proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia KUPY

02.04.08, 22:09
Witam
proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia KUPY w majtki, mała ma
2,7 latek, siusiu woła od 6 miesięcy zero problemów, a kupe wali w
majtki za każdym razem, może macie dziewczyny jakieś dobre
sprawdzone sposoby, bo mi już pomysły się pokończyły i nic nie
działa? smile

pozdrawiam
    • marghe_72 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 02.04.08, 22:19
      Wrzucić na luz smile
      Odpuścić
      itp
      • mamaklara Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 02.04.08, 22:22
        ja bym odpuściła, ale chodzi do przedszkola..... i tu jest
        największy problem smile
        • marghe_72 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 03.04.08, 00:09
          mamaklara napisała:

          > ja bym odpuściła, ale chodzi do przedszkola..... i tu jest
          > największy problem smile


          Ja bym puściła w pieluszce.
          To jeszcze małe dziecko.
          • srebrnarybka Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 03.04.08, 01:07
            swoją drogą jak się ma ta rada do cytatu, który umieszczasz pod
            swoimi postami? Dziecko to nie homo sapiens? Homo ledwo sapiens?
            • marghe_72 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 03.04.08, 17:24
              srebrnarybka napisała:

              > swoją drogą jak się ma ta rada do cytatu, który umieszczasz pod
              > swoimi postami? Dziecko to nie homo sapiens? Homo ledwo sapiens?


              to się nazywa "sygnaturka" wink i pojawia się pod każdym postem..
              niezależnie od tematu.
    • mamamamba nie-robienie 03.04.08, 09:06
      kupy jest bardzo niebezpieczne, moze jej grozic zatrucie! poza tym jest tez cos
      takiego jak rzyganie kalem...jesli sie go nie wydali.
      zatem, mamo....
      wink
      • nowy99 Re: nie-robienie 03.04.08, 19:49
        Nic się nie poradzi... wiem z własnego doświadczenia, a syn
        przebywał cały dzień w domu więc moglam stosować przeróżne metodysmile
        Oprócz bicia i nerwów do niego oczywiste rzecz jasna... I nicsmile
        Skończył 3 lata i wtedy właśnie zaczął używać do tego nocnika.
        Najlepsza była jego prababcia, która non stop opowiadała jak to jej
        synowie siadali na ubikacji mając pól roczku, używając oczywista
        papieru toaletowego...smile))
        Ktoś wcześniej dobrze ujął: wyluzujwink
    • ada828 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 03.04.08, 20:52
      Moją skuteczną metodą było marudzenie: że nóżki okupkane, że pupę
      trzeba myć (a nie lubi mycia w umywalce), że nie mogę się z nią
      bawić, bo muszę posprzątać i uprać zawsze zakończone
      stwierdzeniem ,że nie byłoby tych problemów gdyby zrobiła do
      nocniczka.
      • myelegans Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 04.04.08, 03:52
        U nas podzialal system nagrod. Wywiesilismy kartke w lazience, za kazda kupe do
        toalety (nocnik szczesliwie pominal) dostawal naklejke-gwiazdke, za 5 gwiazdek
        autko Matchboxa. Na pierwszy samochod pracowal 3 tygodnie. Mial mniej wiecej
        tyle lat co Twoje dziecko. Wpadka kupowa sie nie zdarzyla, z sikaniem... ale to
        juz inna bajka wink

        Grubsza sprawe zalatwia w dalszym ciagu przy nas, w przedszkolu nie zalatwia sie
        wcale, chodzi na 4 godziny 3 razy w tygodniu.
        • loulla Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 04.04.08, 13:21
          u nas mala (2,5roku) od niedawna zaczela korzystac z nocnika, siusiu
          jest super sama biegnie na nocnik i robi a potem wola zeby zobczyc
          ile zrobilasmile), a z kupa to właśnie mamy przeboje, bo mała jest
          brzydliwa i nie chce usiąść na nocnik bo nocnik będzie brudny,
          próbujemy czasem na kibelek ale nie bardzo, i tłumaczymy że kupę
          wyrzucimy i nocnik bedzie czysty ale i tak jej obawy są, od dwóch
          dni mamy system nagród i trochę lepiej, nie chce usiąśc podchodzi
          sto razy ale jak już się zdecyduje bo wie że dostanie nagrodę to
          w "locie" prawie nie siadając robi szybko kupę do nocnika mam
          nadzieję że jej jakaś dziwna trauma minie i niedługo nie będzie
          takich sensacji

