobic mu krzywdę - wtedy nie bedzie problemu,
        dziecko będzie swobodnie chodziło po domu a Ty nie będziesz drżała o
        jego bezpieczeństwo.
        Czy mały reaguje na słowo "nie"? wie co to znaczy? w tym wieku
        wystarczy, ze wie. Raczej słuchać nie bedzie. Dzieci są różne i
        niektóre bardzo posłusznie reagują na zakaz, jednak większość w tym
        wieku stara się udawać, ze nic nie słyszy. Moja mała rozumie
        słowo "nie" od dawna, co ciekawe, zakaz wchodzenia do kuchni powstał
        kiedy miała 7 miesięcy i raczkowała i to jest jeden z niewielu,
        które faktycznie respektuje w 100% (wszystkie były wprowadzane
        wcześniej). jeśli coś leży przed dzieckiem na wyciągnięcie ręki,
        rzadko poskutkuje "nie", bo u takiego malucha chęć sięgnięcia po coś
        jest silniejsza niż chęć posłuchania zakazu. Z wiekiem nauczy się
        hamować "porządanie".
    • misia311 Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 13.03.08, 15:56
      A może dać jakąś alternatywę? Skoro nie może bawić się w śmieciach
      to moze pokazać, że z klocków też można cuda wyczarować? A kable są
      fajne ale skoro też nie można to moze dać samochód na sznureczku do
      ciagania? I nie oszukujmy się, dziecko w tym wieku samo się długo
      nie pobawi o ile w ogóle samo się pobawi.
    • mamaolenki25 Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 21.03.08, 23:49
      Moja córeczka ma 19 miesięcy i mam ten sam problem, to taki mały
      rozbójnik, jest zawsze tam gdzie nie powinna, ruszy to czego jej NIE
      WOLNO (ignoruje wszystko co zaczyna się od nie)a na dodatek dochodzi
      problem jedzenia. Czasami już nie mam sił, jak krzyknę odpowiada
      piskiem, jak dam klapsa nerwka ją rusza, jak ignoruje krzyczy,
      piszczy, rzuca zabawkami. Ogólnie mała jest wesołym i kochanym
      dzieckiem a moje nerwy często bierze jako zabawę i wtedy jeszcze
      bardziej się wygłupia, i co ja mam począć- chyba dać na wsztrzymanie
      i poczekać aż przejdzie jej ten okres (łatwo powiedzieć). Nie
      zazdroszczę osobom które mają takie ŻYWE dzieci. Pozdrawiam
      • marghe_72 Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 21.03.08, 23:57
        mamaolenki25 napisała:

        > Moja córeczka ma 19 miesięcy i mam ten sam problem, to taki mały
        > rozbójnik, jest zawsze tam gdzie nie powinna, ruszy to czego jej
        NIE
        > WOLNO (ignoruje wszystko co zaczyna się od nie)a na dodatek
        dochodzi
        > problem jedzenia.

        to nie używaj słowa NIE smile
        tzn omijaj je, zastąp innymi
        Zamiast NIE ruszaj , mów "zostaw" itp

        Czasami już nie mam sił, jak krzyknę odpowiada
        > piskiem, jak dam klapsa nerwka ją rusza, jak ignoruje krzyczy,
        > piszczy, rzuca zabawkami.

        klaps nigdy nie jest metodą
        niech sobie pokrzyczy, Ty ignoruj. Na dłuższą metę zadziała

        Ogólnie mała jest wesołym i kochanym
        > dzieckiem a moje nerwy często bierze jako zabawę i wtedy jeszcze
        > bardziej się wygłupia, i co ja mam począć- chyba dać na
        wsztrzymanie
        > i poczekać aż przejdzie jej ten okres (łatwo powiedzieć). Nie
        > zazdroszczę osobom które mają takie ŻYWE dzieci. Pozdrawiam

        Sama sobie odpowiedziałaś smile
        Konsekwencja i masa cierpliwości to jest to. Powodzenia
    • kontaminacja Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 22.03.08, 20:56
      Moj syn ma ponad poltora roku i tez rzadko slucha, mimo ze jestem dosc konsekwentna i wydaje mi sie, ze wychowuje go podobnie jak jego starsza siostre. On kazdy nasz zakaz traktuje jako zabawe - ucieka z radosnym piskiem przed nami i dalej broi. Stad drzwi do duzego pokoju mamy zamkniete (komputer i inne sprzety elektr., zaluzje), wszelkie sprzety, ktore mu ulatwialy wspinaczke na okno, zostaly wyniesione z domu (wchodzil na parapet i otwieral okna), a my czekamy na kolejny etap rozwoju lobuza smile.
    • figa_0 Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 24.03.08, 13:24
      bardzo dobrze cie rozumiem ale jesli moge podpowiedziec a zrobisz z tym co ze
      chcesz to zabezpiecz mieszkanie tak aby dziecko nie mogło wejsc tam gdzie nie
      moze. moje mieszkanie nie wygląda cudownie ale nie przejmuje sie tym ze meble są
      tak ustawione a nie inaczej a w dolne szafki wsadziłam rzeczy takie jak
      naprzyzkład ścierkli kuchenne czy inne takie bezpieczne rzeczy i to jest
      wiecznie wyciągnięte ale wiem ze dziecko jest bezpieczne a to ze jest bałagan to
      trudno..........no zapomniałam wspomniec ze ja mam 15 miesieczna córke. ale ja
      mam iny problem -moja córka mnie bije i to jest straszne jest mi strasznie przykro
    • mama303 Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 24.03.08, 15:36
      alenka3 napisała:

