Mój syn pali - pytanie o radę

28.03.08, 23:01
Mój syn ma 17 lat i okazało się, że pali. To znaczy okazało się, raczej się
wydało, bo widziałam go wczoraj jak przechodził ulicę i miał w zębach
papierosa i raczej nie trzymał koledze, jak próbował to mi wytłumaczyć po
powrocie do domu. Rozumiem, że on już nie jest małym dzieckiem i chce
podejmować swoje wybory, ale czy musi złe? Wiem, też że się buntuje może
trochę głupio, ale ok. Nie do końca wiem, co z nim teraz zrobić. Jak zabronię
mu palić to na pewno posłucha, już widzę jak rzuca palenie, „bo mam mu
kazała”. Pewnie sama bym tego nie zrobiła z takiego powodu. Ale nie bardzo
wiem jak na niego podziałać.
    • escribir Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:08
      Ekstramocne (produkują jeszcze???) jeden za drugim i wiadro. A potem
      niech zawartość wiadra wyleje do wucetu i osobiście to wiadro umyje.
      W razie potrzeby kurację powtórzyć.
      wink)
      • narsen Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:11
        Poszalały jedna z drugą. Sama palę od 15-tego roku życia. Też mi zabraniali. Jak
        widać poskutkowało...
        • ibulka Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:14
          pokaż artykuły o raku płuc i innych części ciała, zdjęcia gardeł nałogowych
          palaczy, powiedz o zapaszku ust, włosów, ciała i ubrań, metody z wiadrem nie
          polecam. jak nie poskutkuje - trudno. palenie już nie jest modne, ale o tym się
          przekona jak mu jakaś laska powie, że cuchnie.
          • nchyb Re: Mój syn pali - pytanie o radę 05.04.08, 15:54
            w tym wieku to takie fotki specjalnego wrażenia na nastolatkach nie
            robią. Bardziej informacja, że nie będzie w zgodzie z modą mogłaby
            zadziałać. Ale to już zależy od jego środowiska...
    • cant.cent Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:15
      Hmm..może porozmawiaj???
      • matylda090 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:19
        dzięki za dobrą radęuncertain tyle wiem

        a co do tych zdjęć to nawet o tym nie myślałam
    • deela Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:18
      daj spokoj jest juz prawie dorosly
      • mamamamba Re: Mój syn pali - pytanie o radę 03.04.08, 09:09
        dokladnie. sama zaczelam palic w tym wieku i pamietam gnoje ze strony taty. a
        sam pali! wiec hipokryzja galopujaca.
    • wobbler Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:23
      Straszyć,straszyć rakiem i POCHP.
    • nikiforkaa Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:23
      Pogadaj z nim ze to wcale nie jest fajne a poza tym ktop niby za to będzie
      placil? Pokaz mu racjonalne argumenty, które sa zdecydowanie przeciwko temu żeby
      palil nie wydzieraj się i nie praw mu Kazan bo zrobi na odwrot i będziesz miala
      placaego jak smok nastolatka raczej nie o to Ci chodzi..A to że jest prawei
      dorosły raczej nic nie znaczy..
      • deela Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:24
        znaczy o za kilka m-cy bedzie mogla mu nakichac z nakazami i zakazami
      • matylda090 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:29
        Nie chcę mu prawić kazań, ale tez nie bardzo chcę, żeby sobie dzieciak płuca
        wypalił - to że jest prawie dorosły nie znaczy, że ma sobie psuć zdrowie, a
        jakoś nie widzę takiej możliwości, żeby mu to po prostu przetłumaczyć, wydaje mi
        się to raczej dosyć bezsensowne. Oj nie wiem czy taki strach na niego podziała
        wobbler - ale pewnie spróbuje - nie przyszło mi wcześniej do głowy.
        • cant.cent Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:35
          to może po prostu daj mu paczkę petów niech wypali i się nauczy ze to niesmaczne
          i niezdrowe... tak jak napisała escribir..
          • agulak99 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:47
            Świetny pomysł, a do tego butelkę wódki i dziwkę, bo zbliżają mu się 18 urodziny.
            • cant.cent Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:18
              dobra rozumiem, może to było sarkastyczne ale czytałam ostatnio na innym forum
              to smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=7205&Itemid=0
              no i az wlos się jeży i krew mi się gotuje.. świetna matka i świetny sposób na
              to żeby sobie poradzić z dorastającym dzieckiem, droga matyldo090 może sobie to
              poczytaj ku przestrodze..może nie wiem jak ale na pewno wiem jak nie.. pozdrawiam
              • matylda090 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:32
                Okej dzięki, tak na pewno bym nie chciała tego rozegrać, bo bzdura. Myślę, że
                mój niepokorny syn nie tylko by się na mnie obraził, ale też pewnie zrobił coś
                gorszego. A to jest straszne, że ona nie widzi nawet nic złego w tym co zrobiła.
                A pomysł z paczką papierosów, głupota czysta. Najgorsze jest to, że za bardzo
                nadal nie wiem co zrobić. Jasne porozmawiam z nim, na spokojnie, ale nie wiem
                czy młody będzie chciał przyjąć te argumenty. Niestety wiem, co to znaczy wpływ
                grupy rówieśniczej, więc pewnie tak jak piszecie jak będzie chciał to będzie
                palił. A co pieniędzy, to niestety ma na te swoje "przyjemności" nie ode mnie,
                ale dostaje od ojca, a wydaje mi się, że jego to chyba nie obchodzi na co on wydaje.
              • agulak99 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:59
                Nie wierzę, że można takie rzeczy napisać i jeszcze się tym chwalić.
                Nawrzeszczała na dzieciaka, oskarżyła o kłamstwo. Nie wierzę. "Słuchajcie dziś
                skatowałam swoje dziecko, fajnie nie?"Cieszę się, że moja mam taka nie była. Na
                moje wybryki też z papierosami zareagowała bardzo spokojnie. Powiedziała, że
                marnuje swoje zdrowie i to moje zdrowie, ale jak chce palić to muszę mieć na to
                pieniądze i zagoniła mnie do prac domowych, typu szorowanie framug itp. Po 3
                dniach miałam dość, może to jest jakiś sposób? Powiedz o tym jego ojcu, niech
                nie daje mu pieniędzy i tyle.
                • mija78 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 01:10
                  Okej, ale nie sądzicie, że rzeczywiście mogła się wzburzyć? Wiecie jej tata
                  umrał na raka. Spokojnie mogły ją ponieść emocje, czemu wcale się nie dziwię!