          trzymam kciuki za Was
    • neomia Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 07.04.08, 11:49
      Cierpliwość i wrzucenie na luz. Córcia dojrzeje, to będzie swoje potrzeby
      załatwiała w odpowiednich miejscach. W jakiejś ksiązce ładnie napisali, że jak
      dziecko pójdzie na studia problem nocnikowo/majtkowy nie będzie już istniał. I
      jest to prawda.
      Z moja córcia nie było problemów. Lecz mój synek uparciuch robił kupę w majtki
      do 4,2 roku życia. Wynikało to z kilku spraw - niedojrzałości w tym względzie,
      inteligencji, czekania do ostatniego momentu i jeszcze kilku. Nagrody i represje
      nie dawały rezultatów.
      Pomocny niejako okazał się św. Mikołaj z Gwiazdorem i prezenty. Bo co zrobić
      jak oni widzą co dzieci robią i tylko grzecznym przynoszą wymarzone zabawki? To
      był strzał w dziesiatkę - święta i dojrzałość mego synka.
      • 26magda3 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 07.04.08, 17:46
        miałam ten sam problem - tylko, że mój syn nauczył sie wszystko
        załatwiać do sedesu, a dopiero za jakiś czas nagle zaczął robić kupę
        tylko w majtki - trwało to około pół roku i zaczął w tym czasie
        chodzić do przedszkola. Na szczęście pani wychowawczyni nie robiła z
        tego problemu - zanosiłam tylko więcej ubrań na przebranie...
        U nas też pomógł system nagród...
        I jeszcze jak syn siadał do kupy to zdejmowałam mu całkowicie
        majtki, spodnie rajstopki, żeby nóżki były zupełnie wolne .... a
        poza tym on np. lubił siedzieć na sedesie i bawić się w tym czasie
        samochodzikami które stały na stołku obok sedesu smile
        popieram poprzedniczki - wyluzuj i cierpliwie czekaj, a panie w
        przedszkolu nie powinny robić problemów... w końcu to dopiero 3latki
        • babcia47 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 08.04.08, 00:00
          podziwiam te panie, bo z tego co wiem to przebieranie zas..nego
          dziecka nie należy do ich obowiązków(w wiekszości
          przedszkoli)..należy im sie duuuza bombonierka przy kazdej okazji!!!
          Duza ilośc ciuchów do przebrania nie uwalnia ich od
          wątpliwych "przyjemności" związanych z pomoca w wytarciu, umyciu i
          przebraniu Twojego dziecka, Ciebie na pewno nie mdli przy takich
          czynnosciach jako mamy Twojego dziecka..a co ma
          powiedzieć "pani"...łatwo powiedzieć "wyluzuj" kiedy nie ponosi się
          konsekwencji "wyluzowania"
          • babcia47 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 08.04.08, 00:06
            Ps. mniejsza o to kiedy moje dzieci rozstały sie z pieluchami, bo
            wiekszośc mam by tu zaraz zaczęła pisac o "tresurze", ale pierwsze
            co opanowaliśmy to robienie "kupki" na nocnik jako łatwiejsze
            do "wyłapania" zarówno przez dziecko(swiadomie) jak i przeze mnie..w
            wieku, o którym piszecie w moim domu pieluchy słuzyły jedynie do
            mycia okien
    • myelegans Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 08.04.08, 00:42
      Tu gdzie mieszkam przebieranie dziecka w przedszkolu nalezy do "job
      description", od tego m.in panie sa. Przepraszam, to panie nie wycieraja
      pokupanych pup?
      Nie prawda, ze dzieci szybciej opanowuja grubsza sprawe, jest wiele, bardzo
      wiele, ktorym przychodzi to na koncu.
      DZiecko mojej przyjaciolki jako roczniak ..... przestraszylo sie wlasnej kupy
      zrobionej do nocnika, i na nastepna kupe w nocniku musieli sporo poczekac.
      To przeciez jeszcze dziecko w wieku zlobkowym.... Na litosc....