      > Mój syn ma 17 miesięcy. Bardzo go kocham i staram się go "dobrze"
      > wychować. Ale już brakuje mi sił i cierpliwości do jego zachowań.
      > Jego ulubione zajęcie to wywalanie wszystkich śmieci z kosza i
      > bawienie się nimi, wchodzenie na okno, bawienie się w kablach od
      > komputera itp.

      Nie ma innej rady jak uniemozliwić mu to - zastawić okno, kosz na
      śmieci, kable. Poprostu nie może miec dostępu. Dobrze tez cos w
      zamian zaproponować,np zamiest wyrzucania smieci z kosza, wyrzucanie
      klocków z pudełka itd.
      Nie oczekuj że dziecko w tym wieku karnie będzie respektowac zakazy.
    • srebrnarybka Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 25.03.08, 09:31
      Po pierwsze - zabezpieczyć co się da. Po drugie - dziecko nie
      powinno się nudzić. Czy ma dość zabawek ciekawych: nie tylko
      przytulanki, ale klocki, piłecki, kuleczki, kolekcję zwierzątek
      plastkowych, żeby można byo mieć zoo, może domek, samochodziki etc.
      Ładne, kolorowe, takie, by zachęcało bardziej niż kable od komputera.
    • gaja78 Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 25.03.08, 10:01
      Półtora roku to IMHO dobry moment żeby zacząć wprowadzać rozsądne i konsekwentne
      karanie i nagradzanie.

      "Jeśli nie przestaniesz bawić się śmieciami, mama wyniesie cię z kuchni "

      Powtórzone 3 razy, potem zrealizowane.
      Na początku będzie zapewne histeria, ale po kilku razach powinno być lepiej smile

      A kiedy pewnego dnia posłucha - koniecznie trzeba nagrodzić.

      Ja tak robiłam, rezultaty do dziś są całkiem przyzwoite. Wiele osób stosuje tzw.
      karnego jeża (krzesełko, poducha) za wzorem superniani. Podobno daje świetne efekty.

      Okno i kable trzeba bezwzględnie zabezpieczyć.
    • mamusiam_1985 Re: nie radze sobie z 1,5 roczniakiem 26.03.08, 22:45
      Witam smile nasz maluch ma co prawda 2 latka, ale od kiedy zaczal
      chodzic (chwile przed roczkiem) wszedzie bylo go pelno hehe
      mieszkanie na szczescie na tyle zabepieczylismy, ze nie zdarzylo
      sie, by zrobil sobie krzywde smile kable mamy pochowane i pospinane,
      galki od szuflad gdzie nie powinien grzebac wyciagniete, w dolnych
      szafkach ktore otwiera trzymam garnki i jego zabawki ... a ze
      smieciami to hmmm wymyslilam, ze mam dwa smietniki, do jednego wyzej
      polozonego wrzycam rzeczy typu skorupki od jajek, ogolnie resztki
      jedzenia, a drugi, ktory lezy normalnie na podlodze w kuchni wrzucam
      obierki od ziemniakow, mniejsze smieci, pudelka po czyms i takie
      tam. Zdarzylo sie chyba z dwa razy, ze sie dobieral do smietnika,
      ale udalo mi sie go odciagnac, teraz ma niezla frajde jak wyrzuca
      tam swojego brudnego pampersa (chetniej przez to daje sie przewinac)
      albo po obraniu ziemniakow wsypie tam obierki smile Zdarzylo mi sie
      zobaczyc tam czasem jego zabawke heh jak zauwazylam to wyciagnelam,
      ale jesli jakas wyladowala na smietniku to coz trudno hehe. Mysle
      nad tym, by w ten sposob pozbyc sie smoczkow, a moze i butelek hehe
      co o tym myslicie smilesmilesmile Powodzenia i pozdrawiam oraz zycze glowy
      pelnej pomyslow smile Aha co do okna hmmm moze stol jest za blisko lub
      dziecko robi sobie wieze z ksiazeczek ... w razie czego mozna kupic
      specjalne klamki, ktore mozna zamknac na kluczyc smile w nastepnym
      mieszkanku na pewno sobie takie sprawimy smile
Pełna wersja