                  A poza tym to jak widzę tam nie tylko szurnięte
                  smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=7282&Itemid=0
                  i może warto posłuchać takiego głosu spokoju, choć w sumie tamtej matce się nie
                  dziwie.
                  • cant.cent Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 01:15
                    dobra, jasne, moglo ją ponieść, ale jak cię ponosi to potem się otrząsasz i
                    zaczynasz patrezc trzezow a ona się po prostu głupio zaparła i jeszcze oskarżyła
                    corke o klmastow zamiast najpierw z nia porozmawiac..
                    • mija78 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 01:21
                      Dobra, metody wychowawcze pozostawiają bardzo wiele do życzenia, to może po
                      prostu tam wejdź i powiedz, co o niej myślisz a nie nam się żalisz?
        • narsen Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:42
          Pamiętaj że najdłużej żyjąca kobieta paliła jakoś do 120 roku życia. Nie
          wpłyniesz na niego. Przynajmniej na mnie moja mama nie wpłynęła zakazami nigdy.
          • jogo2 Re: narsen 06.04.08, 01:24
            Banialuki pleciesz, bo sama palisz. Z tą najdłużej żyjącą kobietą to ci się
            wszystko po....., jak w Radiu Erewań o samochodach na placu czerwonym. Pewnie
            wyglądasz na 10 lat więcej niż masz, pod oczami wory jak w kopalni uranu, zęby
            żółte jak w stajni, włosy jak zeszłoroczna słoma, zasmradzasz innym resztki
            świeżego powietrza, jakie na tym świecie zostały i się wymądrzasz. Jak porównać
            powietrze do jedzenia (i to i to potrzebne) to ty wiesz kto jesteś: ktoś kto się
            za każdym razem wysmarka drugiemu do żarcia. Zadowolona?
            Chcesz wyglądać jak potwór to sobie niszcz swoje zdrowie sama, a innym, w tym
            dzieciom także, nie zatruwaj potwietrza. Jak ja kocham takie paniusie.
            • mamamamba Re: narsen 07.04.08, 09:59
              ale agresor..! idz se zapol tez, moze sie polepszy big_grin
    • ankiol Re: Mój syn pali - pytanie o radę 28.03.08, 23:30
      Jak ma palić to bedzie palił tak czy inaczej.
      Ja pale od 15 roku zycia. Jak miałam lat 17 pojechałam z ojcem na zakupy, jak
      wysieliśmy z samochodu tata wyciągnął papierosy, ja wtedy niesmiało zapytałam
      czy je też moge i usłyszałam kategoryczne "nie". Wtedy jeszcze bardziej
      nieśmiało zapytałam "a swojego?" A tata na to że swojego moge, co miałam zrobić,
      wyjęłam i zapaliłam.
      • cant.cent Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:39
        matyldo090 możesz chyba tylko liczyć na to ze twój syn jest mądrzejszy niż Ci
        sie wydaje a tobie ankiol gratuluje rodzica, nigdy nie pozowlę na coś takiego
        mojemu dziecku
        • ankiol Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:51
          To nie pozwalaj i nie bede cie za to krytykować. A ocenianie ludzi po jednym
          zdarzeniu jest chyba troche nie na miejscu, szczególnie że w tym przypadku
          bardzo krzywdzące.
          Nota bene w tym co zrobił mój ojciec było wiele mądrości, wiedział doskonale że
          jak bedzie walczył to i tak przegra, że jak bede chciała palić to i tak bede
          robić to po kątach.
          PS. Tak poza wszystkim masz słabe poczucie humoru.
          • mamamamba ankiol i cant-cent 04.04.08, 16:34
            bzdura. jak ktos ma palic to bedzie. moj ojciec zwalczal moje palenie od 17
            roku zycia (mojego), jakies motywy z lamaniem fajek jak mi znalazl pamietam
            itp,rozmowy, ALE daly tyle co nic. gdyby tata pozwolil mi zapalic wtedy,
            zmieniloby to o tyle, ze robilabym to na legalu..moze nie byloby to tak
            pociagajace. glupie, ale tak bylo. moze bym przestala ? kto wie.
            najsmieszniejsze, ze tata pali, palil i zawsze bedzie, wiec byla to juz jak
            wspomnialam wczesniej, hipokryzja z jego strony. dlatego chyba nie mialam
            motywacji.
            wiec drogi/a cant-cent nie oceniaj krzywdzaco.
    • escribir Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:02
      Nie no, nie wyobrażam sobie żeby którykolwiek z moich domowników
      jarał! Te przesiąknięte smrodem ciuchy (rzyyyyyyyyg!): chyba
      musiałby się rozbierać na klatce! O jakimkolwiek zblizeniu się do
      mnie nie wspomnę, bo i tak fetor pozostaje chociażby we włosach.

