1to_ja11
13.03.08, 11:53
Zrobiłam krzywdę swojemu dziecku, popchnęłam tak mocno, że się
przewróciło.
Mam dwoje dzieci jedno kilkumiesięczne drugie trzyletnie. Nie
pracuję, cały czas spędzam z nimi (zrezygnowałam z pracy zawodowej,
żeby zajmować się domem i dziećmi).
Do tej pory nie było sielankowo, ale znośnie wystarczało mi
cierpliwości żeby dawać sobie radę z dziećmi bez używania
jakiejkolwiek przemocy (mowa tu o starszym dziecku), czasami
zdarzało mi się krzyknąć. Zeszły tydzień niemal cały spędziłam z
dziećmi w domu, mąż był na wyjeździe służbowym, nikt do mnie nie
zajrzał, nikt nawet nie zadzwonił zapytać jak sobie radzę, nawet
moja własna matka.
Dzis zrobiłam coś tak strasznego, czego nigdy nawet nie odważyłabym
się pomyśleć.
Ponad godzinę usypiałam malucha, i miałam już szczerze dość, w końcu
udało się, po 15 minutach starsze zaczęło bardzo głośno pokrzykiwać,
no i małe obudzone, strasznie się zdenerwowałam, kazałam mu iść do
drugiego pokoju - odmówił, to w tej całej złości zdjęłam go z łóżka
i popchnęłam w stronę drzwi wyjściowych z pokoju, przewrócił się i
uderzył o podłogę.
Jest mi tak strasznie wstyd i żal dziecka, teraz śpi, maleńkie się
bawi a ja siedzę i ryczę, bo nie wiem co się ze mną dzieje.
Może warto odwiedzić jakiegoś psychologa?