tata krzyczy na dziecko

25.03.08, 17:00
potrzebuję rady. Zacznę od początku:
Mam męża i dwoje dzieci. Starsza ma 4 lata, młodsza 1,5 roku. Z mężem dobrze
nam się żyje i w większości kwestii dogadujemy się bez problemu. Problem w
tym, że on się strasznie wścieka na starszą córkę. W złości potrafi zaciskać
pięści i zęby i mówić do niej rzeczy typu: zamknij się! Nie mogę na ciebie
patrzeć! Idź stąd!
A ona się go wtedy po prostu boi, płacze i krzyczy, mąż zamiast odpuścić,
wyjść, powiedzieć: jak się uspokoisz to pogadamy, to jeszcze bardziej na nią
krzyczy, drażni ją, np. tego chcesz?!? Nie będziesz oglądać telewizji przez
tydzień! A zaraz zaczyna się twoja ulubiona bajka! lub: jak nie posprzątasz w
tej chwili, to wezmę twoją ulubioną zabawkę, połamię i sama będziesz ją
musiała wyrzucić do śmieci! LUB: nie drzyj się, gó..aro, chcesz, żeby mamę
głowa bolała i żeby przez ciebie płakała?? (nie wiem skąd mu się to bierze, bo
mnie nigdy nie boli głowa i ja nigdy przez dzieci nie płakałam)
Nie mogę mu wytłumaczyć, że takich rzeczy do małego dziecka nie można mówić,
że przecież chcemy, żeby nasze dzieci wyrosły na szczęśliwe, pewne siebie i
swoich możliwości pannice. a on już nawet nie chce ze mną na ten temat
rozmawiać. kilka razy mi się udało i nawet przyjął moje uwagi, ale poprawa
jeśli w ogóle to trwała dzień lub dwa. teraz w ogóle nie chce podjąć tematu,
ucina tylko: w tej kwestii się nie dogadamy.
Najgorzej jest jak jesteśmy razem w domu. Wtedy nie ma dnia, żeby się nie
pokłócili (najczęściej kilka razy dziennie). Ja próbuję jakoś łagodzić
sytuację, w odpowiednim momencie zainterweniować, rozładować sytuację, ale nie
zawsze zdążę na czas. najgorzej jak sama podniosę na córkę głos, bo akurat się
nie posłucha, wtedy on wkracza (zupełnie nieproszony, a nawet proszony by
odpuścił, że to moja sprawa i córki), mam wrażenie, że po prostu chce się na
niej wyżyć i szuka pretekstu.
Dodam, że córki bardzo męża kochają, on spędza z nimi dużo czasu, jak na
polskie kryteria. Dużo z nimi rysuje, maluje, wycina, nakleja, wygłupia się, itd.
Córka nie jest jakoś specjalnie niegrzeczna, problem w tym, że mąż nie
rozumie, że małym dzieciom czasem trzeba powtórzyć coś i 10 razy, żeby się
posłuchały i nie w tym żadnej złej woli czy złośliwości. dochodzi do tego, że
córka nie chce sama z mężem zostawać. jak jest chora, a młodsza wychodzi na
dwór, to pyta tylko: a z kim ja zostanę. a czy tata nie będzie na mnie krzyczał?
serce mi się kraje, tym bardziej, że widzę pewną zależność: im częściej mąż
się na nią wścieka, tym częściej do takich sytuacji dochodzi. Nawet paznokcie
zaczęła obgryzać...
Słuchajcie: moim zdaniem mąż znęca się nad nią psychicznie. Ja nie mogę na to
pozwolić. Chcę, żeby moje dzieci miały dobre dzieciństwo i dobre życie. Co
radzicie?
    • berta75 Re: tata krzyczy na dziecko 25.03.08, 17:15
      Powiem szczerze, że twój mąż albo ma kłopoty w pracy, albo znalazł
      sobie kochankę. Biedny jest zestresowany i znalazł sobie naprawdę
      godnego przeciwnika. Szantarz, poniżanie, wyzywanie - super, jakie
      to kochanie dzieci, kiedy zachwiana jest poczucie bezpieczeństwa, o
      jakiej ty miłości mówisz? Natychmiast musisz to uciąć, kategorycznie
      zabronić mężowi takiego traktowania własnego dziecka i proponuję
      wizytę w poradni rodzinnej - serio.
      • zonka77 Re: tata krzyczy na dziecko 25.03.08, 17:44
        nie wiem co Ci napisać na szybko - faktycznie Twój mąż zachowuje się fatalnie sad