      W przypadku nastolatka będacego na utrzymaniu rodziców dochodzą
      jeszcze kwestie finansowe. Zaspokojanie nałogów dziecka nie jest
      obowiązkiem rodzica.
      • narsen Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:04
        Jesteś niepalącą faszystką! Jak się wku..ę to założę związek zawodowy palących
        i będziecie mogli mi wszyscy skoczyć
        • escribir Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:20
          Ja jestem faszystką?? Dlatego że nie toleruję śmierdzących troli we
          własnym domu?? Wystarczy że jestem na nich skazana na ulicy.
          • narsen Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:31
            Palę fajki czy Ci sie to podoba czy nie. Ciebie nie truję do jasnej cholery więc
            Wy niepalący odwalcie się odemnie. Tam gdzie Was mogę spotkać - nie palę.
            Osobiście chcę palić we własnym domu, samochodzie czy w knajpie dla palących. I
            wara Tobie od mojego palenia faszystko. Na Twój teren nie wchodzę, więc się od
            mojego trzymaj z dala. Żyj i daj żyć innym.
            • jola9932 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:46
              to idź sobie zapal lepiej bo nerwowa jestes..
              • narsen Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:50
                big_grin
              • cant.cent Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:51
                jola9932 napisała:

                > to idź sobie zapal lepiej bo nerwowa jestes..

                hehewink
            • escribir Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 13:05
              No wybacz, ale ty to akurat moim domownikiem (a o nich pisałam) nie
              jesteś, wiec w d.. mam czy palisz czy nie. Jesteś w stanie zrozumieć
              że twoja osoba mnie nie interesuje????
          • narsen Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 00:59
            Co Wy macie do tych palących? Już niemal nie mają praw - wykluczeni są poza
            społeczeństwo. Zepchnięci na margines - palimy po kątach byle by Waszych
            wrażliwych nosków nie urazić. Dajcie nam palić we własnym gronie. Potrujemy się
            i co z tego? Nasze płuca - nasza sprawa. Będzie o kilku "śmierdzieli" mniej.
            • jola9932 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 01:01
              ale za pieniądze niepalących podatników będziesz leczyć raka płuc
              • narsen Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 01:04
                A ja kochana wyobraź sobie pracuję, płacę podatki za wszelkie patologie
                społeczne. I za Rząd płacę. Za opozycję też. I za bezdzietnych i za
                bezrobotnych. I kto mi to wyrówna?
                • jola9932 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 01:05
                  nie wiem, może się odwołajtongue_out
                  • narsen Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 01:08
                    Ok umówmy sie - ja będę płacić za swojego raka w Wy za "zdrowe" jednostki +
                    biednych obywateli. Pod koniec roku podatkowego zgłoszę się po moją nadwyżkę.
                    • jola9932 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 01:18
                      narsen palenie nie tylko powoduje raka ale mnóstwo innych schorzeń, więc masz
                      choroby związane z paleniem plus inne występujące u niepalących również, może ci
                      nie wystarczyć tej kasy
                      • sir.vimes Jeśli chodzi o kasę 31.03.08, 16:52
                        to raczej na razie palący dokładaja niepalącym wink

                        wiadomosci.wp.pl/kat,1515,wid,9709699,wiadomosc.html?ticaid=15a10
              • kali_pso Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 09:19
                Też mi argumentwinkP
                Za moje pieniądze leczy się również alkoholików, zawałowców- ludzi
                często mających to, na co pracowali całe życie...i co? Zostawić ich
                samym sobie?
                • guderianka Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 09:21
                  A ja trochę rozumiem narsen