      • babcia47 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 08.04.08, 01:04
        w Polsce niekoniecznie..a w moim miescie (małym) dzieci, które nie
        opanowały nauki "czystosci" nie sa przyjmowane do przedszkola,
        chyba, że "panie wyrażą na to zgode osobiscie..dzieci "pieluchowe"
        są dopuszczalne w żłobku..i tam jest to traktowane jako "norma"
        • neomia Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 09.04.08, 12:37
          Można tylko współczuć dzieciom w mieście babci47...
          Cóż przedszkole moich dzieci nie stawiało takich granic. Wychowawczynie
          rozumieją, że każde dziecko dojrzewa w odpowiednim dla siebie czasie.Wzmacniają
          mocne strony dzieci, jednocześnie pracując nad słabymi.Nie jest im ciężko umyć i
          przebrać malucha, gdy zaliczy wpadkę.Akurat mój synek twarde sprawy załatwiał w
          domu, a przymuszanie kończyło się wstrzymywaniem kupy przez kilka dni.
          A "opóźnienia" nocnikowe mogą mieć kilka przyczyn: niedojrzałość, alergia, inne
          problemy zdrowotne. Warto poczytać ksiązki o rozwoju dzieci, gdzie te aspekty są
          poruszane, albo porozmawiać z psychologiem, który uświadomi rodzica.
          • babcia47 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 09.04.08, 13:44
            na sprawy patologiczne nikt nie poradzi i to moze dotyczyc równie
            dobrze człowieka dorosłego, jednak zastanawia mnie ten wysyp wątków
            o podobnej tematyce i to od długiego czasu. Nie chce mi sie wierzyc,
            ze na tym forum zebrały sie wszystkie mamy, których dzieci mają
            patologiczne problemy..pokolenie temu przyuczanie dzieci do
            spraw "nocnikowych" rozpoczynało się w czasie kiedy dziecko juz
            pewnie siedziało a jeszcze nie było na tyle ruchliwe, by posadzenie
            na chwile na nocniku budziło jego protest..bo akurat chce sprawdzić
            co sie dzieje w sąsiednim pokoju. W efekcie wiekszość dzieci z
            mojego otoczenia miało to opanowane w wieku 1-1,5 roku i swoje
            potrzeby sygnalizowały swiadomie lub wrecz załatwiały same w
            sprzyjajacych okolicznościach (lato, jedynie majteczki na pupce,
            nocnik pod ręką)..Po ukonczeniu 2 roku zycia zazwyczaj nie były
            pieluchowane nawet na noc a "awarie zdarzały sie sporadycznie. Była
            to zwykła nauka jak kazda inna np. mycia zabków, rączek,czesania,
            jedzenia łyzeczką..ot jedna z wielu sprawnosci, które dziecko
            powinno sie nauczyc by normalnie funkcjonować..Pewnie bywały dzieci
            majace problemy "chorobowe" ale był to ułamek procenta. Obecnie
            powstało przekonanie, ze dziecko swiadomie opanowuje te czynności
            dopiero w 4 półroczu zycia, nie wiem skad ono sie wzięło jeżeli
            przez całe pokolenia dzieci opanowywały to z sukcesem duzo
            wcześniej..jednak rozpoczecie nauki w tym okresie, moim zdaniem jest
            duzo trudniejsze, bo dziecku zainteresowanemu światem, chodzacemu
            trudno nawet na chwilę "posiedzieć" na nocniku lub toalecie i w
            naturalny sposób buntuje sie przeciw tego rodzaju ograniczeniu jego
            aktywności. Jezeli do tego zauwazy, że staje sie to
            jakimś "problemem", jest poddawane presji lub uznaje, że jest to
            sposób na zwrócenie na siebie uwagi otoczenia(pojawia sie rodzeństwo
            lub zaczyna uczęszczać do "placówek")..to problem "nocnikowy" mamy
            jak w banku
            • pacynka27 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 13.04.08, 19:53
              Bez urazy Babciu ale to, że "w Twoim otoczeniu" roczne dzieci same załatwiały
              swoje potrzeby fizjologiczne to nie znaczy, że dzieci z poza Twojego otoczenia
              maja robić tak samo. A jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia na temat
              wychowania (poza krytyką ich mam i ich "patologicznych" dzieci) to lepiej
              zachowaj swoje poglądy dla siebie.
              • babcia47 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 16.04.08, 13:08
                wybacz, ale proszę przeczytaj mój tekst jeszcze raz, bez emocji i
                napisz w którym miejscu napisałam, o "patologicznych" dzieciach??
                Wspomniałam, że są sytuacje kiedy dziecko z przyczyn patologicznych
