Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same ...

27.03.08, 15:06
Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same do szkoły? Zarzucono mi że nie
znam polskich realiów (w Polsce nie mieszkam tylko dwa i pół roku) pisząc że
nie znam ludzi którzy by dzieci w pierwszych klasach podstawówki nie
odprowadzali do szkoły i z niej przyprowadzali. Jak z tym jest u Was?
    • andaba Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 15:13
      Oczywiście, że posyłam same.

      Odwożenie czy odprowadzanie nie zależy od kraju, tylko raczej od środowiska. Tu, gdzie obecnie mieszkam, rodzice odprowadzają pierwszaki sporadycznie, starszych, 2-, 3-klasistów wcale. Tam gdzie mieszkałam dawniej i gdzie nadal mieszkają moje koleżanki, większość dzieci odprowadzają co najmniej do 3 klasy.
      Na wsi, gdzie mieszka moja rodzina nikt nie odprowadza, chyba, że akurat do pracy czy do sklepu idzie.
    • 13monique_n Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 15:15
      Co prawda moi już pierwszoklasistami nie są, ale byli, wcale nie tak
      dawno. I byli odprowadzani do szkoły. Czasy się zmieniły i nie da
      się, tak jak to ja miałam w dzieciństwie, samemu chodzić do szkoły
      (a jakie samemu! Jak był u nas mój dziadek to mowy nie było dwa lata
      żebrałam o zgodę, mimo, że do szkoły miałam z 0,5 km max).
      Swoja drogą - moje dzieci nie zostałyby wypuszczone ze szkoły bez
      odbioru przez kogoś dorosłego aż do 3 kl podstawówki. A potem za
      pisemną moją zgodą dawaną na początku roku i możliwą do cofnięcia w
      każdej chwili.
      • 13monique_n uzupełnienie 27.03.08, 15:17
        To na pewno uzaleznione jest od tego, gdzie ta szkoła - na wsi, w
        miasteczku, czy w dużym mieście. Chćby inne warunki drogowe wymagają
        innego podejścia
        • andaba Re: uzupełnienie 27.03.08, 15:24
          U nas tez trzeba napisać w dzienniczku, ze syn/córka moga wracać sami. W pierwszej klasie na pewno, w starszych nie pamiętam. Powyżej trzeciej na pewno nie.
    • przeciwcialo Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 15:34
      Moja córka zaczęła chodzic sama po świetach wielkanocnych. Ale
      mieszkałysmy w małym mieście. Droga do szkoły była bezpieczna- jedne
      swiatła. Gdybym te 3 lata temu mieszkała tu gdzie mieszkam teraz to
      nie pozwoliłabym chodzic samej wczesniej niz w trzeciej klasie-
      widze że na osiedlu jest to tak praktykowane. Dzieci od 4 klasy
      smigaja same.
    • mruwa9 Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 15:47
      Ja nawet do i z przedszkola chadzalam sama, taka bylam
      odpowiedzialna..rodzice nigdy mnie nie odprowadzali do szkoly, tylko
      na rozpoczecie roku szkolnego w 1 klasie. Swoje dzieci woze, bo do
      szkoly daleko (8km).
      • lola211 Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 16:02
        taka bylam
        > odpowiedzialna

        Szkoda, ze rodzicom tej odpowiedzialnosci zabraklo..