                  Palenie to przyjemność-a przyjemność ta jest coraz bardziej
                  ograniczana:cenami tytoni, zakazami itp. Z palaczy robi się sektę,
                  któras zagraża światu.
                  No bez przesady
            • melpomena-3 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 19:17
              No to się trujcie byle bym ja nie musiała tego wąchać ani na ulicy ani w
              knajpach. Palcie sobie we własnych domach tam możecie robić co chcecie.
              Wiem jestem faszystką nie musicie mi tego uświadamiać.
          • kali_pso Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 09:16
            Na ulicy wdychasz też mnóstwo innych szkodliwych substancji- spaliny
            z ołowiem, cięzkie metale, azbest, pył i kurz....z tym również
            walczysz z orężem w dłoniwinkP?
            • melpomena-3 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 19:42
              Nie bo z tym nie wygram. Zresztą tak samo jak z tytoniem na ulicach ale mnie
              wkurza, że większość palaczy nie szanuje tych nie palących i palą na w miejscach
              publicznych takich jak przystanki autobusowe, wiatrołapy, windy nie patrząc czy
              ktoś przy nich stoi i czy to mu przeszkadza. Znam takich, którzy palą nad
              dziecięcym wózkiem i w obecności ciężarnej kobiety a to mi się nie podoba i
              podobać nie będzie.
        • kali_pso Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 09:06
          Lepiej załóż Polską Partię Palących...statystyki podają, że w Polsce
          pali około 10 milionów ludzi- co za pokaźny elektoratwinkP, zważywszy
          na zapędy naszego rządu do wprowadzenia zakazu palenia w miejscach
          publicznych.......
    • nchyb Matylda, a Ty palisz? 29.03.08, 07:45
      ewentualnie, czy ojciec chłopca pali?
      • guderianka Re: Matylda, a Ty palisz? 29.03.08, 08:30
        Zapal razem z nim wink

        A tak serio. Chyba nic nie wskórasz. Możesz mu truć co najwyżej,
        ustalic zasady (w domu nie wolno palić, nie dajesz kasy na
        papierosy) i...liczyć na to, że kiedyś zmądrzeje uncertain

        p.s. moi rodzice nie palili a ja zaczęłam kopcic mając ok15-16lat
        • nchyb Re: Matylda, a Ty palisz? 05.04.08, 15:44
          akurat o co innego mi chodziło. Po prostu śmieszą mnie palące matki,
          które zakazują palenia dzieciom, twierdząc, że to niezdrowe.
          Najlepiej jeszcze, gdy z petem w zębach takie hasła rzucają. Na
          pewno dziecię przekonają... wink
    • przeciwcialo Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 08:46
      Rodzice mojej kolezanki jak przyłapali ją na paleniu zrobili tak.
      Dali jej w domu 2 paczki papierosów i kazali palic. Jeden po drugim.
      Po kilku litrach wylanych łez że juz nie chce, że nie bedzie ojciec
      nadal trwał na stanowisku: Pal! Wkońcu dostała torsji i wyleczyła
      sie z papierosów na zawsze.
      ja wiem że zrobie tak samo jak dziecko przyłapie na paleniu.
      Może to brutalne ale cóz...
      • dlania Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 09:09
        Metody z palenim dwóch oaczek pod rząd nie skomentuję - ale podałabym takich
        rodziców do sądu za próbe otrucia.
        Wiesz co, jak chłopak ma 17 lat to on juz jest dorosły. Twoje zakazy czy
        prymitywne metody jak opisane powyżej moga go tylko zrazić do ciebie, nie do
        palenia.
        Ja bym mu powiedziała: co mnie to obchodzi - twoje zdrowie, twoja kasa, twój
        smrodek. Jak nie masz ciekawszych zainteresowań to sobie pal.
        Owoc niezakazany już tak nie kusi. Poza tym chłopak pali teraz, bo chce sie czuć
        doroslejszy. Jak bedziecie go traktowac jak dorosłego to nie będzie musiał nic
        udowadniaćwink
    • kali_pso Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 09:10
      Być może robi to tylko dla szpanu...jak świat światem pokatne
      jaranie szlugów to nieodłaczny element image nielatówwinkP
      Jak chcesz to weź go na rozmowę- powiedz, że wiesz co robi,
      przedstaw swoje stanowisko w tej sprawie i pozostaw decyzję w jego