                (choroba) nie jest w stanie opanować tej czynności i ze na to się
                nic nie poradzi..dzieci spoza mojego otoczenia przez całe pokolenia
                również opanowywały te "sztukę" w okolicy 1-1,5 roku..nawet obecnie
                tak bywa, jeżeli mama zacznie naukę na równi z
                innymi "sprawnościami, co można znaleźć na innych wątkach na tym
                forum..zadziwia mnie powszechne negowanie tego faktu(bo co bys nie
                myslała faktem jest, że dzieci były całe pokolenia wdrażane szybciej
                i uczyły sie tego skutecznie), dziwi wręcz agresja niektórych mam
                kiedy wspomina sie o tym, że dziecko jest w stanie świadomie
                opanować zwieracze, podejrzenia o tresurę, maltretowanie psychiczne
                i fizyczne takiego dziecka..Z drugiej strony jest wrecz wysyp wątków
                związanych z opanowaniem czynności fizjologicznych przez dzieci 3-4
                letnie..skądś to sie musiało wziąść!! a moim zdaniem trudniej jest
                nauczyc starsze dziecko, które juz biega, ma wiele innych,
                ciekawszych dla niego zajęć..no i dochodzą niestety emocje ze strony
                rodziców i otoczenia, które tej nauki wcale nie ułatwiają a często
                wręcz prowokują u dziecka blokowanie się..
                • kosciotrupek Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 17.04.08, 01:57
                  ,Coś w tym babciu jest. Sama sie nad sprawą zastanawiam od pewnego czasu, bo -
                  oczywiście napompowana książkami o tym, że dziecko musi dojrzeć, żeby nie sadzać
                  na nocnik za wcześnie itp - odczekałam do 3.rż. No i mam teraz pasztet: Michał
                  zaczął wołać od ok. dwóch miesięcy, po mniej więcej połrocznym czekaniu i
                  urabianiu gruntu. Z kupą nadal czekamy aż sie zdecyduje robic jednak na nocnik,
                  a nie w pieluchy. A ja się dalej zastanawiam nad tym, co Ty: kiedyś dzieci
                  radzily sobie z tym o wiele wczesniej i jakoś nie słychać o tabunach
                  zakompleksionych dorosłych z ciężkimi traumami z dzieciństwa. No dobra, nie
                  mówię, żeby sadzać na nocnik sześciomiesięczniaka, ale ten rok - półtora -
                  najdalej dwa to juz rzeczywiście chyba sensowny moment.
                  Sama reaguję dziką agresją, jak moja mama komentuje, że "ona nas wysadzała dużo
                  wcześniej" wink)), ale chyba mądrość starszych pokoleń w tym względzie ma sens.
      • krwawakornelia przebieranie ubabranego dziecka 03.05.08, 21:58
        nalezy do obowiazkow kazdej przedszkolanki.
        Ale babcia jak zwykle rewelacjami strzela.
    • rolo12345 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 17.04.08, 08:23
      Jeśli oduczy się "robić kupę", to chyba umrze. Natomiast w wieku Twojej córki "kupa w majtkach" może sie zdarzać. Jeśli jest to kłopot dla Ciebie... cóż, nie panikuj. Za parę tygodni, najdalej miesięcy problem zniknie, jeśli nie zamęczysz nim dziecka. A póki co... pralka chyba daje radę.
      • arwena_11 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 22.04.08, 11:17
        A ja się z babcią zgadzam. Mój syn był sadzany na nocnik mając ok 11
        miesiecy, z radą mojej mamy, kiedy po spaniu zdjął sobie pieluchę z
        kupą i mi ją pokazał. Mam powiedziała mi że jak sam pokazał, że mu
        źle, to należy "kuć żelazo puki gorące". No i zaczęliśmy. Nie mówię,
        ze było łatwo, bo jednak rano trzeba było się zwlec z łóżka i
        posadzić dziecko a nocnik, potem sadzać go kilka razy dziennie co
        pół godziny. Ale rezultaty były. Jak się zrobiło ciepło, to Daniel
        wychodził na spacery bez pieluchy, a ja w wózku miałam ubranka na
        zmianę. I mówiąc szczerze strasznie współczułam dzieciom na placu
        zabaw, że przy 25-30 st. mają takie gorące kompresy na pupach.
        Ciekawe, czy mamy też sobie by założyły coś takiego? Na pewno nie.
        Całkowicie ( również do spania ) pożegnaliśmy pieluchy jak miał ok
        1,5 roku.
        Z Gabi było ciężej, o ona była dzieckiem, które do 9 miesiąca jadło
        i spało. Więc wszyscy ją traktowali jako maleństwo. Ale też w wieku
        ok roku i ośmiu miesięcy, pożegnała się definitywnie z pieluchami.