        Wiekszosc przedszkolakow dotrze do przedszkola, jesli bedzie musialo.
        Tylko co w przypadku, gdy na drodze tego dziecka stanie jakis duren,
        ktoremu przyjdzie do glowy je skrzywdzic?Dziecko jest bezbronne.To
        kwestia szczescia lub jego braku.
        • to.ja.kas Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 28.03.08, 10:28
          Moja Mała chodziła sama tak od połowy roku szkolnego.
        • kasnova Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 28.03.08, 21:31
          "Szkoda, że rodzicom tej odpowiedzialnosci zabrakło..."
          No cóż, musiałabym w takim razie to samo powiedzieć o mojej mamie,
          która nie odprowadzała mnie w ogóle do szkoły. Ale wynikało to z
          tego, że pracowała od 7 do 15, więc takiej mozliwości nie miała, a
          na mojego ojca nie mogła liczyc. I wcale nie uważam jej za mało
          odpowiedzialną, po prostu zmusiła ją do tego sytuacja.
          Myslę, że niektórzy na tym forum zbyt łatwo oceniają innych nie
          znając całej sytuacji.
    • myelegans Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 16:13
      Tez bylam taka samodzielna, sama maszerowalam do i ze szkoly 3km w
      pierwszej klasie, czym rodzice chwala sie do dnia dzisiejszego.
      Efekt, doswiadczenia z ekshibicjonistami, ktorych na prawde mozna
      bylo uniknac i powinnam. 7 letnie dziecko ma czas na ogladanie
      obnazonych narzadow meskich jeszcze dobrych kilka lat.
      Acha, najbardziej lubil tam stac pan, ktorego widywalam w kosciele
      najblizej oltarza z zona i 3 dzieci. Do tej pory to pamietam.

      Moj bratanek mieszkajacy w tym samym domu, chodzacy do tej samej
      szkoly byl doprowadzany i odbierany ze szkoly do 3 klasy.
      • makurokurosek Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 20:45
        > Efekt, doswiadczenia z ekshibicjonistami, ktorych na prawde mozna
        > bylo uniknac i powinnam.

        Takie samo doświadczenie mogłaś zdobyć nawt gdyby rodzice ciebei odprowadzali do
        szkoły. Sama pamiętam z dzieciństwa " przygody " z ekshibicjonistami ale taką
        bezczelności i bezwstydnością z jaką sie spotkałam 7 lat temu nigdy wcześniej
        sie nie spotkałam. Moja mama mieszka na osiedlu przy samym lesie, kiedyś aby
        spotkać ekshibicjonistę trzeba było iść co najmniej 0,5 km w głąb lasu lub za
        kościół ( znajdujący sie przy lesie). Siedem lat temu jeden z ekshibicjoniztów
        wystawał dosłownie 10 m od bloku, przy pierwszych drzewach lasu, a 3 m od
        piaskownicy i placu zabaw, nawet jak go ktoś przegonił za pięc minut powracał.
        Napisałam jeden z ekshibicjonistów bo tamtego lata było ich pełno w tamtej
        okolicy, policja zaczęła częściej krążyć po terenie i troszkę sie uspokoiło
        przynajmneij nie są tak bezczelni.
        jak widzisz nie jesteś w stanie uchronić dziecka przed takimi widokami
        • myelegans Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 20:58
          jakos nigdy sie nie ujawniali, jak szlam ta droga z mama, czy tata,
          tylko jak bylam sama. ja sie zwyczajnie balam, i rodzicom tez sie
          nie przyznalam, bo myslalam, ze to ze mna cos nie tak. Ot dziecieca
          filozofia
          • makurokurosek Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 28.03.08, 00:29
            Jak ja byłam dzieckiem ekshibicjoniści raczej sie ukrywali. Moi rodzice nie
            uciekali od tego tematu, zawsze byliśmy przestrzegani i pouczani jak sie
            zachować, uczulani na punkcie nieznajomych facetów. My otwarcie mówiliśmy o
            takich historiach bo każde z nas w takim przypadku było przerażone i musiało sie
            wygadać. Co sie tyczy sytuacji z przed siedmiu lat to na prawdę do tej pory
            pozostały mi tamte wakacje w pamięci , nigdy wcześniej nie spotkałam tylu
            ekshibicjonistów co przez te 2,5 miesiąca i to w tak bliskiej odległości od
            bloków.
          • esi1 Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 29.03.08, 19:57
            A ja pamiętam drogę do szkoły z moją mamą i pana z opuszczonymi spodniami, który
            bez krępacji okazywała się mojej mamie i mnie...
            A co do odprowadzania, to ja byłam odprowadzana przez 3 pierwsze klasy, ale to
            dlatego, że do szkoły dojeżdżałam autobusem w dużym mieście (Wrocław). Od 4
            klasy jeździłam sama.
    • mika_p Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 17:40
      Kiedy mój syn poszedł do I klasy, mielismy w domu pięciomiesięczne niemowlę, z
      uporem maniaka robiące kupę w momencie, kiedy nad nim stawałam z ubrankami do
      wyjścia. Raz i drugi Junior się spóźnił, pewnego dnia już poszedł sam.
      Żadnej jezdni po drodze.
    • marghe_72 Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 27.03.08, 22:12
      Nie posyłam.
      Wożę smile
      w obie strony