      mocy...no i miej nadzieję, że mu przejdziewinkP
      • mwiktorianka Re: Mój syn pali - pytanie o radę 29.03.08, 13:40
        Ja mam identyczną sytuację.Sama nie palę mój 17 letni obecnie syn
        pali od ok 1,5 roku,też się wydało (został przyłapany w szkole)
        doniosła mi też znajoma,która go widziała z papierosem.Też
        tłumaczyłam,że to szkodzi itd.byliśmy z nim u lekarza aby od strony
        medycznej powiedział jak to wygląda.Nic to nie pomogło.Kiedy
        dowiedziałam się,że pali przestałam dawać mu
        kieszonkowe,powiedziałam,że nie mam zamiaru ułatwiać mu trucia
        się,że skoro chce się truć niech sam na to zarobi.Jak na razie to co
        mówię nie odnosi żadnego skutku.Dodam,że zawsze walczyłam aby nikt
        przy moich dzieciach nie palił kiedy były małe i większe też, tym
        bardziej mnie to boli.Zawsze bardzo dbałam i dbam o ich zdrowie,a tu
        dziecko rośnie i w niwecz obraca tyle lat starań i pracy.Ech szkoda
        gadać...Tak naprawdę jedyne co możesz zrobić to odpuścić sobie,bo
        inaczej zwariujesz.U mnie długo to trwało,ale w końcu się poddałam
        bo zwyczajnie nie miałam innego wyjścia.Nie mamy na to żadnego
        wpływu...niestety.
        • verdana Re: Mój syn pali - pytanie o radę 30.03.08, 11:15
          Wolisz, zeby palił, czy żeby palił i kradł? Albo zamiast na studia
          poszedł do jakiejkolwiek pracy, by mieć trochę pieniedzy dla siebie?
          Zabieranie 17-latkowi całej kasy bo pali, to zwalczanie diabla
          Belzebubem. W tym wieku bez kasy nie da rady - odpadaja wszystkie
          wyjscia z kolegami, kupienie sobie książki, dlugopisu, bulki na
          dugie sniadanie.
          Wychowywanie przy pomocy pieniędzy nigdy się nie udaje.
        • matylda090 Re: Mój syn pali - pytanie o radę 01.04.08, 16:40
          Właśnie nie chciałabym sie czuć, że nie mam na to żadnego wpływu. Nie wiem
          jeszcze co zrobić. Nie wiem czy na młodego podziała zabranie kieszonkowego,
          niestety pieniądze na papierosy zawsze się znada. Wiem, że na pewno nie dam mu
          paczki fajek do wypalenia, żeby się oduczył, tak jak niektórzy mają pomysły.
          • srebrnarybka Re: Mój syn pali - pytanie o radę 01.04.08, 21:21
            To, że nie chcesz czuć, że nie masz wpływu, nie zmienia faktu, że
            nie masz. I trudno, młody jest prawie dorosły i trzeba się z tym
            pogodzić.
            A poza tym: w czym problem? Pewnie, że lepiej nie palić niż palić,
            ale mogłoby się okazać, że ma 100 innych, dużo gorszych wad. A
            jeżeli tylko pali, to nie widzę problemu. I radzę nie próbować
            syna "umoralniać", bo to tylko pogorszy Wasze wzajemne relacje i
            jeszcze bardziej ograniczy Twój wpływ na niego. A chyba wolisz mieć
            palącego syna, niż nie mieć syna?
        • fotodomek Re: Mój syn pali - pytanie o radę 13.05.08, 10:53
          Chyba faktycznie nie ma rady na palącego nastolatka...wszystkie pouczenia i
          dobre rady nie przynoszą rezultatów.Moja córka pali od 15 roku życia. Na
          początku było to popalanie a w tej chwili twierdzi ,ze już nie potrafi przestać
          bo to lubi. Zabroniłam jej palić przy mnie do 18 roku życia i to jest jedyny
          sukces ,który odniosłam.Ma w tej chwili prawie 17 lat.Papierosy od niej
          czuć,zęby tez mają dużo do życzenia. Moje starania nad jej zdrowym dorastaniem
          zaprzepaściła w ciągu roku.Wiem ,że bardzo duży wpływ na nią ma środowisko w
          którym się obraca .Gdy spotyka sie z dzieciakami,które nie palą ona tez nie
          musi...czy to jest jakaś podpowiedź? Jak sprawić ,żeby spotykała się tylko z
          takimi osobami .Jest ich chyba już jak na lekarstwo...
    • mmaupa Re: Mój syn pali - pytanie o radę 30.03.08, 12:06
      No dobra, madre mamuski - do tej pory skuteczna wydaje sie byc jedynie metoda
      wiadra i kilku paczek/papierosow. Czy ktos mial jakies pozytywne skutki li i
      jedynie rozmowy? Bo jesli nie, to ja bym jednak sugerowala metode pierwsza.
      Dodam, ze na mojego brata tez podzialalo.