        Mnie sie wydaje, że to ni dzieci sa niedojżałe tylko rodzice leniwi.
        Kiedyś nie było pampersów, tylko tetra i nie wyobrazam sobie aby
        prac 80-100 pieluch dziennie przez 3 lata. Robiłam to przez 6
        miesięcy przy Danielu, bo na pampersy miał uczulenie i miałam tego
        serdecznie dosyć. A poza tym na szkole rodzenia powiedzieli, że dla
        chłopca pampersy są niewskazane. W tetrze potrafi być ok 35-40 st. a
        w pampersie jest dużo więcej. A po to męzczyzna ma wszystko na
        zewnątrz, aby właśnie nie było za ciepło. Do mnie to jakoś
        przemówiło. Tyle ile daam radę trzymałam go w tetrze, potem weszły
        huggisy i były lepsze od pampersów, ale kiedy tylko mógł, np. na
        wakacjach latał bez pieluch.

        ja myslę, ze mimo wszystko jak nie bylo pampersów, dzieci siłą
        rzeczy musiały szybciej wyrosnąć z pieluch. No bo kto by tyle czasu
        prał. A już przy dwójce czy trójce dzieci?

        Pomyślci więc moje dogie, czy to nie wam jest wygodniej czekać? NIż
        torchę popracować nad dzieckiem?
        • mama.martynki Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 29.04.08, 00:58
          Zgadzam się z wami i ze zdziewiniem czytam coraz częściej o
          dzieciach, 3, 4 letnich, które "mają czas". I coraz częściej wydaje
          mi się że to rodzicom się nie chce popracować nad dziećmi i nauczyć
          po prostu odrobiny samodzielności! Samodzielności, która nasze
          dzieci baaardzo cieszy! Może sama miałam szczęście bo mała nauczyła
          się w trymiga jak skończyła 2 latka. Była kontaktowa, rozumiała co
          się do niej mówi i potrafiła wyrażać swoje potrzeby. To podstawa. I
          nie rozumiem jak dzieci 3 lub 4 letnie gadają jak najęte, znają
          alfabet, liczą do dwudziestu, mogą chodzić na angielski, szachy lub
          wałkuje się na nich metody Domana czy inne ciekawostki a nie potrafi
          się ich nauczyć... robić siku. Na każde dziecko pewnie jest inny
          sposób, ale trzeba chcieć go znaleźć a nie "dawać na luz". Z myciem
          rąk czy zębów też dajecie "na luz"? Przepraszam Mamaklara, chyba Ci
          nie pomogłam, ale przeraża mnie troche wizja pierwszaków w
          pieluchach... U mnie w przedszkolu też krzywo patrzą na pieluchy.
          Dziewczyny to przedszkole nie żłobek, jeżeli na 20 dzieci w grupie
          15 będzie sikało i robiło kupy to Wasze dzieci w nic się będą bawić,
          niczego się nauczą bo babki będą tylko zmieniać majtki i myć pupy!
          No ale wtedy będziecie mieć pretensje, że nawet krzywego wierszyka
          na dzień matki wam pociechy nie zarecytują.
          • babcia47 Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 29.04.08, 01:18
            a tam 3-4 lata..przed chwilą na Małym Dziecku przeczytałam, że
            lekarz powiedział jakiejs dziewczynie, ze problem jest dopiero kiedy
            powyżej pieciu lat dziecko wali w pieluche..czy juz produkują
            pieluchy dla 18-tolatków?..bo chwila moment bedzie to normą
            • mika_p Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 03.05.08, 20:48
              Babcia, a nie dotyczyło to czasem nocnego siusiania, które jest całkowicie
              odrebną kwestią od dziennego?
    • e-lula Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 24.04.08, 09:16