        Rozmawiałaś z nim o tym??
        U nas w domu jest taka zasada że staramy się nie zwracać sobie uwag
        wychowawczych przy dziecku tylko jedno zabiera drugie "na stronę" i tłumaczy bo
        czasem zmęczenie i nerwy sprawiają że traci się cierpliwość.

        Mojemu mężowi zdarzyło się że zaczynał zachowywać się niefajnie w stosunku do
        córki kiedy był zmęczony ale od razu go brałam na bok i uświadamiałam ze
        zachowuje się okropnie a mąż potrafi wtedy przeprosić dziecko i powiedzieć że
        zachował się paskudnie bo jest zmęczony ale nie powinien itp.

        Mnie również zdarzyło się parę razy w życiu "wybuchnąć" na córkę ale zawsze
        szybko ją przepraszałam. Słów obraźliwych ani gróźb typu połamanie zabawki nie
        używaliśmy nigdy przenigdy i nie mieści mi się to w głowie sad

        Gdyby mój mąż traktował tak córkę rozmawiałabym bardzo poważnie z nim a jeśli to
        by nic nie dało to zasięgnęłabym porady psychologa chyba. Nie wiem, w
        drastycznych sytuacjach chyba rozważyłabym chwilowe lub nawet trwałe rozstanie...
        Nie mogłabym spokojnie patrzeć na przemoc psychiczną wobec dziecka.
      • marghe_72 Re: tata krzyczy na dziecko 25.03.08, 22:02
        berta75 napisała:

        > Powiem szczerze, że twój mąż albo ma kłopoty w pracy, albo znalazł
        > sobie kochankę.

        Krzyczy na dziecko bo ma kochankę? Dobre , doobre

        a teraz poważnie. Mąz zawsze tak rozładowywał złość, czy to nowa
        sytuacja?
        Porozmawiajcie, zastanówcie się nad innym sposobem radzenia sobie ze
        złością . Uświadom mu jak dużą krzywdę robi dziecku
        Porozmawiajcie