      Myslicie ze chlopak jest glupi? Myslicie ze nie wie o raku, o plucach palaczy, o
      krtani, o zebach, o zapachu? Wszedzie sie o tym trabi, a na pewno nie jest
      gluchy. On o tym dobrze wie i smieje wam sie w twarz.

      Proponuje oprocz metody pierwszej przelicznik finansowy - ile paczek fajek = iPod.

      A z argumentow zdrowotnych to na chlopaka mogloby dzialac to:
      www.webmd.com/erectile-dysfunction/news/20030307/smoking-can-lead-to-erectile-dysfunction
      Palenie moze prowadzic do zaburzen erekcji. Na pewno ta wiadomosc bardzo go ucieszy.
      • cant.cent Re: Mój syn pali - pytanie o radę 03.04.08, 14:42
        ja pierdziu..no jasne to najlepsza metoda, okej może nie jestem najmądrzejszą
        mamuśką ale to żadna metoda, wiesz ta babeczka na smyku tez tak zrobila, ale
        jaka to metoda? wychowawcza? raczej esesmańska.
    • srebrnarybka Re: Mój syn pali - pytanie o radę 30.03.08, 12:39
      Dla mnie gorsze od tego, że pali, jest to, że się nie przyznał i
      próbował wykręcać. Czyli stracił do Ciebie zaufanie. Palenie jest
      szkodliwe, ale palą tysiące ludzi na świecie, niekiedy bardzo
      wartościowych. Szkodliwe dla zdrowia - owszem, ale tyle rzeczy jest
      szkodliwych. Nie przesadzałabym. Najgorsze to to, że straciliście
      jakąś więź, że on się Ciebie boi, i nad tym należałoby popracować.
      • verdana Re: Mój syn pali - pytanie o radę 30.03.08, 16:19
        Dla mnie nie jest gorsze, jest normalne. Tylko idiota przyznałby sie
        ze pali - po co? Żeby wysluchać budujacego kazania? Nawet, gdyby
        rodzicow sie nie bał i miał zaufanie, o trudno liczyć w tym wypadku
        na wsparcie, zrozumienie i konstruktywne dzialania rodziny.
        Nastolatek mowiacy rodzicom zawsze prawde to potencjalny pacjent
        psychologa lub psychiatry.
        • srebrnarybka Re: Mój syn pali - pytanie o radę 30.03.08, 17:45
          Podtrzymuję swoją opinię. Dla mnie jest normalne, że nastolatek
          opowiada rodzicom o tym, co robi z kolegami w takim zakresie, w
          jakim chce, bo to jest jego życie, a nie rodziców i ma prawo do
          własnego życia. Dotyczy to zarówno rzeczy budujących, obojętnych
          moralnie, jak i umiarkowanie złych, za jakie uważam palenie.
          Rozsądni rodzice szanują to prawo nastolatka i nie wypytują zbyt
          szczegółowo o jego sprawy, zostawiając mu coraz większy zakres
          swobody. Rozsądnie wychowany nastolatek umie też odróżnić rzeczy
          umiarkowanie złe, typowe dla wieku dorastania (papierosy, wagary od
          czasu do czasu, ściąganie na klasówce, zrobienie dowcipu
          nauczycielce) od rzeczywiście złych jak narkotyki czy rozboje.
          Naturalne jest więc, że nie będzie się chwalił rodzicom, że pali.
          Natomiast tutaj zdarzyła się inna sytuacja - chłopak złapany in
          flagranti kłamie w żywe oczy własnej matce. To już jest po pierwsze
          niepoważne, a skoro uważa się za dorosłego, to nie powinien się
          wypierać własnych czynów, a po drugie - jednak bolesne. Co innego
          starać się, żeby rodzice sie o czymś nie dowiedzieli, a co innego
          wypierać się w żywe oczy.
          Natomiast samego faktu palenia przez 17latka nie uważam za tragedię,
          czym narażę się zwolennikom krucjaty antynikotynowej. Oczywiście, że
          niezdrowe, ale robi się tyle innych niezdrowych rzeczy, których nikt
          nie tępi. Myślę, że gdyby w domu słyszał takie opinie, miałby
          mniejsze opory z przyznaniem się.
          Dlatego osobiście uważam, ze jako reakcja rodziców dowiadujących
          się, że ich 17letni syn pali, wystarczy stwierdzenie, że jesteś
          prawie dorosły, więc wiesz, czym to grozi, i że Twoja sprawa, czy
          będziesz wydawał kieszonkowe na papierosy czy na inne przyjemności
          (zakładam, że 17latek kieszonkowe dostaje, a chyba powinien). Myślę,
          że gdyby syn spodziewał się takiej reakcji, nie bałby się przyznać.
          Moim osobistym zdaniem inna reakcja nie ma sensu i w zasadzie nie
          uważam, żeby coś się stało.
          • verdana Re: Mój syn pali - pytanie o radę 30.03.08, 18:22
            Nastolatek zlapany na paleniu, sciaganiu itd przyznaje sie i co z
            tego ma? Nic. Oprócz wstydu, albo i powiedzenia "I tak mi to jeszcze
            prosto w oczy mowisz, wstydu nie masz!" Rozsadny rodzic nie
            pyta "Palisz?" prowokując do klamstwa, tylko rzeczowo stwierdza
            fakt "Wiem, ze palisz, nie podoba mi się to, a więc...".
            natychmiastowe przyznanie się do wszystkiego oznacza wcale nie
            zaufanie do rodziców, tylko nieumiejetność skłamania im - a to wcale
            nie jest dobry znak. To znak, ze 17-latek jest zbyt uzalezniony od
            rodziców. Nie sklamie , gdy pytaja o papierosy, nie skłamie, gdy
            pytają o życie seksualne...
            Dlatego uwazam, zę na pytanie "palisz?", "sypiasz z
            dziewczyną", "ściągnęłes na klasowce?" - trzeba spodziewać się
            klamstwa - dlatego nie nalezy prowokować.
            Ja tez bedę się wypierala przed dzieckiem pewnych rzeczy, bo to nie
            jego sprawa. A 17-latek uważa, ze nie o wszystkim rodzice musza
            wiedzieć - i dlatego ma czasem prawo "iść w zaparte".
            • to.ja.kas Re: Mój syn pali - pytanie o radę 31.03.08, 19:10
              Hmmmm trudny temat. Nie ma rady, jak pali znaczy sie dorosły, jak
              dorosły to wymagaj wiecej zaangazowania i pomocy.
              A wczesniej porozmawiaj ale nie truj.
              Palił pewnie bedzie dopoki sam nie zmądrzeje albo jakas dziewczyna
              mu nie powie ze cuchnie. Nie pomoze metoda dwóch paczek,nie pomoga
              argumenty medyczne....taki urok posiadania w domu nastolatka.

