basiacc
25.03.08, 15:08
Juz sama nie wiem kto jest matka a kto babcią...
mamy córkę teściowa wszystko chce robic przy niej i o wszystkim
decydowac. co dziennie słyszę co ma jeść, a możeby tak i siak. Mała miała kolki
to oto ja tulił ? bacia a mnie w dołku skręcało. Od początku do 5 m-ca dzień w
dzień stała mi nad głowa gdy kąpałam, karmiłam i tak było dzień w dzień, Gdy
mialam jeszcze macierzyński to wychodząc na spacer do moich rodziców ona sie
obrażała i traktowała nas jak powietrze a ja głupia ja potem przepraszałam i
płaszczyłam sie przed nią. Zawsze to ja pierwsza ręke wyciagała aby tylko sie
nie gniewała.I tak wzbudzała u mnie poczucie winy. A teraz ja nienawidzę i jak
tylko zbliża sie do małej to mam wielka złośc w sobie. Nie jest to zazdrośc
tylko gniew, mysli że nie umie zając sie moim dzieckiem skoro ona musi mi cały
czas podpowiadac co mam z nia robić. Ale juz dośc po 2 strasznych kłótniach
ulżyło mi że aż radocha i juz sie nie przejmuje co powie i czy sie obrazi, mam
to w nosi!Juz sie od niej wyzwoliłam a gdy mówi co mam małej dac jeśc czy
zrobic to poprostu przytakuje i robie po swojemu.Gdy ktos przychodził to ona sie
zachowywała jak by była jej matką.spokojnie nie możemy posiedziec u siebie na
górze (ona na dole) i nacieszyc sie po pracy tylko soba i córeczką bo zaraz
ona sie odzywa i kończy sie tym iz schodzimy do niej i tak do kąpieli małej.
Tylko u niej i u nikogo, moi rodzice
stwierdzili, że nie maja do wnuczki dostępu!!! i tak non stop juz mi wybija i
czasem mam ochotę jej powiedziec że ma sie odczepić i spadać. O przeprowadzce
nie ma mowy bo nie ma gdzie a kasy nie mamy tyle aby cos kupic , wynaja
itp...Brak sił i nie wiem co począć. Lekceważe wszystko co mówi i robi ale ilez
można!?
Pozdrawiam