        Podsuń jakąs mądra lekturę
        • to.ja.kas Re: tata krzyczy na dziecko 25.03.08, 22:08
          Problem w tym, ze maz rozmawiac nie chce.
          Skoro nie chce postaw ultimatum i konsekwentnie wymagaj
          niekrzywdzenia córki...bo on ją krzywdzi i to bardzo.
    • hamerykanka Re: tata krzyczy na dziecko 25.03.08, 22:36
      Brzmi jakbym czytala o wlasnym dziecinstwie. Kiedy osmielilam sie
      skrzywic czy wogole pokazalam jakies emocje pod wplywem jego 2-3
      godzinnych monologow pt "jestes nic nie warta", wrzeszczal "co sie
      krzywisz jak konska d.... do bata!". Ponizanie przy gosciach bylo
      standardem.
      Wydaje mi sie ze Twoj maz moze miec problemy z hamowaniem agresji.
      Ja zrozumialam to po dlugim, dlugim czasie , ze moj ojciec mial
      chorobliwa chec dominowania i kompleksy nizszosci, w pracy byl na
      podrzednym stanowisku, wiec najlatwiej bylo wyzyc codzienne
      frustracje na dziecku. Moze terapia rodzinna pomoze?
    • gumitex Re: tata krzyczy na dziecko 25.03.08, 23:12
      a może twój mąż po prostu powtarza, to co słyszał od swoich
      rodziców? Ja niestety zauważam, że w niektórych sytuacjach powtarzam
      teksty mojej mamy, których kiedyś nienawidziłam. Spróbuj przedstawić
      mu sytuację w ten sposób, że córka ma 4 lata a on pewnie ze 30 -
      jest to trochę śmieszne, żeby dorosłego faceta z równowagi
      wyprowadzała 4 latka. A poza tym czy chciałby usłyszeć kiedyś od
      córki takie teksty, jakie sam jej sprzedaje?
    • magda762 Re: tata krzyczy na dziecko 26.03.08, 08:34
      Z reguły się nie wypowiadam - raczej rzadko, ale teraz nie mogę! I
      Ty na to pozwalasz? No ręce mi opadają. Co to znaczy że On nie chce
      rozmawiać, że nie widzi problemu, że Wam się dobrze układa? Guzik
      się układa, facet ma problem z sobą i odreagowuje na dzieciaku, może
      później na drugim, a może na Tobie. Zastanów się co Ty piszesz!
      Chcesz nam wmówić, że wszystko jest super, tylko tatuś nie potrafi
      opanować gniewu. Bzdura. Macie problemy i to pewnie z czymś innym.
      Poważnie doradzam jakąś poradnie.
    • lila1974 aarizona 26.03.08, 09:04
      Po raz kolejny spróbuj z nim porozmawiać w sprzyjających warunkach -
      może wieczorem, gdy dziewczynki już śpią, a wy macie trudy dnia za
      sobą.

      Pochwal go, że dostrzegasz jego zaangażowanie w wychowanie
      dziewczynek, jednak martwisz się tymi niekontrolowanymi wybuchami
      złości. Spokojnie acz pewnie poinformuj go, że nie zgadzasz się na
      takie traktowanie córek, ze serce Ci się kraje, gdy widzisz, że one
      nie chcą z nim zostawać, choć tak na prawdę bardzo jest im do
      szczęścia potrzebne. Dlatego też umówiłaś Was na wizytę do
      psychiatry.

      Podejrzewam, że on może być urażony taką propozycją, ale musisz
      trwać przy tym rozwiązaniu. Zwykle gadanie i jego obietnice poprawy
      nic tu nie pomogą. Taki "wrzaskun" odczuwa wręcz przyjemnośc w
      chwilach takiego ataku agresji, choć dobrze wie, że to co robi jest
      paskudne.

      Musisz być konsekwentna. Jednak nie daj się sprowokować do kłótni,
      bo wóczas on będzie odbierał całą tę rozmowę jako atak na siebie i
      będzie miał usprawiedliwienie by nie iść, a tu chodzi o to, by
      dostrzegł problem i zgodził się na pomoc specjalisty.

      Jestem żywym przykładem tego, że człowiek może kochać a jednak
      krzywdzić swoje dzieci. Nie pomogły mi żadne przysięgi dawane sobie
      i mężowi, że już NIGDY nie poniżę swojego dziecka. Dopiero wizyta u
      specjalisty i przepisanie leku sprawiło, że moim dzieciom wolno mieć
      swoje fanaberie.

      Tak, zapewne mąż stresuje się w pracy, może ma wymagającego szefa,
      może upierdliwych klientów, może .... nic go jednak nie
      usprawiedliwia i Ty również tego nie rób. Mozesz mu powiedzieć, że
      rozumiesz jego bolączki i problemy, ale jednocześnie nie zgadzasz
      się na odreagowywanie ich w domu na dziewczynkach.