              Co do palących (sama nie palę ale paliłam) dajmy żyć innym jako i my
              chcemy by nam zyc dali. Cholera na ulicy akurat dym z papierosa
              chyba najmniej przeszkadza. Knajpy powinny byc dla ludzi czyli i dla
              palaczy i dla niepalących (mi w knajpach przeszkadzają małe dzieci
              ale nie wołam, że dzieciakom do lat 15 do restauracji wstep
              wzbroniony) bo nikt z nas nie ma prawa narzuac swojej woli wszystkim
              i ograniczac przestrzeni innych - a nie oszukujmy sie palacz jak
              pali we własnym samochodzie, idac ulicą nie szkodzi zdrowiu
              niepalaczy.
            • wieczna-gosia Re: Mój syn pali - pytanie o radę 31.03.08, 21:53
              Rozsadny rodzic nie
              > pyta "Palisz?" prowokując do klamstwa, tylko rzeczowo stwierdza
              > fakt "Wiem, ze palisz, nie podoba mi się to, a więc...".

              dokladnie. Nie palilam wiec problemu nie czuje, ale maz pali wiec wiem co to
              jest uzaleznienie. I tak przestawiam palenie- jako rzecz ktora sie ma na zawsze-
              mozesz byc palaczem, okazjonalnym palaczem, mozesz byc nawet bylym palaczem. Co
              bym zrobila- nic ustalila reguly- nie w moim domu, nie w swoim pokoju,bo mi
              przeszkadza i smierdzi i w odruznieniu od palacza ktoremu nie przeszkadza ani
              jego wlasny zapach ani cudzy- mi przeszkadza. I zeby myc czesto. A poza tym moim
              zdaniem niewiele sie da zrobic- z 17 latkiem przerazajaco niewiele sie da zrobic
              generalnie- aczkolwiek nie odbieralabym tego jak porazki wychopwawczej....
              • maksimum Wychowywanie przy pomocy pieniędzy nigdy się nie u 01.04.08, 06:51
                "Zabieranie 17-latkowi całej kasy bo pali, to zwalczanie diabla
                Belzebubem. W tym wieku bez kasy nie da rady - odpadaja wszystkie
                wyjscia z kolegami, kupienie sobie książki, dlugopisu, bulki na
                dugie sniadanie.
                Wychowywanie przy pomocy pieniędzy nigdy się nie udaje."
                -----------
                U mnie sie udaje.
                Ksiazki,dlugopis i bulki sam mu kupie a grosza w reke nie dam.
                Poza tym,kto mo sprzeda papierosy jak nie ma 18 lat?
                W Ciemnogrodzie nie ma z tym problemu,ale sprobuj kupic papierosy w
                NYC majac 17 lat.
                Widze jak chlopaki z H.S. zebrza u doroslych o papierosa,lub zeby im
                kupic fajki w sklepie.
                • wieczna-gosia Re: Wychowywanie przy pomocy pieniędzy nigdy się 01.04.08, 15:42
                  > Widze jak chlopaki z H.S. zebrza u doroslych o papierosa,lub zeby im
                  > kupic fajki w sklepie.

                  no niemozliwe- w krainie oswiecenia chlopcy z hajskula PALA??? i to pomimo faktu
                  ze nikt im nie sprzeda????

                  Dramat....
                  • maksimum Re: Wychowywanie przy pomocy pieniędzy nigdy się 01.04.08, 17:26

                    > no niemozliwe- w krainie oswiecenia chlopcy z hajskula PALA??? i
                    >to pomimo faktu ze nikt im nie sprzeda????

                    Jeden sie chwalil,ze matce ukradl jednego papierosa,a ma 17 lat,180
                    cm wzrostu i wazy ponad 100 kilo.
                    Drugi chyba ojcu podkrada papierosy i tez niezle wyrosniety jest.
                    Tak gdzies raz na pol roku widzi sie kogos palacego w parku.To nie
                    uczona Europa,gdzie niemal kazdy pali.

                    > Dramat....
                • jsolt Re: Wychowywanie przy pomocy pieniędzy nigdy się 13.05.08, 14:02
                  > U mnie sie udaje.
                  > Ksiazki,dlugopis i bulki sam mu kupie a grosza w reke nie dam.
                  > Poza tym,kto mo sprzeda papierosy jak nie ma 18 lat?
                  > W Ciemnogrodzie nie ma z tym problemu,ale sprobuj kupic papierosy
                  w
                  > NYC majac 17 lat.
                  > Widze jak chlopaki z H.S. zebrza u doroslych o papierosa,lub zeby
                  im
                  > kupic fajki w sklepie.

                  chłopaki może żebrzą, bo większość w wieku lat nastu wygląda wciąż
                  jak kurduple; a widziałeś jak wyglądają nasze niektóre 15, 16 letnie
                  dziewczyny?? jak studentki, i uwierz mi że z kupieniem fajek, piwa
                  itp. nie mają kompletnie żadnych problemów. Nie podoba mi się to, bo
                  jestem rodzicem, ale takie są fakty
    • weronikarb Re: Mój syn pali - pytanie o radę 02.04.08, 08:48
      Pamietam pierwszy papieros - mietowy zefir kolezanki mamy smileWe trzy
      uczylysmy sie palic - mialysmy cos kolo 12 lat.
      Tata jak sie dwiedzial wedy pierwszy i ostatni raz w zyciu dal mi
      lanie.
      Oboje rodzice palacze
      Regularnie zaczelam palic majac 15 lat - podbieralam rodzicom albo
      ja albo kolezanki.