      Na mojego synka zadziałała metoda nagrody. Umówiliśmy się, że za
      każdym razem kiedy uda mu się zrobić kupę do nocnika dostanie swoją
      ulubioną gumę rozpuszczalną. Szybko się nauczył. Po każdym sukcesie
      mówiłam mu, że jestem z niego dumna. Teraz jak zrobi kupę od razu
      woła "mama dumna!!" i wcale nie leci już pod szafkę ze słodyczami,
      żeby dostać gumę. Ma 2 lata i 4 miesiące.
      • betty_julcia U nas też zadziałała 03.05.08, 18:43
        Moja Julka miała dokładnie 2,5 roku, jak juz od dawna siusiu robiła
        do nocniczka, a kupke do pampersa.
        Był grudzien, wybralyśmy sie do hipermarketu z zabawkami i moje
        dziecko dostało oczopląsu od zabawek, któe tam zobaczyła.
        Natychmiast zakochala sie w lalce - bobasie interaktywnym.
        Powiedziałam, że owszem, dostanie ale dopiero wtedy jak zrobi kupkę
        do nocnika! A wtedy ja polece natychmaist po lalkę. I co. Wróciłysmy
        do domu, poszła na nocnik i zrobiła. Ja oczywiscie od razy
        poleciałam po lalkę. Na drugi dzień też sobie oczywiscie zażyczyła
        lalkę ale wytłumavczyłam jej ze to działało jednorazowo, ale kupka
        już zawsze musi być do nocniczkasmile
        I tak rozwiązał się problem.
      • guderianka Re: proszę o dobry sposób na "oduczenie" robienia 04.05.08, 19:59
        Babciu-kiedyś dzieciom kilkumiesięcznym dawało się mleko od krowy,
        piwo na przefiltrowanie nerek,rozcierało się owoce. I też nikt nie
        umierał od tego. Co wcale nie oznacza,że było to najwłaściwsze. Było
        to zachowanie atawistyczne na zasadzie karmienia dziecka tym, co je
        dorosły. Nie było specjalistycznych badań, które udowodniłyby że
        człowiek nie wytwarza w sposób naturalny enzymu pomagająego trawić
        laktozę (albo kazeinę,nie pamiętam). Kiedyś również kilkuletnie
        dzieci ciężko pracowały by pomóc swym rodzicom utrzymać się przy
        życiu. Kiedyś to dzieci nawet karabiny nosiły i ludzi zabijały
        (mówię o Polsce bo współcześnie w dzikim świecie dzieci nadal to
        robią)Ale to było kiedyś. Należy iść z duchem czasu, pamiętać o tym
        co stare i dobre ale też nie zamykać się na nowe. Obecnie wiadomi,że
        układ moczowy kształtuje się i rozwija do 3 roku życia.I dziecko
        może być inteligentne , wygadane i bystre ale ma prawo nie opanować
        sztuki sikania do nocnika. Fizjologii nie zmienisz. Mało tego.
        Dzieci do 5 roku życia mają prawo moczyć się w nocy i nie jest to
        patologią
        Odnośnie przedszkola- wychoawczyni ma zasrany obowiązek umyć i
        przebrać dziecko, któremu taka wpadka się zdarzy.
        Odnośnie pieluch dla 18-latków. Taka duża już babciu jesteś a nie
        wiesz,że nawet dla ciebie znalazłaby się pielucha ?
        Na zakończenie- dziecko nie małpa. Tresować go nie można,bo jeszcze
        traumy może sie nabawić. Najwazniejsze by matka wsłuchała się w
        dziecko. Nie czytała poradników ale obserowała malucha, jego
        zachowanie, mimikę, tłumaczyła co sie dzieje z jego ciałem, uczyła
        codzienniej higieny.
        btw -mój M to taki genialny był że od urodzenia nie srał w pieluchy.
        Sygnalizował potrzebę załatwienia się codziennie o tej samej porze i
        miał podkładany papier. Numer by nie przeszedł gdyby był karmiony
        mlekiem naturalnym a nie sztucznym i wypróżniał się cześciej
Pełna wersja