      A jeszcze - klasyka.
      Wrzeszczy na starszą, bo z chwilą, kiedy pojawila się na świecie
      młodsza ta starsza w jego oczach bardzo urosła. W jak wielkiem jest
      błędzie przekona się dopiero, gdy ta młodsza będzie w tym wieku, co
      teraz starsza. Nagle stwierdzi, że 4 latka to jeszcze małe dziecko,
      a dziś od swojej 4 latki wymaga rozsądku, rozumu, posłuszeństwa i
      odpowiedzialności - tak se neda smile

      Powodzenia smile
    • aarizona Dzięki za rady! 26.03.08, 13:27
      Udało mi się wczoraj z mężem pogadać. To trudne, bo on od razu się denerwuje i
      mnie atakuje (uprzedzając atak, choć ja wcale nie chcę go atakować, tylko
      znaleźć rozwiązanie). Koniec końców coś tam wysłuchał, ze łzami w oczach
      stwierdził, że nie dorósł do rodzicielstwa (Boże to było straszne) i przeprosił
      córeczkę. Czy będą następne razy...? Kiedy...?
      No nic, jeszcze raz wielkie dzięki.
    • zawsze-zosia Re: tata krzyczy na dziecko 26.03.08, 14:01
      Ja mam jeszcze jedną propozycję. Nagraj go (choćby telefonem
      komórkowym). A po wszystkim usiądźcie wieczorem i daj mu to do
      odsłuchania. Jeśli rzeczywiście jest "dobrym " człowiekiem, ale z
      jakiegoś powodu ( nie wiem depresja, złe wzorce...) nie panuje nad
      swoimi emocjami, to może takie nagranie podziała na niego jak zimny
      prysznic. Przyznanie się do problemu to już nie mało.
      Sama jestem przykładem poniżanego dziecka i uwierz mi... to jest
      straszne i nie do wybaczenia.
      Życzę odwagi. Nie pozwól krzywdzić dzieci.Pozdrawiam
      • kanga_roo Re: tata krzyczy na dziecko 27.03.08, 11:09
        smutne to, co piszesz...tym bardziej, ze widzę sporo analogii z
        naszą rodziną. mój mąż nie potrafi kontrolować emocji, natomiast
        jego rodzice wychowują dzieci metodą krzyków, zakazów i przypinania
        łatek (jesteś leniwy/nie umiesz/zawsze rozrabiasz). mówię:
        wychowują, bo zajmują się dziećmi siostry mojego męża. co dziwne,
        naszego synka tak nie traktują - czyli można inaczej.
        mężowi próbuję uświadamiać, że krzyk (sam w sobie, bez wyzwisk) ma
        duży wpływ na dziecko - ale nie wiem, czy przy takich wzorcach
        wyniesionych z domu jest w stanie wypracować sobie inną postawę - bo
        najpierw musiałby zauważyć niewłaściwość swoich zachowań i chcieć
        coś z tym zrobić. a tamtych dzieci mi żal. czy powinnam ustawiać ich
        matkę i dziadków?
        • myelegans Re: tata krzyczy na dziecko 27.03.08, 14:11
          Najprostsza droga do anoreksji, bulimii, nie mowiac o uzaleznieniach
          i zlych milosciach.
          DZiecku przede wszystkim powinno zapewnic sie poczucie
          bezpieczenstwa i akceptacji, niezaleznie od tego co zrobi, co powie,
          jak sie zachowa. Nalezy ustalac granice, ale nie ponizac, przyklejac
          nalepke "leniwa, nic nie warta, niegrzeczna, nieposluszna" .
          Krytyka nie zachowania, ale osoby podcina poczucie wlasnej wartosci.
          I TO maz powinien zrozumiec.
          SZkoda mi Waszych dzieci, bo pewnie na mlodsza tez przeleje.

          Dwa slowa "terapia rodzinna"
          • mama_anuszy Re: tata krzyczy na dziecko 28.03.08, 11:32
            odbije się to na psyche Twoich dzieci... Straszne, nie pozwól na to.
            To jest psychiczne znęcanie. Jeśli będzie się powtarzało, facet musi
            isć do psychologa. W przeciwnym razie u psychologa wylądują Twoje
            dzieci. Ocknij się.
Pełna wersja