      Rodzice sie z tym pogodzili.
      Teraz mam 30 lat i nie pale od roku - doroslam do rzucenia smile

      Brat zapalil papierosa tez cos kolo 15 urodzin, czasami go podkusi
      zapalic, ale to po duzej ilosci alkoholu wink
      Ma 25 na karku


      Zakazy, nakazy nic nie dadza.
      Uswiadomic jakie to niesie zagrozenie dla zdrowia.
      Ustalic zasady, czyli jak dom niepalacy, to nie ma palenia w domu
      Jezeli dostaje kieszonkowe, to ono ma mu wystarczyc na jego nalog.
      Teraz fajki coraz drozsze, zacznie przeliczac co mu sie oplaca wink
      Pozatym coraz mniejsza moda (na szczescie) na papierosy, niema juz
      az tak duzo nastolatków palacych, niema takiego nacisku ze jak
      palisz to jestes cool.

      Poczekaj minie mu - tak jak bunt.
      Rozmowa spokojna rzeczowa nastawi chlopaka pozytywnie do ciebie,
      bedzie swiadom ze chcesz naprawde dla niego dobrze, ze nie jestes
      wrogiem jego smile
      • weronikarb Re: Mój syn pali - pytanie o radę 02.04.08, 08:57
        acha zapomnialam. Moj maz nauczyl sie palic ok. 18 roku zycia.
        Rodzice jego cuda wyprawiali aby rzucil. Matka i ojciec truli mu non
        stop, jakakolwiek dyskusja to zaraz o rzucaniu fajek i tak do 33
        roku zycia. Miesiac temu rzucil, ale nie dlatego ze rodzice
        nawijali. Ja mu nie nadawalam, zawsze mowilam jak probowal
        rzucic "chcesz pal, ale pomysl ile idzie kasy w powietrze, ile
        tracisz zdrowia. Bede cie wspierac, ale zakazywac i lazic za toba
        krok w krok nie bede jestes doroslym facetem"

        No i rzucil, bez problemow - jak fajki podrozaly po raz n-ty wink
        Nie stac nas na palenie. I nie bede klepac ze to zrobilam dla
        zdrowia - bo nie, bo ja sie lepiej czulam jak palilam. Bylam
        szczuplejsza, mialam lepsze cisnienie (jestem niskocisnieniowcem i
        teraz mam w porywach wysokich 100/60 ale 80/50 tez sie zdarza)
        • krwawakornelia przejdzie mu, 03.04.08, 12:53
          to juz dawno niemodne.
          ja bym tylko nie prala jego ciuchow itd. bo smierdzi.
          • angazetka Re: przejdzie mu, 03.04.08, 15:26
            Ciuchy w większości domów pierze pralka.wink

            Do meritum - co zrobić z palącym siedemnastolatkiem? Nic. Ew.
            powiedzieć, że to bez sensu jest i że się to wam, rodzicom, nie
            podoba. Prawie dorosłego człowieka już się nie wychowuje.wink
            BTW - metoda nakazu wypalenia paczki czy dwóch jest chora i
            idiotyczna, a jedyny jej pewny skutek to nienawiść do rodziców.
            • mamamamba Re: przejdzie mu, 04.04.08, 16:22
              dodam,ze nie wszyscy ida za moda...
      • libra.alicja Re: Mój syn pali - pytanie o radę 13.05.08, 12:07
        > Poczekaj minie mu - tak jak bunt.

        Tak, tylko to może potrwać kilka lat i jeśli jest regularnym
        paleniem, to może narobic sporo szkód w organizmie lub przerodzić
        się w nałóg trudny do rzucenia.
        Na dorosłe dzieci wpływu nie mamy, ale myśle, że nalezy jak
        najdłużej sie da chronić je przed destrukcją zdrowia, jednocześnie
        nie stając się wrogiem dziecka.
    • jsolt raczej nic z tym nie zrobisz 13.05.08, 13:59
      ja zaczęłam palić w wieku lat 16, i nie było siły żebym przestała
      tylko dlatego że mama tak powiedziała ...
      potem przestałam, sama z siebie

      (później znów zaczęłam co prawda smile
    • szemtak Re: Mój syn pali - pytanie o radę 13.05.08, 22:29
      Ja na twoim miejscu zastanowiłbym się, co mam przeciwko palenieniu i
      powiedział mu o tym zostawiając jednak wybór. Natomiast żona
      starszej córce/14 lat/ kiedy dowiedziała się, że ta pali,
      powiedziała: jak chcesz palić to pal w kuchni w domu a nie gdzie
      indziej po kryjomu . I połozyła znalezione przy niej papierosy na
      stole. Młodej było wstyd i przynajmniej odpadł bunt jako powód
      palenia.

      psychoterapia- www.pozacentrum.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja