liberata
27.03.08, 00:56
Czasami czytam tu mamy, które "nie radzą sobie", albo "chyba nie
kochają" swojego dziecka. I zastanawiam się: czy miałyście jakieś
wyobrażenie o swoim dziecku? że będzie takie a takie. Czy te
wyobrażenia spełniły się choć w najmniejszym stopniu? (Moje nie.) Na
przykład ktoś myślał, że będzie miał bystre, żywiołowe dziecko a ma
płaczliwą ślamazarę. Ktoś inny życzyłby sobie zrównoważone i rozumne
dziecko, a ma dziecko, którego głównie biega i krzyczy.
Jak to wpływa na wasze relacje z dzieckiem (jeśli wpływa)? Jesteście
np. zdołowane, że dziecko jest właśnie takie i próbjecie jakoś
naprowadzić je na "właściwy", wg. was tor?
I jeśli macie więcej dzieci, to czy najbliższe waszym ideałom
dziecko jest w lepszej sytuacji, bo nie wkurzacie się na nie tak
często?