      i wozic będe do 6 klasy..
      • guderianka Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 28.03.08, 09:51
        I tak i nie
        Córka jeździ sama busem dla niepełnosprawnych. Inne niepełnosprawne
        dziecie jeżdzą z rodzicami

        Gdyby szkoła była blisko a ona była w pełni zdrowa-przynajmniej
        przez 1 i 2 klasę nie puszczałabym jej samej
    • mw144 Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 28.03.08, 12:35
      Odwożę i przywożę. Robię to ze względów bezpieczeństwa, bo sama by
      oczywiście poszła i wróciła, ale nie chcę dzieci szukać gdzieś
      zamordowanych w lesie.
      • grzalka Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 29.03.08, 09:31
        jestem mamą niedoszłej pierwszoklasistki (idzie od wrzesnia) i na
        pewno w pierwszej klasie nie będzie chodziła sama- do szkoły
        niedaleko, ale po drodze bardzo niebezpieczne skrzyzowanie, bez
        świateł i bez przeprowadzającego, było już kilka wypadków z udziałem
        dzieci
        • zuzanna56 Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 29.03.08, 21:00
          Mój syn ma teraz 11 lat. Zaczął sam chodzić do szkoły gdy miał 9,5
          roku. Mieszkaliśmy na dużym osiedlu i do szkoły było ok. 10-15 minut
          na pieszo. Wiele dzieci chodziło już bez rodziców trochę wcześniej,
          ale one miały bliżej.
          Córka ma 7 lat i jest w I klasie, poszła wcześniej. Wożę ją i syna,
          bo teraz mieszkamy 10 km od szkoły.
    • kai_30 Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 30.03.08, 13:58
      Odprowadzałam Jasia gdzieś tak przez pierwszy miesiąc, potem już śmigał sam. Ale
      my mamy do szkoły jakieś 100 metrów uliczką osiedlową w dzielnicy domków
      jednorodzinnych, gdzie samochody jeżdżą sporadycznie wink
    • vharia do połowy III klasy "prowadzane". 30.03.08, 16:17
      Jak w tytule. Około 10-15 minut przez osiedle w tym jedno dobrze
      zorganizowane przejście przez (jednak) ruchliwą ulicę.
      Nie wyobrażam sobie "puszczenia" pierwszoklasisty i tez nie kojarzę
      nikogo, kto by puszczał. Mało tego. Należę do awangardy (określonej
      jako nieodpowiedzialne, które jeszcze mogą przez to płakać), bo do
      dziś: za połową IV klasy (!) część matek wozi i prowadza koelgów i
      koleżanki z klasy mojej córki. One by pewno zemdlały słysząc o
      wędrujących samodzielnie pierwszakach uncertain
    • e-ftalo Re: Mamy pierwszoklasistów. Posyłacie dzieci same 01.04.08, 16:50
      Po pierwsze zastanówmy się jakie zagrożenia czychają na dzieci w naszej
      okolicy.Jeśli mieszkamy np w mistach na śląsku zagrożenia płyną z wysokiej
      przestępczości.Dziecko może być napadnięte,okredzione,wykorzystane.
      Na wsi na ogół nic mu nie grozi ale np może wpaść do studni,itd.
      W nocy,małe dziecko w mieście może wpaść pod samochód itd.
      Małe dziecko do dziecko do 5 klasy.

      Nastolatki też sa zagrożone ale bardziej przez równieśników,brak opieki i
      otaczający świat niż przez fakt odprowadzania lub nie do szkoły.
Pełna wersja